<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>firma zdalnie &#8211; Cyfrowi Nomadzi</title>
	<atom:link href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/tag/firma-zdalnie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 30 Jul 2022 12:20:01 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6.16</generator>

<image>
	<url>https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/cn_favico.png</url>
	<title>firma zdalnie &#8211; Cyfrowi Nomadzi</title>
	<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Życie w vanie. Biuro w lesie. Przestrzeń. Wolność. Otwarty umysł – rozmowa z Mariuszem Łukomskim z Palto</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/mariusz-lukomski/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/mariusz-lukomski/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Yusti]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Mar 2018 07:49:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[firma zdalnie]]></category>
		<category><![CDATA[van life]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=6988</guid>

					<description><![CDATA[<p>Życie w vanie. Biuro w lesie.&#160;Przyroda. Wolność. Otwarta przestrzeń. Otwarty umysł. Minimalizm. Firma. Automatyzacja. Wyrzucanie z życia tego, co zbędne, by zapełnić je przestrzenią.&#160;&#160; Zapraszam na rozmowę z Mariuszem Łukomskim z Palto&#160; 🙂 Na YouTubie ląduje nagranie całej naszej rozmowy! [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/mariusz-lukomski/">Życie w vanie. Biuro w lesie. Przestrzeń. Wolność. Otwarty umysł – rozmowa z Mariuszem Łukomskim z Palto</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1><strong>Życie w vanie. Biuro w lesie.&nbsp;</strong><strong>Przyroda. </strong><strong>Wolność. Otwarta przestrzeń. Otwarty umysł. Minimalizm. Firma. Automatyzacja. Wyrzucanie z życia tego, co zbędne, by zapełnić je przestrzenią.&nbsp;&nbsp;</strong></h1>
<p>Zapraszam na rozmowę z Mariuszem Łukomskim z Palto&nbsp; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Na YouTubie ląduje nagranie całej naszej rozmowy!</p>
<p><iframe title="MEGA inspirująco z założycielem firmy Palto!" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/l7DyccbHuWM?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<h3><strong>J: Cześć, tu Justi z bloga Cyfrowi Nomadzi. Dzisiaj będę rozmawiać z Mariuszem Łukomskim – właścicielem marki odzieżowej Palto, który teraz prowadzi swoją firmę z lasu, a wcześniej prowadził ją z kampera.</strong></h3>
<p><strong>M:</strong> Dzień dobry, cześć wszystkim!</p>
<h3><strong>J: Cześć, Mariusz. Powiedz nam, jak udało Ci się prowadzić swoją firmę zdalnie? Słyszałam, że prowadzisz firmę z vana, a swoje biuro masz w lesie&#8230;</strong></h3>
<p><strong>M:</strong> Dokładnie tak. Właściwie od tego miesiąca znajduje się w lesie, w miejscu dość odciętym od cywilizacji. Stacjonuję obecnie w drewnianej chatce w Borach Tucholskich.</p>
<p>Przez ostatnie kilka lat byłem cały czas w ruchu, dużo podróżowałem. Jednak trochę czasu zajęło mi zbudowanie całego mechanizmu firmy w taki sposób, aby doprowadzić do takiego stanu rzeczy, jaki jest obecnie. Cała historia jest dość długa.</p>
<p>To do czego zawsze dążyłem to uzyskanie <strong>upragnionej wolności w pracy</strong>.</p>
<p>Myślę, że słowem kluczem w tej sytuacji jest dobry manager. Taki, którego mogę obdarzyć pełnym zaufaniem.</p>
<p>Żyjemy w świecie, w którym technologie są już na tyle rozwinięte, że wiele działań można koordynować z daleka, na odległość, jedynie mieć swoją prawą rękę, która wykona pewne rzeczy stacjonarnie.</p>
<h3><strong>J: Stworzyłeś własną markę odzieżową Palto. Skąd wziął się pomysł?</strong></h3>
<p><strong>M:</strong> W moim przypadku wyglądało to tak, że sięgając do początków historii, jak odpalałem firmę, to byłem jeszcze kompletnym dzieciakiem.</p>
<p>Zaczynałem od 30 koszulek z logotypem Palto, ze śmieszną grą słów, która wbiła się w różne subkultury, których sam byłem uczestnikiem. I tak rozpoczęła się ewolucja, która była oczywiście zapoczątkowana ciężką pracą. Pierwsze projekty były przygotowane z myślą głównie o znajomych projektowane na młodzieńczej zajawce.</p>
<p>Potem założyłem działalność gospodarczą, zacząłem organizować eventy, zawody i tak to się zaczęło i z czasem zaczęło nabierać charakteru ogólnopolskiego.</p>
<p>Po czterech latach nastąpił kolejny etap. Zdecydowaliśmy się otworzyć sklep w Warszawie. Początkowo miał to być <em>show room</em>, miejsce, gdzie można byłoby nasze ubrania zobaczyć i przymierzyć. Z tego pomysłu ewoluował duży sklep multibrandowy, w którym spędzamy dużo czasu, planując kolejne kolekcje i zarządzając wszystkim.</p>
<p>W końcu udało mi się dobrać odpowiedni komplet ludzi i zorganizować to w taki sposób, że udało mi się wytworzyć cały mechanizm dystrybucji i rozdzielić wszystkie obowiązki. Udało się stworzyć machinę, którą dało się zautomatyzować, przy minimalnym udziale z mojej strony.</p>
<p>Na chwilę obecną wszystko się dzieje samo, mechanizm działa. Moim managerem sklepu jest mój przyjaciel, a finanse kontroluje mój brat, więc o bardziej zaufaną osobę ciężko.</p>
<p>Ja przebywam w lesie i zajmuje się kwestiami, które dają mi największą przyjemność przede wszystkim tworzeniem nowych wzorów projektów oraz marketingiem. Dbam o to, żeby było nas widać, budową wizerunku przez rejestrowanie naszej działalności i szerzeniem jej dalej.</p>
<p>Zawsze towarzyszą mi inne osoby, które pomagają z wideo, edycją graficzną. Łączymy siły, tworząc nowe rzeczy, odbywa się to w luźnej, przyjaznej atmosferze. Teraz praca zamieniła się w luz, zabawę, przygodę. I tak to sobie właściwie płynie.</p>
<p>W tym wszystkim nie ma miejsca na czynnik stresogenny. Unikamy go jak ognia.</p>
<h3>J: Wróćmy na chwilę do tego, co robiłeś wcześniej. Z tego, co wiem, to miałeś przygodę z pracą stacjonarną. Pracowałeś przez jakiś czas w kinie. Kiedy stwierdziłeś, że to jednak nie dla Ciebie?</h3>
<p><strong>M:</strong> Kiedy pracowałem w kinie, miałem 16 lat więc daleko mi było do podejmowania jakichkolwiek decyzji i życiowych planów.</p>
<p>Jednak już od małego miałem różnego rodzaju zajawki. <strong>Zawsze kochałem góry i byłem mocno związany ze snowboardem</strong>. W młodości byłem fanem marek związanych z deskorolką czy snowboardem. Zawsze ciągnęło mnie w stronę moich pasji, ale oczywiście nie myślałem wtedy o tym, że mogę połączyć zajawkę z pracą.</p>
<p>To właśnie ta praca w kinie pokazała mi, że w taki sposób w przyszłości <strong>nie chcę pracować i zrezygnowałem</strong>.</p>
