<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>kindle publishing &#8211; Cyfrowi Nomadzi</title>
	<atom:link href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/tag/kindle-publishing/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 30 Jul 2022 12:23:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6.16</generator>

<image>
	<url>https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/cn_favico.png</url>
	<title>kindle publishing &#8211; Cyfrowi Nomadzi</title>
	<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Jak zarabiać online na pasji do biznesu, książek i podróży – wywiad z Jankiem o kindle publishingu</title>
		<link>https://www.cyfrowinomadzi.pl/jak-zarabiac-online-na-pasji-do-ksiazek/</link>
					<comments>https://www.cyfrowinomadzi.pl/jak-zarabiac-online-na-pasji-do-ksiazek/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Yusti]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Jun 2017 13:26:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Praca zdalna]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[amazon]]></category>
		<category><![CDATA[biznes online]]></category>
		<category><![CDATA[kindle publishing]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.cyfrowinomadzi.pl/?p=4739</guid>

					<description><![CDATA[<p>Janka poznałam w Tajlandii, w Chiang Mai. Zaskoczyła mnie jego pomysłowość, bo pokazał mi, jak zarabiać online w dość niestandardowy sposób – publikuje książki i sprzedaje je m.in. na Amazonie. Wywiad ten powstał w dniu wyznaczającym równo trzy lata, odkąd [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/jak-zarabiac-online-na-pasji-do-ksiazek/">Jak zarabiać online na pasji do biznesu, książek i podróży – wywiad z Jankiem o kindle publishingu</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="fb-root"></div>
<h1>Janka poznałam w Tajlandii, w Chiang Mai. Zaskoczyła mnie jego pomysłowość, bo pokazał mi, jak zarabiać online w dość niestandardowy sposób – publikuje książki i sprzedaje je m.in. na Amazonie. Wywiad ten powstał w dniu wyznaczającym równo trzy lata, odkąd rzucił pracę i zdecydował się robić to, o czym marzył od liceum – rozwinąć swój biznes online i podróżować.</h1>
<h3>Trzy lata temu odszedłeś z pracy z silnym postanowieniem, żeby już nigdy nie pracować w biurze… Wiedziałeś już wtedy, jak zarabiać online?</h3>
<p>Tak, dokładnie trzy lata temu, miałem wtedy 24 lata. Zanim ostatecznie zdecydowałem się na odejście i skupienie się na własnym biznesie, przez jakieś dwa miesiące miotałem się, rozważając wszelkie „za” i „przeciw”. Już od liceum marzyłem o tym, by prowadzić własny biznes, choć nie wiedziałem jeszcze wtedy, że będzie to biznes online, a mimo tego, kiedy przyszło mi podjąć decyzję, miałem mnóstwo lęków, obaw i wątpliwości.&nbsp;</p>
<p>Początkowo pracowałem równolegle – miałem pracę w biurze, a po godzinach poświęcałem 3–4 godziny dziennie na rozwijanie biznesu. Już wtedy miałem wystarczająco dużo wiedzy i już po pół roku od startu mój projekt zaczął przynosić mi większe dochody niż praca.</p>
<h3>Potrafisz przypomnieć sobie jakiś impuls, który popchnął Cię do rzucenia pracy?</h3>
<p>W moim życiu było kilka takich momentów, w których poczułem, że coś jest nie tak. Miałem wiele sytuacji jasno pokazujących mi, w jaki sposób nie chcę żyć i do czego nie chcę dążyć.</p>
<p>A do tego fakt, że już w gimnazjum zarobiłem pierwsze pieniądze przez Internet, nie dawał mi spokoju. Jeszcze zanim zacząłem swój obecny biznes online, poznałem mnóstwo osób, które nigdy nie poszły nawet na studia, a jednak żyły w sposób dużo bogatszy niż ludzie idący przez życie reklamowaną i często narzucaną przez społeczeństwo ścieżką.</p>
