<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Karaiby &#8211; Cyfrowi Nomadzi</title>
	<atom:link href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/category/przewodniki/miejsca/karaiby/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 21 Oct 2021 09:02:48 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6.16</generator>

<image>
	<url>https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/cn_favico.png</url>
	<title>Karaiby &#8211; Cyfrowi Nomadzi</title>
	<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Rzucić wszystko i przeprowadzić się na Karaiby – Francuskie Antyle</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/rzucic-wszystko-i-przeprowadzic-sie-na-karaiby-francuskie-antyle/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/rzucic-wszystko-i-przeprowadzic-sie-na-karaiby-francuskie-antyle/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Cyfrowi Nomadzi]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 19 Jan 2019 08:20:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Karaiby]]></category>
		<category><![CDATA[Miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[karaiby]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=8347</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jeśli marzą Ci się egzotyczne Karaiby, ale masz ochotę pozostać w europejskiej strefie kulturowej, Francuskie Antyle to coś dla Ciebie. Masz tam szansę zasmakować wyspiarskiego życia w otoczeniu typowo europejskich zjawisk. Karaiby były miejscem, w którym przeżyłam swoją pierwszą przygodę [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/rzucic-wszystko-i-przeprowadzic-sie-na-karaiby-francuskie-antyle/">Rzucić wszystko i przeprowadzić się na Karaiby – Francuskie Antyle</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1>Jeśli marzą Ci się egzotyczne Karaiby, ale masz ochotę pozostać w europejskiej strefie kulturowej, Francuskie Antyle to coś dla Ciebie. Masz tam szansę zasmakować wyspiarskiego życia w otoczeniu typowo europejskich zjawisk.</h1>
<p>Karaiby były miejscem, w którym przeżyłam swoją pierwszą przygodę jako cyfrowy nomada. Postanowiłam spędzić tam dwa miesiące z kilku powodów: przede wszystkim dlatego, że wyjazd na Karaiby najzwyklej w świecie marzył mi się od dawna. Wybrałam na tę wyprawę Francuskie Antyle, ponieważ bardzo łatwo jest się na nie dostać, będąc europejczykiem. W dodatku kultura i tradycje w tych rejonach nie odbiegają zbyt mocno od tych europejskich. Jak dla mnie było to zatem idealne miejsce na spokojne rozpoczęcie życia cyfrowego nomady.</p>
<h2>Francuskie Antyle – co warto o nich wiedzieć?</h2>
<p>Francuskie Antyle składają się z kilku wysp znajdujących się w rejonie Małych Antyli, leżących między Morzem Karaibskim a Oceanem Atlantyckim. Dwie główne wyspy to Gwadelupa i Martynika, natomiast pozostałe to między innymi Saint-Barthélemy, część wyspy Saint-Martin, La Désirade czy Marie-Galante.</p>
<p>Przede wszystkim warto jednak pamiętać, że mimo iż Francuskie Antyle leżą na Karaibach, to należą one do Unii Europejskiej. Gwadelupa oraz Martynika stanowią zamorskie departamenty Francji. W związku z tym, aby dostać się na wyspy, wystarczy posiadanie dowodu osobistego lub paszportu. Nie potrzebne są żadne wizy, a długość pobytu nie jest w żaden sposób ograniczona. Sytuacja jest identyczna, jak gdybyśmy zwiedzali terytorium Francji kontynentalnej.</p>
<p>Oficjalnym językiem jest francuski, jednak większość lokalnych mieszkańców, zwanych Kreolami, posługuje się również językiem kreolskim. Podejście do języka angielskiego mają jednak identyczne jak we Francji, tzn. niezbyt chętnie się w nim komunikują.</p>
<p>Waluta obowiązująca na wyspach to euro. Większość sklepów przyjmuje płatności kartą powyżej pewnej kwoty (zazwyczaj 5€ lub 8€). W większych miejscowościach można znaleźć znane, francuskie banki oraz bankomaty.</p>
<h2>Ludzie, kultura i karaibska kuchnia</h2>