<p>Dość zabawnie, bo z baru przeskoczyłem do piwnicy, bo w tym samym miejscu, gdzie kino prowadzimy teraz sklep.</p>
<p>Ten proces i wizja jakbym chciał, żeby wyglądało moje życie, długo we mnie ewoluowało, ciężko wskazać jeden czynnik, który miał decydujące znaczenie, wiele bodźców i doświadczeń miało na to wpływ.</p>
<h3>J: Postawiłeś na swoim, na swoich zainteresowaniach, zajawkach i nie dałeś się wciągnąć w schematy powszechnie obowiązujące. Na pewno wymaga to dużo odwagi. Co Cię napędzało?</h3>
<p><strong>M:</strong> Zawsze miałem zakorzenioną w sobie potrzebę wolności, <strong>pragnąłem być człowiekiem maksymalnie wolnym</strong> i chciałem <strong>doświadczać życia w najlepszym wydaniu</strong>, ale to w moim przekonaniu, najlepszym wydaniu. Uwielbiałem doświadczać. I tych dobrych i tych gorszych chwil. Bliskie były mi podróże, góry i natura. To <strong>natura zawsze mnie fascynowała</strong> i poczułem potrzebę bliższego obcowania z nią.</p>
<p>W tym długim procesie doszedłem do wniosku, że <strong>wolność jest na tyle ważna, wręcz bezcenna, że moim priorytetem musi być ustawienie pod nią mojego życia i pracy</strong>, zrozumienie, że kosztem ilości zarabianych pieniędzy ja kupuję sobie czas, coś co jest dla mnie ważniejsze niż pieniądze. Mimo że dzielę się większą ilością zarabianych pieniędzy z managerem i zatrudniamy coraz większą ilością współpracowników.</p>
<p>Dzielę się zarobionymi pieniędzmi, gdyż postanowiłem kupić sobie czas i tym samym, życie jakim zawsze chciałem żyć.</p>
<p>W pewnym momencie, kiedy miałem 20-kilka lat byłem w dołku. Kiedy byłem przepracowany, kiedy sklep był w apogeum rozwoju, kiedy wszystko było na mojej głowie, przed rekrutowaniem zespołu. Byłem zmęczony i zestresowany. Było tego za dużo. <strong>Doszło do mnie, że nie jest to tego warte, żeby się tak przepracowywać.&nbsp;</strong>Jestem młody, chcę doświadczać jak najwięcej.</p>
<p>Nigdy do moich marzeń nie zaliczało się życie <em>high life</em>, kupowanie nowego BMW, które zazwyczaj są celem ludzi, <strong>ludzie widzą bogate życie w zakupie kolejnych dóbr materialnych</strong>. Wiedziałem od początku, że taka droga nie jest dla mnie.</p>
<p>Kiedy już miałem osoby do pomocy, kiedy wiedziałem, że stać mnie finansowo i mentalnie na odważniejszy krok poczułem, że to ten moment, w którym w końcu <strong>chcę doświadczyć prawdziwego życia</strong>. Pokryło się to z zakupem kampera, który początkowo miał służyć do celów firmowych, do przewozu ubrań, ale okazał się potem moim domem na dłuższy czas.</p>
<h3>J: Jak patrzysz na Twoje doświadczenie z życia w kamperze? Czy coś się zmieniło w Twoim dotychczasowych myśleniu, dzięki temu doświadczeniu?</h3>
<p><strong>M:</strong> Mieszkanie w kamperze <strong>zredefiniowało</strong> <strong>moje podejście dotyczące życia i podróży</strong>. Samochód kupiłem z moją dziewczyną i wyjechaliśmy wspólnie w miesięczną podróż. Byłem tak zafascynowany życiem w busie, że miałem ochotę wszystko rzucić i sprzedać.</p>
<p>Nie poczyniłem tak drastycznych kroków, ale coraz więcej czasu zacząłem spędzać w samochodzie, zrozumiałem, że otaczamy się olbrzymią ilością rzeczy dookoła nas, które tak na dobrą sprawę wiążą nas pod kątem odpowiedzialności za nie.</p>
<p>Zminimalizowałem moje życie, odkryłem swój prywatny raj w tej, mimo że drobnej przestrzeni, która jest w busie, to jednocześnie odczuwając przy tym pełną wolność.</p>
<p>W busie zamknąłem to wszystko, co mi do życia potrzebne. Egzystujesz sobie w symbiozie z przestrzenią. Wokół busa masz kontakt z przyrodą, z ludźmi, dzięki tej przygodzie otworzył się całkowicie nowy pogląd życiowy pt.:</p>
<p style="text-align: center;"><strong>&#8220;MINIMALIZM, WOLNOŚĆ, CZAS, DOŚWIADCZENIA, LUDZIE!&#8221;</strong></p>
<p>Gdybym miał wybierać co zrobić, czy kontynuować działalności firmy w Warszawie, zarabiać większe pieniądze i mieszkać w stolicy Polski, a żyć w busie, podróżować i grać na przykład na bębenku na skwerku w jakimkolwiek mieście, żeby mieć na paliwo, to bez wahania wybrałbym tę drugą opcję.</p>
<div id="attachment_6999" style="width: 2058px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2018/03/14853217_10154243241148645_7248920733633811820_o.jpg"><img aria-describedby="caption-attachment-6999" loading="lazy" class="wp-image-6999 size-full" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2018/03/14853217_10154243241148645_7248920733633811820_o.jpg" alt="" width="2048" height="1228" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2018/03/14853217_10154243241148645_7248920733633811820_o.jpg 2048w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2018/03/14853217_10154243241148645_7248920733633811820_o-600x360.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2018/03/14853217_10154243241148645_7248920733633811820_o-300x180.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2018/03/14853217_10154243241148645_7248920733633811820_o-768x461.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2018/03/14853217_10154243241148645_7248920733633811820_o-1024x614.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2018/03/14853217_10154243241148645_7248920733633811820_o-200x120.jpg 200w" sizes="(max-width: 2048px) 100vw, 2048px" /></a><p id="caption-attachment-6999" class="wp-caption-text">Fot. Palto.</p></div>
<h3>J: Taki pomysł na życie w vanie również jest mi bliski. Półtora roku temu wróciłam z podróży Land Cruiserem przez Amerykę Południową. To trwało półtora roku, z czego 7 miesięcy mieszkałam w samochodzie bez przerwy. To kompletnie zmieniło moje postrzeganie tego w jakiej przestrzeni chcę żyć i ile jej potrzebuję. Jakie są Twoje odczucia?</h3>
<p><strong>M:</strong> Zdecydowanie się zgadzam. Jest to najlepsza lekcja, która przewartościowuje twoje życie. Zdajesz sobie nagle sprawę, po co to wszystko, jeśli ja chcę tylko wolności, natury.</p>
<p><strong>Szczęście leży zupełnie gdzieś indziej, niż tam gdzie ludzie go szukają.</strong></p>
<p>Jeśli człowiek spróbuje podróżowania w całym znaczeniu tego słowa, które polega na wyjściu ze swojej strefy komfortu, poddaniu się niewiadomej, to w człowieku budzą się pewne instynkty. Tak smakuje prawdziwe życie.</p>
<h2>Jesteś&nbsp;z nami?&nbsp;</h2>
<ol>
<li>Spotkajmy się w grupie<strong>&nbsp;<a href="https://www.facebook.com/groups/cyfrowinomadzi/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">C</a><a href="https://www.facebook.com/groups/cyfrowinomadzi/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">yfrowi</a><a href="https://www.facebook.com/groups/cyfrowinomadzi/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">&nbsp;Nomadzi&nbsp;</a></strong>na Facebooku.</li>
