<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ameryka Północna &#8211; Cyfrowi Nomadzi</title>
	<atom:link href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/category/podroz/ameryka-polnocna/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 21 Oct 2021 09:00:51 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6.16</generator>

<image>
	<url>https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/cn_favico.png</url>
	<title>Ameryka Północna &#8211; Cyfrowi Nomadzi</title>
	<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Playa del Carmen z Margit Kiss, czyli jak spędzić zimę (lub całe życie) pod palmami</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/playa-del-carmen-jak-spedzic-zime-lub-cale-zycie-pod-palmami/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/playa-del-carmen-jak-spedzic-zime-lub-cale-zycie-pod-palmami/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Yusti]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 May 2020 11:08:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Północna]]></category>
		<category><![CDATA[Meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[Miejsca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=8829</guid>

					<description><![CDATA[<p>To jest historia o życiu jak z bajki, czyli o tym, jak rzucić wszystko i przeprowadzić się do Meksyku. Tak właśnie zrobiła Margit Kiss. Margit! Rozmawiamy ze sobą już od jakiegoś czasu, ale nie miałam okazji zapytać Cię o Twój [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/playa-del-carmen-jak-spedzic-zime-lub-cale-zycie-pod-palmami/">Playa del Carmen z Margit Kiss, czyli jak spędzić zimę (lub całe życie) pod palmami</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>

<h2>To jest historia o życiu jak z bajki, czyli o tym, jak rzucić wszystko i przeprowadzić się do Meksyku. Tak właśnie zrobiła Margit Kiss. </h2>



<h3><strong>Margit! Rozmawiamy ze sobą już od jakiegoś czasu, ale nie miałam okazji zapytać Cię o Twój pseudonim. Margit to hiszpańska wersja Małgorzaty? A Twoje nazwisko – Kiss, chyba też nie jest prawdziwe?</strong></h3>



<p>Niektórzy myślą, że to pseudonim, ale to moje prawdziwe dane! Jestem z mieszanego małżeństwa, mój ojciec jest Węgrem, a matka Polką. Kiss to węgierskie nazwisko i spodobało mi się tak bardzo, że zostawiłam je sobie i nie zmieniłam nawet po ślubie.&nbsp;</p>



<p>Moje imiona to Margit Katarzyna i odkąd mieszkam poza Polską, to właśnie moje drugie imię przysparza mi najwięcej problemów. Byłam już Kataryną, Katarziną, a ostatnio nawet wpisali mnie gdzieś jako Kastarzynę! Z chęcią pozbyłabym się tego drugiego imienia. Polski jest moim pierwszym językiem, gdyż wychowałam się w Polsce.</p>



<h3><strong>Jesteś w Playa del Carmen, na Jukatanie. Powiedz, jaka jest tam teraz pogoda? Bo u nas niby jest wiosna, ale z córką chodzimy na spacery w odzieży termicznej… a jest już koniec maja!</strong></h3>



<p>W Playa del Carmen jest praktycznie niezmiennie ponad 30 stopni w godzinach południowych przez cały rok. W miesiącach zimowych w nocy czy rano jest&nbsp; „zimno”, czyli 21-22 stopnie. Przez kilka dni było nawet 17 w nocy, ale w południe i tak temperatura skakała do ponad 30.&nbsp;</p>



<h3><strong>Kiedy i na ile warto przyjechać na Jukatan? Kiedy w ciągu roku pogoda jest tu najlepsza?</strong></h3>



<p>Według mnie najlepszym momentem na Jukatan są miesiące od listopada do końca kwietnia. Jest to pora sucha, nie ma burz, nie ma ryzyka huraganów. Jest gwarantowana, słoneczna pogoda.&nbsp;</p>



<p>Z początkiem maja zaczęła się wytęskniona przez nas pora deszczowa. Deszcz był bardzo potrzebny w tym roku, bo susza dała się we znaki. Pod koniec kwietnia dżungla była tak wysuszona, że rozpoczęły się pożary i to w kilkudziesięciu miejscach naraz.&nbsp;</p>



<h3><strong>Playa del Carmen kojarzy mi się z jednym z bardziej turystycznych miejsc w Meksyku. Dlaczego zdecydowałaś się tam zatrzymać?</strong></h3>



<p>Szukaliśmy miejsca upalnego, ponieważ mnie jest zawsze zimno. Przez 18 lat mieszkania w Hiszpanii marzyło mi się miejsce bez zimy, bez kurtek, gdzie przez cały rok można nosić szorty i klapki.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="576" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200222_140530-1024x576.jpg" alt="" class="wp-image-8832" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200222_140530-1024x576.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200222_140530-600x338.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200222_140530-300x169.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200222_140530-768x432.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200222_140530-1536x864.jpg 1536w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200222_140530-2048x1152.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Poza tym, wybierając miejsce na powtórną, jak dla mnie, emigrację, a pierwszą dla mojego męża Hiszpana, chcieliśmy pojechać do miejsca z urzędowym hiszpańskim, z klimatem tropikalnym, z dużą ilością naturalnej roślinności, bez wulkanów w okolicy, niepodatnym na trzęsienia ziemi i nie miała to być wyspa. Co tu dużo mówić, jak się zastosuje te kryteria, wyskakuje Jukatan jako praktycznie jedyna opcja! Nawet huragany szczęśliwie omijają Jukatan od wielu lat, kierując się raczej ku Bahamom i Florydzie. Ostatni duży kataklizm był tu w 2005 roku. Ryzyko istnieje zawsze, staramy się być na to przygotowani.&nbsp;</p>



<h3><strong>A jak przeprowadziłaś się do Meksyku? Ile czasu już tam jesteś?</strong></h3>



<p>Odkąd przyjechałam do zachodniej Hiszpanii, chciałam zmienić region na cieplejszy. Ciągle gdzieś miałam w głowie, że chcę stamtąd wyjechać. W końcu zdecydowaliśmy, że albo teraz, albo nigdy. Nasza decyzja o przeprowadzce została podjęta w listopadzie 2018 roku. Przez 10 miesięcy przygotowywaliśmy grunt pod przeprowadzkę, szykując mieszkanie, w którym mieszkaliśmy w Hiszpanii, pod wynajem. We wrześniu 2019 przeprowadziliśmy się, zabierając ze sobą 4 duże walizki, 3 podręczne i klatkę z kotem.&nbsp;</p>



<p>Zmiana Hiszpanii na Meksyk była dla mnie o wiele mniejszym szokiem kulturowym niż zmiana Polski na Hiszpanię lata temu. My się tu czujemy jak w jakiejś egzotycznej prowincji hiszpańskiej, gdzieś poniżej Kanarów. Pomimo że jesteśmy tu zaledwie od 8 miesięcy, czujemy się jak u siebie w domu. Nigdy wcześniej nie czułam się tak szczęśliwa jak tutaj, każdego ranka budzę się, patrzę na otoczenie, słucham śpiewu ptaków na drzewach i zachwyca mnie absolutnie wszystko. Jak na razie jest to wg nas bardzo dobra decyzja, miejmy nadzieję, że za parę miesięcy czy lat będę takiego samego zdania.&nbsp;</p>



<h3><strong>Jakie są plaże w Playa del Carmen? Czy są naprawdę takie piękne, jak często widzi się na zdjęciach?</strong></h3>



<p>Po pierwsze warto wiedzieć, że w&nbsp; Meksyku wszystkie plaże są publiczne, ale nie wszystkie dostępy do plaż są publiczne. Czyli w praktyce jest wiele miejsc, gdzie, żeby dostać się na plażę, trzeba przejść przez prywatny klub lub restaurację i coś kupić lub właściciel terenu, przez który należy przejść, pobiera opłatę za osobę. Akurat plaża, na którą rodzinnie chodzimy niemal codziennie, plaża Xcalacoco, jest plażą z publicznym dostępem.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="768" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/P1070794-1-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-8846" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/P1070794-1-1024x768.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/P1070794-1-600x450.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/P1070794-1-300x225.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/P1070794-1-768x576.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/P1070794-1-1536x1152.jpg 1536w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/P1070794-1-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Plaże w regionie Riviera Maya mają bardzo jasny, kremowy kolor. Piasek jest tak drobny, że w niektórych miejscach, zanurzając stopy tam, gdzie łączy się on z wodą, mam wrażenie, że mieszanka wody i piasku tworzy kremowy balsam.&nbsp;&nbsp;</p>



<p>Większość plaż porasta bujna tropikalna roślinność, co dodaje uroku otoczeniu. Woda ma cudowny, momentami nierealny wręcz kolor turkusowy. Jest cieplutka przez cały rok.&nbsp;</p>



<p>Kąpiąc się w niektórych miejscach, możemy być zaskoczeni uczuciem, że coś pod wodą nas dotyka. I nie jest to złudzenie: na&nbsp; „naszej” plaży są miejsca wielkich skupisk egzotycznych rybek, takich typowych jak z filmu „Nemo”, które nie boją się kąpiących i dotykają ich delikatnie pyszczkami. Wystarczy założyć gogle i nurkować, żeby otworzył się naszym oczom świat niesamowitych kolorów i kształtów.&nbsp;</p>



<h3><strong>Brzmi wspaniale. A powiedz, jak kupiliście dom w Playa del Carmen? Przez chwilę też wynajmowałaś.&nbsp;</strong></h3>



<p>W marcu 2019 kupiłam tu dom do remontu. Od razu poznałam kilku sąsiadów, którzy zaproponowali mi wynajem na czas remontu. Skorzystałam z jednej z takich okazji. Mieszkaliśmy tam od naszego przyjazdu we wrześniu do Bożego Narodzenia, czyli tyle, ile trwało przygotowanie naszego gniazdka.&nbsp;</p>



<h3><strong>Jakie są ceny wynajmu mieszkań w Playa del Carmen? Jak szukać dobrego mieszkania?</strong></h3>



<p>Ceny są bardzo zróżnicowane i zależą od czasu wynajmu, od dzielnicy, od tego, czy mówisz po hiszpańsku itp. Na Airbnb ceny na moim osiedlu za dzień wynoszą ok. 50 euro.&nbsp; Wynajem długoterminowy zaczyna się od 600 euro za miesiąc w górę. Zależy od standardu domu, czy jest to niezależny dom w całości, czy tylko jego wydzielona część dzielona z właścicielami itp.&nbsp;</p>



<h3><strong>To już wiemy co nieco o mieszkaniu. A co warto zobaczyć w okolicach Playa del Carmen? Jakie wycieczki polecasz?</strong></h3>



<p>Playa del Carmen to dobra baza wypadowa, z której zobaczyć można perełki Jukatanu. Polecam na&nbsp; pewno Chichen Itza (obecnie jeden z siedmiu nowych cudów świata), Tulum ze względu na karaibski charakter.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="576" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200210_163648-1024x576.jpg" alt="" class="wp-image-8831" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200210_163648-1024x576.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200210_163648-600x338.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200210_163648-300x169.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200210_163648-768x432.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200210_163648-1536x864.jpg 1536w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200210_163648-2048x1152.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Warto się wybrać do cenotów, ja lubię te w Xcajun, trochę poza trasami turystycznymi, ale jeśli ktoś ma zamiar wynająć samochód, warto go odwiedzić. Jest według mnie piękniejszy, czystszy i nie tak uczęszczany jak mityczny Ik-kil leżący o krok od Chichen Itza.&nbsp;</p>



<p>Zachwyciła mnie też piramida w Coba. Można na nią wejść. Ze szczytu roztacza się niesamowity widok na dżunglę. Bardzo blisko Coby jest wiele rzadziej uczęszczanych cenotów, które również warto odwiedzić.&nbsp;</p>



<p>Dla tych, którzy szukają wyjątkowych miejsc poza utartym szlakiem, polecam wyspę Holbox, która ucieleśnia marzenia o raju. Cudna jest również wyspa Isla Mujeres, bardzo blisko Cancun, którą, w przeciwieństwie do Cozumelu, można przejść na piechotę. Ma mnóstwo fotogenicznych zakątków i karaibską atmosferę radości. Relaks wisi tam w powietrzu.&nbsp;</p>



<p>Sama Playa i okolice jest dosyć komercyjna, ale wspomniana przeze mnie plaża Xcalacoco nie ustępuje wiele tym słynnym plażom w Tulum.&nbsp;</p>



<p>Dla osób lubiących parki rozrywki i parki tematyczne jest ogromna ilość atrakcji. Playa i okolice jest siedzibą firmy, która specjalizuje się w tego typu atrakcjach. My akurat chodzimy do parku Xcaret, który nas zachwyca za każdym razem. Mamy roczny bilet dla rezydentów, który kosztuje tyle samo co jednorazowy wstęp dla turystów. Korzystamy z niego, kiedy tylko możemy.&nbsp;</p>



<h3><strong>To wszystko brzmi świetnie. Ja sama kocham Meksyk i chętnie bym tam zamieszkała, ale ktoś, kto nigdy tam nie był, może zastanawiać się, czy w Playa del Carmen jest bezpiecznie…</strong></h3>