<p>Z drugiej strony, widziałem też, jak żyją moi rodzice oraz rodzice moich kolegów i chciałem od tego uciec. Sam też nie poznałem zbyt wielu szczęśliwych posiadaczy wieloletnich kredytów, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie jest to rozwiązanie dla mnie. Wśród tych chodzących codziennie do biura, do pracy, za którą nie przepadają, również nie jest lepiej. Wszyscy mieli kwaśne miny. To mi dało do myślenia.</p>
<p>Poza tym wszystkie prace, których podejmowałem się w życiu, a było ich naprawdę sporo – od bezpośredniej sprzedaży perfum od drzwi do drzwi w liceum, malowania płotów i pracy w piekarni w Niemczech, po obsługę klienta w sklepie internetowym, aż do rekrutowania specjalistów wysokiego szczebla – dawały mi przejmujące poczucie klaustrofobii i braku kontroli nad moim życiem.</p>
<p>Co ciekawe, moja o siedem lat starsza siostra, mieszkająca w Hiszpanii, zawsze miała podobnie. Rok przed moim odejściem z pracy zaczęła interesować się tym, jak zarabiać online i szybko odniosła pierwsze sukcesy. Była wtedy moją nauczycielką i wielką inspiracją. Od tamtego czasu uczyliśmy się od siebie nawzajem, razem przeszliśmy bardzo długą drogę.</p>
<p>Ostateczną decyzję pomogła mi jednak podjąć szefowa, która po roku pracy na umowie śmieciowej uroczyście zaproponowała mi stałe stanowisko za pieniądze, których nie miałbym odwagi zaoferować nawet psu z kulawą nogą. Niesympatycznie, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że pracując w tej firmie, wygenerowałem umowy na łącznie około 100 tysięcy złotych (z czego zobaczyłem aż 0 zł z wcześniej zapowiadanych prowizji), ale za to dostałem uścisk dłoni i niejedną pochwałę. Poprosiłem więc o podwyżkę i o dziwo, dostałem ją! Była to jednak raczej obraźliwa kwota, w zamian za dużo większą odpowiedzialność i mniej czasu na mój biznes. Do tego wszystkiego doszedł jeszcze fakt nieszczerości mojej byłej szefowej i manipulacji psychologicznych, jakie stosowała wobec pracowników. Trzy dni później odszedłem.</p>
<p><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/cyfrowy-nomadyzm/nicea4/" rel="attachment wp-att-4750"><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-4750 size-full" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Nicea4.jpg" alt="Jak zarabiać online na publikacji książek" width="1280" height="831" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Nicea4.jpg 1280w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Nicea4-600x390.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Nicea4-300x195.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Nicea4-1024x665.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1280px) 100vw, 1280px" /></a></p>
<h3>Mówisz, że praca biurowa nie jest Ci pisana. Co tak bardzo Ci się w niej nie podobało?</h3>
<p>Rozumiem, że niektórzy naprawdę uwielbiają swoją pracę i nie mogą doczekać się poniedziałku. Rozumiem też, że biznes online nie jest dla każdego i że wiele osób nie odnalazłoby się w trybie codziennego podejmowania ważnych decyzji samodzielnie.</p>
<p>Z drugiej strony, ciągle mam w pamięci liczne biurowe refleksje z cyklu „kiedy szef nie słucha”. Rozmowy o tym, jak popieprzone jest to, żeby wymieniać pięć dni życia na dwa dni wolnego (z uwzględnieniem przerażającego „niedziela wieczorem”), że prawie całe życie i najlepsze jego lata spędzamy w pracy, że nie możemy mieć wolnego wtedy, kiedy akurat znajdziemy dobrą ofertę wakacji lub tani bilet, bo… szef nie pozwoli.</p>