<li>Podłącz się do nas na&nbsp;<a href="https://www.facebook.com/cyfrowinomadzipl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><strong>Fanpage’u Cyfrowych Nomadów</strong>.</a></li>
</ol>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/mariusz-lukomski/">Życie w vanie. Biuro w lesie. Przestrzeń. Wolność. Otwarty umysł – rozmowa z Mariuszem Łukomskim z Palto</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/mariusz-lukomski/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ludzie czynu zrobią to, co mają do zrobienia, nawet z Timbuktu</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/ludzie-czynu-zrobia-maja-zrobienia-nawet-timbuktu-adam-ostapinski-o-tym-prowadzic-firme-zdalnie/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/ludzie-czynu-zrobia-maja-zrobienia-nawet-timbuktu-adam-ostapinski-o-tym-prowadzic-firme-zdalnie/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Yusti]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Feb 2018 13:49:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Praca zdalna]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[firma zdalnie]]></category>
		<category><![CDATA[praca zdalna]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie firmą zdalnie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=6791</guid>

					<description><![CDATA[<p>Adam jest właścicielem agencji marketingowej działającej w oparciu o sieć freelancerów zlokalizowanych w różnych częściach świata, tak samo, jak jego klienci. J: Adam, najpierw kilka słów o Tobie. Od 5 lat prowadzisz agencję marketingową, która pracuje zdalnie. Powiedz nam szybko, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/ludzie-czynu-zrobia-maja-zrobienia-nawet-timbuktu-adam-ostapinski-o-tym-prowadzic-firme-zdalnie/">Ludzie czynu zrobią to, co mają do zrobienia, nawet z Timbuktu</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1>Adam jest właścicielem agencji marketingowej działającej w oparciu o sieć freelancerów zlokalizowanych w różnych częściach świata, tak samo, jak jego klienci.</h1>
<p><strong>J: Adam, najpierw kilka słów o Tobie. Od 5 lat prowadzisz agencję marketingową, która pracuje zdalnie. Powiedz nam szybko, czym się zajmujecie, żebyśmy mieli kontekst.</strong></p>
<p>A: Tak, od 5 lat zarządzam agencją marketingową. Specjalizujemy się w reklamach online, Google AdWords, Facebook Ads, Bing Ads, analityce webowej i SEO. Nasi klienci to firmy z Polski, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych.</p>
<p><strong>J: Nie działasz jednak w typowym modelu agencyjnych. Oparłeś działalność na zdalnej sieci freelancerów. Model, który uważam za bardzo elastyczny i dlatego, perspektywiczny. Na czym to polega?</strong></p>
<p>A: W sumie, jak zagłębisz się w to bardziej, okaże się, że wcale to nie jesteśmy typową agencją, tylko stowarzyszeniem freelancerów. Nie mamy nawet nazw stanowisk, etc. Mamy kompetencje i praca jest organizowana w taki sposób, by te kompetencje wykorzystywać i jeszcze bardziej je rozwijać.</p>
<p>Każdy ma swoją specjalizację, a niektórzy z nas odpowiadają za koordynowanie zespołów projektowych. Nie ma jednak czegoś takiego, jak zawodowy project manager, taką rolę może pełnić każdy z zespołu, kto ma na to czas i zna się na tematyce danego projektu. Na ogół project manger z jednego projektu jest po prostu specjalistą w innym.</p>
<p><strong>J: Wszystko w tym modelu jest dość elastyczne i wydaje się płynne. Czy to jest model, który działa stabilnie? Mam na myśli to, czy rotacja w takim zespole jest duża, jeśli rotacja w ogóle jest dla Was problemem?</strong></p>
<p>A: Wydaje mi się, że szukanie na siłę stabilności jest mocno sprzeczne z tym, co dzieje się wokół nas. Metodą na to jest dostosować się do ciągłych zmian: zwiększyć szybkość, wykluczyć „etatowe” elementy bezwładności, usunąć typowo biurowe koszty firmowe i skupić się na tym, co najważniejsze, czyli na pracy i jej wysokiej jakości. Dzięki modelowi pracy, jaki stosujemy jest dla nas łatwiejsze do osiągnięcia, niż w jakiejkolwiek sztywnej strukturze.</p>
<p>W efekcie daje to nam przewagę rynkową i wynikającą z niej właśnie stabilność – przewrotne, ale tak to działa.</p>
<p>Do tego dochodzi dziedzina, w której się specjalizujemy – promocja online. Średnio raz na miesiąc zmienia się coś istotnego w conajmniej jednym systemie reklamowym, którym się posługujemy. Tutaj po prostu nie ma miejsca na skostniałość.</p>
<p>Rotacja w rozumieniu, że ktoś odchodzi i zastępuje go inna osoba zdarza się bardzo rzadko. Najczęstszy rodzaj zmian w zespole wiąże się po prostu z zaczynającymi się i kończącymi się projektami.</p>
<p><strong>J: Jeżeli tworzycie sieć, która nie ma ze sobą kontaktu face to face, to co jest główną osią codziennej komunikacji w planowaniu i egzekwowaniu projektów?</strong></p>
<p>A: Podstawowym narzędziem do komunikacji w ramach projektów, które realizujemy jest Meister Task. To takie Trello, tylko, że lepsze. Zastępuje maile, które pojawiają się już tylko w komunikacji z klientami. Nawet niektórych z nich byliśmy w stanie przekonać do zrezygnowania z maili i przeniesienia całej komunikacji do Meister Task. Poza tym bez niczego specjalnego: messenger, google suite, dropbox i po prostu rozmowy przez telefon.</p>
<p><strong>J: Znam i korzystam z Meister Task i uważam, że to narzędzie jest rewolucyjne w swojej prostocie i UX, interface, który po prostu jest przyjazny. Możesz powiedzieć jak to wyglądało zanim doszliście do tego etapu, na którym jest już w miarę wygodnie?</strong></p>
<p>A: Ten temat jest mi bliski od prawie 10 lat. I śmiało mogę przyznać, że było to prawie 10 lat porażek. Zacząłem od ProjectFork – aplikacja instalowana jako rozszerzenie do Joomli, niestety przestała być kontynuowana w wersji, która spełniała moje wymagania. Następnie przeszedłem na Asanę, której szczerze nie cierpię za nawigację, potem był Freedcamp (niestety, zanim był jeszcze dojrzałą aplikacją wyglądał, jak jakieś forum). Duże nadzieje miałem co do Trello i nawet pracowaliśmy na nim przez ponad pół roku, jednak dość ciężko na nim monitorować workflow. Stanęło na Meister Task – moim zdaniem się sprawdza. W największym skrócie – im prościej i im mniej narzędzi tym lepiej. Im bardziej używa się ich na co dzień w niepracowym życiu tym jeszcze lepiej.</p>
<p><strong>J: Czy efektywna komunikacja w zespole zdalnym jest trudniejsza niż w zespole stacjonarnym? Jak zachęcić team do budowania relacji między sobą?</strong></p>