<p>Tak jak w każdym turystycznym mieście w Meksyku, istnieje tu problem dystrybucji narkotyków. Jest na to popyt, to jest i podaż. Kartele walczą ze sobą, ich członkowie atakują się wzajemnie. Nie spotykam się tu za to wcale z taką podwórkową agresją, jaką często można zaobserwować w Polsce na dworcach, w komunikacji publicznej. Nie ma czegoś takiego, że komuś się nie podoba twój akcent czy przeszkadza mu, jak spojrzałaś. To zjawisko nie istnieje. Ludzie są bardzo mili, nie szukają zaczepki, nie prowokują obcych. Kieszonkowcy polujący na turystów są jak wszędzie na świecie, czy to w Rzymie, czy w Barcelonie. Trzeba na to uważać. Ja czuję się tu o wiele bezpieczniej, niż gdy mieszkałam w czasie studiów w Nowej Hucie.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="576" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20190917_140918-1024x576.jpg" alt="" class="wp-image-8830" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20190917_140918-1024x576.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20190917_140918-600x338.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20190917_140918-300x169.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20190917_140918-768x432.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20190917_140918-1536x864.jpg 1536w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20190917_140918-2048x1152.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h3><strong>Tak, to jest kwestia doświadczenia, intuicji i słuchania tego, co mówią lokalni. Mnie Meksykanie zawsze mówili, od których miejsc trzymać się z daleka. I to się sprawdzało. A powiedz, jak jest z internetem w Playa del Carmen? Czy można na nim polegać?</strong></h3>



<p>Mam zakontraktowany podstawowy pakiet i moje odczyty, w momencie gdy to piszę, to ping wynosi 4,5 Mbps oraz szybkość 21 Mbps. Zawsze można poprosić właściciela mieszkania o podwyższenie standardu i dopłacić do podstawowego pakietu. Podejrzewam, że koszt tego nie będzie wyższy niż 50 zł miesięcznie.&nbsp;</p>



<p>W moim domu połączenie jest wiarygodne, nie mieliśmy jeszcze nigdy awarii. Problem z połączeniem może być w miejscach oddalonych od cywilizacji. W miastach tego problemu nie ma.&nbsp;</p>



<h3><strong>A jakie są ceny w Playa del Carmen?&nbsp;</strong></h3>



<p>Wszystko zależy od dzielnicy. Jeśli wybierasz się na obiad do turystycznej 5 Avenidy, zapłacisz 3 razy więcej niż na Avenidzie 30, która też ma fajne bary, knajpki czy restauracje. Jeśli spacerując po plaży, zamarzysz, żeby wpaść na lunch do jednego z hoteli, cena będzie jeszcze wyższa niż na 5 Avenidzie. Ale tak ogólnie Meksyk jest niedrogi.&nbsp;</p>



<h3><strong>Czy w Playa del Carmen spotkałaś jakichś cyfrowych nomadów? Osoby pracujące zdalnie? Czy są tam jakieś coworkingi lub inna infrastruktura dla nomadów?</strong></h3>



<p>Tutaj ogólnie jest dużo Kanadyjczyków i Amerykanów, którzy na czas zimy w swoich krajach przyjeżdżają i pracują zdalnie. W centrum jest sporo coworkingów. Obok mojego osiedla otwierane jest obecnie nowe centrum handlowe i pierwszym z lokali, jakie zostały otwarte, była przytulna kafejka przystosowana pod nomadów. Znany bloger promujący nomadyczny styl życia, Chris the Freelancer, ma całą serię filmików o zdalnej pracy z Playa del Carmen. Polecam jego filmy na YouTube. Opisuje własne doświadczenia i pokazuje miejsca, z których pracował, będąc tutaj.&nbsp;</p>



<p></p>



<h3><strong>Rozmawiałyśmy o tym, że mogłoby to być dobre miejsce, by zorganizować tam zimowe workation dla polskich cyfrowych nomadów.&nbsp; Łatwo jest wynająć dom? Na co możemy liczyć?</strong></h3>



<p>Wybór ofert jest bardzo duży, a ceny obecnie są zachęcające. Mam kilka zaufanych nieruchomości od znajomych i mogę je z czystym sumieniem rekomendować. Obecnie najlepsza opcja, którą mogę polecić, to 3 sypialnie plus salon z rozkładaną kanapą w apartamencie 77 m2, na zamkniętym osiedlu Real Bilbao w Playa. Klimatyzacja w każdej sypialni. 30 metrów od mieszkania jest basen, są boiska do gry w koszykówkę, ścieżka rowerowa, place zabaw dla dzieci, tzw. palapas, czyli tropikalne altany, w których można robić grilla. Cena za miesiąc to 10.000 peso, czyli około 1835 złotych. Cena według mnie bardzo dobra.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" width="734" height="1024" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200224_112023-734x1024.jpg" alt="" class="wp-image-8835" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200224_112023-734x1024.jpg 734w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200224_112023-600x837.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200224_112023-215x300.jpg 215w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200224_112023-768x1071.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200224_112023.jpg 1059w" sizes="(max-width: 734px) 100vw, 734px" /><figcaption>Margit w Meksyku </figcaption></figure>



<h3><strong>Pracujesz zdalnie </strong>– <strong>co dokładnie robisz?</strong></h3>



<p>Żyjemy z pasywnego dochodu, który mamy w Hiszpanii (nieruchomości pod wynajem). Ja oprócz tego współpracuję z kilkoma firmami z Polski jako tłumacz hiszpańskiego.&nbsp;</p>



<p>Rozpoczęłam również działalność jako „trener” hiszpańskiego – udzielam lekcji z tego języka on-line. Mam uczniów na różnych poziomach: od zerowego do przygotowania do DELE na poziomie zaawansowanym. Mój mąż, rodowity Hiszpan, współpracuje ze mną w miarę możliwości i prowadzi konwersacje z uczniami na zaawansowanym poziomie.&nbsp;</p>



<h3><strong>Gdzie można Cię znaleźć w internecie?</strong></h3>



<p>Najlepiej kontaktować się ze mną na moim fanpage’u na Facebooku – „<a href="https://www.facebook.com/meksykplayadelcarmen/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Domek w tropikach</a>”, do którego polubienia zapraszam wszystkich.&nbsp;</p>



<p>Sporo osób zgłasza się do mnie w sprawie pracy. Niestety, nie będę w stanie pomóc w tym temacie, ponieważ moja działalność zarówno w Meksyku, jak i w Hiszpanii nie wymaga nikogo z zewnątrz do pomocy.&nbsp;</p>



<h3><strong>Mówiłaś, że ostatnio wiele osób pisze do Ciebie i pyta o możliwości przeprowadzki do Meksyku. Jak oceniasz takie szanse?</strong></h3>



<p>Ostatnio, w związku ze zmianami w Europie związanymi z kryzysem Covid-19, sporo ludzi do mnie pisze i pyta, jak wyemigrować do Meksyku. Z miłą chęcią doradzę każdemu, my tu będziemy przeszczęśliwi, jeśli przyjedzie więcej Polaków, bo mam same dobre doświadczenia z rodakami.</p>



<p>Chciałam jedynie dodać kilka uwag od siebie wynikających z własnego doświadczenia: emigracja ma sens, jeśli masz dochód pasywny w Europie, udziały w rodzinnej firmie czy dochodową działalność online.&nbsp;</p>



<p>Jeśli tego nie masz, nie ma raczej sensu myśleć o pracy w Meksyku: płace są bardzo niskie, obostrzenia ze strony rządu dla firm chcących zatrudnić obcokrajowców działają zniechęcająco, bo Meksyk chroni miejsca pracy dla swoich obywateli, to nie jest wolny rynek pracy jak w Polsce. Oczywiście, pozostaje jeszcze możliwość pracy na czarno, ale do tego nie będę nikogo zachęcać, więc ten temat pomijam. Dlatego tutaj można przyjechać, mając pracę zdalną.&nbsp;</p>



<p></p>



<p>PS. Myślisz o wyjeździe? Szukasz towarzyszy lub możliwości wspólnego wyjazdu – <a rel="noreferrer noopener" href="https://www.facebook.com/groups/cyfrowinomadzi/permalink/2916718531888351/" target="_blank">pod tym postem na Facebooku możesz przegadać to z innymi.</a> Post jest na grupie Cyfrowi Nomadzi, wcześniej musisz do niej dołączyć, by móc brać udział w dyskusjach.</p>



<h3><strong>Czytaj więcej:</strong></h3>



<ul><li><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/meksyk-subiektywnie-o-cenach/">Najlepsze miejsca do pracy zdalnej z Meksyku</a></li><li><a rel="noreferrer noopener" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/kierunek-meksyk-magiczne-todos-santos/" target="_blank">Todos Santos, Meksyk. Tam jest pięknie!</a></li></ul>