<p>Większość populacji Francuskich Antyli stanowią ciemnoskórzy potomkowie ludzi przybyłych na wyspy jako niewolnicy w czasach kolonialnych. Byli to głównie przybysze z Afryki czy Azji. Często można również spotkać rodowitych mieszkańców kontynentalnej Francji, którzy stwierdzili, że wolą „rzucić wszystko&#8221; i przeprowadzić się na Karaiby. Na wyspach również zdecydowana większość turystów to właśnie Francuzi. Czasami zdarzają się także Amerykanie oraz Niemcy.</p>
<p>Kultura na Francuskich Antylach jest prawdziwą mieszanką wielu wpływów. Mimo iż jest egzotyczna, Europejczycy będą w stanie się w niej odnaleźć. Zdecydowana większość mieszkańców wysp wyznaje chrześcijaństwo, więc większość wyspiarskich tradycji jest bardzo podobna do tych kontynentalnych. Najwyraźniejszym elementem codziennego życia na wyspach jest wzór tkanin stosowany przy każdej nadarzającej się okazji: kolorowa krata z przewagą odcieni pomarańczowych, czerwonych, żółtych i zielonych. Chętnie stosowana jest w tekstyliach domowych, lecz również noszona przez Kreolki na spódnicach, sukienkach, bluzkach czy turbanach.</p>
<p><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Targowisko-w-Sainte-Anne-na-Gwadelupie.jpg"><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-8351 size-full" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Targowisko-w-Sainte-Anne-na-Gwadelupie.jpg" alt="" width="900" height="675" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Targowisko-w-Sainte-Anne-na-Gwadelupie.jpg 900w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Targowisko-w-Sainte-Anne-na-Gwadelupie-600x450.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Targowisko-w-Sainte-Anne-na-Gwadelupie-300x225.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Targowisko-w-Sainte-Anne-na-Gwadelupie-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></a></p>
<p>Najbardziej popularnym daniem na wyspie, którego można skosztować w każdej restauracji, jest colombo – najczęściej kurczak lub kozina, podawane w lekko pikantnym sosie, z dodatkiem ryżu. Dużą popularnością cieszą się również langusty oraz ryby, np. dorady. Na wyspach produkowana jest również czekolada z dodatkiem trzciny cukrowej, przez co jej smak jest bardzo specyficzny. Miłośnicy egzotycznych trunków także będą zadowoleni, gdyż najpopularniejszym alkoholem na wyspach jest lokalny rum oraz wytwarzany na jego bazie Ti&#8217;punch, czyli koktajl z dodatkiem soku z limonki i owoców.</p>
<h2>Czego trzeba spróbować na Karaibach?</h2>
<p>Gwadelupa i Martynika, mimo iż nie należą do największych karaibskich wysp, to oferują mnóstwo atrakcji. Będąc na Karaibach, wcale nie trzeba jedynie wylegiwać się na plaży. Czas można również spędzić bardzo aktywnie.</p>
<p>Najpopularniejsze atrakcje na Gwadelupie:</p>
<ul>
<li>Wspinaczka na wulkan La Soufrière – najwyższy szczyt na Małych Antylach,</li>
<li>Przepiękny Ogród Botaniczny w Deshaies,</li>
<li>Trekking do Wodospadów Carbet,</li>
<li>Kąpiel w górskich, naturalnych basenach, np. Bassin Paradise,</li>
<li>Poszerzanie wiedzy w Mémorial ACTe – Centrum Pamięci i Historii Handlu Niewolnikami,</li>
<li>Odkrywanie procesu wytwarzania kawy i kakao w Museé du Café i Maison du Cacao</li>
<li>Spacer po klifach Pointe des Chateaux i Porte d&#8217;Enfer.</li>
</ul>
<p>Najpopularniejsze atrakcje na Martynice:</p>
<ul>
<li>Zwiedzanie La Savane des Esclaves – skansenu ukazującego dawne życie mieszkańców wyspy,</li>
<li>Włóczęga w półpustynnym krajobrazie po La Savane des Pétrifications,</li>
<li>Degustacja w destylarni rumu, w Habitation Clément,</li>
<li>Podziwianie samotnej skały Diamond Rock,</li>
<li>Przedzieranie się przez dżunglę w poszukiwaniu Wodospadu Didier,</li>
<li>Odwiedziny w Saint-Pierre, dawnej stolicy wyspy, zniszczonej przez wybuch wulkanu.</li>
</ul>
<p>Ponadto, każda z wysp oferuje wiele innych ciekawych opcji: snorklowanie, kitesurfing, aqua aerobic na miejskiej plaży, wycieczki żeglarskie, udział w festiwalach oraz przede wszystkim zapierające dech w piersiach piaszczyste plaże.</p>
<h2>Gdzie pracować i mieszkać na Gwadelupie i Martynice</h2>
