Jak zarabiać online na pasji do biznesu, książek i podróży – wywiad z Jankiem o kindle publishingu

Yusti

Czerwiec 21, 2017

Dodaj komentarz

11 komentarzy do "Jak zarabiać online na pasji do biznesu, książek i podróży – wywiad z Jankiem o kindle publishingu"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Janek
Gość

Tekst na początku niby ok i super. Wiele czytelników, zapewne będzie chciało być jak Janek. Tylko jest jeden problem bo fragemnt o NetSales i jeszcze ten tekst o majtkach jest mocno naciągany i pachnie krypto ściemą. Szkoda, że Janek mimo swoich „sukcesów” jest taki skryty 😉

też Janek
Gość
też Janek

Cześć Janek, tu Janek. Ten z wywiadu.
Co dokładnie według Ciebie jest naciągane we fragmencie o NetSales/affiliate marketingu? Jeśli chodzi o wysokość zarobków kolegi (bo nie wiem, o co innego może chodzić), to na nikim w branży kto żyje z tego „full-time” te zarobki nie zrobiłyby szczególnego wrażenia. Jest np. taki koleżka jak Robert Grynn – też Polak. Ostatnio było o nim dosyć głośno, bo stworzył jedną z najszybciej rozwijajacych się firm w Europie. Zanim ją założył, to w wieku dwudziestu kilku lat zarabiał na affiliate miesięcznie ponad 300,000 USD, także w zestawieniu, te 8-20k PLN miesięcznie wypada raczej słabo. Oczywiście to są bardzo rzadkie przypadki, bo większość osób zniechęca się zanim dojdzie do pierwszych 100 USD miesięcznie, ale myślę, że wiesz o czym mówię. Akurat ludzie inkasujący tego typu astronomiczne kwoty często uprawiają tzw. BlackHat, a ja sam nigdy nie zarabiałem na affiliate, ale śledziłem przez długi czas różne fora i społeczności i wiem dobrze, co jest możliwe.

Lokowania produktu też w tym tekście nie było – jak widzisz, nie ma żadnych linków affiliacyjnych, a kolega korzystał również z wielu innych sieci. Po prostu to netsales zapadło mi w pamięć.

Natomiast co do tego, że „tekst o majtkach jest mocno naciągany” jakoś trudno mi się odnieść w logiczny sposób 🙂 Przypomina mi się pewna scena z „The Mask”, tam też były mocno naciągane majtki 😉
Ale tak – to był żart. Odnosi się głównie do tego, że zanim sam zainteresowałem się tematem, „marketing internetowy” kojarzył mi się właśnie z budowaniem brzydkich stron WWW dla firm z Pścimia Dolnego eksportujących kiełbasę, sprzedawaniem klapek na Allegro i debilnymi komentarzami z nachalną reklamą na portalach internetowych. Ciemne wieki. Natomiast kolega otworzył mi oczy.

Odnośnie mojej anonimowości – patrz: moja odpowiedź do komentarza Piotrka.
Wszystkiego dobrego! 🙂

Piotrek
Gość

Super historia ale anonimowość rozmówcy zbija jej wiarygodność w moim odczuciu do prawie zera. Wydawca który nie chce reklamować swoich książek? Czemu? Chętnie kupiłbym coś od gościa a tak to pachnie bajkami.

też Janek
Gość
też Janek

Cześć Piotrek. Tutaj Janek.
Odpowiedź na Twoje pytanie jest prosta, ale dosyć wielowymiarowa. Akurat jestem chory i mam trochę czasu, więc odpiszę:

1) Dlaczego nie podaję dokładnie stron internetowych i produktów jakie sprzedaje? Bo nie jest to w moim interesie.
To co ja robię, inteligentna osoba posiadająca już pewne doświadczenie w tej lub pokrewnej branży, mogłaby stosunkowo łatwo skopiować i często gdy w przełości pokazywałem w niektórych kręgach co robię, dosyć szybko pojawiała mi się konkurencja. Zazwyczaj słabej jakości, w siermiężny sposób powielająca moje pomysły tylko po to, żeby na szybko zarobić, co często pośrednio psuło mi PR.
Niektórzy próbowali w nieumiejętny kopiować moją markę, a ich produkty były bardzo niedopracowane, co później wizualnie było pośrednio kojarzone ze mną. Zazwyczaj znikali tak szybko jak się pojawiali, niemniej jednak – ja tego absolutnie nie potrzebuję.

2) Jeśli poznasz więcej osób posiadających swoje biznesy internetowe, nie będzie Ci się to wydawać dziwne – wiele z nich, zarabiając w różnych modelach – np. dropshipping, Amazon FBA, niszowe strony kierowane do wąskich grup odiorców, self-publishing różnego rodzaju itd. nie będzie chciało się chwalić swoimi produktami wszem i wobec. Tak samo jak ja, zainteresowani są jedynie sprzedażą do swojego targetu/audience (docelowych konsumentów) i dwie albo trzy sprzedaże więcej absolutnie ich nie zbawią, zwłaszcza kiedy mówimy o już rozkręconych biznesach. Mogą natomiast sporo stracić – w sposób w jaki wymieniłem wyżej, lub paść ofiarą trollingu. Niestety, na przykład system ocen Amazona pozwala na bardzo wiele nadużyć. Dowolna osoba może wstawić dowolny idiotyczny komentarz, nawet jeśli nie kupiła i nigdy nie miała w rękach produktu. Ba! Można pisać nawet nieprawdziwe rzeczy. Amazon uważa że w ten sposób dbają o mnogość opinii…. Czasami udaje się usunać taki trollingowy komentarz, czasami nie. W obu przypadkach, niepotrzebne nerwy i ogromna strata czasu.