<p>A: Na pewno jest inna. Taka komunikacja skupia się na konkretach. Co do relacji bezpośrednich udało nam się raz, dokładnie jeden raz, spotkać przy piwie. Jest to dość trudne, bo każdy mieszka gdzie indziej i ma swoje życie. Zsynchronizowanie terminu, „kiedy każdy może” zajęło nam prawie miesiąc i było warto.</p>
<p><strong>J: Ilu pracowników działa w tym modelu i jak są zlokalizowani?</strong></p>
<p>A: Obecnie nasz zespół to 6 osób. Niebawem, możliwe, że do niego dołączą dwie kolejne. Na tę chwilę lokalizacje to Kraków, Lublin i Chiang Mai.</p>
<p>Kwestią, która też tu wchodzi w grę jest praca z różnych stref czasowych. Nie mamy tutaj żadnych wymagań oprócz tego, że zadanie musi zmieścić się w terminie. Obecnie jeden z naszych współpracowników jest Wirginii, spec od FB Ads i pracuje z GMT+6. Jesteśmy w stanie tak to skoordynować, że działa.</p>
<p><strong>J: A propos pracy i życia poza pracą – zespół pracuje w ustalonych godzinach pracy czy elastycznie?</strong></p>
<p>A: Jedyną ustaloną godziną jest deadline danego tasku. Czy to zostanie zrobione we wtorek 10-14, czy w niedzielę 19-23 wiele nie wnosi. Każdy sam decyduje, o tym kiedy wykona swoją pracę, ważne, by była w terminie.</p>
<p><strong>J: Funkcjonuje takie przekonanie, że praca zdalna nie jest dla każdego. Jak na to patrzysz?</strong></p>
<p>A: Na pewno są ludzie, którzy nie dadzą rady tego robić, ale tak chyba jest z każdym rodzajem pracy. Ja na pewno nigdy nie zostanę łyżwiarzem i daję radę z tym żyć.</p>
<p>Jednak w żadnym wypadku nie zgodzę się, że praca zdalna jest tylko dla wybranych i osób jakichś nadludzkich predyspozycjach.</p>
<p>To, z czym się spotkałem, to, że pracy zdalnej jak i każdej innej formy funkcjonowania trzeba się nauczyć. Nikt się z tym nie rodzi. Na przykładzie mogę powiedzieć, że nawet osoby o wstępnym braku predyspozycji (zapominanie, nie pilnowanie terminów, brak samodzielności) są w stanie się przystosować i wydajnie pracować w ten sposób – po prostu trzeba im pokazać, jak to robić i konsekwentnie tego wymagać.</p>
<p><strong>J: W jaki sposób im to pokazujecie? Czy to jest kwestia szkoleń, instrukcji czy praktyki?</strong></p>
<p>A: Mamy określone zasady, jak używać poszczególnych narzędzi. Celem jest to, by było to jak najbardziej proste i naturalne. Z przykładowych: dyskusje, komentarze prowadzimy tylko w Meister Task, nie śmiecimy na mailach a wykonane czynności logujemy do dzienników.</p>
<p>Nikt nie lubi przestrzegać sztucznych procedur, dlatego też bardzo ważna jest przejrzysta komunikacja, czemu to służy, dlaczego jest ważne, etc.</p>
<p>Sama nauka „rytuału” towarzyszącego zadaniom jednym zajmuje dosłownie kilka chwil, inni są bardziej oporni. Kluczowe jest nie robić odstępstw od zasad, bo przy pracy zdalnej to właśnie one pozwalają pracować efektywnie.</p>
<p><strong>J: Jak przebiega rekrutacja pracowników zdalnych?</strong></p>
<p>A: Nigdy nie robiłem czegoś takiego jak rekrutacja. Jeżeli mamy nadmiar pracy, to drogą pantoflową staram się znaleźć kontakt do potencjalnych kandydatów, którzy już posiadają wymagane umiejętności, ewentualnie mają determinację, by te umiejętności pozyskać.</p>
<p>Następny kawałek to sprawdzenie się w boju, czyli po prostu realizacja jakiegoś projektu, zadania. Jeżeli to pójdzie okej, to działamy dalej. Jak nie, to nie marnujemy sobie wzajemnie czasu.</p>
<p>Czy istnieją jakieś ograniczenia w rekrutacji pracowników zdalnych wynikające z na przykład z przepisów prawa, podatków?</p>
<p>W naszym przypadku nie ma takich ograniczeń, o ile jest to rozliczane B2B. W przypadku umów cywilnoprawnych mogą się pojawić problemy, jeżeli umowy te dotyczą osób rozliczających podatki w innych krajach. Dodatkowe formularze i deklaracje oraz, niestety, brak wiedzy oraz pomocy w polskich urzędach.</p>
<p>Mamy nienormowaną ilość pracy w każdym miesiącu i z tym wiążą się też wynagrodzenia. Idealne w takim wypadku są faktury, jednak nie każdy ma możliwości prowadzić DG, więc wtedy posługujemy się umowami cywilnoprawnymi (np. umową zlecenie czy umową o dzieło).</p>
<p><strong>J: Zespół zdalny, jakie widzisz korzyści z biznesowego punktu widzenia?</strong></p>
<p>A: Moim zdaniem jest po prostu bardziej efektywny. Składa się na to dużo elementów, np.<br />
duża samodzielność, inicjatywa, odpowiedzialność i umiejętności techniczne, bez których nie dalibyśmy rady się efektywnie komunikować.</p>
<p>Praca zdalna po prostu wymusza te, wyżej wymienione cechy, w efekcie nie ma takiej możliwości, że ktokolwiek pracuje „byle do 17-nastej”, bo w naszym modelu… po prostu nie ma „do 17-nastej”.</p>
<p>Dodatkowo, przez to, że mamy dużo większą elastyczność i nie posiadamy sztucznych kosztów stałych – jesteśmy w stanie dostosować nasze usługi i ich zakres do praktycznie każdego rodzaju firmy.</p>
<p><strong>J: A jakie są największe trudności w budowaniu zespołu zdalnego?</strong><br />
A: Wydaje mi się, że największym jest ustalenie i konsekwentne przestrzeganie obranego modelu działania. Każde odstępstwo to ryzyko, że całość przestanie efektywnie działać.</p>
<p>Przykładowo – logujemy wykonane prace dla klienta w jednym miejscu i jedna z osób to zapomniała robić przez miesiąc. Raport zostaje przekazany do klienta i nie ma w nim zakontraktowanych prac, które zostały wykonane, ale nie ma ich w raporcie. Prowadzi to do tego, że przez jedno niedopatrzenie kilka osób straci czas prostując je.</p>
<p><strong>J: Czy w tym wszystkim jest miejsce na budowanie kultury organizacji, czy to jest temat, który Was nie dotyczy? W sensie jest coś poza zadaniami i codziennymi sprawami oraz wypłatą, co Was trzyma razem?</strong></p>
<p>A: Tworzymy pewnego rodzaju organizm, który jest dość mocno efektywny w realizowaniu swoich działań. Każda z jego części musi się w tym odnajdywać, by płynnie funkcjonować i nie utrudniać pracy innym.</p>
<p>Jednak nie budujemy jakiejś wizji poza tą, że każdy ma swoje życie i może się w nim realizować tak jak chce. Nie mam pojęcia czy to dobrze, czy źle. Osobiście nie lubię bullshitu, laurek i pustych słów. Dzięki temu, jak pracujemy mamy więcej czasu.</p>
<p>W wolnym czasie chłonę sporo internetowego teoretyzowania, „dobrych praktyk”, stram się z tego wyciągnąć jakieś wnioski. Niestety z praktyką na ogół ma to niewiele wspólnego. Większość pomysłów i tak trzeba sprawdzić na samym sobie.</p>
<p><strong>J: I tutaj pytanie, na które czekałam, czyli automatyzacja pracy zdalnej. Wyjaśnij proszę, czym jest „task automation” i czy wiążesz z tym jakieś nadzieje w przyszłości?</strong></p>