<p>Rozmowy o tym, że pieniędzy ciągle za mało, że tu ciśnie, a tam uwiera, że klienci tacy denerwujący, że dopiero wtorek, a do piątku jeszcze daleko, że weekend taki krótki, że zaraz znów poniedziałek, że z dziećmi nie ma kiedy się pobawić… „Patrz Kasiu, za oknem już ciemno, a może za kilkanaście lat uda się polecieć z mężem na Seszele chociaż na tydzień, każdy dzień jest taki sam, wydaje mi się, że dopiero wczoraj przyszłam tutaj pracować a to już sześć lat! Boże, już za siedemnaście lat spłacimy mieszkanie, a gdyby tak tylko mieć jakiś pomysł wart miliony, a gdyby tak w lotka się udało…”.</p>
<p>Jednak nikt się nie kwapił, żeby cokolwiek z tym zrobić. „Tak już musi być, takie jest życie, taki los, musimy się z tym pogodzić”. No i cześć, zaczynamy kolejny zajebiście szczęśliwy tydzień, miesiąc, rok.</p>
<p>Największą ambicją większości było wymienić zabijającą duszę pracę na inną pracę, z takimi samymi cechami, ale za to lepiej płatną (czyt.: więcej stresu, więcej odpowiedzialności, większa dyspozycyjność, jeszcze więcej zmarnowanego czasu, ale za to można dojechać do biura lepszym samochodem, dopisać sobie trzy literki na wizytówce i zamienić dwa tygodnie rocznie nad Bałtykiem na dwa tygodnie na Dominikanie albo kupić większy telewizor).</p>
<h3>Pamiętasz ten moment odejścia? Jak zmieniło się potem Twoje życie?</h3>
<p>Po dwóch tygodniach celebrowania wolności skupiłem się w pełni na tym, co było do zrobienia. Przestałem wychodzić na piwo, rower, siłownię, ławkę w parku, do klubu, pubu i wszędzie indziej. Znajomi myśleli, że umarłem. Albo może, że dopiero wtedy odkryłem internetową pornografię. Tak czy inaczej, była to najlepsza decyzja w moim życiu, bo w końcu mogłem się skupić na tym, co dawało największe efekty i odciąć się od wszystkiego innego, co spotęgowało rezultaty wręcz lawinowo.</p>
<p>Po kilku miesiącach bardzo intensywnej pracy wyprowadziłem się z Polski na Lazurowe Wybrzeże. Od tego czasu mieszkałem w Nicei, Walii i Tajlandii. Teraz jestem na Bali w Indonezji. Przed wyjazdem do Azji kupiłem mieszkanie w Polsce, bez kredytów. W międzyczasie również sporo podróżowałem.</p>
<p>Niesamowitym efektem ubocznym jest jednak poznanie (osobiście oraz przez Internet) dziesiątek, jeśli nie setek ludzi, którzy zrobili to samo co ja. Zrobili to samo, zamiast zastanawiać się latami i chować głowę w piasek, czekając na ten magiczny dzień, kiedy wszystko się zmieni, na oryginalny pomysł, na kolejną podwyżkę o szalone 300 złotych brutto po kilku latach pracy. To są ludzie, którzy chcieli wolności w perspektywie kilku najbliższych lat, a nie w mitycznym „gdzieś, kiedyś”, na emeryturze, jako stary człowiek biegający po lekarzach z laską w dłoni, zamiast młody, biegnący z laską (albo ciachem) u boku <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h3>Mógłbyś powiedzieć coś więcej o ludziach z podobnymi przekonaniami, których poznałeś w ciągu tych trzech lat? Czy dowiedziałeś się od nich czegoś o tym, jak zarabiać online?</h3>
<p>Przez te trzy lata poznałem dwudziestolatków zarabiających tysiące dolarów dziennie na sklepach działających w modelu dropshippingowym, ludzi w moim wieku koszących po 100 tysięcy złotych miesięcznie na wydawnictwach internetowych, milionerów przed trzydziestką zajmujących się affiliate marketingiem, Polaka, który cztery lata temu zmywał gary w UK, a w grudniu zeszłego roku zarobił na czysto 80 tysięcy złotych ze sprzedaży na Amazonie (wszystkie pieniądze ładował w edukację i biznes zamiast w imprezy i bzdury).</p>
<p>Poznałem również wpływowych YouTuberów, ludzi handlujących kryptowalutami, dziewczyny i facetów prowadzących agencje marketingowe i doradztwa SEO warte setki tysięcy dolarów, jednocześnie podróżujących po świecie z plecakiem, w bezrękawniku i w japonkach… I mógłbym tak wymieniać przez cały dzień. To normalni ludzie robiący normalne rzeczy, nikt z nich nie wynalazł PayPala ani Facebooka. Nie, nie wszyscy aż tyle zarabiają. Ale wszyscy są wolni i prawdopodobnie w ciągu kilku najbliższych lat zaczną zarabiać niepomiernie więcej.</p>