Moi znajomi z Polski sprzedający produkty fizyczne przez Amazon FBA nieraz padali ofiarą trollingu, gdzie ktoś zazdrosny o ich zarobki zgłaszał produkt jako podróbkę, mimo że nie była to nawet prawda. Jednak to czasami wystarczało, żeby wyłączyć go ze sprzedaży na kilka dni celem weryfikacji zgłoszenia. Straty w tysiącach dolarów i zarwane noce na telefonach do USA. Oczywiście problem nie ogranicza się tylko do Amazona.

A niestety, o ile w USA rozmowa o zarobkach jest czymś normalnym, to w krajach Europy Wschodniej/Środkowej jest to dalej tabu i bardzo emocjonalny temat dla wielu ludzi. Również poglądy rodem z PRLu dalej pokutują w głowach wielu osób (bogaty? napewno ukradł! albo oszust! albo tata mu dał. Ma nowe Porsche w wieku 26 lat a ja używaną Skodę w wieku 45? Ściema! Niemożliwe, bo gdyby tak się dało to wszyscy jeździli by Porsche! Dowalę chamski komentarz!) itd. Także więcej tu potencjalnych problemów niż korzyści.

3) W niektórych grupach na facebooku, np. o dropshippingu/amazon FBA pokazywanie swoich produktów jest wręcz zabronione. Ochrona swoich pomysłów na forach przedsiębiorców takich jak Warrior Forum (raczej nie polecam) czy Millionaire Fastlane Forum (bardzo polecam) to również zazwyczaj norma. Zazwyczaj opisuje się biznes bez podawania linków itd. Działy w których jawnie pokazuje się innym przedsiębiorcom swoje pomysły i produkty są płatne i rejestrowane, także nie ma anonimowości i jest zamknięty krąg.

4) Dopóki nie mam stworzonego żadnego produktu edukacyjnego który uczy robić to co ja, nie mam czasu i energii odpisywać ludziom na facebooku/maila itd. i powtarzać w nieskończoność co robię, jak zacząć itd. Mam też takie doświadczenie, że 98% moich znajomych która pytała o nakierowanie/porady/wskazówki itd. ostatecznie nigdy nic z tymi informacjami nie zrobiła.
Każdemu poświęciłem łącznie chyba kilka godzin, ale nigdy nic z tego nie wynikało. Przykład: mówiłem „zapoznaj się z tymi materiałami i odezwij się jak skończysz żebyśmy w ogóle mieli jakieś podstawy do rozmowy”. Ze wszystkich osób które wielokrotnie mnie wypytywaly co i jak, tylko dwie przeczytały 🙂 Tak to zazwyczaj niestety wygląda, także nie chce mi się podawać swoich dokladnych danych osobowych. Niemniej jednak, podejrzewam że ten blog odwiedzają ogarnięci ludzie, więc jeśli coś – jestem w grupie Justyny „Cyfrowi Nomadzi” na Facebooku.

Mam nadzieję że byłem w stanie dogłębnie wyjaśnić dlaczego tak, a nie inaczej i rozwiać Twoje wątpliwości.
Wszystkiego dobrego Piotrku! 🙂
Pozdrawiam!

Andy
Gość

a ja w nawiązaniu do książek 😉 Fastline milionaire. Co byś jeszcze polecił ?
Oraz jakieś ciekawe źródła typu fora czy artykuły

Dzięki za odpowiedź,
Pozdrawiam 🙂

też Janek
Gość
też Janek

Hej Andy,
-Zdecydowanie https://www.thefastlaneforum.com/community/ i obie książki autora, czyli właśnie The Millionaire Fastlane oraz Unscripted. Jest w nich wiele części wspólnych a MJ lubi się czasami trochę powtarzać, niemniej jednak warto. Unscripted bardzo daje do myślenia, właśnie kończe i podłapałem kilka nowych pomysłów.
-The Compound Effect – jeszcze nie skończyłem czytać, ale jest to świetna książka.
-The 10X Rule: The Only Difference Between Success and Failure – osobiście nie czytałem, ale podobno bardzo mocne

-Na YouTube: Gary Vaynerchuk, czyli totalna klasyka a do tego Alex Becker i Till Boadella
-Z Seriali do jedzenia: Shark Tank! Dragon’s Den też niby spoko, ale dla mnie te ich brytyjskie przymulanie było nudne. W USA to się dzieje, deale miliony dolarów i prawdziwe emocje. No i Mark Cuban + Mr. Wonderful, to jest dopiero zestaw. Fantastyczne show, bardzo uczy przedsiębiorczości

Andrzej
Gość
Andrzej

Dzięki za wyczerpującą odpowiedź 🙂 na pewno rzucę okiem. Już kilka razy słyszałem o Fastlane i przeglądałem trochę forum. Muszę dorwać książkę… kilka innych rzecz też obiła mi się o uszy
Thx 🙂

też Janek
Gość
też Janek

Na Kindle kosztuje chyba $9.99, także warto 🙂 Pozdro!

Piotrek
Gość

Dzięki za odpowiedź Janek. Po części trafia do mnie, po części nie 😉 W każdym razie powodzenia w dalszym rozwoju biznesu!

Mariusz
Gość

Janek, twoja historia brzmi tak nieprawdopodobnie, że…… aż motywuje do działania. Sam powoli buduję biznes online równocześnie pracując „na etacie”. Mam pierwsze zarobione online pieniądze na koncie i zastanawiam się czy skupiać się teraz na zdobywaniu większego ruchu na stronie, który docelowo przekłada się na sprzedaż czy raczej na próbowaniu i testowaniu nowych produktów.

wpDiscuz