<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Z psem &#8211; Cyfrowi Nomadzi</title>
	<atom:link href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/category/przewodniki/z-psem/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 21 Oct 2021 08:32:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6.16</generator>

<image>
	<url>https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/cn_favico.png</url>
	<title>Z psem &#8211; Cyfrowi Nomadzi</title>
	<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Samochodem do Maroka. Przepis na road trip</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/samochodem-po-maroku/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/samochodem-po-maroku/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bartek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Dec 2016 15:00:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Bez laptopa]]></category>
		<category><![CDATA[Samochodowe]]></category>
		<category><![CDATA[Z psem]]></category>
		<category><![CDATA[maroko]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[przewodnik]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=2988</guid>

					<description><![CDATA[<p>Maroko to ciekawy pomysł na podróż autem lub motocyklem. Stosunkowo bliski, bezpieczny i cenowo zbliżony do Polski. Podpowiemy więc jak zorganizować road trip po Maroku, jako że dopiero co z takowego wróciliśmy. Przyznam szczerze, że mam mieszane uczucia w stosunku [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/samochodem-po-maroku/">Samochodem do Maroka. Przepis na road trip</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1 style="text-align: justify;">Maroko to ciekawy pomysł na podróż autem lub motocyklem. Stosunkowo bliski, bezpieczny i cenowo zbliżony do Polski. Podpowiemy więc jak zorganizować road trip po Maroku, jako że dopiero co z takowego wróciliśmy.</h1>
<p style="text-align: justify;">Przyznam szczerze, że mam mieszane uczucia w stosunku do Maroka. Z jednej strony Wysoki Atlas i jego pozbawione roślinności&nbsp;stoki przypominały mi Afganistan (to dobrze), który z powodu wciąż trwającej wojny domowej pozostaje raczej niedostępny. Z drugiej jednak na prawidziwie dziki kraj był zbyt nowoczesny: willowe dzielnice dużych jak w Maladze, Carrefoury, autostrady, wyglądająca na niezbyt skorumpowaną policja, łatwo dostępny i tani internet 4G.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">Z jednej strony można było znaleźć ładne i stosunkowo odludne miejsca, z drugiej we wszystkich innych napastowali nas nieustannie rozmaici naganiacze, sklepikarze i inni &#8220;hello Misterzy&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Z jednej strony ocean, plaże i 26*C w początku grudnia, z drugiej śnieg na nieco wyższych stokach Atlasu.</p>
<p style="text-align: justify;">Mimo to można chyba powiedzieć, że to bliski Europie miks gdzie prawie każdy znajdzie coś dla siebie. A skoro tak, to może być to dosyć dobry kierunek także na road trip. Zobaczmy więc jak wygląda od strony praktycznej.</p>
<div id="attachment_3014" style="width: 730px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/samochod_maroko_marakesz_znak.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-3014" loading="lazy" class="wp-image-3014" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/samochod_maroko_marakesz_znak.jpg" alt="samochod_maroko_marakesz_znak" width="720" height="480" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/samochod_maroko_marakesz_znak.jpg 1280w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/samochod_maroko_marakesz_znak-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/samochod_maroko_marakesz_znak-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/samochod_maroko_marakesz_znak-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/samochod_maroko_marakesz_znak-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 720px) 100vw, 720px" /></a><p id="caption-attachment-3014" class="wp-caption-text">Wszystkie znaki drogowe sa przynajmniej w dwóch językach: po arabsku i francusku.</p></div>
<h2 style="text-align: justify;">Wymagane dokumenty</h2>
<p style="text-align: justify;">Niewątpliwą zaletę Maroka stanowi fakt, że jest to jeden z nielicznych pustynnych krajów, do którego nie potrzebujemy wizy, a wjazd samochodem <strong>nie wymaga posiadania Carnet de Passage</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Czego w takim razie potrzebujemy, by wjechać autem do Maroka?</p>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli jesteśmy właścielem pojazdu wystarczy:</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">dowód rejestracyjny</li>
<li style="text-align: justify;">zielona karta</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli auto nie należy do nas dodatkowo będziemy potrzebowali upoważnienia od właściciela, oczywiście z potwierdzonym notarialnie podpisem.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak wspomniałem <strong>Maroko nie wymaga posiadania CdP ani pozostawiania depozytu na granicy</strong>. Wystarczy, że wypełnimy druczek celny i możemy bez problemu wjechać do kraju. Jeżeli wolimy być przygotowani za wczasu, to <a href="http://www.douane.gov.ma/web/guest/d16ter/#http://www.douane.gov.ma/d16ter/formAT.jsf" target="_blank" rel="noopener">dokument można wypełnić online tutaj</a>, a następnie wydrukować i oddać celnikom na granicy. Zatrzymają jedną kopię, a dwie pozostałe nam oddadzą. Następnie przy wyjeździe oddamy kolejną z nich, a trzecia pozostanie jako dowód, że pojazd wyjechał z Maroka.</p>
<h2>Jak dojechać do Maroka?</h2>
<p style="text-align: justify;">Zasadniczo rzecz biorąc nie obejdzie się bez spędzenia dłuższego czasu za kółkiem. Ile konkretnie to zależy od nas i stanu naszego portfela. <strong>Opcje wahają się od 1700 km do 3500 km w jedną stronę</strong>, licząc z Warszawy. Pierwsza z nich przewiduje spędzenie znacznie więcej czasu na morzu niż druga i niestety jest zauważalnie droższa.</p>
<h3>Jak najkrócej w samochodzie</h3>
<p style="text-align: justify;">Nie uśmiecha się wam spędzenie cztery-pięciu dni pod rząd w samochodzie, by dojechać do Maroka? Rozwiązaniem będzie <strong>prom z Włoch</strong>. Gdyby nie to, że rezydujemy w Barcelonie, to z perspektywy czasu, zdecydowaliśmy byśmy się właśnie na taką opcję. Byłaby ona nieco droższa niż przejazd na kołach (przy założeniu omijania płatnych autostrad), ale przy zakupie biletu z odpowiednim wyprzedzeniem różnica nie musiałaby być tak straszna, jak się może wydawać.</p>
<p style="text-align: justify;">Według Google Maps z Warszawy na południe Hiszpanii, do Algeciras (patrz niżej, jeżeli interesuje Cię na opcja) jest do pokonania około 3500 kilometrów w jedną stronę (omijając płatne autostrady). Trochę daleko. Dlatego w tej opcji jedziemy tylko do włoskiej Genui. To jakieś 1700 km w jedną stronę z Warszawy, a więc połowa dystansu. Tam wsiadamy na prom i dwa dni później jesteśmy w Maroku. W ten sposób <strong>oszczędzamy sobie przyjemność przejchania w obie strony łącznie jakiś 3400 kilometrów</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Ile będzie kosztować nas taka przyjemność? Wszystko zależy od tego jakim autem jedziemy, jaki poziom zakwaterowania na promie nas interesuje i jaką linię wybierzemy. Trasa odgrywa mniejszą rolę niż mogłoby się wydawać. Generalnie rzecz biorąc <strong>musimy liczyć się z wydatkiem rzędu 600 &#8211; 900 euro w obie strony</strong> (bez promocji).</p>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli interesuje was przykładowa kalkulacja, to znajdziecie ją poniżej, jeśli nie możecie spokojnie przejść dalej.</p>
<div id="attachment_3015" style="width: 730px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/samochod_oaza_maroko_pustynia.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-3015" loading="lazy" class="wp-image-3015" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/samochod_oaza_maroko_pustynia-1024x682.jpg" alt="samochod_oaza_maroko_pustynia" width="720" height="480" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/samochod_oaza_maroko_pustynia-1024x682.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/samochod_oaza_maroko_pustynia-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/samochod_oaza_maroko_pustynia-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/samochod_oaza_maroko_pustynia-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/samochod_oaza_maroko_pustynia.jpg 1280w" sizes="(max-width: 720px) 100vw, 720px" /></a><p id="caption-attachment-3015" class="wp-caption-text">Mała oaza gdzieś pomiędzy Kerrandou a Ar-Raszidijja.</p></div>
<p style="text-align: justify;">Zakładając, że jedziemy w dwie osoby, autem o długości do 4.99 metra i wysokości do 1.9 metra rozsądne cenowo opcje są następujące (bilet w obie strony):</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">Savona &#8211; Tanger z liniami <a href="http://www.grimaldi-lines.com/en" target="_blank" rel="noopener">Grimaldi</a>: 600 euro (spanie w siedzeniach) lub 690 euro (spanie w 4 osobowej kabinie)</li>
<li style="text-align: justify;">Genua &#8211; Tanger z liniami <a href="http://www.gnv.it/en/" target="_blank" rel="noopener">Grandi Navi Veloci</a>: 810 euro (spanie w siedzeniach) lub 910 euro (spanie w 4 osobowej kabinie)</li>
<li style="text-align: justify;">Sète (południowa Francja koło Montpellier) &#8211; Tanger z liniami Grandi Navi Veloci: jak wyżej</li>
<li style="text-align: justify;">Sète &#8211; Nador z liniami Grandi Navi Veloci: jak wyżej</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Wniosek z tego taki, że z Francji nie ma sensu płynąć, bo cena jest taka sama, a by dotrzeć do portu trzeba w każdą stronę pokonać 400 km więcej.</p>
<p style="text-align: justify;">O ile drożej wyjdzie nas płynięcie z Włoch do Maroka niż z południa Hiszpanii? Jeżeli wasze auto to diesel, który pali 6L/100km (jak nasze), a paliwo kosztuje 1.2 euro za litr wówczas na pokonanie wspomnianych dodatkowych 3600 km wydamy około 260 euro (36 * 6 * 1.2 euro). Do tego należy dodać koszty noclegów po drodze (no chyba, że jak my lubicie spać na dziko).</p>
<p style="text-align: justify;">Rzeczywista różnica wyniesie więc coś między 300 a 600 euro, czyli dosyć dużo. Wierzcie mi jednak, że docenicie komfort wynikający z braku konieczności kierowania całą drogę powrotną do Polski, po tym jak pojeździcie te kilka tygodni po samym Maroku. W końcu mówimy o wakacjach, a nie symulacji życia kierowcy tira.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Jak najkrócej na promie</h3>
<p style="text-align: justify;">Dla tych, którzy z różnych powodów wolą <strong>jak największy odcinek pokonać na kołach</strong>, najkorzystniejszą cenową opcją na dostanie się do Maroka jest jest dojazd na kołach <strong>do Algeciras w południowej Hiszpanii</strong> (około 3500 km w jedną stronę z Warszawy), a potem wskoczenie na prom do Tanger Med (nie mylić z miastem Tanger!). <strong>Za bilet na tej trasie zapłacimy od 160 do 200 euro</strong> w zależności od linii i momentu zakupu. Nasz, kupiony za pośrednictwem agencji, kosztował 170 euro. Wybraliśmy linię <a href="http://www.frs.es/en/" target="_blank" rel="noopener">FRS </a>ze względu na dobre opinie. Jeżeli jednak szukacie najniższej możliwej ceny to skorzystajcie z oferty <a href="http://www.intershipping.es/en/index.php" target="_blank" rel="noopener">Intershipping</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Przeprawa zajmuje 1.5 godziny, a w porcie trzeba pojawić się około 45 &#8211; 60 minut przed datą wypłynięcia. Co ważne i fajne, przynajmniej w wypadku FRS, bilet powrotny jest zawsze otwarty (nawet jeśli widnieją na nim daty i godziny). Wystarczy pojawić się w porcie i udać do check-inu, by otrzymać karty pokładowe i gotowe, możemy płynąć!</p>
<p style="text-align: justify;">Inną opcją, ale według mnie pozbawioną cenowego sensu jest promowanie się z Tarify (około 23 km na południe od Algeciras) do Tangeru (około 40 km na południe od portu Tanger Med), która to trasa jest o około 100 euro droższa niż wcześniej wspomniana.</p>
<div id="attachment_3010" style="width: 730px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/droga_maroko_wysoki_atlas_snieg_powoz.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-3010" loading="lazy" class="wp-image-3010" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/droga_maroko_wysoki_atlas_snieg_powoz-1024x682.jpg" alt="droga_maroko_wysoki_atlas_snieg_powoz" width="720" height="480" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/droga_maroko_wysoki_atlas_snieg_powoz-1024x682.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/droga_maroko_wysoki_atlas_snieg_powoz-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/droga_maroko_wysoki_atlas_snieg_powoz-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/droga_maroko_wysoki_atlas_snieg_powoz-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/droga_maroko_wysoki_atlas_snieg_powoz.jpg 1280w" sizes="(max-width: 720px) 100vw, 720px" /></a><p id="caption-attachment-3010" class="wp-caption-text">Większość dróg, po których dane nam było jechać miała wyższy standard niż ta.</p></div>