<p>Niestety na dwóch największych wyspach Francuskich Antyli nie ma zbyt wielu coworkingów. Na mapie znajdziemy ich tylko kilka i to zlokalizowanych w największych miastach: Pointe-à-Pitre i Baie-Mahault na Gwadelupie oraz Fort-de-France na Martynice. Miasta te jednak nie są specjalnie urokliwe, więc polecam raczej zatrzymywanie się w mniejszych miejscowościach.</p>
<p><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Plaa-na-Gwadelupie.jpg"><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-8345 size-full" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Plaa-na-Gwadelupie.jpg" alt="" width="900" height="675" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Plaa-na-Gwadelupie.jpg 900w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Plaa-na-Gwadelupie-600x450.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Plaa-na-Gwadelupie-300x225.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Plaa-na-Gwadelupie-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></a></p>
<p>Wybierając Karaiby, najlepszym rozwiązaniem wydaje się korzystanie z Airbnb i wyszukanie sobie mieszkania wyposażonego w WiFi. Niestety wyspy nie należą do najtańszych miejsc, a ceny są prawdziwie francuskie. Mieszkanie w podstawowym standardzie na Airbnb, przy co najmniej miesięcznej rezerwacji, można znaleźć za 600€ miesięcznie. Przy dłuższych pobytach, polecam skorzystanie z francuskiej strony z lokalnymi ogłoszeniami – leboncoin.fr.</p>
<p>Wyspiarska architektura niezupełnie zachwyca i za wspomnianą wyżej cenę nie należy oczekiwać luksusów. Najczęściej będzie to kawalerka lub mieszkanie z wydzieloną sypialnią, z kuchnią lub aneksem, miejscem do pracy, czasami również tarasem. Jednak główną zaletą wysp jest usytuowanie większości miejscowości blisko morza. Więc łatwo jest znaleźć mieszkanie, z którego codziennie będziemy mogli udawać się na rajską plażę.</p>
<h2>W których miejscowościach zamieszkać?</h2>
<p>Na Gwadelupie polecam miejscowości Sainte-Anne oraz Saint-François. Są to nieduże, turystyczne miasteczka, jednak wyposażone w podstawowe udogodnienia, jak restauracje, sklepy, apteki i piękne, miejskie plaże z mnóstwem atrakcji. Co więcej, leżą na trasie głównej linii autobusowej, co znacznie ułatwia podróżowanie do innych miast.</p>
<p>Na Martynice mogę polecić również Sainte-Anne oraz miejscowość Le Diamant. Tutaj Sainte-Anne bardzo podobne jest do tego na Gwadelupie, z cudowną plażą miejską i bezpośrednim autobusem na najpiękniejszą plażę na południu wyspy – Grande Anse des Salines. Z Le Diamant z kolei bardzo łatwo dostać się do licznych, urokliwych zatoczek, które są idealnym miejscem do snorklowania i obserwowania morskich żółwi.<br />
Jak dolecieć na Francuskie Antyle?</p>
<p>Wbrew pozorom, dostać się na Karaiby jest bardzo łatwo i wcale nie tak drogo. Zarówno na Gwadelupę, jak i na Martynikę można polecieć bezpośrednio z Paryża. Linie obsługujące te trasy to między innymi Air France czy LEVEL. Bilet bardzo często można dostać w korzystnej cenie, w granicach 900 zł w obie strony, jeśli podróżuje się tylko z bagażem podręcznym. A prawdę mówiąc, więcej na Karaibach nie trzeba!<br />
Kiedy wybrać się na Karaiby?</p>
<p>Temperatura na Francuskich Antylach wynosi średnio 26°C w ciągu roku i zdecydowanie nie spada poniżej 20°C. Warto wiedzieć, że na Gwadelupie i Martynice wyróżnia się dwie pory roku: suchą oraz deszczową.</p>
<p>Pora deszczowa trwa od lipca do grudnia i wyróżnia się gwałtownymi opadami deszczu. Jednak w praktyce wygląda to tak, że deszcz leje się z nieba przez godzinę lub dwie, po czym wychodzi słońce i znowu można korzystać z uroków Karaibów. Minusem może być jedynie fakt, że po takich opadach, szlaki wędrowne często pokryte są błotem, przez co cięższe do przejścia. Osobiście, spędziłam na Karaibach cały październik i listopad 2018 roku i uważam, że była to świetna pora. Poranny deszcz nieco chłodził powietrze i miło pracowało się na tarasie, obserwując krople zalewające egzotyczny krajobraz. Ponadto, nie był to jeszcze sezon specjalnie turystyczny. Plaże w niektórych miejscach świeciły zatem pustkami, a ceny wynajmu mieszkań nie były jeszcze zbyt wysokie.</p>