<p>A: Duża oszczędność czasu. Spora część naszej pracy to sprawdzanie, poprawki i bieżący maintenance. Wykonuje się go cyklicznie, np. dwa razy w tygodniu, czasem rzadziej w zależności od skali prowadzonych działań. Łącząc Meister Task z Zapier w efekcie mamy system cyklicznych powiadomień dla powtarzalnych czynności.</p>
<p>W przyszłości na pewno da się zautomatyzować więcej czynności – np. zliczanie czasu, podsumowania z dzienników. Trzeba to jednak robić ostrożnie – nieprzemyślana i nieprzetestowana automatyzacja, to więcej problemów, a w efekcie stracony czas na naprawianie błędów.</p>
<p><strong>J: Czy są jeszcze jakieś inne obszary, w których wykorzystujecie automatyzację? Pozyskiwanie klientów? Marketing?</strong></p>
<p>A: W działce pozyskiwania klientów nie da się tego zautomatyzować w naszej dziedzinie. Każda firma jest inna i jeżeli nie dostosuje się strategii do jej unikatowych cech, to po prostu nie będzie to działać.</p>
<p>Z kolei w samej pracy już nad działającymi kampaniami bez automatyzacji byśmy dosłownie zginęli. Przykładem jest zarządzanie kontem reklamowym zawierającym kilka tysięcy słów kluczowych. Nie jest realne w ograniczonym czasie wprowadzenie wszystkich poprawek ręcznie. Dużą część pracy trzeba zautomatyzować. Do tego celu wykorzystujemy skrypty automatyzujące oraz bezpośrednio zaszyte np. w AdWords czy Facebook Ads reguły automatyzacji.</p>
<p>Innym przykładem jest wyłapywanie i raportowanie anomalii, alerty o błędach na kontach – pozwala to nam zminimalizować czas reakcji i straty z tych błędów wynikające.</p>
<p>Wciąż automatyzacja nie jest w stanie zastąpić bezpośredniej pracy, jednak po pierwsze: pozwala robić dużo większe projekty, a po drugie: pozwala skupić się na rozwiązywaniu kluczowych problemów, a nie mikro-zarządzaniu.</p>
<p><strong>J: I tutaj jeszcze chciałabym zapytać Cię o coś co budzi wiele kontrowersji – monitorowanie pracowników. Jesteś na tak czy na nie?</strong><br />
A: Monitorowanie – nie. Sprawdzanie wykonanej pracy i pilnowanie terminów – tak.</p>
<p>Każdy ma swój sposób pracy, liczy się to, co powstanie jako efekt tego procesu. Jeżeli przykładowa strategia, czy wycena dla klienta są sensowne, nie ma znaczenia, w jaki sposób powstawały.</p>
<p><strong>J: Wypalenie zawodowe w zespole zdalnym? Czy dotyczy?</strong><br />
A: Wydaje mi się, że każdy ma swój cykl wzlotów i upadków, sam tego doświadczam regularnie. Na pewno unikamy niektórych wypalaczy pracy etatowej, jak np „nie mogę już więcej patrzeć na tę gębę!”, czy „ znów zabrał mi mój kubek!”. Pojawiać się za to mogą inne – jednym z nich jest mniejsza stabilność, niestety jest to cena elastyczności.</p>
<p><strong>J: Podsumowując… jak stworzyć optymalne i efektywne środowisko pracy w zespole zdalnym?</strong></p>
<p>A: Potraktujmy to jako równanie:<br />
Przystosowanie samego siebie do pracy zdalnej plus utworzenie jasnych zasad i wymagań oraz narzędzia i technologia plus wdrożenie zespołu i pomoc w przystosowaniu się równa się – może będzie działać.</p>
<p>Gościem Cyfrowych Nomadów był Adam Ostapiński z&nbsp;<a href="http://unagency.pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">UnAgency</a></p>
<p><strong>Wiecej o prowadzeniu firmy zdalnie:</strong></p>
<ul>
<li><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/ultramobilnie-4/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><strong>Zdalnie zarządza firmą i podróżuje po świecie</strong></a></li>
<li><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/mariusz-lukomski/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><strong>Życie w vanie. Biuro w lesie. Rozmowa z Mariuszem Łukomskim.</strong></a></li>
</ul>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/ludzie-czynu-zrobia-maja-zrobienia-nawet-timbuktu-adam-ostapinski-o-tym-prowadzic-firme-zdalnie/">Ludzie czynu zrobią to, co mają do zrobienia, nawet z Timbuktu</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/ludzie-czynu-zrobia-maja-zrobienia-nawet-timbuktu-adam-ostapinski-o-tym-prowadzic-firme-zdalnie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rodzinna firma w plecaku</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/ultramobilnie-2/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/ultramobilnie-2/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Yusti]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Oct 2017 09:06:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[brazylia]]></category>
		<category><![CDATA[firma zdalnie]]></category>
		<category><![CDATA[kurs online]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=5636</guid>

					<description><![CDATA[<p>Karolina, Paulo i Lidka to mała, ale prężnie działająca polsko-brazylijska rodzinna firma. Ona jest Polką, on Brazylijczykiem, a Lidka ich półtoraroczną córką. On – edukator, ona – konsultantka, doradzająca właścicielom hosteli, a także autorka bloga Vamily. W takim składzie, razem [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/ultramobilnie-2/">Rodzinna firma w plecaku</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1>Karolina, Paulo i Lidka to mała, ale prężnie działająca polsko-brazylijska rodzinna firma. Ona jest Polką, on Brazylijczykiem, a Lidka ich półtoraroczną córką. On – edukator, ona – konsultantka, doradzająca właścicielom hosteli, a także autorka bloga Vamily. W takim składzie, razem z firmą w plecaku, podróżują między Polską a Brazylią i resztą świata.</h1>
<p style="text-align: right;">Partnerem artykułu jest <strong><a href="http://consumer.huawei.com/pl" target="_blank" rel="noopener"><img style="position: relative; top: 2px; padding-left: 3px;" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/huawei_logo_small.png" title="" alt="" /></a></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Poznaj Karolinę, Paula i Lidkę:</strong></p>
<p><iframe title="Ultramobilnie: Karolia Valim. Brazylia-Polska." width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/M275xB8nU6U?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><strong>Zobacz jak pracują:</strong></p>
<p><iframe title="Ultramobilnie: Karolina Valim. Rodzinna firma w plecaku" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/W32j3wfRqns?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<h2>Jesteś&nbsp;z nami? &nbsp;</h2>
<ol>
<li>Spotkajmy się w grupie&nbsp;<strong><a href="https://www.facebook.com/groups/cyfrowinomadzi/" target="_blank" rel="noopener">Cyfrowi Nomadzi&nbsp;</a></strong>na Facebooku!</li>
<li>Porozmawiaj z nami na&nbsp;<a href="https://www.facebook.com/groups/cyfrowinomadzi/permalink/2168564150037130/" target="_blank" rel="noopener"><strong>Fanpage’u Cyfrowych Nomadów</strong>.</a></li>