<h2>Jak jeździ się samochodem po Maroku?</h2>
<p style="text-align: justify;">Mówić najkrócej: <strong>straszliwej tragedii nie ma</strong>. Oprócz okazjonalnych przypadków kompletnego braku wyobraźni lub świadomości istnienia innych uczestników ruchu nie musimy się niczego szczególnego obawiać (przy założeniu zachowania cały czas szczególnej ostrożności ;-)). Pijanych kierowców raczej nie spotkamy zbyt wielu. Bandyctwa na drogach nie ma. <strong>Ludzie z reguły wiedzą, po której stronie drogi jechać</strong>, nawet jeśli nie do końca rozumieją ideę pasów ruchów, a <strong>policja nie zawraca sobie turystami głowy</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Żeby mieć z jazdy jak najwięcej przyjemności wydaje mi się, że dobrze <strong>przestrzegać trzech poniższych zasad</strong>:</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;"><strong>respektować ograniczenia prędkości</strong>, gdyż policja marokańska ma przenośne radary, umie się nimi posługiwać i sprawnie wypisuje mandaty (przekroczenie prędkości o 5-9 km/h to wydatek rzędu 30 &#8211; 50 euro)</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>zwalniać przy drogowych posterunkach policji</strong>, bo choć jako turyści praktycznie nigdy nie zostaniemy zatrzymani, to władzy nie spodoba się, jeśli otwarcie ją zignorujemy</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>unikać jeżdżenia w nocy</strong> (a szczególnie w deszczu i po górach), gdyż Marokańczycy nagminnie jeżdżą na długich światłach i jeśli nie mamy do dyspozycji całej baterii halogenów ciężko będzie nam zobaczyć drogę przed sobą</li>
</ul>
<p>No dobra, skoro już wiemy, że na drodze raczej nie umrzemy, to jak to wygląda cenowo?</p>
<h3>Ceny paliwa w Maroku</h3>
<p style="text-align: justify;"><strong>Lepiej niż w Polsce, ale bez cudów</strong>. Najdroższe paliwo jakie widzieliśmy występowało w pobliżu portu Tanger Med, a najtańsze w okolicach Agadiru i Casablanki. Co ważne, na większości stacji można płacić tylko i wyłącznie gotówką. Mile widziany jest jakiś mały napiwek (5-10 dirhamów przy tankowaniu do pełna) dla człowieka przy pompie, gdyż raczej nie ma możliwości samodzielnego napełnienia baku.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc w grudniu 2016 <strong>ceny diesla</strong> wyglądały następująco:</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">min: 8.84 dirhamów (<strong>3.68 złotego</strong>) w Agadirze</li>
<li style="text-align: justify;">max: 9.5 dirhama (3.95 złotego) przy autostradzie A4 zaraz przy Tanger Med</li>
</ul>
<p>A <strong>ceny benzyny</strong>&nbsp;<strong>95</strong> następująco:</p>
<ul>
<li>min: 9.8 dirhamów (<strong>4.08 złotego</strong>) w Agadirze</li>
<li>max: 11.2 dirhamów (4.66 złotego) przy autostradzie A4 zaraz przy Tanger Med</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Z naszych nienaukowych obserwacji wynikało, że <strong>najniższe ceny</strong> ma paliwo na stacjach <strong>Afriquia</strong> i <strong>Oil Libya</strong>, choć czasem i Shell potrafił pozytywnie zaskoczyć. Natomiast francuski Total konsekwentnie pozostawał najdroższy.</p>
<h3>Ceny autostrad w Maroku</h3>
<p style="text-align: justify;">Maroko dysponuje całkiem <strong>sensowną siecią autostrad</strong>, której użycie jest według mniej dobrym rozwiązaniem by szybko i sprawnie dostać się z północy na południe lub vice versa (i wpierw dojechać do najdalej wysuniętego punktu podróży lub też wrócić na prom w ekspresowym tempie). Niestety <strong>nie są one darmowe</strong>, ale z drugiej strony opłaty za przejazd nie są tak kosmiczne jak w Polsce, Francji czy Hiszpanii. Tutaj podobnie jak w przypadku stacji paliw prawie zawsze <strong>można płacić tylko gotówką</strong>.</p>
<div id="attachment_2995" style="width: 730px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.admtrafic.ma/" target="_blank" rel="noopener"><img aria-describedby="caption-attachment-2995" loading="lazy" class="wp-image-2995" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/12/maroko_autostrady-min.jpg" alt="maroko_autostrady-min" width="720" height="532" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/12/maroko_autostrady-min.jpg 917w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/12/maroko_autostrady-min-600x443.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/12/maroko_autostrady-min-300x221.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/12/maroko_autostrady-min-768x567.jpg 768w" sizes="(max-width: 720px) 100vw, 720px" /></a><p id="caption-attachment-2995" class="wp-caption-text">Mapa marokańskich autostrad.</p></div>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli chcecie sprawdzić natężenie ruchu, opóźnienia spowodowane wypadkami albo zobaczyć jak wyglądają kolejki na bramkach (webcamy) to ADM wszystko to udostępnia w Internecie pod tym linkiem:&nbsp;<a href="http://www.admtrafic.ma/" target="_blank" rel="noopener">http://www.admtrafic.ma/</a></p>
<p style="text-align: justify;">My skorzystaliśmy z autostrad raz i<strong> za odcinek Marakesz &#8211; Tanger Med (ok. 600 km)</strong> przyszło nam zapłacić około <strong>199 dirhamów</strong>, czyli 19 euro lub <strong>82 złote</strong>. Szczegółowo wyglądało to następująco:</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">Marakesz &#8211; Casablanka: 79 MAD / 7.5 euro / 33 złote</li>
<li style="text-align: justify;">obwodnica Casablanki:&nbsp;10 MAD / 1&nbsp;euro / 4.4 złotego</li>
<li style="text-align: justify;">Casablanka &#8211; Rabat: 23 MAD / 2 euro / 9 złotych</li>
<li style="text-align: justify;">Rabat &#8211; Tanger Med: 87 MAD / 8 euro / 36 złotych</li>
</ul>
<p>Tyle samo zapłacimy także w przypadku motocykla jak i minivana.</p>
<div id="attachment_3013" style="width: 730px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/maroko_camping_agadir_auto_wieczor.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-3013" loading="lazy" class="wp-image-3013" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/maroko_camping_agadir_auto_wieczor-1024x682.jpg" alt="maroko_camping_agadir_auto_wieczor" width="720" height="480" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/maroko_camping_agadir_auto_wieczor-1024x682.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/maroko_camping_agadir_auto_wieczor-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/maroko_camping_agadir_auto_wieczor-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/maroko_camping_agadir_auto_wieczor-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/maroko_camping_agadir_auto_wieczor.jpg 1280w" sizes="(max-width: 720px) 100vw, 720px" /></a><p id="caption-attachment-3013" class="wp-caption-text">Nasz campervan nocną porą na kampingu w okolicach Taghazout.</p></div>
<h2>Ceny noclegów w Maroku</h2>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ze spaniem w Maroku raczej nikt nie będzie mieć problemów</strong>. My podczas naszego wyjazdu zaliczyliśmy zarówno luksusowy hotel (<a href="https://en.wikipedia.org/wiki/Moroccan_riad" target="_blank" rel="noopener">tradycyjny marokański riad</a>), camping pełen Francuzów z kamperami rozmiarów autobusu jaki i kilka miejscówek pośrodku niczego.</p>
<p style="text-align: justify;">Zacznijmy od górnej półki&#8230; Luksusowe, a może raczej <strong>luksusowawe hotele</strong>, które zadomowiły się w starych marokańskich riadach będą nas kosztowały <strong>od 35 euro</strong> (w niskim sezonie) <strong>do 60 euro</strong> w sezonie turystycznym (cena za dwie osoby). W wypadku takiej opcji dobrze z reguły wcześniej skorzystać z <a href="http://www.booking.com" target="_blank" rel="noopener">booking.com</a>, bo zapłacimy wtedy trochę mniej niż po prostu pokazując się w hotelu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Campingi</strong> kosztowały nas <strong>od 10 dirhamów za osobę</strong> (w Tamtetoucht &#8211; zabitej dechami wiosce w górnej części wąwozu Todra) <strong>do 40-50 dirhamów</strong> (4 &#8211; 5 euro),&nbsp;w przypadku&nbsp;większości pozostałych. Warto w tym miejscu nadmienić, że jeśli chcemy podpiąć prąd do auta lub korzystać z campingowego wifi często musimy zapłacić ekstra.</p>
<p style="text-align: justify;">Najkorzystniej cenowo oczywiście wychodziły noclegi na dziko, te jednak miały tę wadę, że po ciemku ciężko było znaleźć dobry, a te które udawało się znaleźć były z reguły bardzo wietrzne. Gdybyście jednak nie zachowywali się tak głupio, jak my i szukali miejscówki przed zmrokiem, to w zasadzie każdym zakątku Maroka można znaleźć naprawdę fajne miejsca do biwakowania na dziko (no, może poza wybrzeżem w okolicach Agadiru, gdzie lubi pojawi się policja i odesłać człowieka na camping).</p>
<p style="text-align: justify;">Dobrym &#8220;przewodnikiem&#8221; po noclegach jest apka <a href="http://ioverlander.com/" target="_blank" rel="noopener">iOverlander</a>&nbsp;, którą nie tylko zresztą na Maroko, bardzo polecamy (znajdziecie tam także dodane/odwiedzone przez nas miejsca).</p>
<div id="attachment_3017" style="width: 730px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/tazin_maroko_smaczne_jedzenie.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-3017" loading="lazy" class="wp-image-3017" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/tazin_maroko_smaczne_jedzenie-1024x682.jpg" alt="tazin_maroko_smaczne_jedzenie" width="720" height="480" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/tazin_maroko_smaczne_jedzenie-1024x682.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/tazin_maroko_smaczne_jedzenie-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/tazin_maroko_smaczne_jedzenie-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/tazin_maroko_smaczne_jedzenie-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/tazin_maroko_smaczne_jedzenie.jpg 1280w" sizes="(max-width: 720px) 100vw, 720px" /></a><p id="caption-attachment-3017" class="wp-caption-text">Pyszny tażin, jaki zaserwowano nam w jednej z przydrożnych knajpek.</p></div>
<h2>Jakiego jedzenia warto spróbować w Maroku?</h2>
<p style="text-align: justify;">Maroko słynie z ciekawej kuchni, ale przyznam, że nie było nam dane poznać zbyt wielu jej uroków. Z reguły bowiem zadowalaliśmy się jego sztandarową potrawą, czyli <strong><em>tażinem</em> </strong>(choć tak naprawdę to nazwa naczynia, nie dania). Praktycznie za każdym razem mieliśmy szczęście i trafialiśmy na bardzo, bardzo smacznego. Wyjątkiem były sytuacje, gdy z różnych względów musieliśmy zjeść w restauracji ukierunkowanej na turystów (czego nigdy i nigdzie nie polecam).</p>
<p style="text-align: justify;">Co to takiego ten <em>tażin?</em> To <strong>naczynie, najczęściej gliniane, służące do duszenia mięska i warzyw nad rozżarzonym węglem lub drewnem</strong>. Czasem trafiają się wersje metalowe, ale to nowoczesne atrapy i lepiej ich unikać. Generalnie rzecz biorąc w każdym regionie zaserwowany zostanie nam trochę inny <em>tażin</em>, więc warto próbować go będąc w różnych miejscach nawet, jeśli nam się wydaje, że nic już nas nie zaskoczy. W jednych będzie on bowiem tłusty, pełen cebuli i baraniny, w innych tłuszczu będzie tyle co kot napłakał, za to znajdziemy w środku delikatnego kurczaka, oliwki, marchewkę i ziemniaki. Wersje wegetariańskie (warzywne?) widzieliśmy tylko w miejscach nastawionych na turystów.</p>
<p style="text-align: justify;">Z naszego doświadczenia wynika, że <strong>ceny <em>tażinów</em> wahają się od 30 do 50 dirhamów za wersję dla jednej osoby</strong> (3 &#8211; 5 euro) i <strong>od 50 do 75 dirhamów za wersję dla dwóch osób</strong>. W miejscach mocno turystycznych ceny będą oczywiście wyższe, ale jakość niekoniecznie (często takie dania będą słabo przyprawione, by nie podrażniać delikatnych gardeł). Nam najbardziej smakowały te, które kupowaliśmy w małych przydrożnych knajpkach lub w centrach małych miasteczek.</p>
<p style="text-align: justify;">Do <em>tażinu</em>&nbsp;obowiązkowo bierzemy <strong>herbatę z miętą</strong>. Ta kosztuje z reguły <strong>5 &#8211; 6 dirhamów</strong> (0.5 &#8211; 0.6 euro) i polecamy ją pić z dużą ilością cukru. Zęby trzęsą się wtedy z przerażenia, ale jest to tradycyjne i naprawdę smaczne połączenie. Jeżeli herbatka nie została dla nas w pełni przed podającego przygotowana, przed wypiciem warto wymieszać ją lokalnym sposobem. Robimy to tak, że cukier dorzucamy do dzbanka, a następnie 3-4 razy przelewamy ją do szklaneczki i z powrotem. Przy czym nalewając zaczynamy lać z niewielkiej wysokości, a następnie podnosimy dzbanek płynnie do góry, tak by herbata spadała z większej wysokości. Wymiesza się lepiej i jednocześnie szybciej ostygnie.</p>
