<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>meksyk &#8211; Cyfrowi Nomadzi</title>
	<atom:link href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/tag/meksyk/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 30 Jul 2022 12:25:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6.16</generator>

<image>
	<url>https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/cn_favico.png</url>
	<title>meksyk &#8211; Cyfrowi Nomadzi</title>
	<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Od tłumacza do specjalisty IT. Wywiad z Andrzejem o pracy zdalnej z Meksyku</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/od-tlumacza-do-specjalisty-it-wywiad-z-andrzejem-o-pracy-zdalnej-z-meksyku/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/od-tlumacza-do-specjalisty-it-wywiad-z-andrzejem-o-pracy-zdalnej-z-meksyku/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Yusti]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Jan 2017 17:45:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[crossover]]></category>
		<category><![CDATA[meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[praca zdalna]]></category>
		<category><![CDATA[product owner]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[zmiana pracy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=3271</guid>

					<description><![CDATA[<p>Andrzej przebranżowił się już przynajmniej dwukrotnie, ostatni raz, gdy szukał pracy zdalnej. Zaczynał jako tłumacz języka koreańskiego, a obecnie pracuje jako product owner. Rozmawiamy o tym, jak wyglądała jego życiowa (r)ewolucja, jak przestawił się na nowe tory, jakie błędy popełnił [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/od-tlumacza-do-specjalisty-it-wywiad-z-andrzejem-o-pracy-zdalnej-z-meksyku/">Od tłumacza do specjalisty IT. Wywiad z Andrzejem o pracy zdalnej z Meksyku</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1 style="text-align: justify;">Andrzej przebranżowił się już przynajmniej dwukrotnie, ostatni raz, gdy szukał pracy zdalnej. Zaczynał jako tłumacz języka koreańskiego, a obecnie pracuje jako <em>product owner</em>. Rozmawiamy o tym, jak wyglądała jego życiowa (r)ewolucja, jak przestawił się na nowe tory, jakie błędy popełnił w trakcie swojej pierwszej podróży do Meksyku, o planach i przyszłości pracy zdalnej oraz o tym, jak taką pracę znaleźć.</h1>
<div class="crossover-partner-info"><span class="text">Partnerem serii jest</span>
<a href="http://crossover.com/poland?utm_source=PMT&utm_medium=CNblog&utm_campaign=PMT" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span class="crossover-logo"></span></a></div>
<div style="text-align: justify; float: right; margin-bottom: 20px;">Sednem materiału jest nagrany przez nas zaraz po świętach 50 minutowy wywiad z <a href="https://www.linkedin.com/in/andrzejd" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Andrzejem Dobruckim</a>, w którym dogłębnie odpowiada na nasze pytania na temat swojej ścieżki zawodowej, wad i zalet pracy zdalnej i sposobów jej znalezienia. Jeśli jednak od oglądania/słuchania wolicie czytać, to poniżej znajdziecie lekko zredagowaną transkrypcję naszej rozmowy.</div>
<p><iframe title="Cyfrowi nomadzi: od tłumacza w korpo do pracy zdalnej w IT" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/ovC5bODVuMM?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<h3 style="text-align: justify;">Zacznijmy może od tego, kiedy przyszedł ci do głowy pomysł by pracować zdalnie i dlaczego się zdecydowałeś?</h3>
<p style="text-align: justify;">Właściwie pracuję zdalnie od pół roku, czyli nie mam jakiegoś specjalnie długiego stażu i tak, jak powiedziałaś wcześniej pracowałem dużo w dużych firmach, kilkanaście lat. I w zasadzie nigdy nie myślałem o pracy zdalnej, ale zacząłem o niej myśleć w momencie, w którym zaczęły mi przeszkadzać dwie rzeczy. Pierwsza to były dojazdy, bo zabierały mi około półtorej godziny dziennie. A druga rzecz, to konieczność siedzenia w tym biurze przez cały dzień w zasadzie, nawet jeśli nie masz nic do roboty. Bo czujesz, że inni cały czas siedzą, więc nie wypada wychodzić, twój szef nie wychodzi. Takie narzucenie sobie 8-godzinnego trybu pracy to było coś, co strasznie mnie denerwowało i po tych kilkunastu latach stwierdziłem, że dosyć, będę szukał czegoś innego i zacząłem szukać pracy zdalnej.</p>
<h3 style="text-align: justify;">A co robiłeś w korporacji?</h3>
<p style="text-align: justify;">Zaczynałem jako tłumacz koreańskiego, to było jeszcze dawno temu i jeszcze w Mławie. A później poszedłem do innej dużej firmy z branży IT, bo pomyślałem sobie, że się przebranżowię i będę robił w życiu coś innego, tak spróbowałem swoich pierwszych sił w programowaniu. I w zasadzie zacząłem swoją ścieżkę przebranżawiania się. Na początku pracowałem jako developer, a później zacząłem pracować nad projektami, później zmieniając pracę zacząłem prowadzić zespół. Pierwszy był duży, drugi był trochę mniejszy. Zacząłem sprawdzać się jako team leader i właściwie do momentu znalezienia swojej pierwszej zdalnej pracy pracowałem jako team leader, zarządzałem zespołami i w zasadzie bardzo to lubiłem, ale pracę zdalną lubię bardziej <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h3 style="text-align: justify;">Jak dużo czasu zajął ci proces przebranżowienia się?</h3>
<p style="text-align: justify;">Przy programowaniu to było coś około roku, półtora roku, bo przychodząc do firmy, gdzie musiałem się przebranżowić, poszliśmy wtedy na taki układ z moim szefem, że okej, ja znałem koreański, ale chcemy żebyś nauczył się programować, bo potrzebujemy programistów. I to było trochę takie ultimatum, które wyszło mi na dobre, bo nigdy nie miałem nic wspólnego z programowaniem. Nauczyłem się w ciągu roku-półtora i tak mi już właściwie zostało i czasem to robię rzeczywiście. To było pierwsze przebranżowienie. A drugie wynikało z tego, że zacząłem szukać pracy zdalnej i nie chciałem robić tego samego, być tym team leaderem. Chcę pójść bardziej w design, w projektowanie aplikacji, we współpracę z developerami i grafikami i chcę faktycznie zacząć decydować o tym, jak wygląda produkt IT.</p>
<h3 style="text-align: justify;">I to już robiłeś pracując zdalnie?</h3>
<p style="text-align: justify;">Tak, to jest moja pierwsza praca zdalna, która różni się od tego, co robiłem wcześniej w życiu, bo przestałem zarządzać ludźmi, a zacząłem zarządzać produktem IT.</p>
<h3 style="text-align: justify;">A co skłoniło cię do szukania pracy zdalnej i wyjścia ze strefy komfortu?</h3>
<p style="text-align: justify;">Nie chciałem tracić czasu na dojazdy i chciałem móc podróżować. Wydawało mi się zawsze, kiedy człowiek siedzi na etacie, przychodzi taki moment, że człowiek idzie na urlop i wydaje ci się, że coś tu jest nie tak. Bo na ten urlop możesz sobie pojechać na dwa, trzy tygodnie, góra miesiąc w ciągu roku, a resztę czasu musisz spędzać w biurze. A ja sobie pomyślałem: co by było, gdybym to odwrócił o 180*, gdybym podróżując pracował, a wracał tutaj do domu wtedy tylko, kiedy chciałbym odpocząć od podróżowania. Czyli chciałem wszystko postawić na głowie.</p>
<div id="attachment_3283" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/G0030254.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-3283" loading="lazy" class="wp-image-3283 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/G0030254-1024x768.jpg" alt="Andrzej wśród majańskich ruin na Jukatanie - fot. Andrzej Dobrucki" width="640" height="480" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/G0030254-1024x768.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/G0030254-600x450.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/G0030254-300x225.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/G0030254-768x576.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/G0030254.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-3283" class="wp-caption-text">Andrzej wśród majańskich ruin na Jukatanie &#8211; fot. Andrzej Dobrucki</p></div>
<h3 style="text-align: justify;">Miałeś jakieś konkretne plany? Dokąd chciałeś wyjechać?</h3>
<p style="text-align: justify;">Pierwszy taki kraj, który przyszedł mi do głowy to był Meksyk, bo nigdy tam nie byłem, a zawsze chciałem tam pojechać i udało mi się to zrobić dzięki pracy zdalnej, bo przypuszczam, że na dwa tygodnie bym tam nie pojechał, bo byłoby mi szkoda czasu. Myślałbym, że w zasadzie nic nie zobaczyłem, nic nie zrobiłem i już muszę wracać z powrotem.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Ile czasu spędziłeś ze swoją dziewczyną w Meksyku?</h3>
<p style="text-align: justify;">Sześć tygodni.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Fajnie&#8230; A gdzie byliście?</h3>
<p style="text-align: justify;">Byliśmy na Jukatanie, na Riviera Maya, mieszkaliśmy w zasadzie przez miesiąc w Playa del Carmen, później pojechaliśmy sobie w dół do Tulum i tam też się na chwilę zatrzymaliśmy i później przez 2 tygodnie mieszkaliśmy w parku narodowym Sian Ka&#8217;an, który jest bardzo dzikim parkiem. I tam nad brzegiem morza znaleźliśmy taką hotelową osadę, gdzie mieszka się w drewnianych chatkach, gdzie dookoła są zwierzęta, nic nie jest ogrodzone i oczywiście to jest nad samym morzem, więc praktycznie mieszkasz na plaży.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Super, brzmi tak, że już bym chciała tam jechać! Rok temu też byliśmy w Meksyku, pracowaliśmy z różnych miejsc, ale nie z Jukatanu&#8230; A powiedz mi&#8230; jak szukacie miejsc, czym się kierujecie wybierając je?</h3>
<p style="text-align: justify;">Fajnie, że o to pytasz, bo Meksyk był naszym pierwszym zdalnym kierunkiem i popełniliśmy mnóstwo błędów wyjeżdżając tam, więc po powrocie zrobiliśmy sobie taką większą retrospektywę i wyszła nam masa rzeczy, które chcemy teraz poprawić. W zasadzie&#8230; mieszkania szukaliśmy w prosty sposób: AirBnb, jakieś lokalne portale, które zajmują się wynajmem mieszkań. U nas w zasadzie decydowała cena i to, czy był basen. Nie patrzyliśmy wystarczająco na to, jak wyglądają miejsca do siedzenia w mieszkaniu i czy da się z nich pracować, a to jest bardzo ważne. Trafiliśmy do miejsca, gdzie były tylko drewniane, ascetyczne krzesła, niewygodna sofa i kilka plastikowych krzeseł ogrodowych, ale był basen, jacuzzi, cena była do zaakceptowania i było w centrum miasta, więc super. I to, co było najgorsze, to brak wygodnych miejsc do siedzenia. Uciekasz z tego biura gdzieś tam w Mordorze i nagle potrzebujesz tego biurka i krzesła, bo ciągle musisz pracować. Na to powinniśmy zwracać większą uwagę.</p>
<p style="text-align: justify;">Druga sprawa, że wynajmując mieszkanie myśleliśmy, że będziemy mieć je dla siebie, ale okazało się, że w pakiecie jest też właściciel (nasz hiszpański nie był wtedy najlepszy). Bardzo miły gość, ale okazało się, że pracując zdalnie w dwie osoby, to fajnie jest być na dwóch różnych przestrzeniach i nie przeszkadzać sobie, szczególnie gdy przychodzi zadzwonić czy zrobić wideokonferencję i dobrze sobie wtedy zejść z drogi. A my na to nie patrzyliśmy wystarczająco skrupulatnie.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Jest jeszcze coś, na co nie zwróciliście uwagi, a co wyszło w praniu?</h3>
<p style="text-align: justify;">Problemy z jakimi borykają się ludzie na miejscu. Warto w tym celu poszukać np. jakiś grup na Facebooku albo forów, gdzie gromadzą się ekspaci i zacząć czytać je kilka tygodni przed wyjazdem i zobaczyć z czym ludzie mają problemy. W Playa del Carmen taki problem był z bankomatami. Nie wiedzieliśmy o nim, dopóki nie zaczęliśmy przeglądać grup na Facebooku. Po przyjeździe beztrosko wypłacaliśmy sobie pieniądze z bankomatów, a potem okazało się, że ludzie wypłacają pieniądze, a potem po jakimś czasie ktoś im pieniądze z konta kradnie, bo okazuje się, że wszystkie bankomaty na Quinta Avenida (głównej alei), mają zamontowane czytniki kart, tak że te dane z kart są przechwytywane. Wszyscy o tym podobno wiedzą, ale nikt nic z tym nie robi, to większy szwindel. My nie wiedzieliśmy i musieliśmy blokować karty, a jak jesteś w Meksyku to nie zamówisz sobie nowej, bo przyjdzie do Polski.</p>
<p style="text-align: justify;">Na grupach ludzie piszą o problemach, zadają dużo pytań, które i ty możesz mieć, kiedy już będziesz na miejscu, więc warto tę lekcję domową odrobić.</p>
<p style="text-align: justify;"><div class="crossover-box about"><a href="http://crossover.com/poland" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span class="crossover-logo about"></span></a>
<div class="text">Crossover to innowacyjna firma z siedzibą w Austin (Teksas), która postawiła sobie za cel przedefiniowanie sposobu w jaki pracujemy oraz dostosowanie go do możliwości oferowanych przez istniejące technologie telekomunikacyjne. Crossover stawia w 100% na pracę zdalną i umożliwia specjalistom z branży IT pracę dla firm z listy Fortune 500 z dowolnego miejsca świecie. <a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wszystko-co-chcialbys-wiedziec-o-pracy-zdalnej-dla-crossover/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jako, że z reguły diabeł tkwi w szczegółach sprawdź jak wygląda to naprawdę</a>.</div>
</div>
<h3 style="text-align: justify;">W samym Playa del Carmen są coworkingi?</h3>