<li>Zobacz nagranie transmisji Live z Karoliną w grupie Cyfrowi Nomadzi:&nbsp;<strong><a href="https://www.facebook.com/events/152844668649747/?acontext=%7B%22ref%22%3A%224%22%2C%22feed_story_type%22%3A%22370%22%2C%22action_history%22%3A%22null%22%7D" target="_blank" rel="noopener">Od YouTube&#8217;a do milionowego biznesu</a>.&nbsp;&nbsp;</strong></li>
</ol>
<p><strong>Przeczytaj całość:</strong></p>
<h3><strong>J: Cześć, Karolina!&nbsp;</strong></h3>
<p>K: Cześć, hej!</p>
<h3><strong>J: Jesteś mamą półtorarocznej Lidki, żoną Paula i współwłaścielką 3 firm online&#8230;</strong></h3>
<p>K: Tak, Nazywam się Karolina Bugała-Valim. Jestem mamą półtorarocznej Lidki i żoną Paula. Mój mąż pochodzi z Brazylii, a ja z Polski. Razem tworzymy polsko-brazylijską rodzinę, która prowadzi dość nietypowy tryb życia. Prowadzimy firmy online, pracujemy online i staramy się w naszym życiu jak najwięcej podróżować.</p>
<h3><strong>J: Czym zajmują się Wasze firmy?</strong></h3>
<p>K: Mamy w tym momencie 3 firmy. Pierwsza to <em>Química em Ação</em>, w której mój mąż, Paulo, uczy przez Internet. Paulo jest chemikiem i ma platformę e-learningową. Nagrywa swoje lekcje i umieszcza je na <em>YouTube</em> oraz na własnej platformie, a potem sprzedaje swoją edukację online.</p>
<p>Ja z kolei pomagam hotelom oraz hostelom &#8211; również online &#8211; stanąć na nogi. Świadczę dla nich konsulting, pomagam w rozwiązaniu problemów, w szkoleniach dla pracowników, w ustawianiu platform sprzedażowych. Prowadzę także bloga Vamily, na którym w przyszłości zamierzam oferować produkty dotyczące podróży z dziećmi, takie jak książki czy inne produkty dla podróżujących rodziców.</p>
<p>Gdy ostatnio byliśmy w Brazylii, powołaliśmy do życia firmę, która ma za zadanie świadczyć usługi na rynku polskim i amerykańskim. Chcemy pomagać ludziom, którzy &#8211; tak jak my &#8211; chcą udostępniać swoją wiedzę i sprzedawać ją online. Pokażemy, jak należy się nagrać, w jaki sposób się zaprezentować, postawić platformę do sprzedaży swoich kursów. Chcemy w ten sposób szerzyć ideę tego co robimy.</p>
<p>https://www.instagram.com/p/BXOgBdSDTBz/?taken-by=plvalim</p>
<h3><strong>J: Działacie w branży edukacji online&#8230;</strong></h3>
<p>K: Tak, to branża, w której osiągamy największe sukcesy, która najprężniej się rozwija i w którą najbardziej wierzymy – bo bardzo mocno wierzymy w to, że nauka przez Internet to przyszłość i chcemy się w tym kierunku cały czas rozwijać.</p>
<h3><strong>J: Wykorzystujecie platformę <em>YouTube</em> do tego, by za jej pośrednictwem osoby, które oferują swoją wiedzę, mogły dotrzeć do swoich odbiorców?</strong></h3>
<p>K: Tak, zazwyczaj zaczyna się od darmowych pakietów i lekcji na<em> YouTube</em>, ale oferujemy też całoroczne kursy, bardziej kompleksowe np. dla uczniów, którzy chcą zdać na medycynę. Są to kursy, które można kupić przez naszą platformę sprzedażową.</p>
<h3><strong>J: Czyli jednocześnie posiadacie firmę, która oferuje edukację z dziedziny chemii i drugą, która uczy, jak sprzedawać produkty edukacyjne online?</strong></h3>
<p>K: Tak. W pewnym momencie zaczęli się do nas zgłaszać ludzie, którzy też chcieli to robić. Początkowo byli to nauczyciele z Brazylii. Stworzyliśmy więc dla nich kanał, który uczy matematyki, portugalskiego, fizyki… Ostatni kanał, jaki budowaliśmy, to kanał humorystyczny, niezwiązany z edukacją. W Polsce również są ludzie, którzy mają ciekawe rzeczy do pokazania, ale nie wiedzą, jak je zaprezentować, np. osoby, które zajmują się pielęgnacją skóry albo dietetyką. Nas interesuje, aby wyjść poza formalną edukację i skupić się na lifestyle’u, czyli na osobach, które robią rzeczy z bardzo różnych dziedzin.</p>
<h3><strong>J: Stworzyliście największy kanał nauczający chemii poprzez&nbsp;<em>YouTube</em> w Brazylii&#8230;</strong></h3>
<p>K: Jest on nie tylko największy, ale również najbardziej rozpoznawalny. Ostatnio Paulo był na konferencji w Rio, gdzie uczył innych nauczycieli w jaki sposób oferować edukację online, aby ludzie chcieli z tego korzystać.</p>
<p>Inne nasze kanały również bardzo dobrze sobie radzą. Mamy m.in. duży, bardzo popularny kanał matematyczny, czy inny, który uczy fizyki. Prowadzą je ludzie, którzy z nami współpracują, a naszą rolą jest dbanie o ich interesy. Widzimy w tym wielki potencjał, dlatego próbujemy wprowadzić takie rozwiązania również w Polsce i w USA.</p>
<p>W Brazylii twórcy mają łatwiej, ponieważ istnieje <em>YouTube EDU</em>, skupiający się na edukacji formalnej, który pomaga ludziom docierać do uczniów czy studentów. W Polce jeszcze to nie funkcjonuje. Dobrze jednak propagować takie możliwości, bo nie jest to przepis na sukces w stylu „pracuj przez Internet i zarób 20 tys. w jeden dzień”. Jest to konkretna wiedza jak coś zrobić, sprzedać i móc na tym zarobić.</p>
<div><a href="http://consumer.huawei.com/pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><img src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/huawei_banner_719x288.jpg" title="" alt="" /></a></div>
<h3><strong>J: Czy uważasz, że istnieje metoda, którą można powielić, by odnieść podobny sukces?</strong></h3>
<p>K: Uważam, że tak. Sami szkolimy się u najlepszych twórców na świecie pod kątem formuły sprzedażowej, czyli tego jakie kroki należy podjąć, aby uzyskać najlepszy efekt, w jaki sposób zgromadzić ludzi, którzy są zainteresowani oferowanym produktem, czy jak sprawić, żeby osoby korzystające z darmowych produktów zdecydowały się na zakup płatnego kursu. To kompleksowa ścieżka, składająca się z wielu etapów, przez które trzeba przejść, aby wypromować i sprzedać produkt.</p>
<h3><strong>J: Z jakimi trudnościami wiąże się prowadzenie firmy z własnego domu i z podróży oraz jednoczesne wychowywanie dziecka?</strong></h3>
<p>K: Prowadąc nasze firmy zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy być cały czas online. Ciągle ktoś pisze, zawsze coś się dzieje &#8211; nawet w nocy, bo gdy wydarzenie ma miejsce w Brazylii, w Polsce jest już 5 godzin później.</p>
<p>Bardzo pomaga nam planowanie. Używamy zsynchronizowanych kalendarzy i staramy się trzymać przyjętego planu. Poranki na przykład spędzamy z dzieckiem, potem mamy określone godziny pracy. Jeśli jesteśmy w drodze, również trzymamy się wcześniejszych ustaleń. Wiemy, kiedy musimy zrobić przerwę w podróżowaniu i zająć się pilnymi sprawami, a kiedy możemy udać się w dalszą podróż itd.</p>
<p>Ponadto korzystamy z pomocy. Gdy urodziłam dziecko okazało się, że to, co myślałam, że będzie wykonalne, tak naprawdę jest niewykonalne. Dlatego korzystamy z pomocy niani czy dziadków i pomimo, że oboje pracujemy w domu, często jest z nami ktoś, kto pomaga nam w opiece.</p>