<p style="text-align: justify;">Poza <em>tażinem</em> dobrą opcją są owoce, szczególnie <strong>cytrusy</strong>, które posiadają naprawdę dobre ceny (kilogram mandarynek za 5 dirhamów / 2.2 złotego).</p>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli zatęsknicie za bardziej znanym jedzeniem wówczas <strong>z pomocą przyjdą Carrefoury</strong>, które znajdziecie w każdym większym mieście. Niektóre z nich sprzedają nawet alkohol, ale ten znacznie lepiej zabrać ze sobą z Europy (tym bardziej, że marokańscy celnicy z reguły nie sprawdzają ile się go wwozi).</p>
<div id="attachment_3019" style="width: 730px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/wawoz_todra_maroko_samochod_widok.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-3019" loading="lazy" class="wp-image-3019" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/wawoz_todra_maroko_samochod_widok-1024x682.jpg" alt="wawoz_todra_maroko_samochod_widok" width="720" height="480" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/wawoz_todra_maroko_samochod_widok-1024x682.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/wawoz_todra_maroko_samochod_widok-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/wawoz_todra_maroko_samochod_widok-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/wawoz_todra_maroko_samochod_widok-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/wawoz_todra_maroko_samochod_widok.jpg 1280w" sizes="(max-width: 720px) 100vw, 720px" /></a><p id="caption-attachment-3019" class="wp-caption-text">Wąwóz Todra, czyli mekka wspinaczy skałkowych w Maroku.</p></div>
<h2>Gdzie jechać na pierwszy road trip po Maroku?</h2>
<p style="text-align: justify;">Do wyboru mamy wiele opcji, ale dla prostoty skrócimy je do dwóch: <strong>albo jedziemy po highlightach i widzimy wszystkiego po trochu albo od razu nastawiamy się na opcję hardkord dzicz</strong>, omijamy ten podpunkt, kupujemy egzemplarz &#8220;<a href="https://sahara-overland.com/the-book/" target="_blank" rel="noopener">Sahara Overland</a>&#8221; Chrisa Scotta i tam znajdujemy odpowiadające nam <em>pistes</em> (ew. męczymy go pytaniami osobiście za pośrednictwem&nbsp;<a href="http://www.horizonsunlimited.com/hubb/" target="_blank" rel="noopener">forum Horizons Unlimited</a>&nbsp;albo <a href="https://sahara-overland.com/2014/12/27/morocco-routes/" target="_blank" rel="noopener">pobieramy mapy satelitarne i utworzone przez niego trasy w postaci plików gpx stąd</a>).</p>
<p style="text-align: justify;">Jakby wyglądała taka <strong>lista highlightów</strong>? Może coś takiego?</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;"><strong>Szafszawan&nbsp;</strong>(spokojne niebieskie miasto)</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Fez</strong> (choć dla mnie osobiście nic ciekawego)</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Merzouga</strong> (diuny, diuny, diuny)</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>wąwozy Todra i Dades</strong> (szczególnie dla miłośników wspinaczki skałkowej)</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Dżebel Toubkal</strong> (najwyższy szczyt Maroka)</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Tizi n&#8217;Tichka lub Tizi n&#8217;Test</strong> (przełęcze powyżej 2000 m wysokości, w Wysokim Atlasie)</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Agadir</strong> lub okolice (plaże, piasek, słońce)</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Marakesz</strong> (by spróbować rozmaitych lokalnych dań na placu Dżamaa al-Fina)</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>As-Sawira</strong>&nbsp;aka Essaouira (uchodząca za ciekawą nadmorska miejscowość)</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Dodatkowo, <strong>jeśli mielibyście ochotę na trochę dziczy i przygody, ale niestety nie dysponujecie 4&#215;4 to poniższa mapka może być wskazówką</strong>, gdzie szukać ciekawych, ale technicznie nietrudnych dróg. Wszystkie z nich powinny być przejezdne dla aut z napędem na jedną oś, przy czym te bardziej górskie lepiej próbować pokonać przy dobrej pogodzie (gdy nie pada/ostatnio nie padało). Nie zaszkodzi też, jeśli auto będzie miało wysoki prześwit, ale dla większości z nich nawet to nie jest wymagane.</p>
<p style="text-align: justify;">Mapka oparta została o informacje na forum&nbsp;<a href="http://www.morocco-knowledgebase.net/forum/forumdisplay.php?f=13" target="_blank" rel="noopener">Moroccan Knowledge Database</a>. Znajdziecie tam także trudniejsze trasy, choć dla tych naprawdę zainteresowanych offroadem polecałbym jednak zajrzenie do książki &#8220;<a href="https://sahara-overland.com/morocco-overland/" target="_blank" rel="noopener">Morocco Overland</a>&#8221; Chrisa Scotta, która stanowi klasyczną pozycję w tym temacie.</p>
<p><center></p>
<p><iframe src="https://www.google.com/maps/d/embed?mid=1ni-GIWXS-fh8XBqhraXxsDZ1opE&amp;z=7&amp;ll=31.8635, -6.2896" width="720" height="540"></iframe></p>
<p></center>Jeżeli mapka się wam podoba i chcielibyście jej użyć do nawigacji po Maroku w trybie offline, to należy wykonać następujące kroki:</p>
<ul>
<li>otworzyć ją w nowym oknie</li>
<li>z menu znajdującego się na prawo od nazwy mapy wybrać opcję &#8220;pobierz jako KML&#8221;</li>
<li>pobrać na telefon/tablet apkę do nawigacji obsługującą pliki .KML, np. <a href="http://maps.me/en/home" target="_blank" rel="noopener">Maps.me</a>&nbsp;(wersja darmowa w zupełności wystarczy)</li>
<li>otworzyć mapę w w/w apce i gotowe!</li>
</ul>
<h2>Jak dogadać się na miejscu?</h2>
<p style="text-align: justify;">Królują dwa języki, z których niestety nie mówimy żadnym: <strong>arabski i francuski</strong>. Poza tym większość ludzi w turystycznych miejscach coś po <strong>angielsku</strong> powie/zrozumie, ale <strong>znajomość</strong> tego języka zdecydowanie <strong>nie jest powszechna</strong>. To, co nas bardzo mocno zaskoczyło była <strong>popularność hiszpańskiego, szczególnie w północnej i centralnej części kraju</strong>. W takim Chefchaouen czy Fezie było nam znacznie łatwiej znaleźć kogoś, kto mówił po hiszpańsku niż po angielsku. Wynika to ponoć z tego (poza kolonialną przeszłością części Maroka), że w okresie bożonarodzeniowym kraj przeżywa najazd turystów z Półwyspu Iberyjskiego.</p>
<div id="attachment_3012" style="width: 730px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/droga_tizi_test_wysoki_atlas.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-3012" loading="lazy" class="wp-image-3012" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/droga_tizi_test_wysoki_atlas-1024x682.jpg" alt="droga_tizi_test_wysoki_atlas" width="720" height="480" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/droga_tizi_test_wysoki_atlas-1024x682.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/droga_tizi_test_wysoki_atlas-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/droga_tizi_test_wysoki_atlas-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/droga_tizi_test_wysoki_atlas-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/droga_tizi_test_wysoki_atlas.jpg 1280w" sizes="(max-width: 720px) 100vw, 720px" /></a><p id="caption-attachment-3012" class="wp-caption-text">Północne stoki Wysokiego Atlasu gdzieś wdłuż drogi na przełęcz Tizi&#8217;n&#8217;Test.</p></div>
<h2>Wakacje w Maroku z psem?</h2>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli tak, jak my lubicie jeździć na wakacje z psem, to <strong>Maroko nie jest złym wyborem</strong>. Należy jednak wiedzieć, że jest <strong>to królestwo kotów</strong>, których na ulicach nie brakuje i które często czują się panami okolicy, więc może się zdarzyć, że będziemy musieli się trochę z naszym czworonogiem naszarpać, by powstrzymać go przed lokalnymi tygrysami.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie zdziwcie się też, jeśli ludzie będą reagowali przesadnym strachem lub śmiechem &#8211; posiadanie psa nie należy w krajach muzułmańskich do rzeczy powszechnych i Maroko nie jest tu wyjątkiem (powody tego stanu rzeczy są różne i nie ma zgody co do tego, na ile to kwestia kulturowa, a na ile religijna). Poza tym <strong>nie powinniście mieć żadnych problemów ani w restauracjach ani na kempingach ani nawet w wielu hotelach</strong>.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Dokumenty</h3>
<p style="text-align: justify;">Posiadanie odpowiednich dokumentów to najważniejsza kwestia, jeśli chcemy uniknąć problemów przy ponownym wjeździe do Unii Europejskiej. <strong>Marokańskie służby graniczne nie robią bowiem z reguły żadnych problemów ani na wjeździe ani na wyjeździe</strong> (potwierdzone w przypadku lotniska w Casablancie i portu Tanger Med). Ich zainteresowanie zwierzakiem ogranicza się jedynie do zapytania o to, czy posiada szczepionkę przeciwko wściekliźnie (w wypadku naszych dwóch podróży ani razu nie chcieli obejrzeć żadnych dokumentów).</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Po stronie hiszpańskiej jest ostrzej</strong> i tutaj by móc ponownie wjechać do Unii zwierzak (niezależnie czy kot czy pies) musi <strong>koniecznie</strong> posiadać <strong>wynik testu serologicznego na poziom antyciał przeciwko wściekliźnie</strong>. Bez niego możemy zapomnieć o tym, że zostaniemy wpuszczeni na kontent i pozostanie nam albo przeprowadzka na 3-4 miesiące do Maroka celem wyrobienia dokumentów, albo poszukiwanie sposobu na przemycenie go z powrotem do Europy albo też zostawienie go w kwarantannie w Hiszpanii.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">W naszym wypadku dokument ten mieliśmy jeszcze z Chile i celnicy zadowolili się pobieżnym zerknięciem na niego. Nie interesowali się nawet ani <strong>europejskim paszportem</strong> Django ani <strong>certyfikatami szczepień przeciwko wściekliźnie</strong>. Nie powiedziałbym jednak, że można sobie te dokumenty odpuścić i liczyć na szczęście. Warto przy tym pamiętać, że w przypadku szczepień musi mieć miejsce ich ciągłość, by wynik testu serologicznego był cokolwiek warty.</p>
<div id="attachment_3011" style="width: 730px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/auto_wysoki_atlas_snieg.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-3011" loading="lazy" class="wp-image-3011" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/auto_wysoki_atlas_snieg-1024x682.jpg" alt="auto_wysoki_atlas_snieg" width="720" height="480" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/auto_wysoki_atlas_snieg-1024x682.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/auto_wysoki_atlas_snieg-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/auto_wysoki_atlas_snieg-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/auto_wysoki_atlas_snieg-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/auto_wysoki_atlas_snieg.jpg 1280w" sizes="(max-width: 720px) 100vw, 720px" /></a><p id="caption-attachment-3011" class="wp-caption-text">Okolice Wysokiego Atlasu nieco na południe od Marakeszu.</p></div>
<h2 style="text-align: justify;">Co warto przeczytać przed wyjazdem do Maroka?</h2>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli samo jeżdżenie po kraju, oglądanie budynków i powierzchowne rozmowy z ludźmi to dla was za mało, może przed wyjazdem albo w trakcie <strong>warto&nbsp;poświęcić trochę uwagi współczesnej literaturze marokańskiej</strong>, która pozwoli lepiej zrozumieć kraj i jego mieszkańców? Pomysł jest według mnie wyśmienity, jedyny problem z jego realizacją polega na tym, że po polsku (a nawet po angielsku) mało co wartościowego zostało wydane. Jeżeli nie czytamy po francusku nasz wybór będzie bardzo ograniczony do następujących pozycji/autorów:</p>
<ul>
<li><strong>Driss Chraїbi</strong> i fragmenty jego rozmaitych powieści drukowane w &#8220;Literaturze na świecie&#8221;</li>
<li><strong>Tahar Ben Jelloun</strong> i fragmenty drukowane w &#8220;Literaturze na świecie&#8221;&nbsp;oraz wydane po polsku powieści&nbsp; &#8220;<a href="https://www.karakter.pl/ksiazki/dziecko-piasku" target="_blank" rel="noopener">Dziecko z piasku</a>&#8220;<em>, </em>&#8220;<a href="https://www.karakter.pl/ksiazki/swieta-noc" target="_blank" rel="noopener">Święta noc</a>&#8220;<em>&nbsp;</em>czy &#8220;<a href="https://www.karakter.pl/ksiazki/to-oslepiajace-nieobecne-swiatlo" target="_blank" rel="noopener">To oślepiające, nieobecne światło</a>&#8220;</li>
<li><strong>Mohamed Choukri</strong> i jego kontrowersyjna powieść &#8220;<a href="http://www.libristo.pl/ksiazka/for-bread-alone.html" target="_blank" rel="noopener">For Bread Alone</a>&#8221; (marokańki bitnik nie stroniący od tematyki seksu i narkotyków)</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli czytacie po francusku i interesuje was krytyczne spojrzenie na marokańską monarchię, to świetnym pomysłem będą dzieła&nbsp;<strong>Abdelhaka</strong> <strong>Serhane</strong>. <a href="https://theculturetrip.com/africa/morocco/articles/ten-contemporary-moroccan-writers-you-should-know/" target="_blank" rel="noopener">A jeszcze więcej potencjalnych pomysłów możecie znaleźć choćby tu</a>.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Internet komórkowy w Maroku</h2>