<p></p>



<p></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/playa-del-carmen-jak-spedzic-zime-lub-cale-zycie-pod-palmami/">Playa del Carmen z Margit Kiss, czyli jak spędzić zimę (lub całe życie) pod palmami</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/playa-del-carmen-jak-spedzic-zime-lub-cale-zycie-pod-palmami/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Od Meksyku do Patagonii z psem</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/podrozowac-psem-ameryce/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/podrozowac-psem-ameryce/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bartek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 May 2016 15:50:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Północna]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka Środkowa]]></category>
		<category><![CDATA[Bez laptopa]]></category>
		<category><![CDATA[Karaiby]]></category>
		<category><![CDATA[Samochodowe]]></category>
		<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Z psem]]></category>
		<category><![CDATA[podróżowanie z psem]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=1389</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podróżowanie z dziećmi staje się coraz bardziej modne, ale że to nie jest moja bajka, to opowiem wam co nieco o tym, jak w praktyce wygląda podróżowanie z psem po Ameryce Południowej. Właścicielom czworonogów, do których adresowany jest ten tekst, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/podrozowac-psem-ameryce/">Od Meksyku do Patagonii z psem</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1 style="text-align: justify;">Podróżowanie z dziećmi staje się coraz bardziej modne, ale że to nie jest moja bajka, to opowiem wam co nieco o tym, jak w praktyce wygląda podróżowanie z psem po Ameryce Południowej.</h1>
<p style="text-align: justify;">Właścicielom czworonogów, do których adresowany jest ten tekst, zalet podróżowania z psem/kotem przedstawiać nie trzeba, więc nie będę ich tu podawał. Skupię się za to na potencjalnych trudnościach i tym, jak można sobie z nimi, przynajmniej częściowo, poradzić. Oprę się przede wszystkim na naszym doświadczeniu z podróży z Los Angeles (USA) do Ushuaia (Argentyna).</p>
<p>Jakie są zatem największe wady podróżowania z psem?</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">zakaz wstępu do parków narodowych</li>
<li style="text-align: justify;">trudności ze znalezieniem noclegu</li>
<li style="text-align: justify;">komplikacje przy przemieszczaniu się za pomocą środków transportu publicznego</li>
<li style="text-align: justify;">kłopoty ze znalezieniem restauracji zezwalającej na towarzystwo zwierząt</li>
<li style="text-align: justify;">papierkologia na granicach</li>
</ul>
<h2 style="text-align: justify;">Zakaz wstępu ze zwierzętami do parków narodowych</h2>
<p style="text-align: justify;">100% parków narodowych w Ameryce Łacińskiej (na świecie?) zakazuje wstępu w towarzystwie zwierząt domowych (mimo zdarzających się tabunów bezdomnych psów włóczących się po okolicy). Od razu przyznam, że nie znam żadnego prostego rozwiązania tego problemu. Teoretycznie <strong>można próbować przekupywać strażników</strong>, ale pomijając aspekty etyczno-ekologiczne, rozwiązanie to ma tę podstawową wadę, że musielibyśmy kontynuować ten proceder z każdym napotkanym pracownikiem parku, aż do momentu, w którym natkniemy się na kogoś, kogo przekupić się nie da. Moim zdaniem w większości przypadków <strong>nie ma sensu podejmować takiego ryzyka</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Czasem zdarza się jednak, że wstęp do parku jest darmowy i/lub nie ma budki strażniczej albo, jeśli poruszamy się pojazdem, nikt nie sprawdza co znajduje się w jego wnętrzu. Sytuacja taka przydarzyła się nam tylko kilka razy i korzystaliśmy z niej tylko i wyłącznie, jeśli mieliśmy zamiar jedynie przejechać przez park, zamiast urządzać kilkudniowy trekking. Tak było choćby w <em>Parque Nacional Los Nevados</em> (Kolumbia), <em>Parque Nacional Huascarán</em> (Peru) czy <em>Parque Naconal Los Glaciares</em> (Argentyna).</p>
<p style="text-align: justify;">Drugim zdecydowanie <strong>lepszym rozwiązaniem</strong>, z którego skorzystaliśmy dwa razy jest <strong>zostawienie psiaka razem z zaufaną osobą</strong> (ewentualnie w psim hotelu). Podstawowy problem, poza stresem dla zwierzęcia, stanowi oczywiście znalezienie osoby, która dobrze się nim zajmie i nie sprzeda/przywłaszczy sobie naszego towarzysza (realne zagrożenie w przypadku psów rasowych). W pierwszym przypadku, podczas oglądania wielorybów w Meksyku zostawiliśmy Django na dwie godziny wraz z ludźmi, którzy wynajmowali nam motorówkę. W drugim jego opiekunem był przez cztery dni jeden z pracowników agencji, z którą udawaliśmy się na spacer po Amazonii. <strong>Innym miejscem, w którym warto poszukać potencjalnych osób są społeczności ekspatów, couchsurfing czy kliniki weterynaryjne</strong>. Psie hotele raczej niestety nie są opcją, bo poza miejscowościami pełnymi <em>gringos</em> szanse na istnienie takiego przybytku są bliskie zeru.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc, zakaz wstępu do parków narodowych w towarzystwie zwierzaka jest ograniczeniem realnym i nie posiadającym znanego nam prostego rozwiązania. Musimy się więc pogodzić z tym, że często nie będziemy w stanie albo wejść do parków narodowych albo zobaczyć ich w wybrany sposób. No chyba, że Wy znacie taki sposób, wtedy koniecznie prosimy o kontakt! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h2 style="text-align: justify;">Trudności ze znalezieniem noclegu</h2>
<p style="text-align: justify;">W naszym wypadku problem ten nie był zbyt poważny, jako że przez większość czasu spaliśmy w samochodzie. Czasem jednak chcieliśmy odpocząć od mat rozłożonych na platformie do spania albo spędzić trochę czasu w centrum miasta i wówczas zaczynały się schody. Generalnie <strong>można ignorować informacje na agregatach noclegowych</strong> dotyczących tego czy pobyt ze zwierzętami jest możliwy. Dotyczy to zarówno <a href="http://booking.com" target="_blank" rel="noopener">booking.com</a>, <a href="http://hostelworld.com" target="_blank" rel="noopener">hostelworld.com</a> czy <a href="http://hostelbookers.com" target="_blank" rel="noopener">hostelbookers.com</a>. Pomijając już fakt, że z reguły tylko droższe przybytki dają taką możliwość, to <strong>najczęściej jest ona czysto wirtualna</strong> i gdy pojawicie się na miejscu spotkacie się z niedowierzaniem personelu. Znacznie lepiej wygląda sytuacja z ofertami dostępnymi na <a href="http://airbnb.com" target="_blank" rel="noopener">AirBnb</a>, gdzie jeśli ktoś explicite zaznaczył, że dopuszcza pobyt ze zwierzakiem, to z reguły tak jest. Niestety dla nas AirBnb rzadko było sensowną opcją z powodu raczej kosmicznych cen za miejsca nadające się do życia.</p>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-1394" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891-1024x683.jpg" alt="DSC09891" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891.jpg 2048w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p style="text-align: justify;">W związku z tym jako <strong>najsensowniejsze</strong> pozostaje najmniej wygodne rozwiązanie, czyli <strong>chodzenie od hostelu do hotelu</strong> i tłumaczenie każdej osobie jaki nasz psiak jest spokojny, czysty i towarzyski. Męczące, niewdzięczne (szczególnie z dużymi plecakami), ale posiadające tę wielką zaletę, że jeśli <strong>nasz zwierz </strong>rzeczywiście posiada pozytywne cechy, które mu przypisujemy, to sam dla siebie <strong>będzie najlepszą reklamą</strong> i przekona osoby, które pozostałyby sceptyczne, gdybyśmy pojawili się na zwiadach bez niego. Unikniemy też sytuacji, w której ktoś początkowo wyrazi zgodę, ale zmieni zdanie, gdy tylko zobaczy naszego czworonoga (szczególnie, jeśli mamy dużego psa, a ktoś wyobrażał sobie malutkiego ratlerka). <strong>Dobrym pomysłem jest też szukanie noclegu we wszelkich miejscach związanych z szeroko rozumianą kulturą alternatywną</strong>, czyli np. przybytkach reklamujących się jako przyjazne wegetarianom/weganom albo takich, gdzie masowo zatrzymują się osoby zajmujące się rękodzielnictwem, czyli <em>artesanias</em>. Z naszego doświadczenia wynika, szanse na to, że właściciele są przyjaźni zwierzętom są znacznie wyższe niż w wypadku mainstreamowych miejsc.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc tutaj też nie jest różowo, ale zdecydowanie lepiej niż w przypadku parków narodowych. <strong>Nie przypominam sobie sytuacji, w której w końcu nie znaleźlibyśmy żadnego hostelu, w którym moglibyśmy zostać razem Django</strong>, ale przyznam, że czasem wymagało to odwiedzenia kilkunastu różnych miejsc. Założyłbym więc, że niestety może zdarzyć się sytuacja, gdy odmówią nam tej możliwości we wszystkich przybytkach, które są w naszym zasięgu finansowym. Podróżując z psem warto więc mieć backup w postaci namiotu lub jeszcze lepiej samochodu. Ten ostatni ma tę oczywistą zaletę, że rozwiązuje automatycznie kolejny problem, czyli&#8230;</p>
<h2 style="text-align: justify;">Komplikacje przy przemieszczaniu się za pomocą środków transportu publicznego</h2>
<p style="text-align: justify;">Przyznam od razu, że poza przelotem do Europy z Boliwii kwestia ta była dla nas czystą abstrakcją. Zresztą <strong>przemieszczanie się samolotem razem ze zwierzakiem</strong>, jeśli jest on większych rozmiarów, a my nie chcemy by leciał w luku bagażowym,<strong> jest największym wyzwaniem z jakim przyjdzie nam się zmierzyć</strong>. I na to są jednak legalne sposoby, które zresztą udało nam się skutecznie wykorzystać, ale z różnych powodów nie będę ich tu poruszał (Google waszym przyjacielem). Powiem tylko, że pomiędzy La Paz w Boliwii, a Kopenhagą w Danii, mieliśmy trzy przesiadki i że każdy z lotów Django odbył leżąc w kabinie przed naszymi fotelami.</p>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-1396" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786-1024x683.jpg" alt="DSC05786" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786.jpg 2048w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Tyle samolot, ale co jeśli podróżujemy lądem? Nasze osobiste doświadczenie jest w tym temacie niewielkie, gdyż bez swojego samochodu musieliśmy pokonać jedynie około 400 km w Boliwii na pokładzie dwóch minibusów. Nie było z tym żadnego problemu poza tym, że raz musieliśmy zapłacić za jedno miejsce więcej, tak by wykupić cały rząd siedzeń. W szerszym aspekcie muszę oprzeć się na tym, co usłyszałem od Damona spotkanego w Huaraz (Peru). Przyjechał on z psem podobnych rozmiarów co Django z Kolumbii, podróżując głównie autobusami i nie władając hiszpańskim wykraczającym daleko poza <em>¡Hola! ¿Qué tal?</em>. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że <strong>z reguły nie miał żadnych problemów by jechać razem z psem w środku pojazdu</strong>. Jeżeli konkretny kierowca nie chciał go zabrać to czekał na następny autobus lub szukał innego. Jedyny wyjątek w czasie 2-miesięcznego wyjazdu stanowiła podróż z Turjillo do Huaraz, w którym się spotkaliśmy, kiedy po raz pierwszy musiał zapakować psinę w prowizoryczną klatkę i umieścić ją w luku bagażowym. Poza tym przypadkiem nie musiał jej nawet zakładać kagańca, choć nie ulega wątpliwości, że takowy warto ze sobą na wszelki wypadek mieć.</p>
<p style="text-align: justify;">No właśnie, klatka, skąd ją wziąć, gdy nadejdzie taka konieczność? Najprostsze i najdroższe rozwiązanie to ją kupić, ale raz, że znalezienie odpowiedniego sklepu, może być trudne lub niemożliwe, a dwa, że musimy się liczyć z kosztem rzędu $100. Sporo jak na jednorazowy wydatek, prawda? Tym bardziej, że backpacking z klatką dla dużego psa będzie co najmniej uciążliwy. Jak ten problem rozwiązał Damon? Na poczekaniu skonstruował swoje pudło używając dwóch dużych prostokątnych misek z plastiku, w których wyciął duże otwory na światło i powietrze, następnie postawił jedną na drugiej tak, by tworzyły zamkniętą całość i połączył je używając trytrytek. Sprytnie i wystarczająco tanio, by bez żalu porzucić klatkę po jednorazowym wykorzystaniu zamiast niczym żółw biegać z nią na plecach.</p>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-1267" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o-1024x682.jpg" alt="11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o" width="640" height="426" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o-1024x682.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Pozostał nam ostatni rodzaj transportu popularny w Ameryce Południowej, a mianowicie transport wodny. <strong>Naszą największa przeprawą wodną z Django był 6 dniowy rejs katamaranem z Panamy do Kolumbii</strong>. Na tej trasie pływa około 40 różnych jednostek żaglowych, z których około 4-6 zabiera na pokład psy (część za dodatkową opłatą $100, część za darmo). Największa uciążliwość to oczywiście higiena, ale w naszym wypadku trafiliśmy na wyrozumiałego kapitana, który zawsze gdy była taka możliwość zawoził psinę zodiakiem na wyspę by tam załatwił swoje potrzeby. Poza tym odbyliśmy <strong>jeszcze kilka wycieczek łódkami wiosłowymi i motorowymi</strong> oraz kilka promowań. W żadnym wypadku <strong>zabranie ze sobą psa nie stanowiło wielkiego problemu</strong>, ani logistycznego ani finansowego, choć raz na promie potrzebowaliśmy klatki (którą odsprzedaliśmy z zyskiem w Gwatemali dwa miesiące później).</p>
<h2 style="text-align: justify;">Kłopoty ze znalezieniem restauracji zezwalającej na towarzystwo zwierząt</h2>
<p style="text-align: justify;">Ten potencjalny problem jest ze wszystkich wymienionych chyba najmniej kłopotliwy, choć sporo zależy od konkretnego kraju, a nawet miasta. Najwięcej trudności mieliśmy bowiem w San Cristobal de las Casas (Meksyk), gdzie rada miejska wydawała zakaz przebywania zwierząt domowych w restauracjach ze względów higienicznych. Ku naszemu zdziwieniu przestrzegali go wszyscy restauratorzy, z którymi mieliśmy do czynienia. Co zrobiliśmy w tej sytuacji? To proste&#8230; <strong>korzystaliśmy tylko z miejsc, które posiadały tarasy lub stoliki wystawione na zewnątrz</strong>. W takim przypadku dosłownie nigdy, nie tylko w San Cris, nie zdarzyło nam się, by nie pozwolono nam usiąść na powietrzu w towarzystwie Django.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Najlepiej pod tym kątem wyglądała sytuacja w Boliwii, gdzie towarzyszył nam w każdej knajpie</strong>, w której cokolwiek jedliśmy. Było tak dobrze, że nawet nie zawracaliśmy sobie głowy pytaniem o to, czy możemy z nim wejść. Po prostu stawialiśmy obsługę przed faktem dokonanym. Nikt nigdy nie zaprotestował, naprawdę, ani razu. Przyznam jednak, że na pewno dużo pomógł tutaj fakt, że Django jest bardzo spokojny i po chwili kładzie się pod stołem i zachowuje jakby go nie było. Z tryskającym energią wilczurem, który uwielbia na wszystko szczekać byłoby za pewne dużo trudniej&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">W najgorszym wypadku, co przytrafiło nam się kilka razy, gdy restauracja nie posiadała miejsc na powietrzu, musieliśmy zadowolić się przypięciem go na smyczy na zewnątrz (na widoku) albo zostawieniem go w samochodzie (tylko, jeśli nie było gorąco lub dostępny był cień). Były to jednak sytuacje rzadkie i <strong>z reguły Django leżał koło nas</strong> marząc o czekających go pozostałościach naszego posiłku <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h2 style="text-align: justify;">Papierkologia na granicach</h2>
<p style="text-align: justify;">Przygoda sama w sobie, jak to się czasem mówi. <strong>Oficjalne wymogi</strong> większości krajów Ameryki Łacińskiej są podobne, choć <strong>całkowicie absurdalnie</strong>, gdy patrzy się na ilość bezdomnych psów wałęsających się w okolicy przejść granicznych, którymi absolutnie nikt się nie przejmuje. O tym jednak jak to wygląda w praktyce, jakie dokumenty trzeba ze sobą mieć i w których krajach tak naprawdę są sprawdzane opowiem wam  w kolejnym artykule. <strong>A tymczasem, może zdradzicie, jakie problemy sami mieliście podróżując ze zwierzętami?</strong></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/podrozowac-psem-ameryce/">Od Meksyku do Patagonii z psem</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/podrozowac-psem-ameryce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Todos Santos, Meksyk. Czyli, jak jest na końcu świata</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/kierunek-meksyk-magiczne-todos-santos/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/kierunek-meksyk-magiczne-todos-santos/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Yusti]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Aug 2015 00:39:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Północna]]></category>
		<category><![CDATA[Miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[ameryka północna]]></category>
		<category><![CDATA[meksyk]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=945</guid>