<p><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Papugi-w-Ogrodzie-Botanicznym-Deshaies.jpg"><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-8349 size-full" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Papugi-w-Ogrodzie-Botanicznym-Deshaies.jpg" alt="" width="900" height="675" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Papugi-w-Ogrodzie-Botanicznym-Deshaies.jpg 900w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Papugi-w-Ogrodzie-Botanicznym-Deshaies-600x450.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Papugi-w-Ogrodzie-Botanicznym-Deshaies-300x225.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Karaiby-dla-Cyfrowych-Nomadw-Papugi-w-Ogrodzie-Botanicznym-Deshaies-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></a></p>
<p>W czasie pory deszczowej zdarzają się czasami huragany. Jednak ich siła w tym rejonie nie jest aż tak znaczna, jak w momencie, gdy docierają one już nad Florydę. Więc jeśli zdarzają się na Francuskich Antylach jakieś zniszczenia spowodowane przez huragan, to nie są one aż tak wielkie, jak w innych rejonach Karaibów.</p>
<h2>Karaibski luz a praca zdalna</h2>
<p>Życie na Karaibach płynie swoim własnym rytmem. Mimo tego, iż na Francuskich Antylach ludzie żyją zachodnim stylem życia, to wciąż mają w sobie dużo więcej luzu. Kierowca autobusu wcale się nie spieszy, kasjerka w sklepie podśpiewuje pakując zakupy, a ludzie na ogół bardziej przejmują się tym, żeby zdążyć na aqua aerobic w świetle zachodzącego słońca, niż do pracy.</p>
<p>Karaiby dla cyfrowych nomadów są również wyjątkowym miejscem. Codzienne życie zaczyna się wraz ze wschodem słońca, polega na pracy w cieniu tarasu i towarzystwie uroczych jaszczurek, a po południu na odpoczynku i totalnym rozluźnieniu na pobliskiej plaży. Polecam Karaiby każdemu, kto ma ochotę przez moment przestać się spieszyć i w pełni odetchnąć.</p>
<p>A Wy co myślicie o cyfrowym nomadowaniu na Karaibach?</p>
<p>Dominika Byś</p>
<p><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Profilowe_Sunday-2.jpg"><img loading="lazy" class="alignnone size-thumbnail wp-image-8353" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Profilowe_Sunday-2-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Profilowe_Sunday-2-150x150.jpg 150w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Profilowe_Sunday-2-300x300.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Profilowe_Sunday-2-100x100.jpg 100w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2019/01/Profilowe_Sunday-2-518x518.jpg 518w" sizes="(max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a></p>
<p>O autorce: Dominika Byś jest blogerką, która zamierza żyć niezależnie od lokalizacji. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o Karaibach, zajrzyj na jej blog Sunday In Wonderland. Znajdziesz tam między innymi obszerny i szczegółowy <a href="https://sundayinwonderland.com/pl/gwadelupa-przewodnik/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">przewodnik po Gwadelupie</a>, zawierający wszystko, co musisz wiedzieć przed przyjazdem na Francuskie Antyle.</p>
<h2>Jesteś&nbsp;z nami? &nbsp;</h2>
<ol>
<ol>
<li>Spotkajmy się w grupie&nbsp;<a href="https://www.facebook.com/groups/cyfrowinomadzi/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><strong>Cyfrowi Nomadzi</strong>&nbsp;</a>na Facebooku</li>
<li>Chcesz pracować zdalnie? Te<strong><a href="https://sklep.cyfrowinomadzi.pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"> szkolenia i e-booki</a></strong> Ci w tym pomogą.</li>
</ol>
</ol>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/rzucic-wszystko-i-przeprowadzic-sie-na-karaiby-francuskie-antyle/">Rzucić wszystko i przeprowadzić się na Karaiby – Francuskie Antyle</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/rzucic-wszystko-i-przeprowadzic-sie-na-karaiby-francuskie-antyle/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Od Meksyku do Patagonii z psem</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/podrozowac-psem-ameryce/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/podrozowac-psem-ameryce/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bartek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 May 2016 15:50:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Północna]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka Środkowa]]></category>