<p><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/cyfrowy-nomadyzm/kl-night/" rel="attachment wp-att-4741"><img loading="lazy" class="aligncenter size-full wp-image-4741" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/KL-Night.jpg" alt="" width="3872" height="2592" /></a></p>
<h3>Tego typu historie mogą wpędzić w kompleksy, bo nie każdemu udaje się w krótkim czasie dojść do takich efektów…</h3>
<p>Nie każdemu, ale to naprawdę otwiera oczy i pokazuje, ile możliwości dookoła tylko czeka, żeby je wykorzystać. Różnica pomiędzy tymi ludźmi a resztą jest najprawdopodobniej taka, że ci pierwsi nigdy nie uwierzyli w to, że rząd albo ktokolwiek zapewni im cokolwiek. Potraktowali zakończenie studiów albo liceum jako skromny początek edukacji, a nie jej szumny koniec.</p>
<p>Dla większości z nich praca była sposobem na odkładanie pieniędzy na swój własny biznes online, a nie furtką do konsumpcyjnego trybu życia. Ograniczyli bzdury i „czasozżeracze” do minimum, żeby poświęcić czas na to, co naprawdę istotne. Wzięli sprawy w swoje ręce, zamiast dryfować z prądem rzeki, czekając, aż dopłyną do ogromnego wodospadu…</p>
<h3>A jeśli ktoś się zastanawia, głowi, czeka latami na pomysł&#8230;</h3>
<p>Taki idealny czas nigdy nie nadchodzi. Niektórzy zdają się odkładać proaktywność w nieskończoność, czekając na odpowiednie ustawienie Marsa z Merkurym…</p>
<p>Moja mała rada: ruszcie w końcu dupę, młodsi już nie będziecie. W wieku 40 lat nie będzie chciało się Wam bardziej niż w wieku 25, najprawdopodobniej będziecie mieli mniej sił i energii, możliwe, że również mniej czasu i więcej zobowiązań. Żadna superokazja sama do Was nie przyjdzie. I ani PiS, ani Platforma, ani Nowoczesna, ani Kasjopejanie też nie pomogą…</p>
<p>Praca za granicą też najprawdopodobniej wiele nie zmieni. Więcej zarobicie, więcej wydacie, a dwa dni wolnego w tygodniu i dwa tygodnie wolnego w roku będzie dalej tam, gdzie było. Można i da się, choć to wymaga wiedzy o tym jak zarabiać online.</p>
<p>Nie jest łatwo, bo przedsiębiorczość to ciągłe rozwiązywanie problemu za problemem i nieraz chce się wyć do księżyca i walić łbem w ścianę. I zazwyczaj jest się na tej drodze samemu, ale zdecydowanie jest warto. Nawet nie potrafię opisać jak bardzo.</p>
<p>Z perspektywy czasu widzę, że decyzja o rzuceniu pracy i skupieniu się w stu procentach na biznesie była jedną z lepszych, jeśli nie najlepszą decyzją, jaką podjąłem w życiu. Chcę powiedzieć, że tego, jak budować dochodowy biznes, można się dziś nauczyć samemu i nie trzeba wcale odkrywać Ameryki albo mieć rozwiązania unikalnego na skalę światową.</p>
<h3>Na pewno nie było łatwo łączyć stacjonarną pracę z rozwijaniem biznesu po godzinach…</h3>
<p>Uwierz mi, po ośmiu godzinach w pracy przed komputerem i godzinie powrotu do domu nie chciało mi się siedzieć kolejnych kilka godzin przy kompie, gdy zaczynałem. Fajniej byłoby wyjść na piwo albo obejrzeć serial. Doba ma tylko 24 godziny, więc przestałem też chodzić na siłownię, przez co straciłem to, co wcześniej wyrobiłem ciężką pracą.</p>
<p>Straciłem również kontakt z kilkoma znajomymi, bo odmawiałem prawie wszystkich wyjść na piwo, na wódkę, do klubu, pubu i tak dalej. Weekendy również wolałem poświęcać na rozwijanie biznesu. Tak naprawdę pracowałem jak szalony, a jedynym odpoczynkiem były wieczorne spacery albo krótkie wypady za miasto z moją dziewczyną.</p>