					<description><![CDATA[<p>Todos Stantos to&#160; miasteczko w meksykańskiej Baja California Sur. To ten półwysep, odizolowany od kontynentu i reszty Meksyku, ciągnący się na północ od San Diego i sąsiadującej z nim po meksykańskiej stronie Tijuany. Już wiecie gdzie jesteście? Na ogromnych, pół-pustynnych [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/kierunek-meksyk-magiczne-todos-santos/">Todos Santos, Meksyk. Czyli, jak jest na końcu świata</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1 style="text-align: justify;">Todos Stantos to&nbsp; miasteczko w meksykańskiej Baja California Sur. To ten półwysep, odizolowany od kontynentu i reszty Meksyku, ciągnący się na północ od San Diego i sąsiadującej z nim po meksykańskiej stronie Tijuany. Już wiecie gdzie jesteście? Na ogromnych, pół-pustynnych przestrzeniach porośniętych najbardziej meksykańskimi z meksykańskich kaktusami, gdzie hula wiatr, a ocean ma najpiękniejszą barwę na świecie, gdzie poczujecie się jak Robinson, gdzie po drodze jedyną autostradą będziecie mijać szalonych surferów ciągnących na południe i&#8230; wieloryby.</h1>
<p style="text-align: justify;">I prawie na samym końcu tego półwyspu, dokładnie na Zwrotniku Raka, hen hen daleko od cywilizacji, położone jest to magiczne miasteczko Wszystkich Świętych (Todos Santos). Dom artystów i kolorowych ekspatów, z czego większość ściągnęła tu na spokojne lata z amerykańskiej Kalifornii. Gdzie co drugi sklep to galeria, a co piąty to surf shop. W porządku &#8211; surf shopy są dwa czy trzy, ale teraz mniej więcej możecie sobie wyobrazić jakiej wielkości jest to miasto. W jego centrum znajdziecie dużą bibliotekę, nieopodal kino, księgarnię, winiarnię, gdzieś w okolicy supermarket z warzywami, a wszędzie wokół artystyczne butiki, kawiarnie pachnące pyszną kawą i świeżo pieczonym ciastem wyjmowanym na stół prosto z piekarnika, bary i knajpki, i knajpki, i knajpki z tacosami.</p>
<p style="text-align: justify;">Tutaj życie płynie wolno i frontem do Pacyfiku, bo wybrzeże ciągnie się i ciągnie. Stoją nad nim małe domki, z których większość w jakimś okresie roku jest do wynajęcia. Z takimi widokami, gdy przed sobą masz przepiękny ocean, a za sobą góry, życie nabiera spokoju. A do tego naszym zdaniem potrzeba jest przestrzeń. My potrzebujemy jej dużo, a tutaj wrażenie przestrzeni nie opuszczało nas nawet w centrum miasteczka.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Do wynajęcia</h2>
<p style="text-align: justify;">Domków do wynajęcia jest dużo. I w tym przypadku domek, to bardzo pieszczotliwe określenie, bo większość przypomina hacjendy, klimatyczne artystyczne work-house&#8217;y, albo modernistyczne posiadłości. Wydaje się, że tutaj każdy miał inny pomysł na to jak się urządzić, więc są i klimaty greckie z odrobiną architektonicznej meksykańskiej przyprawy i te super-modern beton, stal i szkło, plus wszystko pomiędzy. Każdy znajdzie coś dla siebie. Szukajcie u naszego przyjaciela, Billa z agencji <a href="http://ricardoamigo.com" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Ricardo Amigo</a>&nbsp;i bookujcie wcześniej. To miasteczko nie jest na żadnej backpakersiej trasie przelotowej, więc z tego co wiem nie ma hosteli. Jeśli szukacie noclegu to „treat yourself” w legendarnym Hotel California. Znacie <a href="https://www.youtube.com/watch?v=lrfhf1Gv4Tw" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tę piosenkę</a>? Znacie. Miejsce samo w sobie jest przyjemne i czuje się w nim atmosferę legendarności.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150214_1812362.jpg"><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-1011 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150214_1812362-1024x576.jpg" alt="Dom w Todos Santos, w którym spędziliśmy 2 miesiące" width="640" height="360" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150214_1812362-1024x576.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150214_1812362-600x338.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150214_1812362-300x169.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150214_1812362.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a></p>
<h2>Internet</h2>
<p style="text-align: justify;">Tylko radiowy, z tego co wiemy, ale u nas dawał radę, jak na Meksyk całkiem przyzwoicie, poza pojedynczymi dniami, kiedy bywało gorzej, ale nigdy nie było katastrofy. &nbsp;Oglądaliśmy filmy z YouTube zwykle bez zająknięcia. Większość domów do wynajęcia ma podłączony internet. Jeśli nie, to można szukać internetu z sieci komórkowych.</p>
<h2>Ceny</h2>
<p style="text-align: justify;">To Meksyk! Stosunek ceny do jakości jakim cieszyliśmy się w Meksyku nigdzie nie był tak dobry, a ten wpis piszę z Kolumbii, więc kilka krajów już przejechaliśmy. O cenach w Meksyku pisaliśmy dość szczegółowo <a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/meksyk-subiektywnie-o-cenach/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">w tym poście</a>. Mimo tego, że w Todos mieszkają ekspaci z USA, na ceny nie narzekaliśmy za bardzo, a kwestię podstawowych zakupów rozwiązywaliśmy wypadem do supermarketu w stolicy stanu, La Paz, około 40 minut drogi autostradą z Todos Santos.</p>
<h2>Bezpieczeństwo</h2>
<p style="text-align: justify;">Baja California ma się nijak w porównywaniu do kontynentalnego Meksyku, tak go nazwijmy dla odróżnienia. Nie, że kiedykolwiek mieliśmy w kontynentalnym Meksyku jakieś problemy – nigdy, nawet w Acapulco, które według światowych mediów jest regularna rzeźnią. Media potrafią wymyślić wiele ciekawych rzeczy. Wojny narkotykowe w praktyce nie dotyczą tursytów, o ile sami się oni w nie nie mieszają. Baja jest spokojna, bezpieczna i komfortowa. Niedostępna praktycznie dla gangów, bo rząd dba o to, aby amerykańscy turyści bezpiecznie mogli wydawać swoje pieniądze w tej części Meksyku. Todos Santos, to bardzo spokojne i bezpieczne miejsce.</p>
<h2>Infrastruktura</h2>
<p style="text-align: justify;">Bardzo dobra. Autostrada do stolicy stanu La Paz jest nowoczesna i dojazd tam zajmuje około 40 minut. W La Paz znajdują się dobrze zaopatrzone centra handlowe i supermarkety z prawdziwego zdarzenia, i te tańsze i te droższe. Infrastruktura w miasteczku Todos Santos również nie ma nic do zarzucenia, drogi mają dziury w niektórych miejscach, ale nic na co naprawdę można narzekać. Poza tym jest dostępna dla ekspatów i tursystów przychodnia lekarska, stomatolog, zakłady naprawy samochodów dla zmotoryzowanych też się znajdą. Lokalne sklepy są dobrze zaopatrzone, jest kilka sklepów samoobsługowych i dwa, trzy supermarkety. Działają też tutaj różne stowarzyszenia i organizacje założone głownie przez ekspatów z czego najbardziej aktywnym jest <a href="http://palapasociety.org" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Palapa Society</a>, prowadząca różne programy non profit dla lokalnej społeczności &#8211; od edukacji i zajęć artystycznych i językowych po programy ekologiczne. To dobry punt zaczepienia dla tych, którzy chcieliby zaangażować się w wolontariat.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/Screen-Shot-2015-08-21-at-8.38.20-PM.png"><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-1008 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/Screen-Shot-2015-08-21-at-8.38.20-PM-1024x693.png" alt="Mapa Todos Santos " width="640" height="433" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/Screen-Shot-2015-08-21-at-8.38.20-PM-1024x693.png 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/Screen-Shot-2015-08-21-at-8.38.20-PM-600x406.png 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/Screen-Shot-2015-08-21-at-8.38.20-PM-300x203.png 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/Screen-Shot-2015-08-21-at-8.38.20-PM.png 2024w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a></p>
<h2>Surfing, windsurfing, kitesurfing</h2>
<p style="text-align: justify;">Najlepszy spot do nauki surfingu jaki widzieliśmy do tej pory wzdłuż wybrzeża Pacyfiku to Pescasero, czyli wioska tuż obok Todos Santos. Łagodny point break i beach break, da sporo zabawy na wiele miesięcy. Klimat na plaży w Pescadero jest bardzo przyjemny. Dużo hippie, fajni ludzie w każdym wieku. Łatwo nawiązać znajomości, sama plaża jest bardzo ładna i otoczona górami. Deski surfingowe można kupić w surf shopach lub używane na plaży wypożyczalniach. Na innych plażach na półwyspie można też uprawiać windsurfing i kitesurfing.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150118_143504.jpg"><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-1009 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150118_143504-1024x576.jpg" alt="Plaża w Cerritos" width="640" height="360" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150118_143504-1024x576.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150118_143504-600x338.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150118_143504-300x169.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150118_143504.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a></p>
<h2></h2>
<h2>A co oprócz surfingu?</h2>
<p style="text-align: justify;">Trekking&nbsp;po górach. Jazda konna. Joga. Przeróżne zajęcia od gotowania po rękodzieło, wykłady, spotkania z autorami książek, no i coroczny festiwal muzyczny i zawody surfujących psów. Sporo się dzieje. Można zaleźć coś dla siebie. To miasteczko ekspatów i artystów, obie grupy są dość aktywne, również na facebooku.</p>
<h2>Czystość</h2>
<p>Względnie czysto. Jak na Meksyk, to bardzo czysto. Jak na kraje Meksyk plus Ameryka Centralna – bardzo, bardzo czysto. Byliśmy od grudnia 2014 do lutego 2015 i było nieco widać ślady jakie pozostawił po sobie ostatni huragan, ale większość była już posprzątana. Okolica szybko się regenerowała i odradzała, choć tak naprawdę wielkich zniszczeń nie było. Trochę śmieci z palm, trochę pozrywanych palap, czyli zadaszeń&nbsp;z liści palmowca.</p>
<p>https://www.instagram.com/p/zJt8I1hqLc/?taken-by=cyfrowinomadzi</p>
<h2 style="text-align: justify;">Kiedy się wybrać?</h2>
<p style="text-align: justify;">Szczyt sezonu przypada tutaj w okresie bożonarodzeniowym. Przekłada się to też na ceny. Dokładnie w tym okresie trafiliśmy do Todos Santos, pogoda była świetna, naprawdę ciepło i słonecznie. Klimat jest suchy i gorący przez cały rok. &nbsp;W lecie, gdy ekspaci wracają do USA, jest do wynajęcia najwięcej domów, a ceny są przystępniejsze, ale szukajcie tych z klimatyzacją.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Dla kogo?</h2>
<p style="text-align: justify;">Todos Santos to miejsce dla tych, którzy szukają spokoju i przestrzeni na realizację własnych pomysłów i na pracę twórczą. Idealny punkt na mapie, jeśli chcesz się na czymś skupić przez dłuższy czas i szukasz spokojnego miejsca, ale też takiego gdzie możesz w ciągu dnia wyskoczyć na plażę,&nbsp;albo na kawę w mieście. Bardzo łatwo się tutaj nawiązuje znajomości, a ludzie których można poznać, często mają za sobą bardzo ciekawe historie. Są tu i artyści i ludzie biznesu, którzy przyjeżdżają na wakacje. Atmosfera jest bardzo spokojna, luźna i niezobowiązująca. Przy tym nie ma tu dużych hoteli, kompleksów mieszkalnych, całego turystycznego zamieszania. Myślę, że spokojnie można się obyć bez języka hiszpańskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Todos Santos to moje ulubione miejsce, w którym dotychczas mieszkaliśmy. Planuję tam wrócić, być może kiedyś &nbsp;na stałe.</p>
<p style="text-align: justify;">Zobacz więcej:</p>
<ul>
<li><a href="https://tressantosbaja.com/the-movement/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Tres Santos&nbsp;</a>&nbsp;&#8211; przeczytaj więcej informacji o miasteczku i jego ludziach.</li>
<li><a href="http://journaldelpacifico.com" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Journal del Pacifico</a>&nbsp;&#8211; zobacz jak wygląda prasa lokalna, sztuka sama w sobie.</li>
<li><a href="https://www.facebook.com/groups/todossantosnewsfeed/?fref=ts" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Todos Santos Newsfeed</a> &#8211; dołącz do grupy na facebooku.</li>
<li><a href="https://www.facebook.com/pages/Todos-Santos-Eco-Adventures/131759343507?fref=nf" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Todos Santos Eco Adventures&nbsp;</a>&#8211; agencja turystyczna.</li>
<li><a href="https://www.facebook.com/LaKatrinaSurfShop" target="_blank" rel="noopener noreferrer">La Katrina Surf Shop</a>&nbsp;&#8211; najpopularniejszy w mieście surf shop.</li>
<li><a href="http://ricardoamigo.com" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Ricardo Amingo Real Estate</a>&nbsp;&#8211; polecana przez nas agencja nieruchomości.</li>
</ul>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/kierunek-meksyk-magiczne-todos-santos/">Todos Santos, Meksyk. Czyli, jak jest na końcu świata</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/kierunek-meksyk-magiczne-todos-santos/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zamieszkaliśmy w aucie, by zobaczyć Ameryki</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/mobilny-dom-nasz-land-cruiser/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/mobilny-dom-nasz-land-cruiser/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bartek]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Jun 2015 03:28:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Północna]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka Środkowa]]></category>
		<category><![CDATA[Przewodniki]]></category>
		<category><![CDATA[Samochodowe]]></category>
		<category><![CDATA[auto]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[zakup]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=756</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wybór pojazdu, którym mieliśmy przemierzyć Ameryki był dla nas nielada dylematem. Najpierw chcieliśmy kupić motocykl, potem busa, a na koniec stwierdziliśmy, że kupimy terenówkę, bo taki mobilny dom da nam najwięcej frajdy. Sposób w jaki weszliśmy w posiadanie Toyoty Land [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/mobilny-dom-nasz-land-cruiser/">Zamieszkaliśmy w aucie, by zobaczyć Ameryki</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1 style="text-align: justify;">Wybór pojazdu, którym mieliśmy przemierzyć Ameryki był dla nas nielada dylematem. Najpierw chcieliśmy kupić motocykl, potem busa, a na koniec stwierdziliśmy, że kupimy terenówkę, bo taki mobilny dom da nam najwięcej frajdy.</h1>
<p style="text-align: justify;">Sposób w jaki weszliśmy w posiadanie Toyoty Land Crusier z 1996 roku mógłby służyć za <strong>klasyczny przykład tego, jak nie powinno się kupować samochodu</strong>.<strong> Zrobiliśmy to po ciemku, przy pomocy głuchoniemego mechnika, na placu obok małego domku, którego jeden pokój mieścił biuro dilera</strong>. Wszystko dlatego, że kończył nam się czas przeznaczony na pobyt w Kalifornii, a wypatrywanych przez nas modeli nigdzie nie było widać.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Jakiego samochodu szukaliśmy?</h2>
<p style="text-align: justify;">Po dojściu do wniosku, że damy sobie radę z wyższymi kosztami eksploatacji i wyższym zużyciem paliwa w przypadku terenówki <strong>rozważaliśmy tylko trzy modele</strong> samochodów:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li style="text-align: justify;"><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Toyota_4Runner" target="_blank" rel="noopener">Toyotę 4Runner</a> 1996 &#8211; 2002</li>
<li style="text-align: justify;"><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Mitsubishi_Pajero" target="_blank" rel="noopener">Mitsubishi Pajero/Montero</a> 1991 &#8211; 1999</li>
<li style="text-align: justify;"><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Jeep_Grand_Cherokee" target="_blank" rel="noopener">Jeepa Grand Cherokee WJ</a> 1998 &#8211; 2004</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Wszystkie z nich <strong>miały dobre opinie, zużywały podobną ilość benzyny&nbsp;(ok. 12-15L/100km) oraz występowały w większości krajów Ameryki Centralnej i Południowej</strong>, co mogło być istotne ze względu na dostępność część i koszty napraw. Miały też tę zaletę, że ze względu na swój wiek powinny być dostępne w interesującej nas kwocie $5000.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>[Update z Panam City]: </strong>Jeżeli popularność aut w Ameryce Centralnej i Meksyku miałby być wyznacznikiem co kupić zdecydowanie optowałbym albo za Toyotą 4Runner albo Mitsubishi Pajero/Montero (także Sport). Każdego z nich widziałem po przynajmniej 200 sztuk, za to Land Crusierów 80 maksymalnie 20. Jeepów Grand Cherokee WJ nie było praktycznie w ogóle.</p>
<p style="text-align: justify;">W praniu okazało się niestety, że:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>Toyot 4Runner z przebiegiem poniżej 200 000 mil praktycznie nie ma w cenie do $5000</li>
<li>Mitsubishi Montero nawet jeśli miało przebieg rzędu 150 000 mil to z reguły pochodziło z lat&nbsp;1995 &#8211; 1996 (czyli było dla nas trochę za stare) i znajdowało się 100 mil od nas</li>
<li>Jeep Grand Cherokee był zaskakująco mały w środku i w wersji V8 potrafił zużywać jakieś 20L / 100km na autostradzie</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Nie brakowało oczywiście tanich Fordów Explorerów i Expedition czy rozmaitych GMC Yukonów czy Chevroletów Suburban, ale te nie interesowały nas ze względu na potężne zużycie paliwa.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Jak to się stało, że kupiliśmy Land Crusiera?</h2>
<p style="text-align: justify;"><strong>Był to zupełny przypadek</strong>. Znalazłem gdzieś na necie Toyotę 4Runner z 1998 roku z manualną skrzynią i 120 000 mil przebiegu za $4900. Okazało się, że jej już nie ma, ale właśnie diler właśnie dostał&nbsp;Land Crusiera, którego jeszcze nie zdążył wrzucić na stronę. Przyjąłem, że on też jest z 1998 roku, a że chcieli go sprzedać za $5000 &#8211; 6000 mocno się napaliłem, jako że rynkowa cena tego modelu to około $7500. Diler nie był pewny ceny, bo auto nabył na aukcji, a z reguły handlował 4 runnerami. Nie znał też jego stanu technicznego (na aukcjach nie ma jak go sprawdzić), bo auto dosłownie 2 godziny wcześniej do niego przyjechało. Mimo to stwierdziłem, że to dobra okazja i&nbsp;po ustaleniu z dilerem, że jeśli sprzeda auto za $5000 to weźmiemy go dziś, poleciałem po mechanika, którego znali nasi znajomi. A ten jak wspomniałem był głuchoniemy. Jakby tego było mało na miejscu okazało się, że zna się tylko na hamulcach i chłodnicach.</p>
<p style="text-align: justify;">Mimo to <strong>auto kupiliśmy głównie dlatego, że Yusti miała dobre przeczucia. Ja byłem mocno sceptyczny, bo w ogóle nie potrafiłem ocenić jego stanu. Decyzji pożałowaliśmy bardzo szybko, bo już w drodze powrotnej do domu, gdy na autostradzie wyskoczyła nam pomarańczowa lampka CEL (<em>check engine light</em>). Mało co nie padliśmy na zawał.&nbsp;</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Wieczór oraz następny dzień był pełen stresu. Zastanawialiśmy się właśnie wydaliśmy kupę pieniędzy na samochód, który za chwilę się rozleci i którego nie możemy już oddać?</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ostatecznie po zabraniu auta do innego mechanika okazało się, że nie trafiliśmy najgorzej. Lee stwierdził bowiem, że dawno nie widział używanego samochodu w tak dobrym stanie.</strong> Jedyne co wymagało naprawy to cieknąca chłodnica (kupiliśmy nową), cieknąca pompa wspomagania (przebudowaliśmy) oraz przyczyna zaświecenia się lampki kontrolnej czyli EGR &#8211; system recyrkulacji spalin (zignorowaliśmy, bo nie wpływa negatywnie na pracę silnika).</p>
<p style="text-align: justify;">Poza tym wnętrze auta, poza siedzeniami (które wymieniliśmy w Meksyku), było w prawie doskonałym stanie. Lakier na zewnątrz praktycznie bez jakichkolwiek zadrapań, dobre opony (ProComp Xtereme A/T) oraz bardzo dobre felgi.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/jak-kupic-uzywany-samochod-w-usa/" target="_blank" rel="noopener">Jeśli chcesz się uniknąć podobnych stresów i dowiedzieć jak należy kupować używane auto w USA zapraszamy tutaj.</a></p>
<div id="attachment_763" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/06/nasz_mobilny_dom_na_promie_w_Gwatemali.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-763" loading="lazy" class="size-large wp-image-763" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/06/nasz_mobilny_dom_na_promie_w_Gwatemali-1024x682.jpg" alt="Mobilny dom widziany od tyłu." width="640" height="426" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/06/nasz_mobilny_dom_na_promie_w_Gwatemali-1024x682.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/06/nasz_mobilny_dom_na_promie_w_Gwatemali-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/06/nasz_mobilny_dom_na_promie_w_Gwatemali-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/06/nasz_mobilny_dom_na_promie_w_Gwatemali.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a></p>
<p id="caption-attachment-763" class="wp-caption-text">Tak wygląda nasz mobilny dom po zbudowaniu platformy do spania.</p>
</div>
<h2 style="text-align: justify;">Czy żałujemy?</h2>
<p style="text-align: justify;">Szczerze? I tak i nie. Z jednej strony <strong>auto okazało się bardzo godne zaufania, przestronne i bardzo przyjemne w prowadzeniu</strong>&nbsp;(na szutrach,&nbsp;przy 20 PSI w oponach to po prostu poezja). Z drugiej <strong>trochę dają nam się we znaki wysokie koszta</strong> (zużycie paliwa i kosmiczne ceny części zapasowych Toyoty). Czasem też żałujemy, że nie kupiliśmy busa, w którym mielibyśmy bardzo dużo więcej miejsca, a nawet moglibyśmy urządzić sobie małe biuro lub prawdziwy mobilny dom (w Toyocie jednak ciężko na dłuższą metę mieszkać). Dodatkowo od czasu do czasu nawiedza mnie także wspomnienie Toyoty 4runner z 2001 roku, z 80 000 mil przebiegu i ceną $5000 dolarów, której nie zdecydowałem się obejrzeć i kupić, bo była za daleko i wydawała się to zbyt dobrą okazją, by mogła być prawdziwa. Ale może była, a ja pozwoliłem jej przejść koło nosa?</p>
<p style="text-align: justify;">Pomijając te dywagacje, to <strong>im dłużej jej używamy, tym bardziej jesteśmy z Toyoty zadowoleni</strong>. Gdyby nie wysokie koszta związane z importem to chętnie wzięlibyśmy ją ze sobą na kolejny kontynent, po którym przyjdzie nam podróżować, gdy już dotrzemy do Ziemi Ognistej.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Dane auta</h2>
<p style="text-align: justify;"><strong>Model</strong>: Toyota Land Cruiser FJZ 80</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rok produkcji</strong>: 1996</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Silnik</strong>: rzędowy, 6 cylindrowy o pojemności 4500 cm3</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Przebieg w momencie zakupu</strong>: 231 000 mil / 340 000 km</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Cena</strong>: $5000</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zużycie paliwa</strong>: 14-16 L/100 km na autostradzie, 18 &#8211; 20 w cyklu mieszanym, 20+ w offie</p>
<p style="text-align: justify;">W przeciwieństwie do większości&nbsp;<em>overlanderów</em> w aucie nie dokonaliśmy prawie żadnych przeróbek. No, prócz zbudowania platformy do spania i kilku innych malutkich ulepszeń. Nie mamy ani blokady dyferencjałów, ani podniesionego zawieszenia, ani orurowania ani bagażnika dachowego. Ale ze to mamy bagażnik rowerowy i deskę surfingową na dachu <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><!-- Shortcode does not match the conditions --></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/mobilny-dom-nasz-land-cruiser/">Zamieszkaliśmy w aucie, by zobaczyć Ameryki</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/mobilny-dom-nasz-land-cruiser/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak kupić używany samochód w USA?</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/jak-kupic-uzywany-samochod-w-usa/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/jak-kupic-uzywany-samochod-w-usa/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bartek]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Jan 2015 06:16:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Północna]]></category>
		<category><![CDATA[Samochodowe]]></category>
		<category><![CDATA[auto]]></category>
		<category><![CDATA[DMV]]></category>
		<category><![CDATA[dokumenty]]></category>
		<category><![CDATA[kupno]]></category>
		<category><![CDATA[pojazd]]></category>
		<category><![CDATA[praktyczne]]></category>
		<category><![CDATA[rejestracja]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[ubezpieczenie]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[zakup]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=311</guid>