<p style="text-align: justify;">Są. Myśmy akurat znaleźli dwa i one są w podobnych cenach co warszawskie. Jeden otworzył się niedawno i w ogóle był za darmo, a drugi kosztował chyba około 1000 złotych za miesiąc. Ale są coworki i coworki. W tym był basen, hamaki, to był cały budynek przerobiony na cowork. Bardzo wygodne miejsca do siedzenia, sporo eventów, w których można było uczestniczyć i to, co przede wszystkim dają coworki, czyli możliwość poznania innych ludzi, którzy też pracują zdalnie i z tego się naprawdę ciekawe znajomości zawiązywały, więc szczerze polecam zrobienie researchu dotyczącego coworków przed wyjazdem.</p>
<h3 style="text-align: justify;">A skoro jesteśmy przy cenach, mógłbyś krótko powiedzieć jak wyglądają ceny wynajmu w Playa del Carmen?</h3>
<p style="text-align: justify;">Myśmy wynajmowali to mieszkanie, o którym mówiłem, w horrendalnie drogim centrum Playa del Carmen za 3500 zł za miesiąc. Ogólnie mieszkanie było super, poza tym że nie było za bardzo miejsc do siedzenia i w jednym z pokoi był właściciel. Było super zlokalizowane, 5 minut do morza, 5 minut do centrum. I to było fantastyczne. Ale z drugiej strony, za miastem, poza tą strefą można na miesiąc spokojnie wynająć mieszkanie za 2000 zł z groszami, a taksówki są tam bardzo tanie.</p>
<div id="attachment_3285" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GOPR0236.jpg" rel="attachment wp-att-3285"><img aria-describedby="caption-attachment-3285" loading="lazy" class="wp-image-3285 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GOPR0236-1024x768.jpg" alt="Zuzanna podczas pracy z drewnianej chatki w rezerwacie Sian Ka'an - fot. Andrzej Dobrucki" width="640" height="480" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GOPR0236-1024x768.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GOPR0236-600x450.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GOPR0236-300x225.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GOPR0236-768x576.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GOPR0236.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-3285" class="wp-caption-text">Zuzanna podczas pracy z drewnianej chatki w rezerwacie Sian Ka&#8217;an &#8211; fot. Andrzej Dobrucki</p></div>
<h3 style="text-align: justify;">Czyli rozumiem, że z czasem udało wam się znaleźć coś fajnego, z dala od tych bardzo turystycznych miejsc?</h3>
<p style="text-align: justify;">Tak, po miesiącu w Playa del Carmen zaczęliśmy się trochę nudzić, wynajęliśmy samochód, pojechaliśmy na południe i trafiliśmy do parku narodowego. To jest totalna dzicz. 50 kilometrów po szutrowej drodze, wśród palm, gdzie w zasadzie turyści są rzadkością, czasem ktoś tam śmignie, bo na samym końcu na cyplu jest jakaś turystyczna wioska, ale my byliśmy w połowie tej drogi, godzinę od ostatnich osad ludzkich. Mieliśmy siedzieć wstępnie 3 dni, ale siedzieliśmy 2 tygodnie, bo było tak fantastycznie. Karaiby&#8230; plaża, piasek, rafa koralowa i dużo tequili. Wszystko, co tylko chcesz.</p>
<p style="text-align: justify;">Przeszkadzało nam jedynie to, że generator prądu czasem nie wyrabiał i siadał internet. To był właściwie jedyny problem, że nie zawsze dało się pracować.</p>
<h3 style="text-align: justify;">A powiedz mi jak dysponujesz swoim czasem, bo z tego co pamiętam, musisz przepracować 40 godzin w tygodniu?</h3>
<p style="text-align: justify;">Organizacja pracy jest zdecydowanie ważną kwestią w pracy zdalnej i to nie jest łatwe. Tego się trzeba nauczyć. Ja na początku w ogóle tego nie umiałem, tym bardziej że w naszej firmie stawiamy na pracę produktywną i mamy narzędzia, które pozwalają nam to osiągnąć i te 40 godzin, to jest zupełnie coś innego niż u normalnego pracodawcy, w biurze. Tam produktywnie pracujesz może 4 godziny dziennie, a resztę spędzasz na wychodzeniu do kuchni, na herbatce, rozmawianiu z ludźmi, i tak dalej. Nie jesteś tak produktywny. W pracy zdalnej, szczególnie rozliczanej godzinowo i za pomocą narzędzi, które pozwalają to monitorować, trzeba się nauczyć pracować wydajnie i ja w takim systemie pracuję i żeby zrobić te 40 godzin muszę się naprawdę spiąć. Muszę zaplanować sobie dzień, na przykład tak żeby przed południem przepracować powiedzmy 3 godziny, po południu przepracować 5, żeby mieć czas na inne rzeczy. To jest łatwe, gdy masz kontrolowane środowisko, takie jak twoje mieszkanie, które znasz, wiesz gdzie co jest, wiesz że nikt nagle nie wejdzie do domu i nie zacznie grać na gitarze, jak na przykład w Meksyku. Masz wszystko pod kontrolą. Jak wyjeżdżasz do nowego miejsca musisz się do niego dostosować, poznać jego rytm, zobaczyć jakie są zagrożenia i taką ścieżkę zdrowia trzeba przejść w każdym miejscu. Ale&#8230; ja się już nauczyłem pracować tak, by się wyrabiać. Choć 40 godzin nie wyrabiam, bo u nas to jest w zasadzie limit, powyżej którego nie pracujesz. Ja wyrabiam trzydzieści parę, bo uważam, że pracuję cztery razy wydajniej niż w jakiejkolwiek firmie stacjonarnej, gdzie wcześniej pracowałem, no ale lubię też swoją robotę.</p>
<p style="text-align: justify;">Ważne, by wyznaczyć sobie czas pracy, bo człowiek nad którym nikt nie stoi i nikt mu nie każe robić konkretnych rzeczy ma skłonność do lenistwa. I tego lenistwa się trzeba oduczyć.</p>
<h3 style="text-align: justify;">A czy obawiałeś się spadku produktywności? Wiele osób ma z tym problem, że myśli nie będzie w stanie się skupić na pracy, jeżeli obok będzie basen czy plaża.</h3>
<p style="text-align: justify;">Obawiałem się tego, ale nie będąc tutaj w Polsce, gdzie środowisko jest kontrolowane, ale że gdy pojadę gdzieś, gdzie będzie dookoła mnóstwo fajnych rzeczy, to nie będę w stanie sobie tak zorganizować czasu, bo będę chciał iść sobie popływać, będę chciał przejść się z nowo poznanymi ludźmi gdzieś w ciągu dnia, albo wyjechać ponurkować w cenotach i&#8230; faktycznie tak jest. Jak zobaczysz statystycznie ile godzin wyrabiam tutaj na miejscu, a ile w czasie wyjazdu, szczególnie do fajnych miejsc, to rzeczywiście tam się pracuje mniej, statystycznie. Masz za dużo rozpraszaczy i trzeba o tym pamiętać, że jeśli chcesz utrzymać tę samą rutynę, musisz jechać do miejsca, gdzie nie ma przeszkadzajek i pożeraczy czasu. Dlatego myślę, że miejsca popularne wśród cyfrowych nomadów to takie, gdzie łatwo się skupić i pracować. Na przykład w Tajlandii, w Chiang Mai, jest bardzo dużo nomadów i ekspatów, a tam nie ma morza, więc odchodzi jedna przeszkadzajka. Wydaje mi się, że na początku się zachłystujesz tym i chcesz jeździć w najfajniejsze miejsca na świecie, ale potem musisz to jakoś zbalansować z wymaganiami swojej pracy i nie narażać się za bardzo na to ciągłe rozpraszanie.</p>
<div id="attachment_8227" style="width: 687px" class="wp-caption alignnone"><a href="https://sklep.cyfrowinomadzi.pl/"><img aria-describedby="caption-attachment-8227" loading="lazy" class="wp-image-8227 size-full" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/Gdzie-znalezc-prace-zdalna-okladka-sklep.jpg" alt="Myślisz o zmianie zawodu ale nie wiesz od czego zacząć? Szukasz pracy zdalnej lub zleceń? Przygotowałam dla Ciebie e-booki i szkolenia. Sprawdź na: https://sklep.cyfrowinomadzi.pl/ Kliknij w obrazek, by przejść do sklepu. " width="677" height="387" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/Gdzie-znalezc-prace-zdalna-okladka-sklep.jpg 677w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/Gdzie-znalezc-prace-zdalna-okladka-sklep-600x343.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/Gdzie-znalezc-prace-zdalna-okladka-sklep-300x171.jpg 300w" sizes="(max-width: 677px) 100vw, 677px" /></a><p id="caption-attachment-8227" class="wp-caption-text">Myślisz o zmianie zawodu ale nie wiesz od czego zacząć? Szukasz pracy zdalnej lub zleceń? Przygotowałam dla Ciebie e-booki i szkolenia. Sprawdź na: https://sklep.cyfrowinomadzi.pl/. Kliknij w obrazek, by przejść do sklepu.</p></div>
<h3 style="text-align: justify;">A to nie jest też tak, że te atrakcje motywują cię do tego by skupić się na pracy, być bardziej produktywnym, żeby mieć na nie czas?</h3>
<p style="text-align: justify;">No pewnie, że tak, ale myślę, że są bardzo różne prace zdalne, gdzie w żaden sposób cię nie cisną, bo masz dostarczyć coś do jakiejś daty, masz deadline i to robisz. Robisz to wtedy, kiedy chcesz. Ale jeżeli cała firma jest zdalna, tak jak <a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wszystko-co-chcialbys-wiedziec-o-pracy-zdalnej-dla-crossover/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Crossover</a>, no to musisz pamiętać o tym, że mnóstwo osób od ciebie zależy i że ten łańcuch zależności jest taki, że komunikacja musi być ciągła i nie masz już takiej dowolności w określaniu kiedy coś zrobisz. Na przykład jesteś jedyną osobą, która nie pasuje do strefy czasowej spotkania, więc to ty się musisz dostosować.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Chciałabym jeszcze wrócić do tematu, o którym już rozmawialiśmy. Udało wam się zrealizować jakieś marzenia dzięki pracy zdalnej?</h3>
<p style="text-align: justify;">Udało nam się zacząć podróżować i ten pierwszy wyjazd był na to dowodem. I to był tylko pierwszy, bo drugi już w styczniu. Udało nam się przestać myśleć, że jesteśmy na wakacjach i złapać rytm miejsca, do którego jedziemy. Myśmy tym rytmem się troszeczkę zachłysnęli w Meksyku i na przykład zrobiliśmy kurs nurkowania PADI i zaliczyliśmy tam 8 nurkowań i tak się w to wciągnęliśmy, że chcemy nurkować wszędzie, gdzie jedziemy i trochę pod tym kątem wybieramy kolejne lokalizacje, żeby w przyszłości móc się dalej certyfikować, żeby móc na przykład nurkować jaskiniowo. Nigdy w życiu byśmy tego nie zrobili, gdybyśmy nie siedzieli w tym Meksyku tak długo i nie mogli się zrelaksować i nie myśleć o tym, że gdzieś musimy wracać.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Wybieracie się niedługo, jak mi wcześniej wspomniałeś, do Tajlandii?</h3>
<p style="text-align: justify;">Wybieramy się do Tajlandii 20 stycznia, kupiliśmy bilet w jedną stronę, bo jak się okazało z Kolonii można bardzo tanio znaleźć bilety na Phuket. Mamy bilet w jedną stronę, nie mamy pojęcia co chcemy robić, jesteśmy ograniczeni, wydaje mi się, trzy miesięcznym pobytem bezwizowym, więc jakoś czas musimy sobie zorganizować. Tajlandia to niesamowity hub, jeśli chodzi o loty stamtąd, bo można lecieć do Australii, Indonezji, Japonii i nawet tam bilety wcale nie są takie drogie, więc opcji jest mnóstwo.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Czyli nie planujecie powrotu?</h3>
<p style="text-align: justify;">Nie planujemy powrotu. W momencie gdy nam się znudzi chcemy tutaj wrócić i planować coś innego. Może być tak, że nam się w ogóle nie znudzi i będziemy chcieli zostać gdzieś na dłużej. Byle był internet <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> To jest podstawa.</p>
<div id="attachment_3286" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GOPR0357.jpg" rel="attachment wp-att-3286"><img aria-describedby="caption-attachment-3286" loading="lazy" class="wp-image-3286 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GOPR0357-1024x768.jpg" alt="Andrzej podczas pracy z zacienionej plaży - fot. Andrzej Dobrucki" width="640" height="480" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GOPR0357-1024x768.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GOPR0357-600x450.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GOPR0357-300x225.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GOPR0357-768x576.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GOPR0357.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-3286" class="wp-caption-text">Andrzej podczas pracy z zacienionej plaży &#8211; fot. Andrzej Dobrucki</p></div>
<h3 style="text-align: justify;">Po jakimś czasie podróżowania i pracowania pojawia się pytanie czy można to robić non-stop. Są jakieś rzeczy, których brakuje ci w pracy zdalnej?</h3>
<p style="text-align: justify;">Najbardziej chyba ludzi, bo w pracy stacjonarnej masz kontakt fizyczny z ludźmi dookoła. Możesz iść z nimi na kawkę, wieczorem na piwo, zawiązują się takie ludzkie relacje, to o nie jest trudno w pracy zdalnej, szczególnie jeśli ludzie się nie spotykają offline. Ja na przykład dużo więcej rozmawiam z ludźmi teraz, niż rozmawiałem w pracy stacjonarnej, ale za to mam z nimi słabszy kontakt. Te relacje są dużo słabsze, dlatego że rozmawiamy tylko o pracy, nie rozmawiamy o tym, co słychać u nas w życiu czy co kogo boli i o celach, marzeniach, itp. A rozmawianie o czymś takim powoduje, że możesz zbudować bardziej trwałą relację, która nie jest oparta tylko na pracy, tylko na wspólnych ludzkich cechach. Tego mi brakuje najbardziej.</p>
<p style="text-align: justify;">Ogólnie komunikacja jest takim tematem. Łatwiej się komunikuje z kimś, kogo widzisz, niedopowiedzeń jest znacznie mniej, wszystko można sobie wyjaśnić. Nie ma ograniczenia czasowego, że na callu można być godzinę, bo są inne spotkania, w pracy stacjonarnej można zawsze coś zaaranżować. W pracy zdalnej to jest jedno z największych pól do popisu, dla branży, żeby stwarzać rozwiązania, które pomagają ludziom czuć, że jednak mogą budować relacje, że wiedzą o sobie więcej i że nie tracą tak dużo będąc tylko online i nie spotykając się poza Internetem.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Ale jednocześnie wspomniałeś, że praca zdalna przełożyła się u Ciebie na większą produktywność?</h3>