		<category><![CDATA[Bez laptopa]]></category>
		<category><![CDATA[Karaiby]]></category>
		<category><![CDATA[Samochodowe]]></category>
		<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Z psem]]></category>
		<category><![CDATA[podróżowanie z psem]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=1389</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podróżowanie z dziećmi staje się coraz bardziej modne, ale że to nie jest moja bajka, to opowiem wam co nieco o tym, jak w praktyce wygląda podróżowanie z psem po Ameryce Południowej. Właścicielom czworonogów, do których adresowany jest ten tekst, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/podrozowac-psem-ameryce/">Od Meksyku do Patagonii z psem</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1 style="text-align: justify;">Podróżowanie z dziećmi staje się coraz bardziej modne, ale że to nie jest moja bajka, to opowiem wam co nieco o tym, jak w praktyce wygląda podróżowanie z psem po Ameryce Południowej.</h1>
<p style="text-align: justify;">Właścicielom czworonogów, do których adresowany jest ten tekst, zalet podróżowania z psem/kotem przedstawiać nie trzeba, więc nie będę ich tu podawał. Skupię się za to na potencjalnych trudnościach i tym, jak można sobie z nimi, przynajmniej częściowo, poradzić. Oprę się przede wszystkim na naszym doświadczeniu z podróży z Los Angeles (USA) do Ushuaia (Argentyna).</p>
<p>Jakie są zatem największe wady podróżowania z psem?</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">zakaz wstępu do parków narodowych</li>
<li style="text-align: justify;">trudności ze znalezieniem noclegu</li>
<li style="text-align: justify;">komplikacje przy przemieszczaniu się za pomocą środków transportu publicznego</li>
<li style="text-align: justify;">kłopoty ze znalezieniem restauracji zezwalającej na towarzystwo zwierząt</li>
<li style="text-align: justify;">papierkologia na granicach</li>
</ul>
<h2 style="text-align: justify;">Zakaz wstępu ze zwierzętami do parków narodowych</h2>
<p style="text-align: justify;">100% parków narodowych w Ameryce Łacińskiej (na świecie?) zakazuje wstępu w towarzystwie zwierząt domowych (mimo zdarzających się tabunów bezdomnych psów włóczących się po okolicy). Od razu przyznam, że nie znam żadnego prostego rozwiązania tego problemu. Teoretycznie <strong>można próbować przekupywać strażników</strong>, ale pomijając aspekty etyczno-ekologiczne, rozwiązanie to ma tę podstawową wadę, że musielibyśmy kontynuować ten proceder z każdym napotkanym pracownikiem parku, aż do momentu, w którym natkniemy się na kogoś, kogo przekupić się nie da. Moim zdaniem w większości przypadków <strong>nie ma sensu podejmować takiego ryzyka</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Czasem zdarza się jednak, że wstęp do parku jest darmowy i/lub nie ma budki strażniczej albo, jeśli poruszamy się pojazdem, nikt nie sprawdza co znajduje się w jego wnętrzu. Sytuacja taka przydarzyła się nam tylko kilka razy i korzystaliśmy z niej tylko i wyłącznie, jeśli mieliśmy zamiar jedynie przejechać przez park, zamiast urządzać kilkudniowy trekking. Tak było choćby w <em>Parque Nacional Los Nevados</em> (Kolumbia), <em>Parque Nacional Huascarán</em> (Peru) czy <em>Parque Naconal Los Glaciares</em> (Argentyna).</p>