<p style="text-align: justify;">Last, but not least, przynajmniej dla niektórych. <strong>Bycie</strong> (prawie) cały czas <strong>online podczas wakacji w Maroku nie jest ani trudne ani drogie</strong>. Drugiego dnia pobytu <strong>zakupiliśmy kartę SIM Maroc Telecom</strong> (największy, państwowy operator) za <strong>30 dirhamów</strong> / 2.8 euro / 12.5 złotego, do czego wystarczył jedynie paszport. Następnie <strong>doładowaliśmy</strong> kartę <strong>za 100 dirhamów</strong> / 9.5 euro / 42 złote i w ten sposób nabyliśmy <strong>10GB transferu danych</strong> ważnego przez miesiąc (dostępne są i większe i mniejsze pakiety).</p>
<p style="text-align: justify;">Muszę przyznać, że byliśmy pozytywnie zaskoczeni zarówno dostępnością sygnału jak i prędkościami. Zasięg był bowiem praktycznie wszędzie, gdzie żyli ludzie (i wzdłuż wszystkich autostrad), a <strong>każde większe miasto, a często nawet i miasteczko oferowało sygnał 4G/LTE</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>I jak się wam podoba Maroko jako miejsce na samochodowy/motocyklowy road trip? Jedziecie?</strong></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/samochodem-po-maroku/">Samochodem do Maroka. Przepis na road trip</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/samochodem-po-maroku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W peruwiańskich Andach. Galeria zdjęć.</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/galeria-cordilliera-huayhuash-peru/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/galeria-cordilliera-huayhuash-peru/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bartek]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Jul 2016 21:07:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Bez laptopa]]></category>
		<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Z psem]]></category>
		<category><![CDATA[ameryka południowa]]></category>
		<category><![CDATA[cordilliera]]></category>
		<category><![CDATA[galeria]]></category>
		<category><![CDATA[huayhuash]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=1872</guid>

					<description><![CDATA[<p>Trekking po Cordilliera Huayhuash ma opinię jednego z najpiękniejszych trekkingów wysokogórskich na świecie.&#160; Czy słusznie? Zobaczcie zdjęcia i sami oceńcie. Wybraliśmy się tam poza sezonem, w końcu października 2015 roku i mimo kilku dni ze złą pogodą nie brakowało nam [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/galeria-cordilliera-huayhuash-peru/">W peruwiańskich Andach. Galeria zdjęć.</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1 style="text-align: justify;">Trekking po Cordilliera Huayhuash ma opinię jednego z najpiękniejszych trekkingów wysokogórskich na świecie.&nbsp; Czy słusznie? Zobaczcie zdjęcia i sami oceńcie.</h1>
<p style="text-align: justify;">Wybraliśmy się tam poza sezonem, w końcu października 2015 roku i mimo kilku dni ze złą pogodą nie brakowało nam także dni bardziej słonecznych, pełnych widoków i bezbłędnego błękitnego nieba. Razem z Django przeszliśmy wtedy około 130 km przebywając praktycznie non-stop na wysokości pomiędzy 4000 a 5000 metrów nad poziomem morza. <a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/dlaczego-warto-wyruszyc-cordilliera-huayhuash/">Jeżeli chcecie przeczytać trekkingu po Cordilliera Huayhuash, zapraszam do poświęconego mu tekstu.</a></p>
<p style="text-align: justify;"> [<a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/galeria-cordilliera-huayhuash-peru/">See image gallery at www.cyfrowinomadzi.pl</a>] </p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/galeria-cordilliera-huayhuash-peru/">W peruwiańskich Andach. Galeria zdjęć.</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/galeria-cordilliera-huayhuash-peru/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Od Meksyku do Patagonii z psem</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/podrozowac-psem-ameryce/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/podrozowac-psem-ameryce/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bartek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 May 2016 15:50:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Północna]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka Środkowa]]></category>
		<category><![CDATA[Bez laptopa]]></category>
		<category><![CDATA[Karaiby]]></category>
		<category><![CDATA[Samochodowe]]></category>
		<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Z psem]]></category>
		<category><![CDATA[podróżowanie z psem]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=1389</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podróżowanie z dziećmi staje się coraz bardziej modne, ale że to nie jest moja bajka, to opowiem wam co nieco o tym, jak w praktyce wygląda podróżowanie z psem po Ameryce Południowej. Właścicielom czworonogów, do których adresowany jest ten tekst, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/podrozowac-psem-ameryce/">Od Meksyku do Patagonii z psem</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1 style="text-align: justify;">Podróżowanie z dziećmi staje się coraz bardziej modne, ale że to nie jest moja bajka, to opowiem wam co nieco o tym, jak w praktyce wygląda podróżowanie z psem po Ameryce Południowej.</h1>
<p style="text-align: justify;">Właścicielom czworonogów, do których adresowany jest ten tekst, zalet podróżowania z psem/kotem przedstawiać nie trzeba, więc nie będę ich tu podawał. Skupię się za to na potencjalnych trudnościach i tym, jak można sobie z nimi, przynajmniej częściowo, poradzić. Oprę się przede wszystkim na naszym doświadczeniu z podróży z Los Angeles (USA) do Ushuaia (Argentyna).</p>
<p>Jakie są zatem największe wady podróżowania z psem?</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">zakaz wstępu do parków narodowych</li>
<li style="text-align: justify;">trudności ze znalezieniem noclegu</li>
<li style="text-align: justify;">komplikacje przy przemieszczaniu się za pomocą środków transportu publicznego</li>
<li style="text-align: justify;">kłopoty ze znalezieniem restauracji zezwalającej na towarzystwo zwierząt</li>
<li style="text-align: justify;">papierkologia na granicach</li>
</ul>
<h2 style="text-align: justify;">Zakaz wstępu ze zwierzętami do parków narodowych</h2>
<p style="text-align: justify;">100% parków narodowych w Ameryce Łacińskiej (na świecie?) zakazuje wstępu w towarzystwie zwierząt domowych (mimo zdarzających się tabunów bezdomnych psów włóczących się po okolicy). Od razu przyznam, że nie znam żadnego prostego rozwiązania tego problemu. Teoretycznie <strong>można próbować przekupywać strażników</strong>, ale pomijając aspekty etyczno-ekologiczne, rozwiązanie to ma tę podstawową wadę, że musielibyśmy kontynuować ten proceder z każdym napotkanym pracownikiem parku, aż do momentu, w którym natkniemy się na kogoś, kogo przekupić się nie da. Moim zdaniem w większości przypadków <strong>nie ma sensu podejmować takiego ryzyka</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Czasem zdarza się jednak, że wstęp do parku jest darmowy i/lub nie ma budki strażniczej albo, jeśli poruszamy się pojazdem, nikt nie sprawdza co znajduje się w jego wnętrzu. Sytuacja taka przydarzyła się nam tylko kilka razy i korzystaliśmy z niej tylko i wyłącznie, jeśli mieliśmy zamiar jedynie przejechać przez park, zamiast urządzać kilkudniowy trekking. Tak było choćby w <em>Parque Nacional Los Nevados</em> (Kolumbia), <em>Parque Nacional Huascarán</em> (Peru) czy <em>Parque Naconal Los Glaciares</em> (Argentyna).</p>
<p style="text-align: justify;">Drugim zdecydowanie <strong>lepszym rozwiązaniem</strong>, z którego skorzystaliśmy dwa razy jest <strong>zostawienie psiaka razem z zaufaną osobą</strong> (ewentualnie w psim hotelu). Podstawowy problem, poza stresem dla zwierzęcia, stanowi oczywiście znalezienie osoby, która dobrze się nim zajmie i nie sprzeda/przywłaszczy sobie naszego towarzysza (realne zagrożenie w przypadku psów rasowych). W pierwszym przypadku, podczas oglądania wielorybów w Meksyku zostawiliśmy Django na dwie godziny wraz z ludźmi, którzy wynajmowali nam motorówkę. W drugim jego opiekunem był przez cztery dni jeden z pracowników agencji, z którą udawaliśmy się na spacer po Amazonii. <strong>Innym miejscem, w którym warto poszukać potencjalnych osób są społeczności ekspatów, couchsurfing czy kliniki weterynaryjne</strong>. Psie hotele raczej niestety nie są opcją, bo poza miejscowościami pełnymi <em>gringos</em> szanse na istnienie takiego przybytku są bliskie zeru.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc, zakaz wstępu do parków narodowych w towarzystwie zwierzaka jest ograniczeniem realnym i nie posiadającym znanego nam prostego rozwiązania. Musimy się więc pogodzić z tym, że często nie będziemy w stanie albo wejść do parków narodowych albo zobaczyć ich w wybrany sposób. No chyba, że Wy znacie taki sposób, wtedy koniecznie prosimy o kontakt! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h2 style="text-align: justify;">Trudności ze znalezieniem noclegu</h2>
<p style="text-align: justify;">W naszym wypadku problem ten nie był zbyt poważny, jako że przez większość czasu spaliśmy w samochodzie. Czasem jednak chcieliśmy odpocząć od mat rozłożonych na platformie do spania albo spędzić trochę czasu w centrum miasta i wówczas zaczynały się schody. Generalnie <strong>można ignorować informacje na agregatach noclegowych</strong> dotyczących tego czy pobyt ze zwierzętami jest możliwy. Dotyczy to zarówno <a href="http://booking.com" target="_blank" rel="noopener">booking.com</a>, <a href="http://hostelworld.com" target="_blank" rel="noopener">hostelworld.com</a> czy <a href="http://hostelbookers.com" target="_blank" rel="noopener">hostelbookers.com</a>. Pomijając już fakt, że z reguły tylko droższe przybytki dają taką możliwość, to <strong>najczęściej jest ona czysto wirtualna</strong> i gdy pojawicie się na miejscu spotkacie się z niedowierzaniem personelu. Znacznie lepiej wygląda sytuacja z ofertami dostępnymi na <a href="http://airbnb.com" target="_blank" rel="noopener">AirBnb</a>, gdzie jeśli ktoś explicite zaznaczył, że dopuszcza pobyt ze zwierzakiem, to z reguły tak jest. Niestety dla nas AirBnb rzadko było sensowną opcją z powodu raczej kosmicznych cen za miejsca nadające się do życia.</p>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-1394" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891-1024x683.jpg" alt="DSC09891" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891.jpg 2048w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p style="text-align: justify;">W związku z tym jako <strong>najsensowniejsze</strong> pozostaje najmniej wygodne rozwiązanie, czyli <strong>chodzenie od hostelu do hotelu</strong> i tłumaczenie każdej osobie jaki nasz psiak jest spokojny, czysty i towarzyski. Męczące, niewdzięczne (szczególnie z dużymi plecakami), ale posiadające tę wielką zaletę, że jeśli <strong>nasz zwierz </strong>rzeczywiście posiada pozytywne cechy, które mu przypisujemy, to sam dla siebie <strong>będzie najlepszą reklamą</strong> i przekona osoby, które pozostałyby sceptyczne, gdybyśmy pojawili się na zwiadach bez niego. Unikniemy też sytuacji, w której ktoś początkowo wyrazi zgodę, ale zmieni zdanie, gdy tylko zobaczy naszego czworonoga (szczególnie, jeśli mamy dużego psa, a ktoś wyobrażał sobie malutkiego ratlerka). <strong>Dobrym pomysłem jest też szukanie noclegu we wszelkich miejscach związanych z szeroko rozumianą kulturą alternatywną</strong>, czyli np. przybytkach reklamujących się jako przyjazne wegetarianom/weganom albo takich, gdzie masowo zatrzymują się osoby zajmujące się rękodzielnictwem, czyli <em>artesanias</em>. Z naszego doświadczenia wynika, szanse na to, że właściciele są przyjaźni zwierzętom są znacznie wyższe niż w wypadku mainstreamowych miejsc.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc tutaj też nie jest różowo, ale zdecydowanie lepiej niż w przypadku parków narodowych. <strong>Nie przypominam sobie sytuacji, w której w końcu nie znaleźlibyśmy żadnego hostelu, w którym moglibyśmy zostać razem Django</strong>, ale przyznam, że czasem wymagało to odwiedzenia kilkunastu różnych miejsc. Założyłbym więc, że niestety może zdarzyć się sytuacja, gdy odmówią nam tej możliwości we wszystkich przybytkach, które są w naszym zasięgu finansowym. Podróżując z psem warto więc mieć backup w postaci namiotu lub jeszcze lepiej samochodu. Ten ostatni ma tę oczywistą zaletę, że rozwiązuje automatycznie kolejny problem, czyli&#8230;</p>
<h2 style="text-align: justify;">Komplikacje przy przemieszczaniu się za pomocą środków transportu publicznego</h2>