<p>Zawsze gdy gdzieś się wybieramy, staramy się zorientować czy możemy tam liczyć na jakąś pomoc, czy uda nam się zorganizować czas naszej córce tak, żebyśmy my mogli popracować. To takie wyzwanie podróżującej rodziny. Gdyby był taki serwis z nianiami na całym świecie, gdzie można by było wyszukać osobę, którą można by było zatrudnić na jakiś czas… bardzo by nam się to przydało.</p>
<p>https://www.instagram.com/p/BYr_Ar7BW6o/?taken-by=vamily_blog</p>
<h3><strong>J: Jakie narzędzia najbardziej ułatwiają Wam pracę?</strong></h3>
<p>K: Mamy zgrany kalendarz <em>Google</em>, gdzie wszystko wpisujemy, żeby niczego nie przegapić. Korzystamy z <em>Asany</em>. Ja korzystam z <em>Trelo</em>, ze <em>Skype</em>, z <em>Evernote</em> &#8211; to moje głównie narzędzia do planowania.</p>
<h3><strong>J: Jakich programów używacie do bieżącej komunikacji?</strong></h3>
<p>K: Głównie&nbsp;<em>Asany</em>, ale też <em>Whatsappa</em>. Nagrywamy dużo wiadomości, co zajmuje zdecydowanie mniej czasu niż pisanie i jest najbardziej efektywną formą codziennej komunikacji.</p>
<h3><strong>J: Zatrudniacie zdalny zespół&#8230; kto w nim pracuje?</strong></h3>
<p>K: Wszystko zaczęło działać o wiele lepiej, gdy udało nam się zbudować team zaangażowany w pracę. Jest kilka osób, pracujących z nami lub dla nas, o które bardzo dbamy. Paulo zaszczepił w nich idee, w które sami wierzymy. Łącznie jest nas około 12 osób, pracujących dla <em>Química </em>i dla agencji. Stworzenie grupy osób, które pracują efektywnie i są zawsze wtedy, kiedy ich potrzebujemy, naprawdę dużo nam dało i bardzo pomogło.</p>
<p>Jedna dziewczyna była w Brazylii, ale dzięki temu, że zaczęła pracować dla <em>Química</em>, udało jej się dostać na wymarzone studia do Wielkiej Brytanii. Jest Rodrigo, który zajmuje się całym marketingiem i jest najbardziej pomocną osobą na świecie. Rodrigo obecnie mieszka w Paryżu, więc wszystkie spotkania odbywają się przez <em>Skype’a</em>. W zespole mamy Rodrigo we Francji, kilka osób w Brazylii i kilka w USA.</p>
<h3><strong>J: A jak właściwie zaczęła się Twoja przygoda z biznesem online?</strong></h3>
<p>K: Ideą prowadzenia biznesu online zaraził mnie Paulo. Gdy go spotkałam, właściwie nie wiedziałam co do mnie mówi i czego ode mnie chce. Nie rozumiałam,&nbsp;jak miałabym pracować zdalnie. Mniej więcej dwa lata zajęło mi zrozumienie jego sposobu myślenia, trochę czasu musiało upłynąć.</p>
<p>Paulo spędził wiele lat w szkole, ponieważ został nauczycielem już w wieku 19 lat. Wynika to z faktu, że w Brazylii brakuje nauczycieli i polecono mu zacząć uczyć gdy tylko zaczął studia. Po 6 latach nauczania wiedział, że nie jest w stanie już dłużej wykonywać tego zawodu. Tak się akurat złożyło, że edukacja online zaczęła wtedy wypływać i stworzył <em>Química</em>.</p>
<p>Podejrzał twórców i innych nauczycieli, którzy już odnieśli sukces. Zapytał czy może się od nich uczyć, zaczął chodzić na spotkania, konferencje <em>YouTubowe</em> i tym sposobem, pracując po 15 godzin dziennie, zbudował to wszystko. Wtedy pracował jeszcze sam. A gdy <em>Química </em>zaczęła odnosić sukcesy, kiedy zrobiło się trochę lżej, jak wszystko było nagrane i przygotowane, to przeprowadził się do Polski, gdzie mieszkali jego rodzice i brat.</p>
<p>Poznałam go na tym etapie, po przeprowadzce do Polski. Otwierałam wtedy hostel, który prowadziłam przez dwa następne lata. Nie przeczę, że da się prowadzić hostel podróżując po świecie, bo mając dobre osoby zarządzające jest to możliwe, jednak nam się nie udało. Potem urodziła się Lidka. Usiedliśmy, przemyśleliśmy, która firma ma większy potencjał, która ma większe przychody, co powinniśmy zrobić, żeby móc prowadzić nasz wymarzony styl życia i zdecydowaliśmy się sprzedać hostel. Wtedy też przypadkiem dowiedziałam się, że to, na czym się znam, również nadaje się do tego, by oferować to online. Po tym jak sprzedałam hostel, ludzie sami przyszli do mnie po taki „konsulting hostelowy” pytając, jak zrobić różne rzeczy: ustawić hostel na <em>bookingu</em> (<em>Booking.com</em> – przyp. aut.), czy promować go tanim kosztem. Tym sposobem przekonałam się, że mogę oferować swoją wiedzę z zakresu zarządzania turystyką czy zarządzania hostelem.</p>
<h3><strong>J: Pracujesz nad własną książką&#8230;</strong></h3>
<p>K: Tak. Jest to książka na temat podróżowania z dziećmi. Mam też kilka gotowych e-booków. 5 jest już napisanych i dotychczas były do ściągnięcia za darmo. Myślimy o tym, żeby umieścić je na jakiejś platformie i spróbować sprzedawać. Są to e-booki dotyczące konkretnych miast, np. co zwiedzić z dzieckiem w Lizbonie czy w Amsterdamie, czyli w miejscach, które odwiedzamy na bieżąco.</p>
<h3><strong>J: Jak często i dokąd podróżujecie?&nbsp;</strong></h3>
<p>K: Ostatnie 12 miesięcy spędziliśmy głównie na podróżach samochodem. W tym roku chcieliśmy zwiedzić Europę, więc wyjeżdżaliśmy 4 razy w taką podróż objazdową. Nasze podróże trwają na przykład miesiąc albo dwa-trzy tygodnie, po czym wracamy do Polski.</p>
<p>W tym roku było bardzo dużo jazdy samochodem, co musieliśmy odrobinę usprawnić, bo jadąc w grudniu zeszłego roku byliśmy źle przygotowani organizacyjnie. Z czasem zaczęło nam to wychodzić coraz lepiej i teraz wyjeżdżamy z większą przyjemnością. Paulo uwielbia Bałkany, zjechaliśmy Chorwację, planujemy jeszcze Grecję. Byliśmy na Zachodzie, odwiedziliśmy Paryż, Toskanię. Staramy się robić takie trasy, żeby zobaczyć jak najwięcej ciekawych miast po drodze. Zazwyczaj to są kółka po Europie. Potem dwa miesiące byliśmy w Brazylii, co zbiegło się z konferencją w Rio. W związku z tym, że mieszkamy daleko i Lidka wciąż nie poznała swoich pradziadków, połączyliśmy wyjazd prywatny ze sprawami zawodowymi. Udało nam się trochę pozwiedzać, zobaczyć Rio i pożyć zwyczajnym brazylijskim życiem w małym miasteczku z całą rodziną, która co chwila przychodzi z wizytą.</p>
<p>Bardzo lubimy USA. Mamy takie marzenie, że może kiedyś uda nam się tam zamieszkać. Właściwie od 3 lat co roku tam jesteśmy. Pierwszy raz była to taka dość długa objazdówka. Wtedy byliśmy jeszcze bez Lidki i jechaliśmy praktycznie przez całe Stany. Następnym razem byliśmy z Lidką, więc była to trochę krótsza objazdówka. Może uda się nam tam zamieszkać, może nie, czas pokaże.</p>