<p style="text-align: justify;">Drugim zdecydowanie <strong>lepszym rozwiązaniem</strong>, z którego skorzystaliśmy dwa razy jest <strong>zostawienie psiaka razem z zaufaną osobą</strong> (ewentualnie w psim hotelu). Podstawowy problem, poza stresem dla zwierzęcia, stanowi oczywiście znalezienie osoby, która dobrze się nim zajmie i nie sprzeda/przywłaszczy sobie naszego towarzysza (realne zagrożenie w przypadku psów rasowych). W pierwszym przypadku, podczas oglądania wielorybów w Meksyku zostawiliśmy Django na dwie godziny wraz z ludźmi, którzy wynajmowali nam motorówkę. W drugim jego opiekunem był przez cztery dni jeden z pracowników agencji, z którą udawaliśmy się na spacer po Amazonii. <strong>Innym miejscem, w którym warto poszukać potencjalnych osób są społeczności ekspatów, couchsurfing czy kliniki weterynaryjne</strong>. Psie hotele raczej niestety nie są opcją, bo poza miejscowościami pełnymi <em>gringos</em> szanse na istnienie takiego przybytku są bliskie zeru.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc, zakaz wstępu do parków narodowych w towarzystwie zwierzaka jest ograniczeniem realnym i nie posiadającym znanego nam prostego rozwiązania. Musimy się więc pogodzić z tym, że często nie będziemy w stanie albo wejść do parków narodowych albo zobaczyć ich w wybrany sposób. No chyba, że Wy znacie taki sposób, wtedy koniecznie prosimy o kontakt! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h2 style="text-align: justify;">Trudności ze znalezieniem noclegu</h2>
<p style="text-align: justify;">W naszym wypadku problem ten nie był zbyt poważny, jako że przez większość czasu spaliśmy w samochodzie. Czasem jednak chcieliśmy odpocząć od mat rozłożonych na platformie do spania albo spędzić trochę czasu w centrum miasta i wówczas zaczynały się schody. Generalnie <strong>można ignorować informacje na agregatach noclegowych</strong> dotyczących tego czy pobyt ze zwierzętami jest możliwy. Dotyczy to zarówno <a href="http://booking.com" target="_blank" rel="noopener">booking.com</a>, <a href="http://hostelworld.com" target="_blank" rel="noopener">hostelworld.com</a> czy <a href="http://hostelbookers.com" target="_blank" rel="noopener">hostelbookers.com</a>. Pomijając już fakt, że z reguły tylko droższe przybytki dają taką możliwość, to <strong>najczęściej jest ona czysto wirtualna</strong> i gdy pojawicie się na miejscu spotkacie się z niedowierzaniem personelu. Znacznie lepiej wygląda sytuacja z ofertami dostępnymi na <a href="http://airbnb.com" target="_blank" rel="noopener">AirBnb</a>, gdzie jeśli ktoś explicite zaznaczył, że dopuszcza pobyt ze zwierzakiem, to z reguły tak jest. Niestety dla nas AirBnb rzadko było sensowną opcją z powodu raczej kosmicznych cen za miejsca nadające się do życia.</p>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-1394" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891-1024x683.jpg" alt="DSC09891" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC09891.jpg 2048w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p style="text-align: justify;">W związku z tym jako <strong>najsensowniejsze</strong> pozostaje najmniej wygodne rozwiązanie, czyli <strong>chodzenie od hostelu do hotelu</strong> i tłumaczenie każdej osobie jaki nasz psiak jest spokojny, czysty i towarzyski. Męczące, niewdzięczne (szczególnie z dużymi plecakami), ale posiadające tę wielką zaletę, że jeśli <strong>nasz zwierz </strong>rzeczywiście posiada pozytywne cechy, które mu przypisujemy, to sam dla siebie <strong>będzie najlepszą reklamą</strong> i przekona osoby, które pozostałyby sceptyczne, gdybyśmy pojawili się na zwiadach bez niego. Unikniemy też sytuacji, w której ktoś początkowo wyrazi zgodę, ale zmieni zdanie, gdy tylko zobaczy naszego czworonoga (szczególnie, jeśli mamy dużego psa, a ktoś wyobrażał sobie malutkiego ratlerka). <strong>Dobrym pomysłem jest też szukanie noclegu we wszelkich miejscach związanych z szeroko rozumianą kulturą alternatywną</strong>, czyli np. przybytkach reklamujących się jako przyjazne wegetarianom/weganom albo takich, gdzie masowo zatrzymują się osoby zajmujące się rękodzielnictwem, czyli <em>artesanias</em>. Z naszego doświadczenia wynika, szanse na to, że właściciele są przyjaźni zwierzętom są znacznie wyższe niż w wypadku mainstreamowych miejsc.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc tutaj też nie jest różowo, ale zdecydowanie lepiej niż w przypadku parków narodowych. <strong>Nie przypominam sobie sytuacji, w której w końcu nie znaleźlibyśmy żadnego hostelu, w którym moglibyśmy zostać razem Django</strong>, ale przyznam, że czasem wymagało to odwiedzenia kilkunastu różnych miejsc. Założyłbym więc, że niestety może zdarzyć się sytuacja, gdy odmówią nam tej możliwości we wszystkich przybytkach, które są w naszym zasięgu finansowym. Podróżując z psem warto więc mieć backup w postaci namiotu lub jeszcze lepiej samochodu. Ten ostatni ma tę oczywistą zaletę, że rozwiązuje automatycznie kolejny problem, czyli&#8230;</p>