<p style="text-align: justify;">Tak, ale u mnie produktywność jest szalona, dlatego że moja firma ma na tym punkcie hopla. W tym dobrym znaczeniu. Mają narzędzia, które analizują to, co robimy, możemy sobie sporządzać z tego statystyki, wykresy, sprawdzić ile godzin przepracowujemy produktywnie, a ile bezproduktywnie. Poza tym jeśli płacisz komuś za godzinę, to chcesz żeby ten człowiek faktycznie robił coś, za co pracodawca mu płaci, a nie coś innego. Więc ten system narzędzi daje poczucie pewności pracodawcy, że pracownik się nie obija, a to jest chyba największa przeszkoda w zaakceptowaniu przez pracodawców pracy zdalnej, a z drugiej strony tobie daje możliwość samodoskonalenia, bo widzisz, które pory dnia czy dni w tygodniu są najbardziej produktywne, jakie są zależności między różnymi rzeczami i analizowanie tego pozwala ulepszać plan dnia i organizację zadań, ale&#8230; ja tego nie widziałem nigdzie indziej. A tutaj jest to częścią modelu biznesowego firmy, więc w mojej firmie ciężko nie być produktywnym.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Produktywność, to bardzo ciekawy temat. Mógłbyś mi powiedzieć jak dużo czasu musisz poświęcać na komunikację z resztą zespołu? Jak dużo pracujesz sam, a ile czasu musisz być w kontakcie?</h3>
<p style="text-align: justify;">W moim przypadku komunikacja, i to jest też jedna z informacji, jaką dostaję z naszego narzędzia mierzącego ile czasu poświęcam na aplikacje komunikacyjne, a ile na pracę w narzędziach do projektowania aplikacji webowych, bo tym się zajmuję, myślę, że czysta komunikacja to jest około 30%, a pozostałe 70% to jest praca kreatywna, gdzie tworzę interfejsy, wymyślam interakcje z użytkownikiem. Moja rola, jako product owner, wymaga tego by faktycznie być w stałym kontakcie z użytkownikami, więc tam też jest sporo komunikacji, ale i tak myślę, że to jest około 30% w tej chwili.</p>
<p style="text-align: justify;">Używamy różnych narzędzi, używamy softu do wideokonferencji. I staramy się by to były wideo, a nie audiokonferencje, bo w środowisku online bardzo dużo tracisz, jeśli nie widzisz twarzy. No i mamy Slacka, czyli taką współczesną wersję IRC z lat 90. XX wieku i właściwie wszystkie moje zadania, nawet rysowanie na whiteboardzie, zakładają ciągłą komunikację wielostronną z biznesem, z developerami, z designerami.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Wspominałeś mi wcześniej, że interesujesz się problematyką pracy zdalnej jako takiej. Jakie problemy, najczęściej wiążą się z pracą zdalną?</h3>
<p style="text-align: justify;">Przede wszystkim wydaje mi się, że praca zdalna jest jedynym słusznym kierunkiem, jeśli chodzi o rozwój rynku pracy ogólnie. Wiele krajów, typu USA, już ma wielu pracowników zdalnych, tam bodajże już 1/4 tak pracuje, więc trzeba przyjąć, że to jest kierunek rozwoju. By to miało rację bytu trzeba sobie dać radę z kilkoma problemami, o jednym już wspomniałem, to była komunikacja.</p>
<p style="text-align: justify;">Drugi to to, że ludzie się nie znają i nie są w stanie wykorzystywać intuicji w takim stopniu, jak w pracy stacjonarnej, gdzie obecny jest przekaz niewerbalny, body language, tam intuicja działa. Tutaj nie. Więc informacje na swój temat, by ludzie się bardziej znali, tego mi najbardziej brakuje. Brakuje mi też takiej całościowej wiedzy o firmie, bo firma która jest w 100% zdalna powinna dobrze dbać o budowanie kultury. Świadomości tego, co robi firma i gdzie są jej cele, wartości i misja, a co jest często zaniedbywane przez pracodawców i traktowane jak taki napis, który można wstawić w ramkę lub powiesić plakat, nikt na to nie patrzy, bo w większości przypadków to jest pic na wodę. W przypadku firmy zdalnej bardzo ważne jest, by ludzie zmierzali do jednego celu, bo ten cel dużo lepiej może ich spajać w pewnym momencie, lepiej niż te relacje, które są gorsze. Więc firma musi dawać pracownikowi taką ogólną wiedzę na temat tego, kto tam pracuje, co ta firma robi, jaki jest jej cel, po to by sklejać tym celem ludzi, kiedy pracują indywidualnie.</p>
<p style="text-align: justify;">A druga rzecz, wydaje mi się, to dobre wykorzystanie narzędzi do określania celów na różnych poziomach w organizacji. Nasza organizacja jest dosyć płaska, ale jak ludzie pracują zdalnie z różnych miejsc na świecie, to co ich powinno spajać, to wzajemna zespołowa praca w jednym kierunku i oni powinni ten kierunek znać. Mi się wydaje, że znowu olbrzymim polem do popisu jest umożliwienie pracownikom, by lepiej się komunikować i wiedzieć lepiej co kto robi w danym momencie, by to trochę przypominało pracę w biurze, z drugiej strony będzie gdzieś tam bardzo forsować takie podejście, że mamy swoją wizję, jesteśmy tu w określonym celu i każdy z zespołów ma określony cel działania, swoją pracą wpływa na innych ludzi w organizacji i ja myślę, że w wielu firmach tego jeszcze brakuje. A powinno się nad tym pracować, bo jeżeli praca zdalna to jest coś, co nas wszystkich czeka w jakimś momencie, to dobrze się już zacząć do tego przygotowywać.</p>
<div id="attachment_3287" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GPExportPhoto-0002.jpg" rel="attachment wp-att-3287"><img aria-describedby="caption-attachment-3287" loading="lazy" class="wp-image-3287 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GPExportPhoto-0002-1024x576.jpg" alt="Andrzej i Zuzanna podczas nurkowania w Meksyku - fot. Andrzej Dobrucki" width="640" height="360" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GPExportPhoto-0002-1024x576.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GPExportPhoto-0002-600x338.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GPExportPhoto-0002-300x169.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GPExportPhoto-0002-768x432.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2017/01/GPExportPhoto-0002.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-3287" class="wp-caption-text">Andrzej i Zuzanna podczas nurkowania w Meksyku &#8211; fot. Andrzej Dobrucki</p></div>
<h2 style="text-align: justify;">A myślisz, że praca zdalna będzie też coraz bardziej popularna w Polsce?</h2>
<p style="text-align: justify;">Na pewno takim sektorem, który zawsze idzie za tego typu trendami najszybciej jest IT. Wiem o polskich firmach, które są w całości zdalne, ale w innych branżach to jest rzadkość. W ostatniej dużej firmie, w której pracowałem stacjonarnie, było olbrzymim benefitem to, że raz w miesiącu można było pójść na home office i latami ta zasada nie była zmieniana, to się nazywa telepraca u nas, jest na to osobna umowa i pracodawcy boją się tego jak ognia i to wygląda trochę inaczej niż na Zachodzie. W Polsce pracodawcy mają troszeczkę taką fabryczną mentalność, gdzie jak widzę pracownika, choć nie wiem co robi, bo siedzi plecami, to jak widzę, to wiem, że pracuję. Co jest oczywiście nieprawdą, bo może sobie scrollować fejsa albo czytać niezwiązane z pracą rzeczy, wszystko jedno. Ale jest w naszej mentalności coś takiego, że jak tu jest, to mam nad nim kontrolę, mogę podejść i powiedzieć mu &#8220;nie rób tego!&#8221;. No i nie mamy w Polsce dobrze wykształconych narzędzi pozwalających ocenić efektywność pracy.</p>
<p style="text-align: justify;">Czyli to zaczyna się na etapie określania celów, możliwość mierzenia tego, jaką wartość ludzie tworzą, na ile są produktywni, na ile pracując pracują, my tego nie mamy i stwarzamy sobie takie pozory z powodu potrzeby ciągłej kontroli. Jest taka ogólna fama, że jak ktoś idzie na home office to tego dnia nie będzie pracował lub będzie udawał, że pracuje i ja też się trochę z tym zgadzam, że faktycznie tak jest. Ale tak jest też dlatego, że my w tym biurze się trochę bardziej mobilizujemy, bo mamy kogoś tam nad głową, nawet jeśli to nie jest szef, tylko ktoś kto obok nas siedzi i pracuje ciężko, to jest jakaś presja. Tej presji w pracy zdalnej nie masz. Dlatego home office raz w miesiącu nie jest specjalnie efektywny, bo wyrywasz się z tego więzienia i zaczynasz odczuwać, że nie ma tej kontroli nad tobą, więc nic nie robisz. Faktycznie jak masz jeden dzień w miesiącu home office, to skłonność do lenistwa jest olbrzymia. Ale jak masz połowę miesiąca na home office, to już nie jesteś w stanie nie pracować, bo będzie leżeć wszystko, do czego się zobowiązałeś. Więc tego home office&#8217;u powinno się dawać więcej, dlatego że przede wszystkim ludzie to lubią. Lubię mieć opcje, niekoniecznie każdy chce pracować w home office, to ludzie lubią mieć taki benefit, oprócz karty multisport i lanczowej, fajnie mieć też taki. I tendencja jest taka, że tych dni home office&#8217;u będą nam polscy pracodawcy dawać coraz więcej, ale tego typu zmiany postępują u nas bardzo powoli i w dalszym ciągu większość pracodawców boi się dawać możliwość pracy zdalnej, a właściwie praca zdalna, o której rozmawiamy, to jest jakaś forma home office&#8217;u, po prostu większa. To też jest, on pracuje gdzieś tam, skądś tam i widzisz tylko efekty jego pracy.</p>
<h2 style="text-align: justify;">A tak na sam koniec, a propos przebranżowienia i pracy zdalnej, wychodzenia ze strefy komfortu, czy mógłbyś doradzić coś ze swojego doświadczenia osobom, które się wahają?</h2>
<p style="text-align: justify;">Ja myślę, że takim jednym z naszych, może narodowych problemów jest to, że boimy się wychodzić ze strefy komfortu. Mamy jakąś stabilną pracę, która daje nam wynagrodzenie i boimy się nawet często zmienić ją na inną pracę stacjonarną. Czyli ogólnie ludzie, którzy mają rodziny, kredyty i tak dalej to zawsze jest jakaś forma ryzyka i my często nie chcemy go podejmować. Ale bardzo często może tak być, że ludzie mogą latami tkwić w pracy, która kompletnie nie sprawia im przyjemności i w pewnym momencie zaczynają zatruwać sobie i innym życie, ale boją się coś zmienić, bo tam jest ten komfort.</p>
<p style="text-align: justify;">I teraz, ja zmieniłem pracę na zdalną, bo przestałem chcieć dojeżdżać i nie chciałem wyrabiać dupogodzin w pracy, czyli chciałem faktycznie pracować. I stąd się to wzięło. A sam proces poszukiwania pracy zdalnej to były dwa tygodnie w moim przypadku, czyli to nie jest coś specjalnie skomplikowanego. Być może ja miałem trochę szczęścia, bo trafiłem na ogłoszenie, które opisywało mnie dokładnie, a raczej to kim chciałbym być, bo tam też były elementy przebranżowienia w tej pracy zdalnej, ale stwierdziłem, że to jest coś, co muszę robić i w ciągu 2 tygodni dostałem robotę. Którą oczywiście mogłem odrzucić i wrócić do swojego biura, w którym jest ciepło, fajnie, wszystkich znam i nie muszę się niczym przejmować i organizować sobie biurka i krzesła.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli faktycznie chcesz pracować i podróżować, to co ci przeszkadza wejść na kilka portali, które agregują ogłoszenia zdalnie, wejść tam, zobaczyć co mają do zaoferowania czy co jest najbliższe temu, co chciałbyś robić, bo być może to jest okazja, by robić coś innego, co zawsze chciałeś robić, ale nikt ci nigdy nie pozwolił. Może tak też jest. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zaaplikować na stanowisko jedno czy drugie, zobaczyć jak to jest, porozmawiać z rekruterem zdalnie, choćby po to by nie wylecieć z obiegu. I jeśli dostaniesz robotę, to zmieniasz pracę i już. Niespecjalnie trzeba wychodzić ze strefy komfortu, wystarczy trochę czasu na przeszukanie internetu. Ludzie przychodzą i pytają mnie, gdzie w internecie są ogłoszenia o pracę zdalną, nie mają pojęcia, że to jest cały ogromny, rosnący sektor rynku pracy&#8230;</p>
<h2 style="text-align: justify;">Tak, ale ty masz ten przywilej, że pracujesz w sektorze, który zatrudnia zdalnie. Nie wszyscy są takiej sytuacji, dlatego o to pytam. Ty masz ten wybór, ale jest wiele osób, które muszą podjąć poważne decyzje, przebranżowić się na własne ryzyko, poświęcić swój czas, by nauczyć się nowego zawodu, stąd to pytanie.</h2>
<p style="text-align: justify;">Absolutnie się z tobą zgadzam, ja faktycznie mam trochę szczęścia, może nawet dużo, że robię to, co robię i moje życie ułożyło się tak, a nie inaczej i wyobrażam sobie, że ludzie mogą mieć faktycznie problem z przebranżowieniem się, bo nie ma dla nich pracy zdalnej, która byłaby w jakiś sposób kontynuacją tego, co robili do tej pory. I wtedy trzeba zadać sobie pytanie: co chcę robić w życiu i czy to coś w jakiś sposób zazębia się z tą ofertą pracy zdalnej, która jest w internecie. I do tego naprawdę dobrze jest zorientować się kogo ludzie szukają, bo w tej chwili do pracy zdalnej ludzie szukają także poza branżą IT i&#8230; ja ostatnio widziałem jakieś ogłoszenia na project managerów, czyli najbardziej popularne stanowisko w każdej korporacji. I takich stanowisk jest naprawdę w tej chwili coraz więcej. I to są różne branże: finansowe, farmaceutyczne. Więc tego jest coraz więcej i myślę, że pierwsza rzecz zapoznajcie się z tym, co oferuje internet, jeśli chodzi o pracę zdalną i zobaczcie czy was tam nie ma!</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/od-tlumacza-do-specjalisty-it-wywiad-z-andrzejem-o-pracy-zdalnej-z-meksyku/">Od tłumacza do specjalisty IT. Wywiad z Andrzejem o pracy zdalnej z Meksyku</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/od-tlumacza-do-specjalisty-it-wywiad-z-andrzejem-o-pracy-zdalnej-z-meksyku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Todos Santos, Meksyk. Czyli, jak jest na końcu świata</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/kierunek-meksyk-magiczne-todos-santos/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/kierunek-meksyk-magiczne-todos-santos/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Yusti]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Aug 2015 00:39:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Północna]]></category>
		<category><![CDATA[Miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[ameryka północna]]></category>
		<category><![CDATA[meksyk]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=945</guid>