<p style="text-align: justify;">Przyznam od razu, że poza przelotem do Europy z Boliwii kwestia ta była dla nas czystą abstrakcją. Zresztą <strong>przemieszczanie się samolotem razem ze zwierzakiem</strong>, jeśli jest on większych rozmiarów, a my nie chcemy by leciał w luku bagażowym,<strong> jest największym wyzwaniem z jakim przyjdzie nam się zmierzyć</strong>. I na to są jednak legalne sposoby, które zresztą udało nam się skutecznie wykorzystać, ale z różnych powodów nie będę ich tu poruszał (Google waszym przyjacielem). Powiem tylko, że pomiędzy La Paz w Boliwii, a Kopenhagą w Danii, mieliśmy trzy przesiadki i że każdy z lotów Django odbył leżąc w kabinie przed naszymi fotelami.</p>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-1396" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786-1024x683.jpg" alt="DSC05786" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786.jpg 2048w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Tyle samolot, ale co jeśli podróżujemy lądem? Nasze osobiste doświadczenie jest w tym temacie niewielkie, gdyż bez swojego samochodu musieliśmy pokonać jedynie około 400 km w Boliwii na pokładzie dwóch minibusów. Nie było z tym żadnego problemu poza tym, że raz musieliśmy zapłacić za jedno miejsce więcej, tak by wykupić cały rząd siedzeń. W szerszym aspekcie muszę oprzeć się na tym, co usłyszałem od Damona spotkanego w Huaraz (Peru). Przyjechał on z psem podobnych rozmiarów co Django z Kolumbii, podróżując głównie autobusami i nie władając hiszpańskim wykraczającym daleko poza <em>¡Hola! ¿Qué tal?</em>. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że <strong>z reguły nie miał żadnych problemów by jechać razem z psem w środku pojazdu</strong>. Jeżeli konkretny kierowca nie chciał go zabrać to czekał na następny autobus lub szukał innego. Jedyny wyjątek w czasie 2-miesięcznego wyjazdu stanowiła podróż z Turjillo do Huaraz, w którym się spotkaliśmy, kiedy po raz pierwszy musiał zapakować psinę w prowizoryczną klatkę i umieścić ją w luku bagażowym. Poza tym przypadkiem nie musiał jej nawet zakładać kagańca, choć nie ulega wątpliwości, że takowy warto ze sobą na wszelki wypadek mieć.</p>
<p style="text-align: justify;">No właśnie, klatka, skąd ją wziąć, gdy nadejdzie taka konieczność? Najprostsze i najdroższe rozwiązanie to ją kupić, ale raz, że znalezienie odpowiedniego sklepu, może być trudne lub niemożliwe, a dwa, że musimy się liczyć z kosztem rzędu $100. Sporo jak na jednorazowy wydatek, prawda? Tym bardziej, że backpacking z klatką dla dużego psa będzie co najmniej uciążliwy. Jak ten problem rozwiązał Damon? Na poczekaniu skonstruował swoje pudło używając dwóch dużych prostokątnych misek z plastiku, w których wyciął duże otwory na światło i powietrze, następnie postawił jedną na drugiej tak, by tworzyły zamkniętą całość i połączył je używając trytrytek. Sprytnie i wystarczająco tanio, by bez żalu porzucić klatkę po jednorazowym wykorzystaniu zamiast niczym żółw biegać z nią na plecach.</p>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-1267" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o-1024x682.jpg" alt="11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o" width="640" height="426" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o-1024x682.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Pozostał nam ostatni rodzaj transportu popularny w Ameryce Południowej, a mianowicie transport wodny. <strong>Naszą największa przeprawą wodną z Django był 6 dniowy rejs katamaranem z Panamy do Kolumbii</strong>. Na tej trasie pływa około 40 różnych jednostek żaglowych, z których około 4-6 zabiera na pokład psy (część za dodatkową opłatą $100, część za darmo). Największa uciążliwość to oczywiście higiena, ale w naszym wypadku trafiliśmy na wyrozumiałego kapitana, który zawsze gdy była taka możliwość zawoził psinę zodiakiem na wyspę by tam załatwił swoje potrzeby. Poza tym odbyliśmy <strong>jeszcze kilka wycieczek łódkami wiosłowymi i motorowymi</strong> oraz kilka promowań. W żadnym wypadku <strong>zabranie ze sobą psa nie stanowiło wielkiego problemu</strong>, ani logistycznego ani finansowego, choć raz na promie potrzebowaliśmy klatki (którą odsprzedaliśmy z zyskiem w Gwatemali dwa miesiące później).</p>
<h2 style="text-align: justify;">Kłopoty ze znalezieniem restauracji zezwalającej na towarzystwo zwierząt</h2>
<p style="text-align: justify;">Ten potencjalny problem jest ze wszystkich wymienionych chyba najmniej kłopotliwy, choć sporo zależy od konkretnego kraju, a nawet miasta. Najwięcej trudności mieliśmy bowiem w San Cristobal de las Casas (Meksyk), gdzie rada miejska wydawała zakaz przebywania zwierząt domowych w restauracjach ze względów higienicznych. Ku naszemu zdziwieniu przestrzegali go wszyscy restauratorzy, z którymi mieliśmy do czynienia. Co zrobiliśmy w tej sytuacji? To proste&#8230; <strong>korzystaliśmy tylko z miejsc, które posiadały tarasy lub stoliki wystawione na zewnątrz</strong>. W takim przypadku dosłownie nigdy, nie tylko w San Cris, nie zdarzyło nam się, by nie pozwolono nam usiąść na powietrzu w towarzystwie Django.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Najlepiej pod tym kątem wyglądała sytuacja w Boliwii, gdzie towarzyszył nam w każdej knajpie</strong>, w której cokolwiek jedliśmy. Było tak dobrze, że nawet nie zawracaliśmy sobie głowy pytaniem o to, czy możemy z nim wejść. Po prostu stawialiśmy obsługę przed faktem dokonanym. Nikt nigdy nie zaprotestował, naprawdę, ani razu. Przyznam jednak, że na pewno dużo pomógł tutaj fakt, że Django jest bardzo spokojny i po chwili kładzie się pod stołem i zachowuje jakby go nie było. Z tryskającym energią wilczurem, który uwielbia na wszystko szczekać byłoby za pewne dużo trudniej&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">W najgorszym wypadku, co przytrafiło nam się kilka razy, gdy restauracja nie posiadała miejsc na powietrzu, musieliśmy zadowolić się przypięciem go na smyczy na zewnątrz (na widoku) albo zostawieniem go w samochodzie (tylko, jeśli nie było gorąco lub dostępny był cień). Były to jednak sytuacje rzadkie i <strong>z reguły Django leżał koło nas</strong> marząc o czekających go pozostałościach naszego posiłku <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h2 style="text-align: justify;">Papierkologia na granicach</h2>
<p style="text-align: justify;">Przygoda sama w sobie, jak to się czasem mówi. <strong>Oficjalne wymogi</strong> większości krajów Ameryki Łacińskiej są podobne, choć <strong>całkowicie absurdalnie</strong>, gdy patrzy się na ilość bezdomnych psów wałęsających się w okolicy przejść granicznych, którymi absolutnie nikt się nie przejmuje. O tym jednak jak to wygląda w praktyce, jakie dokumenty trzeba ze sobą mieć i w których krajach tak naprawdę są sprawdzane opowiem wam  w kolejnym artykule. <strong>A tymczasem, może zdradzicie, jakie problemy sami mieliście podróżując ze zwierzętami?</strong></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/podrozowac-psem-ameryce/">Od Meksyku do Patagonii z psem</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/podrozowac-psem-ameryce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Z Salar de Uyuni, Boliwia</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/salar-de-uyuni-solna-pustynia-w-boliwii-surrealizm-i-ksiezycowe-krajobrazy/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/salar-de-uyuni-solna-pustynia-w-boliwii-surrealizm-i-ksiezycowe-krajobrazy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Yusti]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 May 2016 09:20:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Bez laptopa]]></category>
		<category><![CDATA[Samochodowe]]></category>
		<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Z psem]]></category>
		<category><![CDATA[ameryka południowa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=1185</guid>

					<description><![CDATA[<p>Salar de Uyuni to solna pustynia w południowo-zachodniej Boliwii. Jedno z najbardziej niesamowitych miejsc, jakie w życiu widziałam. Bawiliśmy się tu świetnie! Dlatego odwiedziliśmy Salar dwa razy, a nawet zastanawialiśmy się czy nie jechać trzeci raz. Salar to absolutny „must”, punkt [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/salar-de-uyuni-solna-pustynia-w-boliwii-surrealizm-i-ksiezycowe-krajobrazy/">Z Salar de Uyuni, Boliwia</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1 style="text-align: justify;"><strong>Salar de Uyuni to solna pustynia w południowo-zachodniej Boliwii. Jedno z najbardziej niesamowitych miejsc, jakie w życiu widziałam. Bawiliśmy się tu świetnie! Dlatego odwiedziliśmy Salar dwa razy,</strong><strong> a nawet zastanawialiśmy się czy nie jechać trzeci raz. Salar to absolutny „must”, punkt na mapie, którego w podróży po Ameryce Południowej nie można ominąć.</strong></h1>
<h2 style="text-align: justify;">Wysokość ponad 3 600 m n.p.m.</h2>
<p style="text-align: justify;">Na takiej wysokości potrafi się zakręcić w głowie, nie tylko od prędkości jakie osiągaliśmy dociskając pedał gazu naszej LC. <strong>Niebo nad Salarem</strong> ma obłędnie niebieski kolor, więc łatwo się zapatrzeć i zapomnieć o tym, że czas opalania się z białej kartki papieru na murzynka wynosi tu nie więcej niż 30 minut. Po jednym dniu na Salarze opaliliśmy się bardziej niż w ciągu poprzednich miesięcy w drodze. Gdyby nie moje jasne włosy i zachodnio wyglądające ubrania, można by nas było uznać za lokalnych przewodników, zwłaszcza, że praktycznie wszystkie jeżdżące tam samochody były takie jak nasz, czyli Toyoty LC.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/boli-daka.jpg"><img loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-1196" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/boli-daka-1024x682.jpg" alt="boli - daka" width="640" height="426" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/boli-daka-1024x682.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/boli-daka-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/boli-daka-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/boli-daka.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a></p>
<h2 style="text-align: justify;">Powierzchnia ponad 10 tys. km²</h2>
<p style="text-align: justify;">200 kilometrów długości i 100 kilometrów szerokości daje wystarczającą powierzchnię, by nieźle się rozpędzić. Docenili to organizatorzy Dakaru, jego trasa od kilku lat biegnie przez Salar de Uyuni. My też to doceniliśmy! W końcu mogłam nacisnąć pedał gazu. Przez to, że <strong>na Salarze jest kompletnie płasko</strong>, prawie całkowicie traciłam poczucie prędkości i przestrzeni – wydawało mi się, że do znajdującej się kilkadziesiąt kilometrów ode mnie wyspy jest zaledwie kilka kilometrów. Czas, prędkość i odległości w tej przestrzeni wydają się być całkowicie względne.</p>
<h2>Temperatura +15/-15</h2>
<p style="text-align: justify;">Temperatura w ciągu dnia doskonała – jest rześko, a jednocześnie słonecznie. W nocy jednak potrafi spaść dużo poniżej zera. Andyjski płaskowyż serwuje nam dodatkowo lodowate wiatry i praktycznie chwilę po tym jak słońce schowa się za horyzont, robi się <strong>naprawdę srogo</strong>! Marzliśmy, choć owinięci puchowymi śpiworami rozgrzewaliśmy się winem.</p>
<h2>Różnica wysokości około 45 cm</h2>
<p style="text-align: justify;">Salar de Uyuni to jedno z najbardziej płaskich miejsc na świecie – różnica wysokości wynosi zaledwie kilkadziesiąt centymetrów, co tworzy świetną okazję do zabawy z perspektywą i zajmowania sobie szybko płynących tu godzin robieniem sobie śmiesznych zdjęć, zupełnie zapominając o tym, że w tym czasie słońce bezlitośnie smaży nasze ciała.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC00087-2.jpg"><img loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-1187" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC00087-2-1024x682.jpg" alt="DSC00087-2" width="640" height="426" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC00087-2-1024x682.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC00087-2-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC00087-2-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC00087-2.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a></p>
<h2 style="text-align: justify;">Salar de Uyuni: historia naukowców</h2>
<p style="text-align: justify;">Największa solniczka na świecie jest pozostałością po wyschniętym słonym jeziorze. Rozciąga się <strong>w południowo-zachodniej Boliwii</strong> na obszarze płaskowyżu Altiplano w Andach. Pod skorupą znajdują się złoża litu, rzadkiego pierwiastka, który jest niezbędny, by baterie w naszych telefonach i komputerach mogły działać, <span style="line-height: 1.5;">dlatego właśnie przyszłość Salaru nie wygląda najjaśniej.  </span></p>
<p style="text-align: justify;">[crp]