					<description><![CDATA[<p>Chcesz kupić samochód w USA i nie wiesz od czego zacząć? Poniżej znajdziesz szczegółowy opis całego procesu wraz informacjami o tym jak auta szukać, gdzie je zarejestrować, ile zapłacić oraz na co zwrócić szczególną uwagę. Zaraz po przybyciu do Meksyku&#160;postanowiliśmy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/jak-kupic-uzywany-samochod-w-usa/">Jak kupić używany samochód w USA?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1 style="text-align: justify;">Chcesz kupić samochód w USA i nie wiesz od czego zacząć? Poniżej znajdziesz szczegółowy opis całego procesu wraz informacjami o tym jak auta szukać, gdzie je zarejestrować, ile zapłacić oraz na co zwrócić szczególną uwagę.</h1>
<p><!--


<h1 style="text-align: justify;">Nie planowaliśmy zakupu auta za wielką wodą, ale jesteśmy zadowoleni, że tak się stało. Nie jest to trudne, ale jest kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę. Poniżej przedstawiamy przebieg całego procesu oraz garść najważniejszych wskazówek.</h1>


--></p>
<p style="text-align: justify;">Zaraz po przybyciu do Meksyku&nbsp;postanowiliśmy poszukać sobie własnego środka transportu. Najpierw myśleliśmy o motocykalch, a potem z uwagi na ilość posiadanych rzeczy oraz wygodę zdecydowaliśmy się na samochód. Ciężko byłoby&nbsp;zmieścić na jeden motocykl cztery plecaki, dwie deski surfingowe i dwie osoby. <strong>Początkowo chcieliśmy kupić auto w Meksyku, ale po krótkim zbadaniu tematu okazało się, że kupić owszem możemy, ale zarejestrować już niekoniecznie.</strong> Oficjalnie trzeba posiadać prawo czasowego pobytu (FM2/FM3), a nie wizę turystyczną (FMM). W praktyce podobno ten wymóg można obejść na dwa sposoby:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>liczyć na niewiedzę urzędników (szanse są dosyć duże);</li>
<li>skontaktować się z &#8220;fixerem&#8221;, który wie komu zapłacić, by przymknął oko na formalności.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">My jednak nikogo odpowiedniego nie znaliśmy, a że ryzykować nie chcieliśmy, zdecydowaliśmy się lecieć do USA i tam kupić auto. I tu pojawił się pierwszy dylemat.</p>
<h2 style="text-align: justify;">W jakim stanie USA najłatwiej kupić samochód?</h2>
<p style="text-align: justify;">Rejestracją aut zajmuje się oddzielny dla każdego stanu DMV (<em>Department of Motor Vehicles</em>).&nbsp;Każdy z nich&nbsp;ma inne reguły dotyczące rejestracji pojazdów&nbsp;(kupić może każdy, nawet nielegalny imigrant, zarejestrować już niekoniecznie). Niestety większość z nich wymaga&nbsp;albo lokalnego prawa jazdy, albo dowodu zamieszkiwania w danym stanie (<em>proof of residence</em>). My&nbsp;żadnego z nich nie mieliśmy, więc nasz wybór był de facto ograniczony tylko do <strong>Kalifornii</strong>. Tam należy wyłącznie posiadać dostęp do adresu, z którego można odebrać dokumenty. Nie musi to być nasz adres, nikt tego nie sprawdza. <strong>Nie trzeba mieć żadnych amerykańskich dokumentów</strong>. Zero. Null. Rejestracja w Kalifornii ma jednak pewne&nbsp;wady:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li><em>sales tax</em> &#8211; 9% ceny&nbsp;auta</li>
<li><em>smog test</em> &#8211; auto musi pozytywnie przejść badanie emisji spalin, by móc je zarejestrować (dalej o nim poniżej);</li>
<li>dużo komplikacji&nbsp;z zarejestrowaniem auta pochodzącego spoza stanu, co w praktyce ogranicza wybór do aut już zarejestrowanych w Kalifornii.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Poza Kalifornią istnieją jeszcze przynajmniej dwa inne stany, w których stosunkowo łatwo jest kupić samochód.&nbsp;Jest to <strong>Południowa Dakota</strong> oraz <strong>Floryda</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Główną zaletą Południowej Dakoty jest to, że nie istnieje tam sales tax, ani inny jego odpowiednik. Nie ma też obowiązku poddawania auta badaniom spalin. Samą&nbsp;rejestrację i jej odnowę można wykonać przez Internet. Jedyny minus jest taki, że trzeba posiadać jakikolwiek amerykański dokument, np. prawo jazdy (dowolnego stanu) lub social security number. Adres rejestracji auta/zamieszkania właściciela może pochodzić z dowolnego stanu. Z tego powodu Południowa Dakota jest bardzo popularna wśród amerykańskich ekspatów (da się to zauważyć po&nbsp;ilości tablic z tego stanu w miejscach w Meksyku, gdzie mieszkają) oraz wśród właścicieli RV, którym niezbyt uśmiecha się, gdy muszą zapłacić $8 000 podatku od wartego $80 000 kampera.</p>
<p style="text-align: justify;">Drugim interesującym stanem jest Floryda, która nie wymaga od nabywcy posiadania amerykańskiego prawa jazdy, ale wymaga lokalnego adresu. Przy czym adres ten musi być adresem naszego zamieszkania i musimy być w stanie to udowodnić, np. poprzez przedstawienie umowy najmu czy aktu własności.</p>
<p style="text-align: justify;">W naszej sytuacji jedynym rozwiązaniem była Kalifornia. Nie był to jednak zły wybór, bo po pierwsze posiadaliśmy tam znajomych, u których mogliśmy się zatrzymać, a po drugie jest tam naprawdę dużo aut do wyboru (dodatkowo wolnych od rdzy).</p>
<h2 style="text-align: justify;">Gdzie szukać ofert sprzedaży samochodów w USA?</h2>
<p style="text-align: justify;">Jako że sieć transportu publicznego w USA albo nie istnieje, albo istnieje w stanie szczątkowym auta najlepiej szukać ofert przez Internet. Polecam następujące serwisy (subiektywnie najlepsze wymieniam na górze):</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li><strong><a href="http://guatemala.craigslist.org/" target="_blank" rel="noopener">Craiglist</a></strong>&nbsp;&#8211; serwis ogłoszeniowy z ofertami sprzedaży obiektów wszelkiej maści. Jeśli chodzi o auta znajdują się tu oferty zarówno osób prywatnych jak i dilerów; co ważne nie istnieje wersja ogólnoamerykańska, a jedynie wersje stanowe lub miejskie (np. dla Los Angeles, San Francisco, Sacramento). Niestety nie mamy możliwości wyszukiwania po odległości&nbsp;&nbsp;(w odległości X mil od miejsca, w którym się znajdujemy), gdyż ogłoszeniodawcy często podają swoją lokalizację bardzo niedokładnie. &nbsp;Jedynym obejściem jest wyszukiwanie po interesujących nas hrabstwach;</li>
<li><strong><a href="http://www.ih8mud.com" target="_blank" rel="noopener">ih8mud </a></strong>(dla Toyoty)&nbsp;lub inne fora zrzeszające miłośników konkretnej marki lub podróżowania autem&nbsp;&#8211; dobre miejsce do szukania bardzo konkretnych aut. Szczególnie, gdy sprzedawane są przez użytkowników aktywnych w społeczności, &nbsp;to zwiększa nasze szanse na zakup auta w dobrym stanie;</li>
<li><strong>Strony www lokalnych dealerów</strong> &#8211; całkiem dobry pomysł, większość stron uaktualniania jest co 2-3 dni i zdarza się, że można znaleźć tu naprawdę ciekawe oferty (typu Toyota 4runner z 2001 roku z 120 000 km przebiegu);</li>
<li><a href="https://offerupnow.com/" target="_blank" rel="noopener">OfferUp </a>&#8211; serwis ogłoszeniowy ograniczony do naszej okolicy, co ma o tyle znaczenie, że w Kalifornii system transportu publicznego praktycznie nie istnieje i obejrzenie auta odległego o 100 mil jest dosyć drogie; serwis posiada wersję webową oraz apki na iOS i Androida;</li>
<li><a href="http://www.ebay.com" target="_blank" rel="noopener">eBay</a>&nbsp;&#8211;&nbsp;&nbsp;nikomu nie trzeba przedstawiać. Plusem jest to, że możemy ograniczyć wyszukiwanie do interesującej nas okolicy, minusem niewielka ilość ofert;</li>
<li><a href="http://www.autotrader.com/" target="_blank" rel="noopener">Autotrader </a>&#8211; nie ma tu zbyt dużo ofert, a wiele z nich to oferty pochodzące od dilerów, ale&nbsp;jeśli na Craiglist nic nie ma, można zajrzeć i tu;</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Poza tym można jeszcze przejść się po salonach oferujących używane auta, ale przyznam, że w naszym przypadku nic to nie wniosło, gdyż po prostu wybór aut w interesującym nas przedziale cenowym ograniczał się w zasadzie tylko do starych Fordów. Inną opcją, z której nie skorzystaliśmy, ale którą polecił nam jako ciekawą (budżetową) alternatywę jeden znajomy z USA są aukcje aut.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Aukcje samochodów</h3>
<p style="text-align: justify;"><strong>Cały myk z licytacjami samochodów polega na tym, że nabytego auta nie można zwrócić.</strong> Jest to o tyle istotne, że jego stan techniczny jest w zasadzie tajemnicą. Można sobie auto obejrzeć z zewnątrz, zajrzeć pod maskę, czasem uruchomić silnik, ale nie ma szans na przejażdzkę nie mówiąc o wykonaniu przeglądu przez naszego mechanika. Decydować się na tę opcję według mnie jest sens tylko, jeśli: a) naprawdę znacie się na autach i jesteście w stanie odróżnić ładnie wyglądający szmelc od auta, które posiada drobne, nieistotne usterki, b) macie żyłkę ryzykanta. <strong>Wbrew pozorom auta trafiające na aukcje nie zawsze są bublami</strong>. Wiele z nich to po prostu samochody wzięte na kredyt, którego właściciel nie potrafił spłacić (rodzi się jednak wtedy pytanie czy było go stać na jego serwisowanie i naprawy), albo&nbsp;oddane w rozliczeniu przy zakupie nowego auta.</p>
<p style="text-align: justify;">W wielu miastach aukcje odbywają się co tydzień, więc jeżeli macie&nbsp;czas&nbsp;&nbsp;jest to możliwość warta rozważenia. Licytacje najłatwiej znaleźć przez Internet. Z moich poszukiwań wynikało, że często prowadzą je różne organizacje charytatywne.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Jak kupić samochód?</h2>
<p style="text-align: justify;">Pierwsza kwestia przy kupowaniu auta sprowadza się do tego czy kupić auto od osoby prywatnej czy od dilera. Kwestia ta sprowadza się przede wszystkim do ceny, ale nie tylko. &nbsp;Oba rozwiązania mają swoje wady i zalety.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Zakup od dilera a zakup od osoby prywatnej</h3>
<p style="text-align: justify;">Główne zalety zakupu auta od dilera są następujące:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>mniejsza szansa na bycie oszukanym i okłamanym (reputacja, konsekwencje prawne);</li>
<li>(z reguły) sprawdzony stan techniczny i naprawione drobne usterki/problemy;</li>
<li>niektórzy&nbsp;dilerzy oferują&nbsp;darmową gwarancję na usterki techniczne (ale tylko i wyłącznie poważne problemy techniczne, a nie detale w stylu nie działającego podgrzewania siedzeń), co oznacza że je naprawią, a nie że oddadzą nam pieniądze&nbsp;za samochód;</li>
<li>w Kalifornii dilerzy zobowiązani są zaoferować nabywcy za dodatkową opłatą (płatną z góry) możliwość zwrotu samochodu w ciągu X dni/przed przejechaniem Y mil (z reguły 7 dni i 300-500 mil). &nbsp;Taka możliwość&nbsp;kosztowała w naszym przypadku kosztowała:
<ul>
<li>$150 dla aut o cenie mniejszej niż $5000;</li>
<li>$350 dla aut o cenie wyższej lub równej $5000.</li>
</ul>
</li>
<li>obowiązek pokazania nam historii auta z <a href="http://www.carfax.com/" target="_blank" rel="noopener">Carfax </a>(zawiera informacje na temat poprzednich właściciel, dat sprzedaży, ewentualnych wypadków, roszczeń, etc.);</li>
<li>diler sam wykonuje&nbsp;<em>smog test. &nbsp;</em>Ma to ten&nbsp;ten plus (lub minus &#8211; zależy, z której strony spojrzeć), że ze względu na to, że znają się na tym co robią, wiedzą też jak poradzić sobie z problematycznymi samochodami, których emisja spalin na czas smog testu będzie bez zarzutu. To znaczy: samochód może posiadać drobne problemy z układem wydechowym/silnikiem, które nie wpływają negatywnie na stan auta czy zużycie paliwa, co powoduje wyrzucanie błędu przez komputer (CEL &#8211; <em>check engine light</em>), który automatycznie sprawia, że badanie jest zakończone wynikiem negatywnym. Tak jest choćby w przypadku słynnego kodu P0401 świadczącego o niewystarczającej drożności układu EGR (<em>emission gas recirculation</em>).</li>
<li>przygotuje za nabywcę całą dokumentację potrzebną do rejestracji samochodu.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;"><strong>Główną wadą zakupu auta od dilera jest jego cena,&nbsp;która potrafi być o 20-30% wyższa od&nbsp;cen podobnych aut oferowanych przez właścicieli prywatnych.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jako że znamy już główną zaletę zakupu auta od osoby prywatnej (cena), jakie są główne wady takiego rozwiązania?</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>prywatny właściciel ponosi mniejszą odpowiedzialność za oszukanie nas, trudniej cokolwiek od niego wyegzekwować, a opinia jaką mu wystawimy/rozpowszechnimy generalnie nie ma dla niego znaczenia;</li>
<li>auto zawsze kupujemy w stanie AS-IS, co oznacza całkowity brak gwarancji na jakiekolwiek usterki, których nie zauważyliśmy i brak prawa zwrotu;</li>
<li>często samodzielnie musimy wykonać <em>smog test</em> (oficjalnie to obowiązek właściciela, ale wielu tego nie robi, a niezaliczenie testu może świadczyć o kosztownych problemach z silnikiem/układem wydechowym &#8211; np. konieczności wymiany katalizatorów &#8211; warto więc w takim wypadku pojechać na <em>smog test</em> z właścicielem)</li>