<h2 style="text-align: justify;">Komplikacje przy przemieszczaniu się za pomocą środków transportu publicznego</h2>
<p style="text-align: justify;">Przyznam od razu, że poza przelotem do Europy z Boliwii kwestia ta była dla nas czystą abstrakcją. Zresztą <strong>przemieszczanie się samolotem razem ze zwierzakiem</strong>, jeśli jest on większych rozmiarów, a my nie chcemy by leciał w luku bagażowym,<strong> jest największym wyzwaniem z jakim przyjdzie nam się zmierzyć</strong>. I na to są jednak legalne sposoby, które zresztą udało nam się skutecznie wykorzystać, ale z różnych powodów nie będę ich tu poruszał (Google waszym przyjacielem). Powiem tylko, że pomiędzy La Paz w Boliwii, a Kopenhagą w Danii, mieliśmy trzy przesiadki i że każdy z lotów Django odbył leżąc w kabinie przed naszymi fotelami.</p>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-1396" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786-1024x683.jpg" alt="DSC05786" width="640" height="427" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786-1024x683.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786-768x512.jpg 768w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/DSC05786.jpg 2048w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Tyle samolot, ale co jeśli podróżujemy lądem? Nasze osobiste doświadczenie jest w tym temacie niewielkie, gdyż bez swojego samochodu musieliśmy pokonać jedynie około 400 km w Boliwii na pokładzie dwóch minibusów. Nie było z tym żadnego problemu poza tym, że raz musieliśmy zapłacić za jedno miejsce więcej, tak by wykupić cały rząd siedzeń. W szerszym aspekcie muszę oprzeć się na tym, co usłyszałem od Damona spotkanego w Huaraz (Peru). Przyjechał on z psem podobnych rozmiarów co Django z Kolumbii, podróżując głównie autobusami i nie władając hiszpańskim wykraczającym daleko poza <em>¡Hola! ¿Qué tal?</em>. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że <strong>z reguły nie miał żadnych problemów by jechać razem z psem w środku pojazdu</strong>. Jeżeli konkretny kierowca nie chciał go zabrać to czekał na następny autobus lub szukał innego. Jedyny wyjątek w czasie 2-miesięcznego wyjazdu stanowiła podróż z Turjillo do Huaraz, w którym się spotkaliśmy, kiedy po raz pierwszy musiał zapakować psinę w prowizoryczną klatkę i umieścić ją w luku bagażowym. Poza tym przypadkiem nie musiał jej nawet zakładać kagańca, choć nie ulega wątpliwości, że takowy warto ze sobą na wszelki wypadek mieć.</p>
<p style="text-align: justify;">No właśnie, klatka, skąd ją wziąć, gdy nadejdzie taka konieczność? Najprostsze i najdroższe rozwiązanie to ją kupić, ale raz, że znalezienie odpowiedniego sklepu, może być trudne lub niemożliwe, a dwa, że musimy się liczyć z kosztem rzędu $100. Sporo jak na jednorazowy wydatek, prawda? Tym bardziej, że backpacking z klatką dla dużego psa będzie co najmniej uciążliwy. Jak ten problem rozwiązał Damon? Na poczekaniu skonstruował swoje pudło używając dwóch dużych prostokątnych misek z plastiku, w których wyciął duże otwory na światło i powietrze, następnie postawił jedną na drugiej tak, by tworzyły zamkniętą całość i połączył je używając trytrytek. Sprytnie i wystarczająco tanio, by bez żalu porzucić klatkę po jednorazowym wykorzystaniu zamiast niczym żółw biegać z nią na plecach.</p>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-1267" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o-1024x682.jpg" alt="11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o" width="640" height="426" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o-1024x682.jpg 1024w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o-600x400.