<p style="text-align: justify;"><span style="line-height: 1.5;">Jeśli zatem chcecie zobaczyć jak wygląda sprasowane przez wiatr <strong>10 miliardów ton soli,</strong> to lepiej wyjazdu na Salar nie odkładać na później.</span></p>
<div id="attachment_1186" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/satelite-.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-1186" loading="lazy" class="wp-image-1186" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/satelite-.jpg" alt="satelite" width="640" height="363" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/satelite-.jpg 964w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/satelite--600x340.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/satelite--300x170.jpg 300w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-1186" class="wp-caption-text">Zdjęcie satelitarne przedstawiające Salar de Uyuni</p></div>
<h2 style="text-align: justify;">Salar de Uyuni: historia ludzi</h2>
<p style="text-align: justify;">Naukowcy mają swoje wyjaśnienia co do tego czym jest Salar. Mieszkańcy andyjskiego altiplano mają swoje. Wierzą oni, że trzy góry otaczające solnisko były kiedyś ludźmi-olbrzymami: jednym mężczyzną i dwiema kobietami. Dwoje z nich było sobie poślubionych, ale mężczyzna zdradził swoją żonę z inną kobietą. Łzy opuszczonej  wypełniły dolinę tworząc morze, które po jakimś czasie wyschło.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC00022-2.jpg"><img loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-1188" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC00022-2-1024x682.jpg" alt="DSC00022-2" width="640" height="426" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC00022-2-1024x682.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC00022-2-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC00022-2-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC00022-2.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a></p>
<h2>Jak dotrzeć na Salar de Uyuni?</h2>
<p style="text-align: justify;">Wyprawy na Salar startują z miasteczka Uyuni, gdzie na każdym kroku znajduje się biuro podróży. Najbezpieczniejszy czas, by odwiedzić Salar de Uyuni to miesiące od maja do listopada, kiedy solnisko jest suche. Jednak to właśnie w porze deszczowej pustynia solna pokrywa się warstwą wody i na powierzchni tworzy się <strong>niesamowity efekt lustra</strong>.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/salar-de-uyuni-solna-pustynia-w-boliwii-surrealizm-i-ksiezycowe-krajobrazy/">Z Salar de Uyuni, Boliwia</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/salar-de-uyuni-solna-pustynia-w-boliwii-surrealizm-i-ksiezycowe-krajobrazy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Co mi się podobało w 7-miesięcznej podróży przez Amerykę Południową?</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/bylismy-nas-bylo-robili-cyfrowi-nomadzi-wakacjach-ameryce-poludniowej-podsumowanie-7-miesiecy-drodze/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/bylismy-nas-bylo-robili-cyfrowi-nomadzi-wakacjach-ameryce-poludniowej-podsumowanie-7-miesiecy-drodze/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Yusti]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Apr 2016 19:39:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Samochodowe]]></category>
		<category><![CDATA[Z psem]]></category>
		<category><![CDATA[ameryka południowa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=1032</guid>

					<description><![CDATA[<p>To właśnie wróciliśmy i myślimy o tym co wydarzyło się przez ostatnie miesiące. Sporo! 7 miesięcy to sam przejazd przez Amerykę Południową, a wcześniej jeszcze przecież  było pół roku w Meksyku, kilka miesięcy w Ameryce Środkowej i kilka tygodni w Stanach&#8230; [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/bylismy-nas-bylo-robili-cyfrowi-nomadzi-wakacjach-ameryce-poludniowej-podsumowanie-7-miesiecy-drodze/">Co mi się podobało w 7-miesięcznej podróży przez Amerykę Południową?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1>To właśnie wróciliśmy i myślimy o tym co wydarzyło się przez ostatnie miesiące. Sporo! 7 miesięcy to sam przejazd przez Amerykę Południową, a wcześniej jeszcze przecież  było pół roku w Meksyku, kilka miesięcy w Ameryce Środkowej i kilka tygodni w Stanach&#8230; W tym tekście tylko o tym co nomadzi robili przez ostatnie 7-mcy&#8230;</h1>
<p style="text-align: justify;">&#8230; <span style="font-size: 16px; line-height: 1.5;">łazili na trekkingi, czasem fundowali sobie *cool de sac* w gorących źródłach, podglądali flamingi, zrywali z drzewa papaję i wkładali ją sobie do buzi, wpychali do samochodu, z własnej woli i nie koniecznie własnej woli, różnych artystów i wyszukiwali najpiękniejsze miejsca, warte obejrzenia. </span></p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli ktoś jeszcze pamięta, tak zamierzchłe czasy, to ostatnio pisaliśmy do Was w sierpniu 2015 roku! Tak się nakręciliśmy na prawdziwą przygodę w Ameryce Południowej, że w końcu sprężynka pękła i postanowiliśmy sobie zafundować dłuższe wakacje na objechanie kontynentu.  To było jeszcze w Kolumbii, gdy rozstawaliśmy się z pracą. Wtedy właśnie rozpoczęła się ostatnia część podróży za Atlantykiem, czyli 7-miesięczny road trip od północnego krańca Ameryki Południowej do samej Patagonii.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziś w telegraficznym skrócie chcemy Wam pokazać co robiliśmy i gdzie byliśmy jak nas nie było <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jednocześnie jestem w pełni świadoma, że pokazanie 7 miesięcy tak intensywnej podróży w jednym poście, jest bardzo dużym uproszczeniem, więc już z tego miejsca zapowiadam, że to nie będzie bardzo poważny wpis i treści tu umieszczone nie powinny służyć za jakąkolwiek podstawę dla nikogo do podejmowania decyzji o własnym pobycie tam, lub czymkolwiek.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>ZACZNIJMY OD CZEGOŚ PIĘKNEGO</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszym krajem, jaki odwiedziliśmy w Ameryce Południowej była Kolumbia. Przypłynęliśmy tu z Panamy tym poniższym katamaranem przez Morze Karaibskie (i to był nieziemski rejs!).</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/salingboat.jpg"><img loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-1033" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/salingboat-1024x683.jpg" alt="Na pokładzie tego wspaniałego katamaranu dopłynęliśmy do wybrzeża Kolumbii " width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/salingboat-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/salingboat-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/salingboat-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/salingboat.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><b>STANĘLIŚMY NA CZUBKU AMERYKI POŁUDNIOWEJ, A POTEM POŁOŻYLIŚMY SIĘ NA WYDMIE</b></p>
<p style="text-align: justify;">W Kolumbii z nowymi przyjaciółmi – Matanem i Gabrielem, pojechaliśmy na Półwysep Guajira, żeby znaleźć się w najbardziej wysuniętym na północ punkcie kontynentu. Było okrutnie gorąco, piasek zgrzytał nam między zębami, ale wspominamy to dobrze: dobre towarzystwo + piękne krajobrazy + mili autochtoni, czyli indianie Wayu + tanie paliwo, oczywiście + suszone, konserwowane w soli ryby, które jedliśmy tam przez cały czas&#8230; ok, pomińmy te ryby, choć ich smaku na pewno nigdy nie zapomnę!</p>
<div id="attachment_1042" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC07362-copy.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-1042" loading="lazy" class="wp-image-1042 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC07362-copy-1024x683.jpg" alt="DSC07362 copy" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC07362-copy-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC07362-copy-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC07362-copy-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC07362-copy.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-1042" class="wp-caption-text">Dowiedzieliśmy się co to znaczy tanie paliwo. Półwysep La Guajira, Kolumbia, czyli Wenezuela tuż za rogiem!</p></div>
<div id="attachment_1037" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC07632.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-1037" loading="lazy" class="wp-image-1037 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC07632-1024x683.jpg" alt="Najwygodniejsza pozycja do oglądania chowającej się w ocenie wielkiej pomarańczy" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC07632-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC07632-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC07632-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC07632.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-1037" class="wp-caption-text">Najwygodniejsza pozycja do oglądania chowającej się w ocenie wielkiej pomarańczy. Półwysep La Guajira, Kolumbia.</p></div>
<p style="text-align: justify;"><b>YUSTI NA PIERWSZY TREKKING W ŻUCIU POSZŁA NA HUAYHUASH</b></p>
<p style="text-align: justify;">Generalnie wyrażenia &#8220;pierwszy treking w życiu&#8221; i &#8220;Cordillera Huayhuash&#8221; nie powinny pojawiać się w jednym zdaniu. Ale u nas, jak zwykle wyszło inaczej <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p style="text-align: justify;">Ameryka Południowa to często dość drastyczne zestawienie totalnie uwznioślających krajobrazów i powalającej brzydoty miast, dlatego od samego początku tej podróży do miast, zwłaszcza tych dużych, staraliśmy się zachować bezpieczny dystans. Świetnie sprawdziło się to w Peru, które jako kraj zaoferował nam największy dysonans estetyczny na linii   przyroda-cywilizacja.  Oczywiście wybraliśmy przyrodę.</p>
<div id="attachment_1065" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/Screen-Shot-2016-04-25-at-12.24.52-AM.png"><img aria-describedby="caption-attachment-1065" loading="lazy" class="wp-image-1065 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/Screen-Shot-2016-04-25-at-12.24.52-AM-1024x681.png" alt="Screen Shot 2016-04-25 at 12.24.52 AM" width="640" height="426" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/Screen-Shot-2016-04-25-at-12.24.52-AM-1024x681.png 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/Screen-Shot-2016-04-25-at-12.24.52-AM-600x399.png 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/Screen-Shot-2016-04-25-at-12.24.52-AM-300x200.png 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/Screen-Shot-2016-04-25-at-12.24.52-AM.png 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-1065" class="wp-caption-text">Trekking w Peru to przeżycia i krajobrazy nie z tej ziemi! Laguna w Parku Narodowym Huascaran.</p></div>
<p style="text-align: justify;">Jeszcze w Kolumbii miałam chorobę wysokościową na 3800 m n.p.m i wtedy właśnie Bartek rzucił hasło Cordillera Huayhuash &#8211; 130 kilometrowy trekking. Jeden z najpiękniejszych, ale i najtrudniejszych trekkingów na świecie. <span style="line-height: 1.5;">Codziennie na wysokości 4000-5000 m n.p.m. i codziennie potężna przełęcz (albo dwie), na które trzeb się wspiąć. W sam raz na początek dla kogoś kto dopiero zaczyna chodzić po górach!</span></p>
<div id="attachment_1068" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC09192.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-1068" loading="lazy" class="wp-image-1068 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC09192-1024x683.jpg" alt="DSC09192" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC09192-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC09192-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC09192-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC09192.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-1068" class="wp-caption-text">130 km na piechotkę z takimi widokami. Zdjęcie z 9-dniowego trekkingu w Cordillera Huayhuash. Peru.</p></div>
<p style="text-align: justify;">Jednak ma też świadomość, że życie rzadko daje nam drugą szansę, zatem, nie wiem czy żal, czy odwaga, ale szybko znalazło się na to na mojej liście top things to do. Nie obyło się bez łez,  ale najważniejsze, że we made it! I od razu urósł nam apetyt, bo już w Boliwii weszliśmy na nasz pierwszy w życiu 6-tysięcznik. Pamiętacie jeszcze moją chorobę wysokościową na 3800? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<div id="attachment_1072" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00363.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-1072" loading="lazy" class="wp-image-1072 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00363-1024x683.jpg" alt="DSC00363" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00363-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00363-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00363-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00363.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-1072" class="wp-caption-text">Oglądamy wschód słońca ze szczytu Wulkanu Uturunku 6020 m n.p.m. Boliwia.</p></div>