					<description><![CDATA[<p>Todos Stantos to&#160; miasteczko w meksykańskiej Baja California Sur. To ten półwysep, odizolowany od kontynentu i reszty Meksyku, ciągnący się na północ od San Diego i sąsiadującej z nim po meksykańskiej stronie Tijuany. Już wiecie gdzie jesteście? Na ogromnych, pół-pustynnych [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/kierunek-meksyk-magiczne-todos-santos/">Todos Santos, Meksyk. Czyli, jak jest na końcu świata</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1 style="text-align: justify;">Todos Stantos to&nbsp; miasteczko w meksykańskiej Baja California Sur. To ten półwysep, odizolowany od kontynentu i reszty Meksyku, ciągnący się na północ od San Diego i sąsiadującej z nim po meksykańskiej stronie Tijuany. Już wiecie gdzie jesteście? Na ogromnych, pół-pustynnych przestrzeniach porośniętych najbardziej meksykańskimi z meksykańskich kaktusami, gdzie hula wiatr, a ocean ma najpiękniejszą barwę na świecie, gdzie poczujecie się jak Robinson, gdzie po drodze jedyną autostradą będziecie mijać szalonych surferów ciągnących na południe i&#8230; wieloryby.</h1>
<p style="text-align: justify;">I prawie na samym końcu tego półwyspu, dokładnie na Zwrotniku Raka, hen hen daleko od cywilizacji, położone jest to magiczne miasteczko Wszystkich Świętych (Todos Santos). Dom artystów i kolorowych ekspatów, z czego większość ściągnęła tu na spokojne lata z amerykańskiej Kalifornii. Gdzie co drugi sklep to galeria, a co piąty to surf shop. W porządku &#8211; surf shopy są dwa czy trzy, ale teraz mniej więcej możecie sobie wyobrazić jakiej wielkości jest to miasto. W jego centrum znajdziecie dużą bibliotekę, nieopodal kino, księgarnię, winiarnię, gdzieś w okolicy supermarket z warzywami, a wszędzie wokół artystyczne butiki, kawiarnie pachnące pyszną kawą i świeżo pieczonym ciastem wyjmowanym na stół prosto z piekarnika, bary i knajpki, i knajpki, i knajpki z tacosami.</p>
<p style="text-align: justify;">Tutaj życie płynie wolno i frontem do Pacyfiku, bo wybrzeże ciągnie się i ciągnie. Stoją nad nim małe domki, z których większość w jakimś okresie roku jest do wynajęcia. Z takimi widokami, gdy przed sobą masz przepiękny ocean, a za sobą góry, życie nabiera spokoju. A do tego naszym zdaniem potrzeba jest przestrzeń. My potrzebujemy jej dużo, a tutaj wrażenie przestrzeni nie opuszczało nas nawet w centrum miasteczka.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Do wynajęcia</h2>
<p style="text-align: justify;">Domków do wynajęcia jest dużo. I w tym przypadku domek, to bardzo pieszczotliwe określenie, bo większość przypomina hacjendy, klimatyczne artystyczne work-house&#8217;y, albo modernistyczne posiadłości. Wydaje się, że tutaj każdy miał inny pomysł na to jak się urządzić, więc są i klimaty greckie z odrobiną architektonicznej meksykańskiej przyprawy i te super-modern beton, stal i szkło, plus wszystko pomiędzy. Każdy znajdzie coś dla siebie. Szukajcie u naszego przyjaciela, Billa z agencji <a href="http://ricardoamigo.com" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Ricardo Amigo</a>&nbsp;i bookujcie wcześniej. To miasteczko nie jest na żadnej backpakersiej trasie przelotowej, więc z tego co wiem nie ma hosteli. Jeśli szukacie noclegu to „treat yourself” w legendarnym Hotel California. Znacie <a href="https://www.youtube.com/watch?v=lrfhf1Gv4Tw" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tę piosenkę</a>? Znacie. Miejsce samo w sobie jest przyjemne i czuje się w nim atmosferę legendarności.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150214_1812362.jpg"><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-1011 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150214_1812362-1024x576.jpg" alt="Dom w Todos Santos, w którym spędziliśmy 2 miesiące" width="640" height="360" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150214_1812362-1024x576.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150214_1812362-600x338.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150214_1812362-300x169.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150214_1812362.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a></p>
<h2>Internet</h2>
<p style="text-align: justify;">Tylko radiowy, z tego co wiemy, ale u nas dawał radę, jak na Meksyk całkiem przyzwoicie, poza pojedynczymi dniami, kiedy bywało gorzej, ale nigdy nie było katastrofy. &nbsp;Oglądaliśmy filmy z YouTube zwykle bez zająknięcia. Większość domów do wynajęcia ma podłączony internet. Jeśli nie, to można szukać internetu z sieci komórkowych.</p>
<h2>Ceny</h2>
<p style="text-align: justify;">To Meksyk! Stosunek ceny do jakości jakim cieszyliśmy się w Meksyku nigdzie nie był tak dobry, a ten wpis piszę z Kolumbii, więc kilka krajów już przejechaliśmy. O cenach w Meksyku pisaliśmy dość szczegółowo <a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/meksyk-subiektywnie-o-cenach/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">w tym poście</a>. Mimo tego, że w Todos mieszkają ekspaci z USA, na ceny nie narzekaliśmy za bardzo, a kwestię podstawowych zakupów rozwiązywaliśmy wypadem do supermarketu w stolicy stanu, La Paz, około 40 minut drogi autostradą z Todos Santos.</p>
<h2>Bezpieczeństwo</h2>
<p style="text-align: justify;">Baja California ma się nijak w porównywaniu do kontynentalnego Meksyku, tak go nazwijmy dla odróżnienia. Nie, że kiedykolwiek mieliśmy w kontynentalnym Meksyku jakieś problemy – nigdy, nawet w Acapulco, które według światowych mediów jest regularna rzeźnią. Media potrafią wymyślić wiele ciekawych rzeczy. Wojny narkotykowe w praktyce nie dotyczą tursytów, o ile sami się oni w nie nie mieszają. Baja jest spokojna, bezpieczna i komfortowa. Niedostępna praktycznie dla gangów, bo rząd dba o to, aby amerykańscy turyści bezpiecznie mogli wydawać swoje pieniądze w tej części Meksyku. Todos Santos, to bardzo spokojne i bezpieczne miejsce.</p>
<h2>Infrastruktura</h2>
<p style="text-align: justify;">Bardzo dobra. Autostrada do stolicy stanu La Paz jest nowoczesna i dojazd tam zajmuje około 40 minut. W La Paz znajdują się dobrze zaopatrzone centra handlowe i supermarkety z prawdziwego zdarzenia, i te tańsze i te droższe. Infrastruktura w miasteczku Todos Santos również nie ma nic do zarzucenia, drogi mają dziury w niektórych miejscach, ale nic na co naprawdę można narzekać. Poza tym jest dostępna dla ekspatów i tursystów przychodnia lekarska, stomatolog, zakłady naprawy samochodów dla zmotoryzowanych też się znajdą. Lokalne sklepy są dobrze zaopatrzone, jest kilka sklepów samoobsługowych i dwa, trzy supermarkety. Działają też tutaj różne stowarzyszenia i organizacje założone głownie przez ekspatów z czego najbardziej aktywnym jest <a href="http://palapasociety.org" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Palapa Society</a>, prowadząca różne programy non profit dla lokalnej społeczności &#8211; od edukacji i zajęć artystycznych i językowych po programy ekologiczne. To dobry punt zaczepienia dla tych, którzy chcieliby zaangażować się w wolontariat.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/Screen-Shot-2015-08-21-at-8.38.20-PM.png"><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-1008 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/Screen-Shot-2015-08-21-at-8.38.20-PM-1024x693.png" alt="Mapa Todos Santos " width="640" height="433" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/Screen-Shot-2015-08-21-at-8.38.20-PM-1024x693.png 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/Screen-Shot-2015-08-21-at-8.38.20-PM-600x406.png 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/Screen-Shot-2015-08-21-at-8.38.20-PM-300x203.png 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/Screen-Shot-2015-08-21-at-8.38.20-PM.png 2024w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a></p>
<h2>Surfing, windsurfing, kitesurfing</h2>
<p style="text-align: justify;">Najlepszy spot do nauki surfingu jaki widzieliśmy do tej pory wzdłuż wybrzeża Pacyfiku to Pescasero, czyli wioska tuż obok Todos Santos. Łagodny point break i beach break, da sporo zabawy na wiele miesięcy. Klimat na plaży w Pescadero jest bardzo przyjemny. Dużo hippie, fajni ludzie w każdym wieku. Łatwo nawiązać znajomości, sama plaża jest bardzo ładna i otoczona górami. Deski surfingowe można kupić w surf shopach lub używane na plaży wypożyczalniach. Na innych plażach na półwyspie można też uprawiać windsurfing i kitesurfing.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150118_143504.jpg"><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-1009 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150118_143504-1024x576.jpg" alt="Plaża w Cerritos" width="640" height="360" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150118_143504-1024x576.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150118_143504-600x338.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150118_143504-300x169.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/08/20150118_143504.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a></p>
<h2></h2>
<h2>A co oprócz surfingu?</h2>
<p style="text-align: justify;">Trekking&nbsp;po górach. Jazda konna. Joga. Przeróżne zajęcia od gotowania po rękodzieło, wykłady, spotkania z autorami książek, no i coroczny festiwal muzyczny i zawody surfujących psów. Sporo się dzieje. Można zaleźć coś dla siebie. To miasteczko ekspatów i artystów, obie grupy są dość aktywne, również na facebooku.</p>
<h2>Czystość</h2>
<p>Względnie czysto. Jak na Meksyk, to bardzo czysto. Jak na kraje Meksyk plus Ameryka Centralna – bardzo, bardzo czysto. Byliśmy od grudnia 2014 do lutego 2015 i było nieco widać ślady jakie pozostawił po sobie ostatni huragan, ale większość była już posprzątana. Okolica szybko się regenerowała i odradzała, choć tak naprawdę wielkich zniszczeń nie było. Trochę śmieci z palm, trochę pozrywanych palap, czyli zadaszeń&nbsp;z liści palmowca.</p>
<p>https://www.instagram.com/p/zJt8I1hqLc/?taken-by=cyfrowinomadzi</p>
<h2 style="text-align: justify;">Kiedy się wybrać?</h2>
<p style="text-align: justify;">Szczyt sezonu przypada tutaj w okresie bożonarodzeniowym. Przekłada się to też na ceny. Dokładnie w tym okresie trafiliśmy do Todos Santos, pogoda była świetna, naprawdę ciepło i słonecznie. Klimat jest suchy i gorący przez cały rok. &nbsp;W lecie, gdy ekspaci wracają do USA, jest do wynajęcia najwięcej domów, a ceny są przystępniejsze, ale szukajcie tych z klimatyzacją.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Dla kogo?</h2>
<p style="text-align: justify;">Todos Santos to miejsce dla tych, którzy szukają spokoju i przestrzeni na realizację własnych pomysłów i na pracę twórczą. Idealny punkt na mapie, jeśli chcesz się na czymś skupić przez dłuższy czas i szukasz spokojnego miejsca, ale też takiego gdzie możesz w ciągu dnia wyskoczyć na plażę,&nbsp;albo na kawę w mieście. Bardzo łatwo się tutaj nawiązuje znajomości, a ludzie których można poznać, często mają za sobą bardzo ciekawe historie. Są tu i artyści i ludzie biznesu, którzy przyjeżdżają na wakacje. Atmosfera jest bardzo spokojna, luźna i niezobowiązująca. Przy tym nie ma tu dużych hoteli, kompleksów mieszkalnych, całego turystycznego zamieszania. Myślę, że spokojnie można się obyć bez języka hiszpańskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Todos Santos to moje ulubione miejsce, w którym dotychczas mieszkaliśmy. Planuję tam wrócić, być może kiedyś &nbsp;na stałe.</p>
<p style="text-align: justify;">Zobacz więcej:</p>
<ul>
<li><a href="https://tressantosbaja.com/the-movement/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Tres Santos&nbsp;</a>&nbsp;&#8211; przeczytaj więcej informacji o miasteczku i jego ludziach.</li>
<li><a href="http://journaldelpacifico.com" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Journal del Pacifico</a>&nbsp;&#8211; zobacz jak wygląda prasa lokalna, sztuka sama w sobie.</li>
<li><a href="https://www.facebook.com/groups/todossantosnewsfeed/?fref=ts" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Todos Santos Newsfeed</a> &#8211; dołącz do grupy na facebooku.</li>
<li><a href="https://www.facebook.com/pages/Todos-Santos-Eco-Adventures/131759343507?fref=nf" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Todos Santos Eco Adventures&nbsp;</a>&#8211; agencja turystyczna.</li>
<li><a href="https://www.facebook.com/LaKatrinaSurfShop" target="_blank" rel="noopener noreferrer">La Katrina Surf Shop</a>&nbsp;&#8211; najpopularniejszy w mieście surf shop.</li>
<li><a href="http://ricardoamigo.com" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Ricardo Amingo Real Estate</a>&nbsp;&#8211; polecana przez nas agencja nieruchomości.</li>
</ul>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/kierunek-meksyk-magiczne-todos-santos/">Todos Santos, Meksyk. Czyli, jak jest na końcu świata</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/kierunek-meksyk-magiczne-todos-santos/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Meksyk – miejsca do pracy zdalnej i koszty</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/meksyk-subiektywnie-o-cenach/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/meksyk-subiektywnie-o-cenach/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bartek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Jul 2015 00:33:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Środkowa]]></category>
		<category><![CDATA[Meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[Miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[meksyk]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=831</guid>