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o-300x200.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2016/05/11807420_1600294266903101_2893499198212975530_o.jpg 1280w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Pozostał nam ostatni rodzaj transportu popularny w Ameryce Południowej, a mianowicie transport wodny. <strong>Naszą największa przeprawą wodną z Django był 6 dniowy rejs katamaranem z Panamy do Kolumbii</strong>. Na tej trasie pływa około 40 różnych jednostek żaglowych, z których około 4-6 zabiera na pokład psy (część za dodatkową opłatą $100, część za darmo). Największa uciążliwość to oczywiście higiena, ale w naszym wypadku trafiliśmy na wyrozumiałego kapitana, który zawsze gdy była taka możliwość zawoził psinę zodiakiem na wyspę by tam załatwił swoje potrzeby. Poza tym odbyliśmy <strong>jeszcze kilka wycieczek łódkami wiosłowymi i motorowymi</strong> oraz kilka promowań. W żadnym wypadku <strong>zabranie ze sobą psa nie stanowiło wielkiego problemu</strong>, ani logistycznego ani finansowego, choć raz na promie potrzebowaliśmy klatki (którą odsprzedaliśmy z zyskiem w Gwatemali dwa miesiące później).</p>
<h2 style="text-align: justify;">Kłopoty ze znalezieniem restauracji zezwalającej na towarzystwo zwierząt</h2>
<p style="text-align: justify;">Ten potencjalny problem jest ze wszystkich wymienionych chyba najmniej kłopotliwy, choć sporo zależy od konkretnego kraju, a nawet miasta. Najwięcej trudności mieliśmy bowiem w San Cristobal de las Casas (Meksyk), gdzie rada miejska wydawała zakaz przebywania zwierząt domowych w restauracjach ze względów higienicznych. Ku naszemu zdziwieniu przestrzegali go wszyscy restauratorzy, z którymi mieliśmy do czynienia. Co zrobiliśmy w tej sytuacji? To proste&#8230; <strong>korzystaliśmy tylko z miejsc, które posiadały tarasy lub stoliki wystawione na zewnątrz</strong>. W takim przypadku dosłownie nigdy, nie tylko w San Cris, nie zdarzyło nam się, by nie pozwolono nam usiąść na powietrzu w towarzystwie Django.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Najlepiej pod tym kątem wyglądała sytuacja w Boliwii, gdzie towarzyszył nam w każdej knajpie</strong>, w której cokolwiek jedliśmy. Było tak dobrze, że nawet nie zawracaliśmy sobie głowy pytaniem o to, czy możemy z nim wejść. Po prostu stawialiśmy obsługę przed faktem dokonanym. Nikt nigdy nie zaprotestował, naprawdę, ani razu. Przyznam jednak, że na pewno dużo pomógł tutaj fakt, że Django jest bardzo spokojny i po chwili kładzie się pod stołem i zachowuje jakby go nie było. Z tryskającym energią wilczurem, który uwielbia na wszystko szczekać byłoby za pewne dużo trudniej&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">W najgorszym wypadku, co przytrafiło nam się kilka razy, gdy restauracja nie posiadała miejsc na powietrzu, musieliśmy zadowolić się przypięciem go na smyczy na zewnątrz (na widoku) albo zostawieniem go w samochodzie (tylko, jeśli nie było gorąco lub dostępny był cień). Były to jednak sytuacje rzadkie i <strong>z reguły Django leżał koło nas</strong> marząc o czekających go pozostałościach naszego posiłku <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h2 style="text-align: justify;">Papierkologia na granicach</h2>
<p style="text-align: justify;">Przygoda sama w sobie, jak to się czasem mówi. <strong>Oficjalne wymogi</strong> większości krajów Ameryki Łacińskiej są podobne, choć <strong>całkowicie absurdalnie</strong>, gdy patrzy się na ilość bezdomnych psów wałęsających się w okolicy przejść granicznych, którymi absolutnie nikt się nie przejmuje. O tym jednak jak to wygląda w praktyce, jakie dokumenty trzeba ze sobą mieć i w których krajach tak naprawdę są sprawdzane opowiem wam  w kolejnym artykule. <strong>A tymczasem, może zdradzicie, jakie problemy sami mieliście podróżując ze zwierzętami?</strong></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/podrozowac-psem-ameryce/">Od Meksyku do Patagonii z psem</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/podrozowac-psem-ameryce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