<p style="text-align: justify;">Potem walczyliśmy o kolejny 6-tysięcznik na argentyńskiej Puna de Atacama. Właśnie w tym rejonie w latach trzydziestych XX wieku o tamtejsze szczyty walczyła II Polska Wyprawa Andyjska. Wkręconym w temat polecam ten poczytać ten numer <a href="http://pza.org.pl/download/taternik/329673.pdf" target="_blank" rel="noopener">Taternika</a>.</p>
<div id="attachment_1086" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00940.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-1086" loading="lazy" class="wp-image-1086 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00940-1024x683.jpg" alt="DSC00940" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00940-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00940-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00940-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00940.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-1086" class="wp-caption-text">Wchodzimy na Nevado San Francisco (6016 m n.p.m), Argentyna.</p></div>
<p style="text-align: justify;">Tym razem choroba wysokościowa wzięła górę nad nami, a nie my nad górą i 100 metrów przed szczytem kazała nam zawrócić i zejść na dół.</p>
<h2 style="text-align: justify;">WPADLIŚMY NA NOCLEG ZE STRZELBAMI</h2>
<p style="text-align: justify;">Mieliśmy dużo fajnych noclegów. Spanie na dziko było przygodą samą w sobie. W górach, albo tam gdzie wszystko było ogrodzone, czasem jednak nie było gdzie się zatrzymać i zmuszeni byliśmy pytać na wioskach, czy możemy zaparkować u kogoś przy domu. Któregoś razu wpadliśmy przy okazji w dziurę. Zaraz po tym jak stwierdziliśmy, że miejsce nie jest przyjazne obcym i musimy stąd uciekać. Ale mieliśmy stracha! Auto wpadło bardzo głęboko i zatrzymało się na przednim moście.</p>
<p style="text-align: justify;">Ostatecznie udało nam się je wyciągnąć, a my&#8230; zostaliśmy zaproszeni przez lokalnych na nocleg, poczęstowani kolacją, potem cziczą, potem kawą, potem śniadaniem&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Innym razem zaparkowaliśmy na dziko na czyimś polu i obudziliśmy się osaczeni gromadką ludzi ze strzelbami! Trzeba było trochę wyjaśnień, ale gdy w końcu gdy pojawił się właściciel darował nam życie i pozwolił spać dalej.</p>
<p style="text-align: justify;">Zwykle mieliśmy jednak milsze sytuacje, takie jak na przykład ta, gdy na poranną kawkę wpadło do nas kilka tysięcy owieczek <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h2 style="text-align: justify;">NIE OGLĄDALIŚMY TELEWIZJI NI INNYCH EKRANÓW</h2>
<p style="text-align: justify;">Zamiast gapić się wieczorem w ekran, jeśli mało nam było tego co widzieliśmy w ciągu dnia, wystarczyło otworzyć tylną klapę LC i pogapić się za okno i popijając herbatkę, winko lub mate, po prostu kontemplować krajobraz i zmieniające się kolory.</p>
<div id="attachment_1090" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00692.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-1090" loading="lazy" class="wp-image-1090 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00692-1024x683.jpg" alt="DSC00692" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00692-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00692-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00692-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00692.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-1090" class="wp-caption-text">Widok z naszego łóżka na burzę i zachód słońca nad Nevado Tres Cruces, Argentyna.</p></div>
<h2 style="text-align: justify;">A MIMO TEGO WIDZIELIŚMY DAKAR</h2>
<p style="text-align: justify;">A dokładnie odcinek specjalny na Wydmach Taton. Pomachaliśmy Polakom!</p>
<div id="attachment_1091" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC1493.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-1091" loading="lazy" class="wp-image-1091 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC1493-1024x683.jpg" alt="_DSC1493" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC1493-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC1493-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC1493-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC1493.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-1091" class="wp-caption-text">Bartek i Django oglądają odcinek specjalny rajdu Dakar. Wydmy Taton, Fiambala, Argentyna.</p></div>
<h2 style="text-align: justify;">MIELIŚMY DUŻO CZASU NA PRZEMYŚLENIA</h2>
<p style="text-align: justify;">Po oglądaniu wodospadów, pizza z wyziewami dymiącego w tle wulkanu w pobliskim miasteczku.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC2645.jpg"><img loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-1099" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC2645-1024x683.jpg" alt="_DSC2645" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC2645-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC2645-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC2645-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC2645.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a></p>
<h2 style="text-align: justify;">I NA OGLĄDANIE PINGWINÓW</h2>
<div id="attachment_1100" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4623.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-1100" loading="lazy" class="wp-image-1100 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4623-1024x683.jpg" alt="_DSC4623" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4623-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4623-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4623-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4623.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-1100" class="wp-caption-text">Ten pingwin, tak samo jak wszystkie inne pingwiny nie chciał jeść marchewki.</p></div>
<h2 style="text-align: justify;">NAUCZYLIŚMY SIĘ CZYM SIĘ RÓŻNI WIKUNIA OD LAMY I ALPAKI</h2>
<div id="attachment_1073" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00296.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-1073" loading="lazy" class="wp-image-1073 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00296-1024x683.jpg" alt="DSC00296" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00296-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00296-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC00296-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-1073" class="wp-caption-text">Lama, wikunia czy alpaka? Boliwia, Eduardo Avaroa National Reserve.</p></div>
<h2 style="text-align: justify;">PŁYWALIŚMY PO JASKINIACH JAK ZE SNU, KTÓRE TAK NAPRAWDĘ BYŁY Z MARMURU</h2>
<div id="attachment_1108" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC3732.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-1108" loading="lazy" class="wp-image-1108 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC3732-1024x683.jpg" alt="_DSC3732" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC3732-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC3732-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC3732-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC3732.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-1108" class="wp-caption-text">Marmurowe Jaskinie w Chile.</p></div>
<h2 style="text-align: justify;">YYY&#8230;KĄPALIŚMY SIĘ Z OGONEM KROKODYLA</h2>
<div id="attachment_1117" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5627.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-1117" loading="lazy" class="wp-image-1117 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5627-1024x683.jpg" alt="_DSC5627" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5627-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5627-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5627-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5627.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-1117" class="wp-caption-text">Jak mogłam go nie zauważyć? Ciekawe gdzie jest reszta.</p></div>
<h2>WKURZALIŚMY SIĘ TEŻ, JAK WYMUSZAŁY PIERWSZEŃSTWO</h2>
<div id="attachment_1118" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5643.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-1118" loading="lazy" class="wp-image-1118 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5643-1024x683.jpg" alt="_DSC5643" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5643-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5643-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5643-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5643.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-1118" class="wp-caption-text">A wielka mama siedzi w krzakach. Pantanal, Brazylia.</p></div>
<h2 style="text-align: justify;">SZALELIŚMY AUTEM NA SALAR DE UYUNI</h2>
<p style="text-align: justify;">Na największym na świecie solnisku, które położone jest w Boliwii, chyba prawie wszystkim ludziom puszczają wodze fantazji (rzucie gałką <a href="https://www.facebook.com/ZukiemPrzezSwiat/?ref=ts&amp;fref=ts" target="_blank" rel="noopener">na zdjęcia Żukiem przez Świat</a>, my w końcu puściliśmy wodze naszej LC i poszaleliśmy trochę z prędkością. Pusta przestrzeń i do dyspozycji, jakby się rozpędzić to ponad 10 000 km2. Klimat i okoliczności takie, że nie mogło być lepiej.</p>
<div id="attachment_1104" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5433.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-1104" loading="lazy" class="wp-image-1104 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5433-1024x683.jpg" alt="_DSC5433" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5433-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5433-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5433-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC5433.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-1104" class="wp-caption-text">Salar de Uyuni, Bolwia.</p></div>
<h2 style="text-align: justify;">ALE PRZEDE WSZYSTKIM DOTARLIŚMY TAM, GDZIE CHCIELIŚMY DOTRZEĆ! NA DRUGI KONIEC DROGI!</h2>
<div id="attachment_1101" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4489.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-1101" loading="lazy" class="wp-image-1101 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4489-1024x683.jpg" alt="_DSC4489" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4489-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4489-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4489-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4489.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-1101" class="wp-caption-text">Koniec świata, przynajmniej w tamtej części świata <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ushuaia, Argentyna.</p></div>
<h2 style="text-align: justify;">I TAK NASTĄPIŁ THE END NASZEJ AMERICAN STORY</h2>
<p style="text-align: justify;">Tak naprawdę robiliśmy o wiele więcej, a cała ta historia ze zdjęciami to tylko pretekst, żeby Wam powiedzieć, że jesteśmy z powrotem przed komputerem. Że mamy w głowie mnóstwo nowych pomysłów, a nasze plany na przyszłość nadal uwzględniają prowadzenie tej strony.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc to prawda, że na początku kwietnia rozstaliśmy się z naszą Toyotą LuCy. Została w Bolwii, a my razem z Django ruszyliśmy do Brazylii, a potem przez Maroko do Polski. Wróciliśmy przed komputery, i zapowiadamy, że będziemy teraz nadawać częściej.</p>
<p style="text-align: justify;">Serdeczności,</p>
<p style="text-align: justify;">Cyfrowi <del>Cyganie</del> Nomadzi.</p>
<div id="attachment_1102" style="width: 650px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4081.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-1102" loading="lazy" class="wp-image-1102 size-large" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4081-1024x683.jpg" alt="_DSC4081" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4081-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4081-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4081-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC4081.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><p id="caption-attachment-1102" class="wp-caption-text">Torres del Paine, Chile.</p></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/bylismy-nas-bylo-robili-cyfrowi-nomadzi-wakacjach-ameryce-poludniowej-podsumowanie-7-miesiecy-drodze/">Co mi się podobało w 7-miesięcznej podróży przez Amerykę Południową?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/bylismy-nas-bylo-robili-cyfrowi-nomadzi-wakacjach-ameryce-poludniowej-podsumowanie-7-miesiecy-drodze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>10 noclegów na dziko z Ameryki Środkowej i Południowej</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/10-noclegow-dziko-ameryki-poludniowej-ktorych-da-sie-zapomniec/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/10-noclegow-dziko-ameryki-poludniowej-ktorych-da-sie-zapomniec/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Yusti]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Jan 2016 08:48:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Bez laptopa]]></category>