<li>pojazd musimy zarejestrować samodzielnie.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;"><strong>Z powyższego zestawienia wynika, że zakup od dilera ma znacznie więcej zalet niż zakup od właściciela prywatnego, ale według mnie wcale nie jest to takie oczywiste.</strong> Szczególnie, jeśli mamy pojęcie o samochodach, kupujemy auto od kogoś, kto mieszka w dobrej dzielnicy (wyższa szansa, że nie oszczędzał na serwisie/naprawach), albo od kogoś komu prawdopodobnie możemy zaufać (bo jest aktywnym uczestnikiem jakiegoś forum, którego inni użytkownicy traktują poważnie). Nie przykładałbym też dużej wagi do tego, że w przypadku prywatnego właściciela sami musimy auto zarejestrować &#8211; nie jest to proces skomplikowany. W Kalifornii, w skrócie wygląda on&nbsp;tak:</p>
<ol style="text-align: justify;">
<li>Od właściciela auta otrzymujemy umowę kupna-sprzedaży (<em>bill of sale</em>), akt własności pojazdu (<em>title</em>) oraz&nbsp;<em>smog test</em> (jeśli nie, to&nbsp;sami znajdujemy miejsce, gdzie go robią);</li>
<li>Z tymi dokumentami udajemy się do lokalnego oddziału DMV (najlepiej umówić wizytę przez Internet, bo to przyspieszy proces; jeśli się na niej nie pojawimy nic się nie stanie) i od ręki dostajemy rejestrację. Na akt własności czekamy od 2 do 6 tygodni (my czekaliśmy 2). Przychodzi on pocztą na adres, na który auto zostało zarejestrowane.</li>
<li>Viola! Mamy auto zarejestrowane w USA! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li>
</ol>
<p>Jeśli chcesz dowiedzieć się <a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/mobilny-dom-nasz-land-cruiser/" target="_blank" rel="noopener">jak <strong>nie należy kupować samochodu w USA </strong>polecam historię zakupu naszego auta</a> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h2 style="text-align: justify;">Ubezpieczenie</h2>
<p style="text-align: justify;">Kwestia tak&nbsp;ważna, co droga. Podobnie jak w Polsce, aby poruszać się legalnie po drogach, musimy posiadać przynajmniej <strong>obowiązkowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej</strong> (<em>third party liability</em>). Idealnie byłoby kupić ubezpieczenie zaraz po zakupie auta (przez Internet), żeby uniknąć znikomej, ale jednak obecnej, możliwości kontroli policyjnej i dodatkowych kosztów.&nbsp;Generalnie <strong>na zakup ubezpieczenia posiadamy 30 dni od daty zakupu</strong>. Jeśli tego nie zrobimy nasza rejestracja zostanie anulowana. Jej wznowienie będzie wiązało się z koniecznością zakupu ubezpieczenia oraz zapłaty kary $15. Po nabyciu ubezpieczenia nie musimy nic robić &#8211; DMV ma dostęp do baz danych ubezpieczycieli i wszystko automatycznie sprawdza.&nbsp;Co ważne &#8211; <strong>ubezpieczenie kupowane jest nie na pojazd</strong> (jak np. w Meksyku), <strong>ale na kierowcę</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">W przeciwieństwie do Polski,&nbsp;<strong>ubezpieczenia w USA są drogie</strong>, a ceny wahają się od $60 do $120 i&nbsp;więcej za miesiąc. Najtańszą ubezpieczalnią wydaje się <a href="https://www.progressive.com/" target="_blank" rel="noopener">Progressive</a>. My za naszą Toyotę&nbsp;Land Cruiser z 1996 r. płaciliśmy $80 za miesiąc. Cena ubezpieczenia zależy od kilku czynników:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>adresu na jaki zarejestrowane jest auto (naprawdę);</li>
<li>przewidywanego miesięcznego przebiegu (nikt tego nie sprawdza dopóki nie dojdzie do wypadku, ale jeśli wówczas okaże się, że zaniżyliśmy tę liczbę wówczas ubezpieczenie prawdopodobnie nie zadziała; jeżeli wyjeżdżamy z USA zaraz po zakupie nie ma to żadnego znaczenia i można podać najniższą możliwą wartość);</li>
<li>naszej historii za kółkiem (obcokrajowiec traktowany jest jak osoba z historią wypadkową, co zwiększa cenę ubezpieczenia);</li>
<li>rocznika, marki i modelu auta.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">I to w zasadzie tyle, jeśli chodzi o ubezpieczenie. Jeżeli interesuje was <a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/ubezpieczenie-samochodu-w-meksyku/">jak tanio nabyć obowiązkowe działające ubezpieczenie samochodu na Meksyk zapraszam do tej notki</a>.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Kilka cennych uwag końcowych</h2>
<h3 style="text-align: justify;">Sprawdzenie auta przez zakupem</h3>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jeżeli nie jesteście ekspertami od samochodów to nie kupowałbym&nbsp;samochodu bez sprawdzenia przez mechanika.</strong>&nbsp;Możliwości są dwie: albo bierzemy go ze sobą na miejsce, albo zabieramy do niego samochód, który zamierzamy kupić.&nbsp;Jeżeli właściciel auta/diler nie godzi się na jego sprawdzanie przez niezależnego fachowca to auta nie kupujemy.&nbsp;Do wyszukiwania warsztatów polecam serwis internetowy&nbsp;<a href="http://www.yelp.com/" target="_blank" rel="noopener">Yelp </a>(szukamy takiego, który ma dużo dobrych recenzji). Należy liczyć się z tym, że sprawdzenie auta będzie trochę kosztować. Godzina pracy mechanika to jakieś $50-70. Niemało, ale znacznie mniej niż koszty naprawy trefnego pojazdu (szczególnie, gdy naprawimy je w USA!).</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Przed zakupem warto sprawdzić auto w bazie danych <a href="http://www.carfax.com/" target="_blank" rel="noopener">Carfax</a></strong>. Zawiera ona historię pojazdu, w tym informacje na temat wszystkich transakcji zakupu-sprzedaży (wiemy więc ilu miało właścicieli), wypadków czy ciążących na nim zobowiązań. Jedyny problem z <a href="http://www.carfax.com/" target="_blank" rel="noopener">Carfax </a>jest taki, że za dostęp trzeba płacić (dilerzy mają wykupiony abonament i powinni nam pokazać historię auta).</p>
<p style="text-align: justify;">Ponadto dużo o stanie pojazdu może nam powiedzieć to, czy właściciel dysponuje <strong>historią&nbsp;serwisową</strong> (w tym paragonami czy&nbsp;fakturami) i to co w nich jest zawarte. Dilerzy z reguły nie posiadają takich informacji.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Jaka jest uczciwa cena za używany samochód w USA?</h3>
<p style="text-align: justify;"><strong>Najprostszym sposobem na to, aby poznać realną rynkową cenę auta jest skorzystanie z <a href="http://www.kbb.com/" target="_blank" rel="noopener">Kelley Blue Book</a>.</strong> Zawiera ona ceny dla konkretnego regionu, stanu pojazdu oraz tego czy kupujemy od osoby prywatnej czy dilera. To dobry punkt odniesienia, choć przyznam, że w przypadku takich marek jak Toyota ceny podawane w KBB były przynajmniej o 20% niższe niż to, co mogliśmy znaleźć w ogłoszeniach. Wynika to z tego, że &#8220;Toyota trzyma cenę&#8221;. W przypadku innych marek wartości były znacznie bardziej adekwatne.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ważne dokumenty samochodowe w USA</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Strona dokumentacyjna, mimo że nudna, to niestety ważna i inna od polskiej. &nbsp;Dokumenty, które musimy mieć po zakupie auta:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li><em>title</em> &#8211; akt własności pojazdu, w przeciwieństwie do Polski nie ma nic wspólnego z dowodem rejestracyjnym. Można posiadać niezarejestrowane auto i jest to zupełnie okej, tak długo jak długo nie korzystamy z dróg publicznych;</li>
<li><em>registration</em> &#8211; rejestracja pojazdu, która uprawnia nas do poruszania się po drogach publicznych;</li>
<li><em>smog certificate&nbsp;</em>&#8211; potwierdzenia pozytywnego zaliczenia testu spalin (Kalifornia i kilka innych stanów). Jest niezbędne do zarejestrowania auta (wyjątek stanowi sytuacja, gdy <em>smog test</em> był wykonany mniej niż 90 dni od daty sprzedaży, wówczas nie trzeba go robić ponownie). Ponadto <em>smog test</em>&nbsp;należy wykonywać co&nbsp;2 lata (dla aut starszych niż 4 lata, nowsze są z niego zwolnione), by przedłużyć rejestrację.</li>
</ul>
<h3 style="text-align: justify;">Na co uważać przy zakupie używanego auta w USA?</h3>
<p style="text-align: justify;">Co powinno zwrócić waszą uwagę przy zakupie auta lub spowodować zupełne odstąpienie od transakcji?</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>brak zgody właściciela na sprawdzenie auta przez mechanika &#8211; bezwzględnie czerwona kartka;</li>
<li><strong>salvage title &#8211; czerwona kartka</strong> (oznacza to, że auto jest powypadkowe, a ubezpieczalnia uznała, że nie da się naprawić i nadaje się tylko na złomowanie; auto z takim tytułem dużo trudniej ubezpieczyć,&nbsp;zarówno w USA jak i w Meksyku, a w tym ostatnim może to być wręcz niemożliwe);</li>
<li><strong>duplicate title &#8211; czerwona kartka;</strong></li>
<li>lien on title &#8211; żółta kartka (oznacza to, że auto było kupione w leasingu), kupujemy tylko jeśli:
<ul>
<li>właściciel da nam&nbsp;<em>lien release</em>&nbsp;(dokument potwierdzający całkowitą spłatę);</li>
<li>title ma pieczątkę banku, w którym auto było leasingowane;</li>
</ul>
</li>
<li>brak <em>smog certificate&nbsp;</em>&#8211; żółta kartka (dokument ten powinien dostarczyć nam właściciel prywatny, jeśli tego nie zrobił to albo jest leniwy/nie zna swoich obowiązków, albo auto nie jest w stanie go przejść, co oznacza, że bez usunięcia przyczyny nie będziemy w stanie go zarejestrować. Kupujemy tylko, jeśli właściciel pojedzie z nami na <em>smog test</em> przed zakupem a auto go przejdzie. Wyjątek stanowi sytuacja, gdy <em>smog test</em> był wykonany mniej niż 90 dni od daty sprzedaży, wówczas nie trzeba go robić ponownie).</li>
</ul>
<h3 style="text-align: justify;">Gdzie naprawiać auto w&nbsp;USA?</h3>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli jakiś cudem nie udało się kupić w pełni sprawnego samochodu za $5 000 (tak, jak nam) i będziecie musieli go naprawić, polecam zakupienie niezbędnych części w USA (nigdzie na świecie nie będzie lepszych cen!), a wykonanie napraw w Meksyku albo w Gwatemali. Ta ostatnia jest znacznie tańsza, a jakość pracy wcale nie gorsza. Minusem jest oczywiście większa odległość od USA. W obu krajach można znaleźć mechaników, którzy mówią po angielsku, ale nie ma sensu liczyć, że tak będzie.</p>
<p style="text-align: justify;">Najlepsze ceny zamienników zdaje się oferować <a href="http://www.rockauto.com/" target="_blank" rel="noopener">Rock Auto</a>. W przypadku oryginalnych części do Toyoty polecam <a href="http://www.toyotapartsoverstock.com/" target="_blank" rel="noopener">Toyota Parts Overstock</a> (mimo archaicznej strony to rzeczywista firma i oryginalne części), która potrafi być do 30% tańsza niż salony.</p>
<p style="text-align: justify;">Mamy jednak nadzieję, że wasz nowy bolid nie będzie potrzebował napraw i będziecie mogli od razu ruszyć w drogę. Gdyby się okazało, że potrzebujecie kogoś na miejscu w Kalifornii, kto pomoże kupić samochód (lub tylko udostępni adres do rejestracji), a także pomoże w formalnościach, dajcie nam znać, bo znamy kogoś, kto możemy&nbsp;z czystym sumieniem polecić.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Jakie auto wybrać? [update z Panama City]</h3>
<p style="text-align: justify;">Pytanie stare jak świat <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> na które odpowiem jedynie wybiórczo i pod uwagę wezmę tylko auta 4&#215;4. Podczas przejazdu z Los Angeles do Panama City przebyliśmy nieco ponad 16 000 km (nie pytajcie jakim cudem, skoro najkrótsza trasa liczy 6400 km) i okazało się, że spośród terenówek najpopularniejsze są dwie:</p>
<ul>
<li>Mitsubishi Pajero/Montero</li>
<li>Toyota 4Runner</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">A skoro są najpopularniejsze, to i najłatwiej do nich dostać część i jest duża szansa, że mechanicy będą wiedzieli jak te samochody działają. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że podczas tych 7 miesięcy widziałem ponad 100 egzemplarzy każdego z tych aut. Dla porównania Land Cruiser&#8217;ów 80 nie widziałem więcej niż 20.</p>
<p><!-- Shortcode does not match the conditions --></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/jak-kupic-uzywany-samochod-w-usa/">Jak kupić używany samochód w USA?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/jak-kupic-uzywany-samochod-w-usa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>7</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>A pod nami zielona wstęga rzeki Kolorado. Grand Canyon, USA</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Yusti]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Nov 2014 07:22:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Północna]]></category>
		<category><![CDATA[W podróży]]></category>
		<category><![CDATA[grand canyon]]></category>
		<category><![CDATA[kolorado]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=317</guid>