					<description><![CDATA[<p>W całej Ameryce Północnej i Centralnej nie ma drugiego kraju, w którym relacja ceny do jakości byłaby tak korzystna, jak w Meksyku. Gdybyśmy gdzieś mieli osiąść na stałe Meksyk znalazłby się top w 3. Meksyk posiada wszystko czego może wymagać [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/meksyk-subiektywnie-o-cenach/">Meksyk – miejsca do pracy zdalnej i koszty</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1 style="text-align: justify;">W całej Ameryce Północnej i Centralnej nie ma drugiego kraju, w którym relacja ceny do jakości byłaby tak korzystna, jak w Meksyku. Gdybyśmy gdzieś mieli osiąść na stałe Meksyk znalazłby się top w 3.</h1>
<p style="text-align: justify;">Meksyk posiada wszystko czego może wymagać cyfrowy nomada. Infrastruktura działa całkiem dobrze (niektóre miasta dysponują dostępem do Internetu rzędu 20-40 Mbit/s, choć w mniejszych miejscowościach standardem są łącza 1-5 Mbit/s), ludzie są przyjaźni, krajobrazy są przepiękne, a klimat zróżnicowany (od ciepłych mórz przez iglaste lasy po lodowce). Do tego jedzenie jest smaczne i tanie, a przy dłuższym pobycie za stosunkowo niewielkie pieniądze można wynająć naprawdę piękne domy lub mieszkania. Przytaczane przez nas informacje pochodzą z czterech miejsc, w których mieszkaliśmy w trakcie półrocznego pobytu: Acapulco, Todos Santos, Puerto Escondido oraz San Cristobal de Las Casas.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Zakupy w supermarkecie</h2>
<p style="text-align: justify;">Ceny jedzenia w supermarketach są generalnie podobne do tych w Polsce (co tak naprawdę w Amerykach trafia się rzadko i z reguły jest drożej), a ich jakość jest porównywalna lub wyższa. Wyjątek stanowi tutaj pieczywo, którego w znanej nam formie brak (najbliższy mu jest nadmuchiwany powietrzem chleb tostowy) oraz owoce, które są tańsze niż w Polsce (za wyjątkiem jabłek i gruszek, które potrafią kosztować $2 za kilogram). Mnie szczególnie cieszyły niskie ceny winogron ($1 &#8211; 1.5 za kilogram) oraz dostępność różnych odmian bananów (w tym &#8220;krótkich&#8221;, dominikańskich w cenie $1 &#8211; $1.3 za kilogram).</p>
<p style="text-align: justify;">Wybór produktów podobny jest do tych, które można znaleźć w sklepach w USA, co oznacza, że większość żywności jest wysoko przetworzona. Nie jest to jednak problem, bo w każdym meksykańskim mieście znajduje się dobrze zaopatrzone w owoce i warzywa <em>mercado</em> (rynek), na którym ceny są oczywiście niższe niż w sklepach.</p>
<p style="text-align: justify;">Najtańszą sieć sklepów, podobną polskim dyskontom Lidl czy Biedronka stanowi Bodega Aurora (obecna w innych krajach Ameryki Centralnej pod marką Maxi Despensa lub Maxi Pali). Półkę średnią, która często oferuje także żywność organiczną i dobrej jakości mięso, stanowi na przykład Superama lub Chedraui, standardem porównywalne do polskiego Piotra i Pawła lub Bomi. Od dyskontów poza cenami (o kilka procent wyższymi) odróżnia je przede wszystkim szerokość oferty (np. dobra wołowina z USA, świeże ryby), choć muszę przyznać, że ta także w Aurora Bodega była zadowalająca.</p>
<p style="text-align: justify;">Największą wadą przetworzonej żywności dostępnej w Meksyku wydaje mi się duża i powszechna zawartość cukru. Tutaj zawiera go nawet Danone Activia i większość jogurtów naturalnych. Na szczęście w większości sklepów można znaleźć przynajmniej jeden jogurt bez cukru.</p>
<p style="text-align: justify;">Ponadto w Meksyku obecny jest także Walmar czy Office Depot, a ceny oferowanych w nich produktów są około 20-30% wyższe niż w USA (czytaj: bez tragedii).</p>
<h2 style="text-align: justify;">Piekarnie</h2>
<p style="text-align: justify;">W tym wypadku Meksyk nie ma się czym pochwalić i jako takich piekarni w większości miast brak. Zamiast nich znajdziemy mnóstwo torilleri, w których można kupić tortille z kukurydzy i mąki pszennej. Bardzo możliwe, że w dużych i bogatszych miastach typu Mexico City, Monterrey czy Guadalajara znajdziemy piekarnie w stylu europejskim.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Restauracje i kawiarnie</h2>
<p style="text-align: justify;">Generalizując jedzenie w restauracjach w Meksyku jest stosunkowo tanie i smaczne. Dotyczy to w zasadzie każdego pułapu cenowego i standardu. Nawet na ulicznych straganach czy w bazarowych budkach, których nie brakuje w żadnym mieście i miasteczku, łatwo znajdziecie dobre przekąski za kilka złotych (np. <em>enchiladas</em> <em>con pollo</em> kosztujące około 1 zł za sztukę czyli <em>burritos</em> za 3-4 zł).</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli szukacie pełniejszych, bardziej wartościowych posiłków wypatrujcie przybytku podobnego polskiej jadłodajni zwanego <em>comedor</em> (od <em>comer </em>&#8211; jeść). W menu znajdziemy z reguły smacznego pozycje w cenie około 10 &#8211; 20 złotych. Jeżeli zależy wam na zjedzeniu czegoś szybko szukajcie z kolei miejsca oferującego <em>comida corrida</em> (od <em>correr</em> &#8211; biegać). Nie brak oczywiście miejsc drogich i ekskluzywnych.</p>
<p style="text-align: justify;">W tym miejscu nie może zabraknąć chyba najsmaczniejszego elementu kuchni meksykańskiej, czyli&#8230; soków owocowych <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Oferujących je stoisk jest wszędzie pełno, napoje są sycące, świeże i smaczne, a ceny zachęcające. W Acapulco za pół litra <em>jugo verde</em> z pietruszki, ananasa, miodu, selera i pomarańczy płaciliśmy 30 pesos, czyli około $2.</p>
<p style="text-align: justify;">Fanom zdrowej żywności możemy polecić ogólnomeksykańską sieć <a href="http://www.google.com/url?sa=t&amp;rct=j&amp;q=&amp;esrc=s&amp;source=web&amp;cd=1&amp;cad=rja&amp;uact=8&amp;ved=0CB4QFjAA&amp;url=http%3A%2F%2Fwww.100natural.com%2F&amp;ei=ZXygVZ2AD8nWedH7lOAE&amp;usg=AFQjCNH28GjX8btVaWJcrItjjtuYqJqD4w&amp;sig2=FNqu-MeO1_lA4JK4oB4vqw&amp;bvm=bv.97653015,d.dmo" target="_blank" rel="noopener">100% Natural</a>, w której w cenie od 25 zł wzwyż można zjeść naprawdę pyszne posiłki (nie tylko wegetariańskie, także świetne ryby). W San Cristobal de Las Casas warto zajrzeć do <a href="http://www.tripadvisor.com.mx/Restaurant_Review-g150802-d2430891-Reviews-ENTROPIA-San_Cristobal_de_las_Casas_Southern_Mexico.html" target="_blank" rel="noopener">Entropii</a>, w której za około 30 złotych można zjeść naprawdę dobre naleśniki na słono, steaki czy spaghetti, którym będzie towarzyszyła lampka wina lub shot wódki czy tequili <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Todos Santos to z kolei zupełnie inna bajka, jako że jest to <em>tierra gringa</em>, gdzie można znaleźć dania zarówno z kuchni włoskiej, francuskiej jak i&#8230; perskiej. Tutaj jednak przyda się także grubszy portfel.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Lokum</h2>
<p style="text-align: justify;">Sytuacja mieszkaniowa, w każdym z 4 miejsc, w których przebywaliśmy była inna. Pewne jest to, że w Meksyku można stosunkowo łatwo znaleźć miejsca o dobrym standardzie i dobrej cenie. W porównaniu z USA czy krajami Ameryki Centralnej to istny raj. Zupełnie nie sprawdził się tu AirBnb, bo nawet przy miesięcznym pobycie w średniej cenie jednego pokoju czy łóżka w tanim hostelu można łatwo stosunkowo znaleźć cały dom.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Acapulco</h3>
<p style="text-align: justify;">W Acapulco prze miesiąc mieszkaliśmy w mieszkaniu 2 pokojowym z dużym salonem połączonym z kuchnią, bez A/C ale za to z widokiem na całe miasto i prywatnym zejściem do oceanu. Za jeden pokój płaciliśmy 100 euro na miesiąc. A to dlatego, że mieszkaliśmy z dwiema Meksykankami. Gdy później szukaliśmy czegoś tylko dla siebie przedstawiano nam wiele ofert w nowym budownictwie, w apartamentowcach z basenem w cenie około $450-600 za 2 pokoje. W tej cenie pojawiały się także oferty małych domów z basenem!</p>
<h3 style="text-align: justify;">Todos Santos</h3>
<p style="text-align: justify;">Nasz dom $1000 per miesiąc przy 2 miesiącach, dłużej pewnie taniej. Bez Internetu da się znaleźć coś w Todos Santos za $450-600, choć nasz znajomy Kevin w centrum miasteczka na 6 miesięcy miał mały domek z netem za $375. Trzeba się rozglądać, bo w podobnej cenie można znaleźć bardzo różniące się standardem oferty.</p>
<div id="attachment_2638" style="width: 982px" class="wp-caption aligncenter"><img aria-describedby="caption-attachment-2638" loading="lazy" class="wp-image-2638 size-full" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/07/Dom.jpg" alt="Dom w Todos Santos." width="972" height="547" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/07/Dom.jpg 972w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/07/Dom-600x338.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/07/Dom-300x169.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/07/Dom-768x432.jpg 768w" sizes="(max-width: 972px) 100vw, 972px" /><p id="caption-attachment-2638" class="wp-caption-text">Dom w Todos Santos.</p></div>
<h3 style="text-align: justify;">Puerto Escondido</h3>
<p style="text-align: justify;">Trochę inaczej wyglądała sytuacja w Puerto Escondido, gdzie mieliśmy problemy ze znalezieniem czegoś naprawdę dobrego. Z jednej strony oferty w dzielnicy <em>gringos</em> Rinconada były albo kiepskie (1 pokojowy domko-pokój za $450/msc) albo drogie ($1000 za miesiąc) albo w dobrej cenie i ładnym miejscu, ale jedynie na dłuższy okres (4-6 miesięcy, kiedy to gringo uciekają przed upałami z powrotem na północ). Natomiast oferty w znacznie ciekawszej dzielnicy La Punta ($450 &#8211; 700/msc) za ładny domek miały te dwie podstawowe wady, że był tam dostępny jedynie współdzielony internet satelitarny o bardzo zmiennej, ale nigdy wysokiej, prędkości, a także to, że dzielnica ta miała udokumentowaną historię włamań (z truciem psów włącznie). Jej największą zaletę stanowiła wyluzowana atmosfera oraz bliskość surf break&#8217;u Punta Zicatela, który stanowił dogodne miejsce do ćwiczeń dla początkujących (przy mniejszych falach).</p>