		<category><![CDATA[Samochodowe]]></category>
		<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Z psem]]></category>
		<category><![CDATA[ameryka południowa]]></category>
		<category><![CDATA[noclegi]]></category>
		<category><![CDATA[roadtrip]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=2576</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bycie w drodze przez wiele miesięcy jest doświadczeniem samym w sobie. Każdego dnia zatrzymujesz się gdzieś indziej i to miejsce na chwile staje się domem. To kilka noclegów z naszej wielomiesięcznej podróży, których (z różnych powodów) &#160;nie zapomnimy. Przez 7 [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/10-noclegow-dziko-ameryki-poludniowej-ktorych-da-sie-zapomniec/">10 noclegów na dziko z Ameryki Środkowej i Południowej</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1 style="text-align: justify;">Bycie w drodze przez wiele miesięcy jest doświadczeniem samym w sobie. Każdego dnia zatrzymujesz się gdzieś indziej i to miejsce na chwile staje się domem. To kilka noclegów z naszej wielomiesięcznej podróży, których (z różnych powodów) &nbsp;nie zapomnimy.</h1>
<p style="text-align: justify;">Przez 7 miesięcy podróży po Ameryce Południowej, praktycznie każdego dnia gdzieś indziej zatrzymywaliśmy się na noc. W większości na dziko. Uwielbiamy takie noclegi. Dreszczyk emocji plus za zwyczaj piękne widoki. To 10 zdjęć z naszych noclegów. Nie było łatwo je było wybrać, bo tak naprawdę&nbsp;ulubionych miejscówek, mam w pamięci dziesiątki, np. te gdy w Boliwii obudziliśmy się nad jeziorem z flamingami, albo obok parujących gorących źródeł, albo nocleg w Kolumbii, gdy po tym jak w dość nieprzyjaznym miejscu mieliśmy mały wypadek (wpadliśmy samochodem w wielką studzienkę kanalizacyjną) jakimś cudem razem z mieszkańcami wioski podnieśliśmy 3-tonowy samochód i zostaliśmy ugoszczeni przez lokalnych, bardzo biednych ludzi zupą, dachem nad głową (padał deszcz) i lokalną cziczą.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Patagonia&nbsp;–&nbsp;grill w opuszczonym domu</h2>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-full wp-image-2594" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/dom.jpg" alt="dom" width="1280" height="853" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/dom.jpg 1280w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/dom-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/dom-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/dom-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/dom-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1280px) 100vw, 1280px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Na chwilę wprowadziliśmy się do opuszczonego domu na obrzeżach El Calafate. Przy okazji nasz kolega prawie wywołał pożar. Nie mamy tego na zdjęciu, ale tamto zdarzenie sprawiło, że przez chwilę przestaliśmy oddychać mając w wyobraźni resztę życia w argentyńskim więzieniu. Długo tego nie zapomnimy.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Honduras&nbsp;– Morze Karaibskie</h3>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-full wp-image-2580" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC05817-4.46.17-PM.jpg" alt="dsc05817-4-46-17-pm" width="830" height="553" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC05817-4.46.17-PM.jpg 830w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC05817-4.46.17-PM-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC05817-4.46.17-PM-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC05817-4.46.17-PM-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 830px) 100vw, 830px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Uwielbiam takie noclegi, kiedy możemy zaparkować na plaży. Rano otworzyć „drzwi” i wskoczyć do wody. Tutaj nocleg nad Morzem Karaibskim w Hondurasie.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Boliwia –&nbsp;nocleg na wyschniętym morzu</h3>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-full wp-image-2581" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC00027-copy.jpg" alt="dsc00027-copy" width="830" height="553" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC00027-copy.jpg 830w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC00027-copy-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC00027-copy-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC00027-copy-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 830px) 100vw, 830px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Atmosfera panująca na Salar de Uyuni&nbsp;jest niesamowita– pusta przestrzeń po horyzont. Na wyschniętym morzu widać tylko wysepki obrośnięte kaktusami. Wielka solniczka. Tego wieczoru soliliśmy kolację sięgając po szczyptę soli z ziemi.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Patagonia – herbatka na wodzie z lodowca</h3>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-full wp-image-2582" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC3819.jpg" alt="_dsc3819" width="830" height="553" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC3819.jpg 830w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC3819-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC3819-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC3819-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 830px) 100vw, 830px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Czasem ryzykowaliśmy i uprawialiśmy typowy tresspassing, czyli wprowadzaliśmy się na czyjąś działkę, licząc, że jako przybyszom z dalekiego kraju ujdzie nam to na sucho. Tutaj gdzieś na Carretera Austral nad rzeką, w której woda była najzimniejsza na świecie, bo płynęła prosto z lodowca.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Argentyna – w korycie wyschniętej rzeki</h3>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-full wp-image-2583" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC2284.jpg" alt="_dsc2284" width="830" height="553" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC2284.jpg 830w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC2284-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC2284-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC2284-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 830px) 100vw, 830px" /><br />
Spośród znajomych, którzy nas odwiedzili&nbsp;Mirek najlepiej&nbsp;wyczuwał świetne miejsca do zatrzymania się z daleka. I tak trafiliśmy tutaj. Idealne miejsce na ognisko. Rano zadomowiliśmy się tak bardzo, że postanowiłam zrobić na śniadanie placki z jabłkami. Pomysł okazał się fatalny, gdy nagle znikąd pojawiły się wielkie muchy, które pawie zjadły nas żywcem. Pakowaliśmy się w pośpiechu uciekając gdzie pieprz rośnie.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Argentyna – z widokiem na Dakar</h3>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-full wp-image-2584" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC1242-5.jpg" alt="_dsc1242-5" width="1280" height="853" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC1242-5.jpg 1280w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC1242-5-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC1242-5-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC1242-5-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC1242-5-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1280px) 100vw, 1280px" /><br />
Nie musieliśmy chodzić daleko, by być na bieżąco z tym, co w 2016&nbsp;roku działo się na Dakarze. Bartek gotuje ziemniaki z widokiem na uczestników rajdu wjeżdżających do Fiambali.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Peru – plaża, surfing i&nbsp;kuchnia pełną parą</h3>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-full wp-image-2585" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC08887.jpg" alt="dsc08887" width="830" height="553" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC08887.jpg 830w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC08887-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC08887-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC08887-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 830px) 100vw, 830px" /><br />
Na chwilę zadomowiliśmy się na plaży w Lobitos na północy Peru. Była to jedna z niewielu okazji, kiedy rozłożyliśmy nasz namiot ogrodowy i wszystkie sprzęty. Odpaliliśmy też kuchnię, czyli palenisko, które ktoś tam zostawił.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Kolumbia – pustynia Tatacoa</h3>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-full wp-image-2586" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/Tatakoa.jpg" alt="tatakoa" width="1280" height="853" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/Tatakoa.jpg 1280w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/Tatakoa-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/Tatakoa-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/Tatakoa-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/Tatakoa-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1280px) 100vw, 1280px" /><br />
Jeden z najpiękniejszych zachodów słońca jakie widzieliśmy. Pustynia Tatacoa&nbsp;rzekomo doskonałe miejsce do obserwacji nocnego nieba, ale w rzeczywistości zanieczyszczenie światłem uniemożliwia zobaczenie większości gwiazd. Pod tym względem znacznie lepszy jest półwypel La Guajira. Mimo to kolorowe formacje Tatacoa nie mają sobie równych.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Boliwia&nbsp;– codziennie&nbsp;na ponad 4 000 metrów</h3>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-full wp-image-2587" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC00742.jpg" alt="dsc00742" width="830" height="553" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC00742.jpg 830w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC00742-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC00742-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC00742-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 830px) 100vw, 830px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Najbardziej odludne miejsca, w których spaliśmy były właśnie w Boliwii. Srogi klimat altiplano dawał nam się w kość, w nocy bywało naprawdę zimno. Spaliśmy w wielu dzikich miejscach, a to jedno z nich. Z widokiem na Nevado Tres Cruces (6749 m).</p>
<h3 style="text-align: justify;">Argentyna – dzień dobry&nbsp; z tysiącami owiec</h3>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-full wp-image-2588" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC4472.jpg" alt="_dsc4472" width="830" height="553" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC4472.jpg 830w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC4472-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC4472-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/DSC4472-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 830px) 100vw, 830px" /><br />
To był bardzo zabawny poranek, kiedy obudziliśmy się rano i właściciele miejsca (tym razem zapytaliśmy o zgodę) powiedzieli, żebyśmy szybo chowali namioty, bo zaraz przepędzą tędy 2 tysiące owiec. Był to także jeden z nielicznych słonecznych dni na Tierra del Fuego, którego mieliśmy okazję doświadczyć.</p>
<h3 style="text-align: justify;">A co, jeśli nie udało się znaleźć fajnego miejsca?</h3>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-full wp-image-2597" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/na-skarju-drogi.jpg" alt="na-skarju-drogi" width="2048" height="1365" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/na-skarju-drogi.jpg 1280w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/na-skarju-drogi-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/na-skarju-drogi-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/na-skarju-drogi-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/10/na-skarju-drogi-1024x683.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2048px) 100vw, 2048px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Dość często nasze życie wyglądało po prostu tak, gdzieś w bocznej drodze ze śniadaniem na poboczu. Jak w tym wypadku, na jeden z mniejszych dróg dojazdowych do Parku Narodowego Tayrona.</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/10-noclegow-dziko-ameryki-poludniowej-ktorych-da-sie-zapomniec/">10 noclegów na dziko z Ameryki Środkowej i Południowej</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/10-noclegow-dziko-ameryki-poludniowej-ktorych-da-sie-zapomniec/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