					<description><![CDATA[<p>Długo zastanawialiśmy  się czy jechać do Grand Canyonu czy do Yosemite, czy też i tu i tu. W USA w ogóle nie planowaliśmy być, więc chcieliśmy, żeby nasz pobyt tam był jak najkrótszy. Postanowiliśmy, że tym razem pojedziemy w jedno z tych [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/">A pod nami zielona wstęga rzeki Kolorado. Grand Canyon, USA</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1>Długo zastanawialiśmy  się czy jechać do Grand Canyonu czy do Yosemite, czy też i tu i tu. W USA w ogóle nie planowaliśmy być, więc chcieliśmy, żeby nasz pobyt tam był jak najkrótszy.</h1>
<p style="text-align: justify;">Postanowiliśmy, że tym razem pojedziemy w jedno z tych miejsc. Nasza dopiero co kupiona Toyotka LC, była jeszcze wtedy dla nas wielkim znakiem zapytania, nie byliśmy pewni jest stanu technicznego. Trochę baliśmy się ruszyć z Riversie, myśleliśmy, że lepiej byłoby pojeździć LC  gdzieś w Kalifornii i w okolicy Joshua Tree Park, ale ten  w końcu już widzieliśmy, więc ostatecznie zdecydowaliśmy od razu porwać się na dłuższy dystans. Decyzję o wyjeździe podjęliśmy w ostatniej chwili, w piątek tuż przed 17:00 czasu lokalnego. Godzinę później sunęliśmy autostradą w kierunku Las Vegas i Grand Canyonu.</p>
<p><a href='https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/2014-11-29-12.43.54.jpg'><img width="1716" height="966" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/2014-11-29-12.43.54.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/2014-11-29-12.43.54.jpg 1716w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/2014-11-29-12.43.54-600x338.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/2014-11-29-12.43.54-300x169.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/2014-11-29-12.43.54-1024x576.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1716px) 100vw, 1716px" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Droga była przyjemna i zapewniła nam sporo ciekawych widoków. Mieliśmy też w końcu okazję wypróbować głośniki w naszym samochodzie i sprawdziły się całkiem nieźle. Nowy samochód sprawiał nam dużo radości, zaczęliśmy żartować, że brakuje nam tylko psa!  Na nocleg mieliśmy zatrzymać się w w rest area, czyli na specjalnym parkingu dla kierowców z toaletami i wyznaczonymi miejscami, gdzie można legalnie zatrzymać się na noc bez jakichkolwiek opłat. Jednak nie zjechaliśmy w czasie tam trzeba i pozostał nam tylko zwykły parking przy stacji benzynowej.</p>
<p><a href='https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/croa/'><img width="2027" height="1140" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/croa-e1432368300661.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/croa-e1432368300661.jpg 2027w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/croa-e1432368300661-600x337.jpg 600w" sizes="(max-width: 2027px) 100vw, 2027px" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Nie pytaliśmy specjalnie o pozwolenie, ale na szczęście przez noc nikt nie zwrócił nam uwagi. Rano wypiliśmy kawę i ruszyliśmy w dalszą drogę. Czekał nas praktycznie cały dzień jazdy i pod koniec drogi już naprawdę nie mogliśmy się doczekać. Nie wiedzieliśmy gdzie będziemy spać, czy można spać na parkingu na terenie Parku Narodowego, czy będziemy musieli szukać innego miejsca. Mieliśmy wielką nadzieję, że uda nam się zobaczyć kanion przed zachodem słońca. Gdy dojechaliśmy na miejsce na szczęście jeszcze było widno.</p>
<p><a href='https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/dopostu/'><img width="1978" height="1165" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/dopostu-e1432454718622.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/dopostu-e1432454718622.jpg 1978w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/dopostu-e1432454718622-600x353.jpg 600w" sizes="(max-width: 1978px) 100vw, 1978px" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Mieliśmy dużo szczęścia, bo akurat udało nam się dotrzeć na zachód słońca i udało nam się zobaczyć kanion tego samego dnia. Pierwsze wrażenie nie było aż tak duże jak się tego spodziewaliśmy, ale wiedzieliśmy, że to co widzimy z góry to nic w porównaniu z tym co czeka nas na dole. Z góry nie było widać zielonej wstęgi rzeki Kolorado.</p>
<p><a href='https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/rim/'><img width="2027" height="1140" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/rim-e1432369502924.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/rim-e1432369502924.jpg 2027w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/rim-e1432369502924-600x337.jpg 600w" sizes="(max-width: 2027px) 100vw, 2027px" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Zabraliśmy się do samochodu i pojechaliśmy szukać miejsca, w którym moglibyśmy zatrzymać się na noc. Po dłuższych poszukiwaniach właściciel jedno ze sklepów pozwolił nam stanąć na swoim parkingu. Szybko pobiegliśmy na kolację, jakoś pokręciły nam się drogi, coś nam się pomyliło i trafiliśmy do Wendy&#8217;s, która nie do końca była nam w smak. Zjedliśmy kolację, rozgrzaliśmy się herbatą i wróciliśmy do samochodu spać. Było dość zimno, dużo zimniej niż w Kalifornii. Noc minęła spokojnie mimo tego, że spaliśmy na parkingu w środku miasteczka. Przed wschodem słońca pojechaliśmy spowrotem do parku i zatrzymaliśmy się w miejscu z widokiem na kanion. Obejrzeliśmy wschód słońca i wypróbowaliśmy jak nasza LC sprawdzi jako jadania.</p>
<p><a href='https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/sn/'><img width="2365" height="1330" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/sn.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/sn.jpg 2365w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/sn-600x337.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/sn-300x169.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/sn-1024x576.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2365px) 100vw, 2365px" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Najedzeni, spakowani i ciepło ubrani wróciliśmy do Parku i ruszyliśmy w drogę na dół do Indian Gardens. Do przemierzenia mieliśmy kilometr w pionie.</p>
<p><a href='https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/ind-e1432370232473.jpg'><img width="2027" height="1140" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/ind-e1432370232473.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/ind-e1432370232473.jpg 2027w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/ind-e1432370232473-600x337.jpg 600w" sizes="(max-width: 2027px) 100vw, 2027px" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Indian Gardens jesienią wyglądają oszałamiająco pięknie. Zatrzymaliśmy się tam na chwilę żeby odpocząć. Za sobą mieliśmy większą połowę drogi, czekała nas ta łatwieksza, choć mniej ciekawa połowa, po równym. Miejsce, do którego szliśmy znajduje się mnie więcej w centralnej części powyższego zdjęcia.</p>
<p><a href='https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/2014-12-02-05-45-59/'><img width="2027" height="885" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/2014-12-02-05.45.59.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/2014-12-02-05.45.59.jpg 2027w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/2014-12-02-05.45.59-600x262.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/2014-12-02-05.45.59-300x131.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/2014-12-02-05.45.59-1024x447.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2027px) 100vw, 2027px" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Nie mogliśmy się doczekać żeby spojrzeć w dół. To co zobaczyliśmy robiło duże wrażenie, o wiele wiele większe niż to gdy patrzyliśmy na kanion z góry. Spędziliśmy około godziny siedząc na skałach i patrząc na płynącą w dole rzekę Kolorado.</p>
<p><a href='https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/color/'><img width="1920" height="1066" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/color-e1432370646556.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/color-e1432370646556.jpg 1920w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/05/color-e1432370646556-600x333.jpg 600w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Musieliśmy dotrzeć na górę przed zachodem słońca. Gdy w końcu dotarliśmy byliśmy głodni, zmęczeni i zmarznięci. Powoli zaczynało się robić ciemno. Potruchtaliśmy na parking do samochodu, żeby szybko jechać do miasta coś zjeść. Okazało się jednak, że czekała na nas jeszcze jedna niezapowiedziana przygoda. Samochód nie chciał odpalić silnika. Rozładowała się akumulator, bo rano zostawiliśmy auto na światłach. Poprosiliśmy w hotelu i zapytaliśmy czy nie mogli by nam pomóc rangersi, ale okazało się, że to nie możliwe. Koszt ściągnięcia pomocy w niedzielę wieczorem był dość wysoki. Postanowiliśmy jednak łatwo się nie poddawać. Musieliśmy coś wymyślić! Kilka minut chodzenia w kółko i pomysł się pojawił: zapytać pracowników kawiarni czy przypadkiem nie znają tutaj kogoś kto ma kable. Pomógł nam pracownik kawiarni, który zaraz gdzieś pobiegł, a jak wrócił to dał nam telefon do&#8230; rangersów. Wróciliśmy z kartką do hotelu i poprosiliśmy jeszcze raz o telefon. Pracownik obsługi był bardzo zdziwiony, ale po dwóch próbach udało nam się dodzwonić i mogliśmy spokojnie wrócić na parking. Z kabli odpalili nas rangersi zupełnie za darmo i pytając czy jeszcze mogą w czymś pomóc. To było naprawdę dobre zakończenie całego dnia! Następnego dnia mogliśmy spokojnie ruszyć w drogę powrotną.</p>
<p><a href='https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/cany-2/'><img width="1920" height="1080" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/11/cany-e1432371839281.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/11/cany-e1432371839281.jpg 1920w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/11/cany-e1432371839281-600x338.jpg 600w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Każdy kto był na jakieś swoje zdanie na temat Gran Canyonu. Jedni się zachwycają, inni mniej.  My powiemy tak: jeśli chcesz tam jechać i zobaczyć kanion z tarasu widokowego, może nie zrobić wrażenia. Piękno tego miejsca jest dla tych, którzy zeszli na dół. Dopiero tam rozgrywa się prawdziwy spektakl natury. <a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/20141129_140644.jpg"><br />
</a> <a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/20141129_160135.jpg"><br />
</a></p>
<p><a href='https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/g1/'><img width="2220" height="1228" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/g1.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/g1.jpg 2220w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/g1-600x332.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/g1-300x166.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/g1-1024x566.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2220px) 100vw, 2220px" /></a><br />
<a href='https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/wymiananowy/'><img width="2365" height="1330" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/wymiananowy.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/wymiananowy.jpg 2365w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/wymiananowy-600x337.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/wymiananowy-300x169.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/wymiananowy-1024x576.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2365px) 100vw, 2365px" /></a><br />
<a href='https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/b320141130_122856/'><img width="2365" height="1330" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/b320141130_122856.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/b320141130_122856.jpg 2365w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/b320141130_122856-600x337.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/b320141130_122856-300x169.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/b320141130_122856-1024x576.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2365px) 100vw, 2365px" /></a><br />
<a href='https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/b1/'><img width="2365" height="1330" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/b1.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/b1.jpg 2365w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/b1-600x337.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/b1-300x169.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/b1-1024x576.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2365px) 100vw, 2365px" /></a><br />
<a href='https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/20141130_105446/'><img width="2365" height="1330" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/20141130_105446.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/20141130_105446.jpg 2365w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/20141130_105446-600x337.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/20141130_105446-300x169.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/20141130_105446-1024x576.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2365px) 100vw, 2365px" /></a><br />
<a href='https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/ide/'><img width="2365" height="1330" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/ide.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/ide.jpg 2365w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/ide-600x337.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/ide-300x169.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/ide-1024x576.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2365px) 100vw, 2365px" /></a></p>
<p><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/11/b1.jpg"><br />
</a><br />
<!-- Shortcode does not match the conditions --></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/">A pod nami zielona wstęga rzeki Kolorado. Grand Canyon, USA</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/grand-canyon-wielki-kanion/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Acapulco, Acapulco!</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/acapulco/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/acapulco/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Yusti]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Oct 2014 05:43:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Północna]]></category>
		<category><![CDATA[Meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[W podróży]]></category>
		<category><![CDATA[acapulco]]></category>
		<category><![CDATA[ameryka północna]]></category>
		<category><![CDATA[meksyk]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://cyfrowaodyseja.wordpress.com/?p=8</guid>