<div id="attachment_2636" style="width: 1290px" class="wp-caption aligncenter"><img aria-describedby="caption-attachment-2636" loading="lazy" class="wp-image-2636 size-full" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/free-1.jpg" alt="Chata Wuja Toma - w Puerto Escondido, Amerykanin Tom, który nie lubi mieszkać sam, zaprosił nas do swojego domu. " width="1280" height="759" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/free-1.jpg 1280w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/free-1-600x356.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/free-1-300x178.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/free-1-768x455.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/free-1-1024x607.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/free-1-200x120.jpg 200w" sizes="(max-width: 1280px) 100vw, 1280px" /><p id="caption-attachment-2636" class="wp-caption-text">Chata Wuja Toma &#8211; w Puerto Escondido, Amerykanin Tom, który nie lubi mieszkać sam, zaprosił nas do swojego domu.</p></div>
<h3 style="text-align: justify;">San Cristobal de Las Casas</h3>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli chodzi o San Cristobal de Las Casas to nie wiemy jak wygląda sytuacja z wynajmowaniem mieszkań lub domów, gdyż zatrzymaliśmy się tu tylko na tydzień, który spędziliśmy w jedynym hostelu, który zgodził się na obecność naszego psa (<a href="https://casaveganosol.wordpress.com/" target="_blank" rel="noopener">Casa Vegano Sol</a>). Tutaj za tygodniowy pobyt zapłaciliśmy jakieś 2000 pesos, czyli około $125.</p>
<h2>Jesteś z nami?</h2>
<ol>
<li>Spotkajmy się w grupie<strong> <a href="https://www.facebook.com/groups/cyfrowinomadzi/" target="_blank" rel="noopener">C</a><a href="https://www.facebook.com/groups/cyfrowinomadzi/" target="_blank" rel="noopener">yfrowi</a><a href="https://www.facebook.com/groups/cyfrowinomadzi/" target="_blank" rel="noopener"> Nomadzi </a></strong>na Facebooku.</li>
<li>Podłącz się do nas na <a href="https://www.facebook.com/cyfrowinomadzipl/" target="_blank" rel="noopener"><strong>Fanpage’u Cyfrowych Nomadów</strong>.</a></li>
</ol>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/meksyk-subiektywnie-o-cenach/">Meksyk – miejsca do pracy zdalnej i koszty</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/meksyk-subiektywnie-o-cenach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Adios Meksyku! Witaj Gwatemalo! Granica i pierwsze wrażenie</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/gwatemala-meksyk-wjazd-pierwsze-wrazenie/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/gwatemala-meksyk-wjazd-pierwsze-wrazenie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Yusti]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Apr 2015 23:20:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Środkowa]]></category>
		<category><![CDATA[Gwatemala]]></category>
		<category><![CDATA[Meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[Miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[4x4]]></category>
		<category><![CDATA[ameryka północna]]></category>
		<category><![CDATA[ameryka środkowa]]></category>
		<category><![CDATA[granica]]></category>
		<category><![CDATA[gwatemala]]></category>
		<category><![CDATA[meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[overlanding]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[quetzaltenango]]></category>
		<category><![CDATA[xela]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://cyfrowaodyseja.wordpress.com/?p=95</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na granicy meksykańsko-gwatemalskiej panuje atmosfera festynu. Gra głośna muzyka, ludzie kręcą się między poustawianymi wzdłuż drogi straganami. Przechodnie z obu krajów bez zatrzymywania się przechodzą z jednej strony granicy na drugą. Nikt ich nie wypytuje dokąd idą, ani nie prosi [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/gwatemala-meksyk-wjazd-pierwsze-wrazenie/">Adios Meksyku! Witaj Gwatemalo! Granica i pierwsze wrażenie</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<div class='jsn-bootstrap3'>
<div id='Ryq7vK' class='row '  style='padding-top:10px;padding-bottom:10px;padding-left:10px;padding-right:10px;'>
<div class="col-md-12 col-sm-12 col-xs-12 " >
<div   class='jsn-bootstrap3 wr-element-container wr-element-heading' style='margin-top:5px; margin-bottom:25px '>
<h2 style=''>Na granicy meksykańsko-gwatemalskiej panuje atmosfera festynu. Gra głośna muzyka, ludzie kręcą się między poustawianymi wzdłuż drogi straganami. Przechodnie z obu krajów bez zatrzymywania się przechodzą z jednej strony granicy na drugą. Nikt ich nie wypytuje dokąd idą, ani nie prosi o dokumenty.</h2>
</div>
<div   class='jsn-bootstrap3 wr-element-container wr-element-text' >
<div class="wr_text" id="MXQrA0">
<p>Stoimy samochodem w kolejce, jesteśmy pierwsi po meksykańskiej stronie. Przed nami, już po gwatemalskiej stronie, czekają dwa samochody, a przed nimi jeszcze jeden, który stoi w poprzek ulicy. To mały tuk-tuk, który na dachu ustawione dwa duże głośniki.</p>
<p>Podchodzi do nas pan w kapeluszu z sakiewką na brzuchu i mówi, że trzeba będzie czekać około dwie godziny. Zdziwieni dopytujemy dlaczego. – Zaraz zaczyna się maraton – odpowiada i na wszelki wypadek dopytuje czy nie potrzebujemy quetzali, gwatemalskiej waluty, i odchodzi.</p>
<p>Siedzę z psem w samochodzie. Bartek chodzi po gwatemalskiej stronie już chyba pół godziny, załatwia dokumenty importu auta i szuka <em>cajero automatico, </em>bo nie mamy <em>dineros.</em>Strażnicy powiedzieli mu, że niedaleko możemy wypłacić gwatemalskie pieniądze. Zostawiamy więc auto w Meksyku, idziemy zjeść śniadanie i pospacerować z psem po gwatemalskiej stronie i potem wrócimy po samochód, jak już maraton się skończy. Nic prostszego. Czekam i czekam. Muzyka gra. Ludzie chodzą przez bramę graniczną. Tylko jeden meksykański strażnik stoi w cieniu niewielkiego budynku rządowego i rozmawia ze sprzątaczką.</p>
<p>Nie wydaje się, żeby ktoś tu sprawdzał jakieś dokumenty. Po Gwatemalskiej stronie widać tylko niedbale ustawione stragany, kolorowe parasole i biegaczy&#8230; Za chwilę wjeżdżamy do jednego z najbiedniejszych krajów świata..</p>
<p>Kilka pieczątek później, po śniadaniu na gwatemalskiej stronie i odebraniu auta ze strony meksykańskiej ruszamy w kierunku Quetzaltenango. Już na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że Gwatemala jest biedniejsza od Meksyku. Jeśli Meksyk jest krajem trzeciego świata, to Gwatemalę pewnie można określić krajem czwartego świata. Po drodze dowiaduję się, że prezydentem od trzech lat jest Otto Perez Molina, bo przy autostradzie widzę kilka razy jego twarz na banerze z podpisem <em>Czy wiesz, że&#8230; Prezydentem Gwatemali jest od trzech lat jest Otto Perez Molina i nieustannie pracuje, aby polepszyć jakość życia,</em> i że miasto do którego jedziemy jest czwartym co do wielkości miastem w kraju.</p>
</div>
</div>
<div   class='jsn-bootstrap3 wr-element-container wr-element-image' >
<div class='text-center'><img width='' height='' src='https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/4.jpg' class="img-rounded" title="" alt="" /></div>
</div>
<div   class='jsn-bootstrap3 wr-element-container wr-element-text' >
<div class="wr_text" id="yDBLrV">
<p>Droga ciągnie się przez góry. Z daleka widzimy najwyższy szczyt Ameryki Centralnej, wulkan Tajumulco, na który ztrsztą planujemy wejść. Po drodze mijamy biedne wsie, niedokończone budowy kilkupiętrowych budynków z pustaków z wykończonym jedynie parterem i pola uprawne na zboczach gór. Na skałach wzdłuż drogi wymalowano reklamy partii politycznych. Wszystko jest kolorowe: duże skały i małe kamienie, słupy, nawet niektóre budynki wymalowano na zielono, fioletowo, czerwono.</p>
<p>Quetzaltenago. Jesteśmy w mieście. Otwieramy okna i jest przyjemnie chłodnawo. Miasto położone jest na 2300 m n.p.m. Szukamy miejsca, w którym moglibyśmy się napić kawy i skorzystać z internetu. W centrum miasta znajdujemy kawiarnię Barrista z wi-fi. Wchodzimy do środka a tu zupełnie inny świat. Jest przestronna i nowoczesna. Na ścianie wiszą fotografie. W menu latte, americano, capuchino.. Mogłaby się znajdować w Warszawie, Montrealu czy Brukseli. Siedzą tu głównie amerykanie z macbookami&#8230; Zamawiamy kawę i czekamy na naszego gospodarza&#8230;</p>
</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
<div class='jsn-bootstrap3'>
<div id='41de35' class='row '  style='padding-top:10px;padding-bottom:10px;padding-left:10px;padding-right:10px;'>
<div class="col-md-12 col-sm-12 col-xs-12 " >
<div   class='jsn-bootstrap3 wr-element-container wr-element-divider' style='margin-bottom:25px '>
<div style="width: 100%;border-bottom-width:2px;border-bottom-style:solid;border-bottom-color:#ffcc00;margin-bottom:25px"></div>
</div>
<div   class='jsn-bootstrap3 wr-element-container wr-element-heading' style='margin-top:5px; margin-bottom:25px '>
<h2 style=''>Lokalizacja</h2>
</div>
<div   class='jsn-bootstrap3 wr-element-container wr-element-googlemap' style='margin-bottom:25px '><script type="text/javascript">(function ($) {
			$( document ).ready( function () {
				$( "#wr-gmap-AF73wT" ).css( {"margin" : "0 auto", "display" : "block" } );
				var map_AF73wT				= "";
				var marker_locations_AF73wT = [];
				function get_latlong(obj) {
					var myLatlng		 = new google.maps.LatLng( obj.gmi_lat, obj.gmi_long);
					return myLatlng;
				}</p>
<p>				function get_infobox(obj) {
					var infowindow		= "";
					var contentString	 = "</p>
<div class="wr-gmi-info" style="width:250px" >";
					contentString		 += "</p>
<div class="wr-gmi-thumb">";
					if ( obj.gmi_image != "" && obj.gmi_image != "http://" )
						contentString		 += "<img src="" + obj.gmi_image + "" title="" alt="" />";
					contentString		 += "</div>
<p>";
					contentString		 += "<span class="wr-gmi-title"><b>" + obj.gmi_title + "</b></span>";
					if ( obj.gmi_desc_content )
						contentString		 += "</p>
<p>" + obj.gmi_desc_content + "</p>
<p>";
					if ( obj.gmi_url != "" && obj.gmi_url != "http://" )
						contentString		 += "<a href="" + obj.gmi_url + "" target="_blank">more...></a>";
					contentString		 += "</div>
<p>";
					infowindow		 = new google.maps.InfoWindow({
						content: contentString
					});
					infowindow.setOptions({maxWidth:300});
					return infowindow;
				}</p>
<p>				function markerAtPoint(latlng) {
					for (var i = 0; i < marker_locations_AF73wT.length; ++i) {
						if (marker_locations_AF73wT[i].equals(latlng)) return true;
					}
					return false;
				}