<p>Dalsze podróże, w które chcemy pojechać to Islandia pod koniec roku. Myślimy nad przeprowadzką do Azji, może na początku przyszłego roku. Wszystko zależy od tego czy uda nam się do końca tego roku nagrać i przygotować całość tutaj w studiu. Jeśli damy radę, to może spróbujemy przez miesiąc-dwa pomieszkać w Tajlandii. Staramy się wybierać miejsca, w których nas jeszcze nie było. Brazylia Brazylią, fajnie tam być, ale mam nadzieję, że uda nam się w nadchodzących latach zobaczyć kierunki azjatyckie, Australię, może Afrykę.</p>
<h3><strong>J: Gdzie właściwe mieści się Wasze biuro?</strong></h3>
<p>K: Kiedy jesteśmy w Brazylii, mieszkamy w małej miejscowości Inhumas, w samym sercu Brazylii, w starym domu, w którym mieszka dziadek Paula. Stamtąd organizujemy sobie całą pracę. Z tego domku, z tego małego miejsca prowadzimy całą <em>Química</em>.</p>
<p>W Polsce też z małego miejsca, bo z Krzeszowic pod Krakowem. Tam mamy wszystko zorganizowane: zarówno biura w domu, jak i studio nagraniowe. To studio nas uwiązuje, bo jest to jednak taka rzecz, której nie spakujemy do walizki. Poza studiem, jeżeli wszystko mamy nagrane, to całą resztę naszych sprzętów pakujemy do plecaka: laptopy, mikrofony, kamerkę, telefony, słuchawki i wszystko da się zorganizować w dowolnym miejscu.</p>
<h3><strong>J: Pracujecie w podróży&#8230; jak to wygląda w praktyce?</strong></h3>
<p>K: Staramy się podłączyć do Internetu, cały czas robimy research, tym bardziej, że niedawno znieśli roaming, więc zawsze mamy wszystkie karty, wszystkie sieci, sprawdzamy co najlepiej działa i staramy się być cały czas online przy użyciu telefonu.</p>
<p>Wszystko tak sobie organizujemy, że sprawdzamy co musimy zrobić zanim znowu pojedziemy w drogę, co nie cierpi zwłoki i mniej więcej co trzy dni się przemieszczamy.</p>
<h3><strong>J: I z jakich miejsc pracujecie?</strong></h3>
<p>K: Z hoteli, z mieszkań, z kawiarni. Głównie z miejsc, w których jesteśmy zakwaterowani oraz z miejsc publicznych.</p>
<h3><strong>J: Podróże z dzieckiem to radość czy wyzwanie?</strong></h3>
<p>K: To ogromna radość, ale też spore wzywanie. Nigdy nie powiedziałabym nikomu, że jest to takie cudowne przeżycie, że zawsze jest pięknie i różowo. Często jest tak, że jesteśmy zmęczeni, że trzeba zająć się dzieckiem, które nie chce spać. Jednak nasz sposób życia nam to rekompensuje i widzimy, że możemy Lidkę zabrać ze sobą, pokazać jej morze czy góry, że możemy poznawać ją z rodziną, pokazywać jej różne miejsca.</p>
<p>Teraz poróżujemy dla siebie, bo to kochamy. Chcemy to robić i będziemy podróżować. Ciężko mówić, że podróżujemy, by pokazywać dziecku świat, bo dziecko tak naprawdę jeszcze niewiele rozumie. Podróżujemy więc dla siebie i zabieramy naszą córkę ze sobą, co czasami nie jest łatwe. Jednak w ostatecznym rozrachunku uważamy, że warto. Niedługo Lidka zacznie więcej rozumieć, więcej zapamiętywać i myślę, że wtedy będzie jeszcze większa radość z tego co robimy, bo będziemy wiedzieli, że na naszych oczach poznaje świat.</p>
<p>https://www.instagram.com/p/BW2n4AYBJ8P/?taken-by=vamily_blog</p>
<h3><strong>J: Co dla Was w pracy zdalnej jest najfajniejsze? Jakie jej aspekty?</strong></h3>
<p>K: Kiedyś w ogóle nie wyobrażałam sobie, że mogłabym pracować zdalnie. Całe życie pracowałam gdzieś, u kogoś, potem miałam firmę stacjonarną. Cieszę, się, że odnalazłam możliwość pracy zdalnej, bo pozwala nam to sprzedawać nasze usługi wszędzie, gdzie ludzie mówią w danym języku. Możemy do tych ludzi docierać, możemy zarabiać więcej, ponieważ sprzedajemy więcej, docieramy do większej liczby osób.</p>
<p>Najważniejsze jest jednak to, że możemy stale podróżować, że zarabiamy, jednocześnie przemieszczając się. Jest to dla mnie bardzo ważne, że jesteśmy z dzieckiem, że spędzamy czas razem, że mamy swoje wspólne poranki, jesteśmy razem w domu. Nie jest tak, że Młoda widzi nas tylko pod wieczór, kiedy wrócimy z pracy. Jest to dla mnie bardzo cenne. Nigdy sobie nie wyobrażałam, że tak będzie wyglądało nasze życie, że tak się to wszystko ułoży. Jednak w tym momencie wiem, że za nic nie zamieniłabym tego na normalny tryb pracy.</p>
<p>Mimo, że czasami mamy siebie dość, kłócimy się i ciężko nam rozgraniczyć życie zawodowe i rodzinne, to koniec końców bardzo sobie cenię, że możemy być cały czas razem, wspólnie wychować dziecko. Cieszę się, że nie jest tak, że my pracujemy, a ona zostaje, albo tak, że Paulo wychodzi do pracy, a ja jestem z dzieckiem i widzimy się tylko po południu.</p>
<p>Kocham pracować, więc połączenie faktu, że mogę się rozwijać, tworzyć projekty, sprzedawać produkty online i próbować nowości z tym, że mogę stale być z moją córką jest dla mnie chyba najcenniejsze.</p>
<h3><strong>J: Co jest najważniejsze, by zacząć w edukacji online i stworzyć kanał na <em>YouTube</em>?</strong></h3>
<p>K: Odwaga, żeby usiąść i się nagrać, nauczyć się mówić do kamery, do mikrofonu, nauczyć się mówić wyraźnie i w taki sposób, aby inni chcieli nas słuchać. Jest to spora praca, mało kto od początku potrafi usiąść i nagrać, przez co ludzie się zniechęcają, twierdząc, że się do tego nie nadają.</p>
<p>Ale jeżeli masz w sobie dużo samozaparcia i pokonasz te swoje bariery… Ja nawet próbując nagrywać vloga, którego nie chcę nikomu sprzedać, bardzo się stresowałam, bałam się kamery. Ale mówiłam. Chodziłam na spacery i mówiłam do siebie. Mówiłam do oporu, tak długo, aż w końcu poczułam się pewniej. Tutaj potrzeba dużo samozaparcia, dużo siły, żeby nie poddać się, tylko po prostu przełamać.</p>
<p>Trzeba też zdawać sobie sprawę z tego, że albo dasz z siebie wszystko i będziesz to robić do oporu aż zrobisz to dobrze, albo nie ma sensu zaczynać. Jeśli chcesz to zrobić, to siadasz i uczysz się nagrywać i to jest większa część sukcesu. Najważniejsze to się odważyć, stworzyć coś swojego i wyjść z tym do ludzi.</p>
<h2>Jesteś&nbsp;z nami? &nbsp;</h2>
<ol>
<li>Spotkajmy się w grupie&nbsp;<strong><a href="https://www.facebook.com/groups/cyfrowinomadzi/" target="_blank" rel="noopener">Cyfrowi Nomadzi&nbsp;</a></strong>na Facebooku!</li>
<li>Podłącz się do nas na&nbsp;<a href="https://www.facebook.com/cyfrowinomadzipl/" target="_blank" rel="noopener"><strong>Fanpage’u Cyfrowych Nomadów</strong>.</a></li>
<li><strong>Zapisz się poniżej do newslettera:</strong>&nbsp;narzędzia, wskazówki i zaproszenia na darmowe warsztaty online.</li>
<li><b>Ty głosujesz na najlepsze treści w blogosferze. &nbsp;Udostępnij,&nbsp;</b>jeśli chcesz wspierać rozwój &nbsp;bloga Cyfrowi Nomadzi.</li>
</ol>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/ultramobilnie-2/">Rodzinna firma w plecaku</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/ultramobilnie-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>12</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