					<description><![CDATA[<p>O tej porze roku w Acapulco prawie codziennie pada deszcz. Tak gęsty, że gdyby wyciągnąć rękę za okno, to nie byłoby widać końców palców. Ulice prawie milionowego miasta zmieniają się w żywe potoki, a w miejscach położonych bliżej plaży woda [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/acapulco/">Acapulco, Acapulco!</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<div class="jsn-bootstrap3">
<div id="Y1EodJ" class="row " style="padding: 10px;">
<div class="col-md-12 col-sm-12 col-xs-12 ">
<div class="jsn-bootstrap3 wr-element-container wr-element-heading" style="margin-top: 5px; margin-bottom: 25px;">
<h1>O tej porze roku w Acapulco prawie codziennie pada deszcz. Tak gęsty, że gdyby wyciągnąć rękę za okno, to nie byłoby widać końców palców. Ulice prawie milionowego miasta zmieniają się w żywe potoki, a w miejscach położonych bliżej plaży woda wylewa się na Avenida Costera, główną arterię komunikacyjną miasta.</h1>
</div>
<div class="jsn-bootstrap3 wr-element-container wr-element-image">
<div class="text-center"><img loading="lazy" class="img-rounded" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/10/20141004_155552-1024x576.jpg" width="1024" height="576" title="" alt="" /></div>
<div style="text-align: left;"></div>
<p><span style="font-size: inherit;">Acapulco położone jest na wąskim, zaledwie 800-metrowym pasie lądu ciągnącym się między półkolistą zatoką, a górami Sierra Madre del Sur. Gdy w 1521 roku w te rejony przybył Hernan Cortes istniała już tutaj rozbudowana osada. Jej początki datuje się na 3 000 lat p.n.e. Założyli ją indianie Nahua, poprzednicy Aztektów. Po tym jak Hiszpanie podbili miasto ustanowili je głównym portem, by stąd zajmować resztę kraju. Od 1571 roku do połowy XX wieku Acapulco znane było jako jeden z najważniejszych portów w tej części świata, choć jego przeznaczenie zmieniło się w międzyczasie z militarnego na handlowe. Położone w kluczowym punkcie na morskich szlakach między Ameryką a Azją prężnie rozbudowało się przez wieki zyskując sobie miano Perły Pacyfiku.</span></p>
</div>
<div></div>
<div class="jsn-bootstrap3 wr-element-container wr-element-text">
<div id="2OSnh3" class="wr_text">W XX wieku znaczenie portu zaczęło spadać, ale miasto otrzymało od losu kolejną wielką szansę. W 1921 roku podczas wyprawy rybackiej Acapulco odwiedził książę Walii, przyszły król Edward VIII. Od tego momentu Acapulco stało się popularne jako miejsce wypoczynku i rozrywki. Bogaci Meksykanie, amerykańscy pisarze, europejskie gwiazdy wkrótce zapełnili wyrastające jak grzyby po deszczu luksusowe hotele. Właśnie tutaj Elizabeth Taylor poślubiła Mike&#8217;a Todda, a John F. Kennedy and Bridgitte Bardot spędzili swój miesiąc miodowy. Szczególnie upodobał sobie Acapulco Frank Sinatra, który kupił tu niewielki dom w luksusowej dzielnicy Las Brisas. Zauroczony tym miejscem Bob Dylan napisał piosenkę ”Goin to Acapulco”, a Phil Collins utwór zatytułowany “Loco in Acapulco”.</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
<div class="jsn-bootstrap3">
<div id="NIfSxF" class="row " style="padding: 10px;">
<div class="col-md-12 col-sm-12 col-xs-12 ">
<div class="jsn-bootstrap3 wr-element-container wr-element-image">
<div class="text-center"><img loading="lazy" class="img-rounded" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/10/20140930_173127-1024x576.jpg" width="1024" height="576" title="" alt="" /></div>
</div>
<div class="jsn-bootstrap3 wr-element-container wr-element-text">
<div></div>
<div></div>
<div id="rOy22k" class="wr_text">Turystyka zmieniła miasto w jeden z najważniejszych kurortów w Ameryce. Jednak na nieszczęście miasta w międzyczasie strategiczne położenie Acapulco doceniły także gangi zajmujące się przemytem narkotyków z Ameryki Południowej do USA. Doskonałe warunki do narkotykowego biznesu zapewniała niezwykła podatność miejscowej policji i pracowników portu na korupcję. Narkotykowi gangsterzy zachowywali się jednak spokojnie, dopóki nikt nie wchodził im w drogę. Gdy w 2006 w całym Meksyku wypowiedziano wojnę z narkobiznesem rozpoczęło się prawdziwe piekło. Lokalne kartele wszczęły brutalną walkę o wpływy zabijając tysiące przedstawicieli władz, ich rodziny i przypadkowe osoby. Niektórzy zaczęli nazywać miasto AK-pulco, od nazwy popularnego karabinu maszynowego AK-47.Dziś na białych plażach Acapulco turystów jest prawie tyle samo co obnośnych sprzedawców. Na ulicach próżno wypatrywać gringo, białoskórego przybysza, a restauracje przeważnie świecą pustkami. Radośni duchem acapulqenos nie zważając jednak na nic wierzą, że wkrótce wróci dobra pogoda, nie tylko dla bogaczy.</div>
<div></div>
<p>Edycja z 13.03.2021: Drogi Czytelniku, to jest pierwszy wpis na blogu Cyfrowi Nomadzi. Od tego wpisu zaczęła się historia bloga. Zostawiam go tutaj ku pamięci.</p>
</div>
</div>
</div>
</div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/acapulco/">Acapulco, Acapulco!</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/acapulco/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