				function initialize_AF73wT() {
					var gmap_zoom	= parseInt("6");
					var gmap_lat	= "";
					var gmap_long	= "";
					var gmap_type	= google.maps.MapTypeId.ROADMAP;
					var directionsService_AF73wT	 = new google.maps.DirectionsService();
					var has_direction		= false;

					var mapOptions_AF73wT = {
						zoom: gmap_zoom,
						center: new google.maps.LatLng(0,0),
						mapTypeId: gmap_type,
						streetViewControl: true,zoomControl: true,panControl: true,mapTypeControl: true,scaleControl: true,overviewMapControl: true,scrollwheel: true,
					};
					map_AF73wT = new google.maps.Map(document.getElementById('wr-gmap-AF73wT'), mapOptions_AF73wT);
					var rendererOptions_AF73wT = {
						map: map_AF73wT,
						suppressMarkers: true
					}
					var directionsDisplay_AF73wT = new google.maps.DirectionsRenderer(rendererOptions_AF73wT);
					directionsDisplay_AF73wT.setMap(map_AF73wT);

					// Check has directions
					$( "#wr-gmap-wrapper-AF73wT .wr-gmi-lat-long" ).each(function (index) {
						var obj = JSON.parse($(this).val());
						if ( obj.gmi_lat != "" &#038;&#038; obj.gmi_long != "" &#038;&#038; obj.gmi_destination != "" ) {
							has_direction = true;
						}
					});

					// Add markers
					if ( has_direction == false ) {
						$( "#wr-gmap-wrapper-AF73wT .wr-gmi-lat-long" ).each(function (index) {
							var obj = JSON.parse($(this).val());
							if ( obj.gmi_lat != "" &#038;&#038; obj.gmi_long != "" ) {
								var myLatlng	 = get_latlong(obj);
								var infowindow	 = get_infobox(obj);
								if ( map_AF73wT ) {
									var marker		= new google.maps.Marker({
										position: myLatlng,
										map: map_AF73wT,
										title: obj.gmi_title
									});
									marker_locations_AF73wT.push(myLatlng);
									map_AF73wT.setCenter(marker.getPosition());
									google.maps.event.addListener(marker, 'click', function() {
										infowindow.open(map_AF73wT,marker);
									});
								}
							}
						});
					} else {

						$( "#wr-gmap-wrapper-AF73wT .wr-gmi-lat-long" ).each(function (i) {
							var obj = JSON.parse($(this).val());
							$( "#wr-gmap-wrapper-AF73wT .wr-gmi-lat-long" ).each(function (j) {
								var sub_obj	 = JSON.parse($(this).val());

								if ( sub_obj.gmi_title == obj.gmi_destination &#038;&#038; sub_obj.gmi_lat != "" &#038;&#038; sub_obj.gmi_long != "" ) {
									var start        = get_latlong(obj);
									var end			 = get_latlong(sub_obj);

									var infowindow	 = get_infobox(obj);
									if ( map_AF73wT ) {
										var marker			 = new google.maps.Marker({
											position: start,
											map: map_AF73wT,
											title: obj.gmi_title
										});
										marker_locations_AF73wT.push(start);
										google.maps.event.addListener(marker, 'click', function() {
											infowindow.open(map_AF73wT,marker);
										});
									}

									var sub_infowindow	 = get_infobox(sub_obj);
									if ( map_AF73wT ) {
										var sub_marker		 = new google.maps.Marker({
											position: end,
											map: map_AF73wT,
											title: sub_obj.gmi_title
										});
										marker_locations_AF73wT.push(end);
										google.maps.event.addListener(sub_marker, 'click', function() {
											sub_infowindow.open(map_AF73wT,sub_marker);
										});
									}

									var request = {
										origin:start,
										destination:end,
										travelMode: google.maps.DirectionsTravelMode.DRIVING
									};

									directionsService_AF73wT.route(request, function(response, status) {
										if (status == google.maps.DirectionsStatus.OK) {
											directionsDisplay_AF73wT.setDirections(response);
										}
									});
								}

								if ( markerAtPoint(new google.maps.LatLng( obj.gmi_lat, obj.gmi_long) ) == false ) {
									var myLatlng	 = get_latlong(obj);
									var infowindow	 = get_infobox(obj);
									if ( map_AF73wT ) {
										var marker		= new google.maps.Marker({
											position: myLatlng,
											map: map_AF73wT,
											title: obj.gmi_title
										});
										marker_locations_AF73wT.push(myLatlng);
										map_AF73wT.setCenter(marker.getPosition());
										google.maps.event.addListener(marker, 'click', function() {
											infowindow.open(map_AF73wT,marker);
										});
									}
								}
							});
						});
					}
				}
				google.maps.event.addDomListener(window, 'load', initialize_AF73wT);

				// Center map on resize
				google.maps.event.addDomListener(window, 'resize', function() {
					var center = map_AF73wT.getCenter();
					google.maps.event.trigger(map_AF73wT, 'resize');
					map_AF73wT.setCenter(center);
				});
			});
		})(jQuery)</script></p>
<div id="wr-gmap-wrapper-AF73wT">
<div id="wr-gmap-AF73wT"  style="margin-top:10px !important;margin-bottom:10px !important;height:300px !important;width:768px !important" class="wr-googlemap"></div>
<p><input type='hidden' value='{"gmi_title":"La Mesilla","extract_shortcode_content":{"gmi_desc_content":"Description of marker"},"gmi_desc_content":"","gmi_url":"http://","gmi_image":"","gmi_long":"-91.9754222","gmi_lat":"15.6332127","gmi_enable_direct":"no","gmi_destination":"","disabled_el":"no"}' class='wr-gmi-lat-long' /><!--seperate--></p>
</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/gwatemala-meksyk-wjazd-pierwsze-wrazenie/">Adios Meksyku! Witaj Gwatemalo! Granica i pierwsze wrażenie</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/gwatemala-meksyk-wjazd-pierwsze-wrazenie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ubezpieczenie samochodu w Meksyku</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/ubezpieczenie-samochodu-w-meksyku/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/ubezpieczenie-samochodu-w-meksyku/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bartek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Jan 2015 05:52:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[Samochodowe]]></category>
		<category><![CDATA[auto]]></category>
		<category><![CDATA[dokumenty]]></category>
		<category><![CDATA[kupno]]></category>
		<category><![CDATA[meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[pojazd]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[ubezpieczenie]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[zakup]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=301</guid>

					<description><![CDATA[<p>No dobra, teraz powieje nudą, ale po co masz bez sensu tracić czas w Googlu, na forach albo wymieniając maile z przedstawicielami firm ubezpieczeniowych &#8211; tak, jak ja to robiłem &#8211; jeżeli możesz przyjść na gotowe i od razu przeczytać gdzie kupić [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/ubezpieczenie-samochodu-w-meksyku/">Ubezpieczenie samochodu w Meksyku</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1 style="text-align: justify;">No dobra, teraz powieje nudą, ale po co masz bez sensu tracić czas w Googlu, na forach albo wymieniając maile z przedstawicielami firm ubezpieczeniowych &#8211; tak, jak ja to robiłem &#8211; jeżeli możesz przyjść na gotowe i od razu przeczytać gdzie kupić ubezpieczenie na samochód lub motocykl, którym chcesz jechać do Meksyku? Oczywiście moje uwagi mają sens tylko o tyle, o ile twój pojazd jest zarejestrowany w USA.</h1>
<p style="text-align: justify;">Zacznę od tego, że jeżeli wasze amerykańskie ubezpieczenie twierdzi, że jest ważne także na południe od Rio Grande, to wiedzcie, że jest to kłamstwo, bo rząd meksykański nie uznaje żadnych ubezpieczeń komunikacyjnych, które nie były wydane przez meksykańskie firmy. Więc nawet nie tyle, że twoje amerykańskie ubezpieczenie nie zadziała, jeśli coś się wydarzy, co w ogóle nie przepuszczą cię z nim przez granicę&#8230; Zakładając, że zadadzą sobie trud sprawdzenia dokumentów.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Na co zwrócić uwagę kupując ubezpieczenie na Meksyk?</h2>
<p style="text-align: justify;">Poza ceną i tym czy ubezpieczyciel w ogóle istnieje, należałoby według mnie zwrócić także uwagę na to czy:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li style="text-align: justify;">musisz mieć ważną rejestrację i ubezpieczenie w USA w okresie przebywania w Meksyku, by polisa w ogóle działała (a nie była tylko świstkiem papieru potrzebnym do pokazania policji w razie kontroli). W większości stanów USA jest bowiem tak, że bez amerykańskiego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej (<em>third party liability insurance</em> &#8211; tak jak u nas ważne OC to absolutne prawne minimum) rejestracja ulega zawieszeniu. Firmy ubezpieczeniowe udostępniają swoje dane DMV (<em>Department of Motor Vehicles</em>), a gdy to nie znajdzie tam danych o naszym pojeździe to dni rejestracji są policzone. Fizycznie nikt ci tablic nie zabierze, ani nie będzie domagał się zwrotu ich czy samego dokumentu, ale formalnie nie będziesz miał zarejestrowanego pojazdu. A gdy to się stanie turystyczna polisa na Meksyk przestanie działać (znaczy to tyle, że w razie problemów nikt ci żadnych pieniędzy nie wypłaci). By tego uniknąć należy kupić ubezpieczenie dla rezydenta Meksyku (auta, które będzie w Meksyku więcej niż pół roku). Takie ubezpieczenie może, ale nie musi, być droższe (o około 30-40%);</li>
<li>ubezpieczenie posiada <em>towing package</em>, czyli holowanie do najbliższego warsztatu. Dla nas było to ważne, bo dopiero kupiliśmy 18 letni samochód z 350 000 km przebieug i naprawdę nie wiemy jeszcze czy możemy mu ufać;</li>
<li>uwzględnia ubezpieczenie od kradzieży i auto-casco. Fajnie by było, ale niestety w naszym wypadku nie dla psa kiełbasa, bo z reguły pojazd musi być młodszy niż 15 lat by się w ogóle na taką opcję łapać. Poza tym częstym wymogiem jest posiadanie aktualnego amerykańskiego ubezpieczenia (a za tym i ważnej rejestracji). I to nie tylko OC, ale pakietu full wypas, który z reguły nazywają <em>full coverage</em> albo <em>tripple A;</em></li>
<li>oferuje jakieś środki na pomoc prawną w razie W;</li>
<li>jest ubezpieczeniem konkretnego pojazdu, a nie osoby. W przeciwieństwie do USA najczęściej jest to ta pierwsza opcja, co oznacza oszczędność dutków. W naszym wypadku nie ma to dużego znacznia, bo przez większość czasu prowadzi Bartek;</li>
<li>zawiera sensowną kwotę w pozycji <em>uninsured motorist insurance</em>, czyli to co przypadnie nam w udziale, jeśli nas stuknie ktoś, kto ani nie był ubezpieczony ani nie zamierza przejmować się spowodowaniem wypadku;</li>
<li>nie wiem na ile to prawda i mam nadzieję się nie dowiedzieć, ale wierzby szumią, że od jakiegoś mitycznego czasu meksykańskie sądy mogą za spowodowanie zejścia śmiertelnego zasądzić dużo większe kwoty niż kiedyś i w związku z tym dobrze, jeśli ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej (lub od spowodowania śmierci) będzie wynosiło przynajmniej pół miliona dolarów.</li>
</ul>
<h2 style="text-align: justify;">Gdzie kupić ubezpieczenie samochodu ważne w Meksyku?</h2>
<p style="text-align: justify;">Wiadomo, przez Internet. Na dobrych forach (np. <a href="http://www.advrider.com" target="_blank" rel="noopener">Advrider</a>) polecają takie oto trzy firmy:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li style="text-align: justify;"><a href="http://www.mexadventure.com/" target="_blank" rel="noopener">Mex Adventure</a></li>
<li style="text-align: justify;"><a href="http://www.bajabound.com/" target="_blank" rel="noopener">Baja Bound</a></li>
<li style="text-align: justify;"><a href="http://www.sanbornsinsurance.com/" target="_blank" rel="noopener">Sanborn&#8217;s Insurance</a></li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Mimo, że pierwsze dwie firmy to pośrednicy mający w ofercie identyczne polisy, to ich ceny mogą się różnić od siebie. My wybraliśmy najtańsze ubezpieczenie <strong>HDI Seguros Standard </strong>sprzedawane przez Baja Bound. <strong>Pół roczna polisa dla naszej Toyoty Land Cruiser z 1996 roku kosztowała $150</strong>, z kolei najdroższa opcja w postaci HDI Seguros Premium wyceniona była na $250.</p>
<p style="text-align: justify;">Ciekawą opcją wydaje się Sanborn&#8217;s, bo jak wieść gminna niesie ich ubezpieczenie obejmuje też Amerykę Centralną (Belize, Gwatemalę, Honduras, Salwador i Panamę), ale dla nas miało ten minus, że dla aut tak starych jak nasze nie dawało możliwości wykupienia pomocy drogowej i ostatecznie nie weszło do finałowej jedynki. Ponadto w wielu z tych krajów nie ma obowiązku posiadania ubezpieczenia. To czy taki wydatek jest wobec tego zasadny każdy musi ocenić sam.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Bottomline</h2>
<p style="text-align: justify;">Mając ubezpieczenie dla rezydenta Meksyku można spokojnie (i legalnie) zrezygnować z ubezpieczenia pojazdu w USA i zmienić status pojazdu na <em>non-op</em> (albo po prostu anulować/nie przedłużyć ubezpiecznia, co spowoduje zawieszenie rejestracji), a polisa na Meksyk nadal będzie działać. W zależności od rodzaju polity może kosztować to dodatkowo (tylko dla polis premium), ale znacznie mniejsze niż ubezpieczenie w USA wymagane do utrzymania ważności rejestracji.</p>
<p style="text-align: justify;">Kilka osób mówiło nam także, że aby tymczasowo importować pojazd do Meksyku należy mieć ważną rejestrację. Nie wiemy jednak czy meksykańskie służby celne mają dostęp do amerykańskich baz danych czy bazują na dokumencie rejestracyjnym. W tym ostatnim wypadku nie byłyby oczywiście w stanie stwierdzić czy rzeczywiście posiadasz ważną rejestrację czy nie i mógłbyś z powodzeniem zrezygnować z amerykańskiego ubezpieczenia. A jest to o tyle istotne, że jadąc do Baja California możesz przekroczyć granicę bez importu tymczasowego i wyrobić dokumenty później, np. w porcie w La Paz skąd odpływa prom do Mazatlanu.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli to wszystko to abstrakcyjne rozważania, bo nie kupiłeś jeszcze samochodu w Stanach <a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/zakup-kupno-uzywanego-auta-samochodu-usa-jak-kupic/">zapraszam do notki, która opisuje jak nabyć samochód w USA</a>.</p>
<!-- Shortcode does not match the conditions -->
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/ubezpieczenie-samochodu-w-meksyku/">Ubezpieczenie samochodu w Meksyku</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/ubezpieczenie-samochodu-w-meksyku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Książki, które warto przeczytać przed podróżą do Meksyku</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/lista-lektur-alfabet-zakochanego-w-meksyku-jean-claude-carriere-meksyk/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/lista-lektur-alfabet-zakochanego-w-meksyku-jean-claude-carriere-meksyk/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Yusti]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Oct 2014 06:12:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Life desing]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[meksyk]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://cyfrowaodyseja.wordpress.com/?p=27</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#8220;Są trzy Meksyki. Jest ten sprzed konkwisty, wspaniały i brutalny, którego symbolem jest mityczny stwór, Quetzalcoatl, pierzasty wąż. Jest Meksyk hiszpański i katolicki, który przetrwał trzy stulecia. Ten przyjął za swój symbol Najświętszą Panienkę z Guadalupe, litosierną, wszędzie widoczną oficjalną [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/lista-lektur-alfabet-zakochanego-w-meksyku-jean-claude-carriere-meksyk/">Książki, które warto przeczytać przed podróżą do Meksyku</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<p style="text-align: left;"><i>&#8220;Są trzy Meksyki. Jest ten sprzed konkwisty, wspaniały i brutalny, którego symbolem jest mityczny stwór, Quetzalcoatl, pierzasty wąż. Jest Meksyk hiszpański i katolicki, który przetrwał trzy stulecia. Ten przyjął za swój symbol Najświętszą Panienkę z Guadalupe, litosierną, wszędzie widoczną oficjalną patronkę kraju. I jest Meksyk nowoczesny, który wyłonił się najpierw z wojen o niepodległość, a później ze słynnej rewolucji. Jego symbolem jest Zapata, chłopski bohater, człowiek sprawiedliwy, którego rozstrzelano. To trzy powody, by kochać Meksyk. Zrodzony z jedynego w dziejach spotkania dwóch kontynentów, jest łagodny i gwałtowny, uśmiechnięty i zamaskowany, antyczny i awangardowy. Jest krainą sprzeczności, światem zmąconym, zmieszanym, z którego zrodzi się może nowy wiek&#8221;.</i></p>
<p style="text-align: left;"><i>&#8220;W Meksyku wesołość jest melancholijna a uśmiech groźny. Meksyk jest antyczny i awangardowy, oczywisty i skryty, folklorystyczny i niemy, wierzy bardziej w świętych niż w Boga. Bogactwo jest tu równie widoczne jak ubóstwo. Jest to miejsce przyjemne do życia, a zarazem nawiedzane przez zbrodnię, która jest tu tak zwyczajna, że aż niewytłumaczalna. Etykietki spadają nań ulewą. Spróbujmy, podczas tej długiej włóczęgi, prześlizgnąć się między kroplami.&#8221;<br />
</i></p>
<p style="text-align: right;">Jean Claude Carriere</p>
<p style="text-align: justify;">Prezentujemy listę książek, artykułów, reportaży, e-booków oraz filmów, z którymi, naszym zdaniem o Meksyku warto przeczytać, czy wyruszając w podróż do tego kraju, czy po prostu chcąc dowiedzieć o nim więcej. Wpisujemy tutaj te mniej znane tytuły, ale często znakomite. Listę w miarę możliwości będziemy uzupełniać o nowe pozycje. Jeśli chcielibyście zasugerować nam nowe ciekawe pozycje, bardzo prosimy o pozostawienie komentarza.</p>
<p style="text-align: left;">Książki:</p>
<ul>
<li><a href="http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.mx/2012/09/alfabet-zakochanego-w-meksyku-jean.html">Alfabet zakochanego w Meksyku</a>, JC Carriere (tylko wersja papierowa)</li>
<li><a href="http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=688838">Meksyk Noir</a></li>
<li><a href="http://www.empik.com/ameksyka-wojna-wzdluz-granicy-vulliamy-ed,p1046112038,ksiazka-p">Ameksyka. Wojna wzdłuż granicy</a> (<a href="http://wyborcza.pl/duzyformat/1,132063,13712119,Pogranicze_we_krwi.html">wywiad z autorem</a>)</li>
<li><a href="http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/2014/09/modlitwa-o-lepsze-dni-realistyczna.html">Modlitwa o lepsze dni</a></li>
<li><a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/21527/krolowa-poludnia">Królowa Południa</a></li>
<li><a href="http://www.amazon.com/El-Narco-Mexicos-Criminal-Insurgency/dp/1608192113">El Narco</a></li>
<li><a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/65682/kraina-najczystszego-powietrza">Kraina Najczystszego Powietrza</a> i inne książki Carlosa Fuentes</li>
</ul>
<p>Film:</p>
<ul>
<li><a href="http://wyborcza.pl/magazyn/1,129864,13116958,Dziki_Meksyk.html">Burmistrz</a></li>
<li><a href="http://www.primewire.ag/watch-5485-Sin-Nombre">Sin Nombre</a></li>
<li><a href="http://www.primewire.ag/watch-2247-The-Mexican">The Mexican</a></li>
<li><a href="http://www.primewire.ag/watch-3043-Traffic">Traffic</a></li>
<li><a href="http://www.primewire.ag/watch-813609-Alamar">Nad Morzem</a></li>
<li><a href="http://www.primewire.ag/watch-254865-Mexico">Mexico</a></li>
</ul>
<p>E-book/reportaż:</p>
<ul>
<li><a href="http://papierowyazyl.blogspot.com/2012/03/36-ale-meksyk.html">Ale Meksyk!</a>, Honorata Zapaśnik</li>
</ul>
<p>Blogi pisane przez Polaków mieszkających w Meksyku:</p>
<ul>
<li><a href="http://www.twarzemeksyku.blogspot.com/">Twarze Meksyku</a>, blog polskiej reportażystki Honoraty Zapaśnik</li>
<li><a href="http://jaktowmeksyku.blox.pl/html">Jak to w Meksyku</a></li>
<li><a href="http://blondynkawmeksyku.blogspot.mx/2014/05/najistotniejsze-rzeczy-w-zyciu-typowego.html">Blondynka w Meksyku</a></li>
</ul>
<p>Polskie blogi pisane przez podróżników dedykowane Meksykowi:</p>
<ul>
<li><a href="http://mexicomagicoblog.blogspot.com/">Mexico Magico</a></li>
</ul>
<p>Polskie blogi pisane przez podróżników dedykowane nie tylko Meksykowi:</p>
<ul>
<li><a href="https://frikiafriki.wordpress.com/">Frikiafriki</a></li>
</ul>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/lista-lektur-alfabet-zakochanego-w-meksyku-jean-claude-carriere-meksyk/">Książki, które warto przeczytać przed podróżą do Meksyku</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/lista-lektur-alfabet-zakochanego-w-meksyku-jean-claude-carriere-meksyk/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Acapulco, Acapulco!</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/acapulco/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/acapulco/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Yusti]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Oct 2014 05:43:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Północna]]></category>
		<category><![CDATA[Meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[W podróży]]></category>
		<category><![CDATA[acapulco]]></category>
		<category><![CDATA[ameryka północna]]></category>
		<category><![CDATA[meksyk]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://cyfrowaodyseja.wordpress.com/?p=8</guid>

					<description><![CDATA[<p>O tej porze roku w Acapulco prawie codziennie pada deszcz. Tak gęsty, że gdyby wyciągnąć rękę za okno, to nie byłoby widać końców palców. Ulice prawie milionowego miasta zmieniają się w żywe potoki, a w miejscach położonych bliżej plaży woda [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/acapulco/">Acapulco, Acapulco!</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<div class="jsn-bootstrap3">
<div id="Y1EodJ" class="row " style="padding: 10px;">
<div class="col-md-12 col-sm-12 col-xs-12 ">
<div class="jsn-bootstrap3 wr-element-container wr-element-heading" style="margin-top: 5px; margin-bottom: 25px;">
<h1>O tej porze roku w Acapulco prawie codziennie pada deszcz. Tak gęsty, że gdyby wyciągnąć rękę za okno, to nie byłoby widać końców palców. Ulice prawie milionowego miasta zmieniają się w żywe potoki, a w miejscach położonych bliżej plaży woda wylewa się na Avenida Costera, główną arterię komunikacyjną miasta.</h1>
</div>
<div class="jsn-bootstrap3 wr-element-container wr-element-image">
<div class="text-center"><img loading="lazy" class="img-rounded" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/10/20141004_155552-1024x576.jpg" width="1024" height="576" title="" alt="" /></div>
<div style="text-align: left;"></div>
<p><span style="font-size: inherit;">Acapulco położone jest na wąskim, zaledwie 800-metrowym pasie lądu ciągnącym się między półkolistą zatoką, a górami Sierra Madre del Sur. Gdy w 1521 roku w te rejony przybył Hernan Cortes istniała już tutaj rozbudowana osada. Jej początki datuje się na 3 000 lat p.n.e. Założyli ją indianie Nahua, poprzednicy Aztektów. Po tym jak Hiszpanie podbili miasto ustanowili je głównym portem, by stąd zajmować resztę kraju. Od 1571 roku do połowy XX wieku Acapulco znane było jako jeden z najważniejszych portów w tej części świata, choć jego przeznaczenie zmieniło się w międzyczasie z militarnego na handlowe. Położone w kluczowym punkcie na morskich szlakach między Ameryką a Azją prężnie rozbudowało się przez wieki zyskując sobie miano Perły Pacyfiku.</span></p>
</div>
<div></div>
<div class="jsn-bootstrap3 wr-element-container wr-element-text">
<div id="2OSnh3" class="wr_text">W XX wieku znaczenie portu zaczęło spadać, ale miasto otrzymało od losu kolejną wielką szansę. W 1921 roku podczas wyprawy rybackiej Acapulco odwiedził książę Walii, przyszły król Edward VIII. Od tego momentu Acapulco stało się popularne jako miejsce wypoczynku i rozrywki. Bogaci Meksykanie, amerykańscy pisarze, europejskie gwiazdy wkrótce zapełnili wyrastające jak grzyby po deszczu luksusowe hotele. Właśnie tutaj Elizabeth Taylor poślubiła Mike&#8217;a Todda, a John F. Kennedy and Bridgitte Bardot spędzili swój miesiąc miodowy. Szczególnie upodobał sobie Acapulco Frank Sinatra, który kupił tu niewielki dom w luksusowej dzielnicy Las Brisas. Zauroczony tym miejscem Bob Dylan napisał piosenkę ”Goin to Acapulco”, a Phil Collins utwór zatytułowany “Loco in Acapulco”.</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
<div class="jsn-bootstrap3">
<div id="NIfSxF" class="row " style="padding: 10px;">
<div class="col-md-12 col-sm-12 col-xs-12 ">
<div class="jsn-bootstrap3 wr-element-container wr-element-image">
<div class="text-center"><img loading="lazy" class="img-rounded" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2014/10/20140930_173127-1024x576.jpg" width="1024" height="576" title="" alt="" /></div>
</div>
<div class="jsn-bootstrap3 wr-element-container wr-element-text">
<div></div>
<div></div>
<div id="rOy22k" class="wr_text">Turystyka zmieniła miasto w jeden z najważniejszych kurortów w Ameryce. Jednak na nieszczęście miasta w międzyczasie strategiczne położenie Acapulco doceniły także gangi zajmujące się przemytem narkotyków z Ameryki Południowej do USA. Doskonałe warunki do narkotykowego biznesu zapewniała niezwykła podatność miejscowej policji i pracowników portu na korupcję. Narkotykowi gangsterzy zachowywali się jednak spokojnie, dopóki nikt nie wchodził im w drogę. Gdy w 2006 w całym Meksyku wypowiedziano wojnę z narkobiznesem rozpoczęło się prawdziwe piekło. Lokalne kartele wszczęły brutalną walkę o wpływy zabijając tysiące przedstawicieli władz, ich rodziny i przypadkowe osoby. Niektórzy zaczęli nazywać miasto AK-pulco, od nazwy popularnego karabinu maszynowego AK-47.Dziś na białych plażach Acapulco turystów jest prawie tyle samo co obnośnych sprzedawców. Na ulicach próżno wypatrywać gringo, białoskórego przybysza, a restauracje przeważnie świecą pustkami. Radośni duchem acapulqenos nie zważając jednak na nic wierzą, że wkrótce wróci dobra pogoda, nie tylko dla bogaczy.</div>
<div></div>
<p>Edycja z 13.03.2021: Drogi Czytelniku, to jest pierwszy wpis na blogu Cyfrowi Nomadzi. Od tego wpisu zaczęła się historia bloga. Zostawiam go tutaj ku pamięci.</p>
</div>
</div>
</div>
</div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/acapulco/">Acapulco, Acapulco!</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/acapulco/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