<h3><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/cyfrowy-nomadyzm/nicea2/" rel="attachment wp-att-4747"><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-4747 size-full" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Nicea2.jpg" alt="Jak zarabiać online na publikacji książek, kindle publishing, amazon." width="1280" height="842" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Nicea2.jpg 1280w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Nicea2-600x395.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Nicea2-300x197.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Nicea2-1024x674.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1280px) 100vw, 1280px" /></a></h3>
<h3>Jak wyglądały te dni, kiedy zaczynałeś? Twój projekt rozkręcał się w wystarczającym tempie, by zarobić na rachunki na Lazurowym Wybrzeżu?</h3>
<p>Przez pierwszy rok pracowałem nieraz po 10 lub 14 godzin dziennie. Wiedziałem, że nic nie jest dane mi na stałe i że pomimo początkowych sukcesów muszę pracować jak najwięcej, bo konkurencja nie śpi, a Lazurowe Wybrzeże jest bardzo drogie. Myślę jednak, że przeprowadzka w droższe, a nie tańsze miejsce była bardzo dobrą motywacją.</p>
<p>Z drugiej strony, praca w mieszkaniu w Nicei w krótkich spodenkach przy otwartym balkonie, kiedy w Polsce ludzie biegali w czapkach i szalikach, była zazwyczaj przyjemnością, zwłaszcza w zestawieniu z rzeczami, którymi zajmowałem się wcześniej.</p>
<p>Nieraz musiałem rozwiązywać różne problemy i poświęcać czas na aktywności, których nie lubiłem – od tego się nie ucieknie – natomiast w głowie towarzyszyła mi ta myśl: „buduję swoją przyszłość, zarabiam na siebie, a nie szefową lub szefa, mieszkam w pięknym miejscu i na zawsze zmieniam swoje życie, to wszystko zmienia”.</p>
<p>Podoba mi się też świadomość, że gdyby nastąpił teraz kryzys ekonomiczny i zrównał z ziemią wszystko, co stworzyłem, to najpiękniejsza w drodze, którą obrałem, jest świadomość, że się da. To namacalne rezultaty w życiu moim i ludzi dookoła. To procesy zmieniające ludzkie życia o 180 stopni. Wiem już, co taki wybór za sobą niesie, a zdobytego doświadczenia nikt mi nie zabierze.</p>
<p>Wiem, że jedyną drogą do życia, które kocham, jest biznes, więc gdyby jakiś kryzys zmiótł to, co zbudowałem, z powierzchni ziemi, to następnego dnia albo zbudowałbym kolejny, albo umarłbym próbując, bo nie ma innych opcji. A taka wiedza to już bardzo dużo, zwłaszcza w młodym wieku. Poznałem ludzi z taką samą historią, robiących podobne rzeczy, myślących w podobny sposób, przez co z coraz większą przykrością patrzę, jak wiele osób marnuje swój potencjał. Ludzie często zamiast zwracać uwagę na możliwości, piętrzą przed sobą przeszkody, często zresztą fikcyjne.</p>
<p><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/cyfrowy-nomadyzm/koh-lipe/" rel="attachment wp-att-4744"><img loading="lazy" class="aligncenter size-full wp-image-4744" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Koh-Lipe.jpg" alt="" width="3831" height="2544" /></a></p>
<h3>Połączyłeś w biznes online dwie z Twoich największych pasji – pasję do biznesu i miłość do książek. Mógłbyś przybliżyć, jak to się stało i czym się dokładnie zajmujesz?</h3>
<p>Prowadzę firmę wydawniczą. Głównie zajmuję się wydawaniem e-booków, audiobooków i książek papierowych na rynkach anglojęzycznych, ale również w Europie, Brazylii, Japonii, Indiach i w kilku innych miejscach. Korzystam z różnych kanałów sprzedaży, nie tylko z Amazona.</p>
<p>Książki kocham, od kiedy tylko sięgam pamięcią. Za każdym razem, kiedy za dzieciaka odwiedzaliśmy dziadków we Wrocławiu, męczyłem mamę, żeby zabrała mnie do jednej z tych wielkich księgarni, gdzie potrafiłem spędzić kilka godzin i ciężko było mnie stamtąd wyciągnąć. Uwielbiałem nawet sam zapach książek. Na szczęście moja mama miała to samo „skrzywienie”, więc dobrze się dogadywaliśmy.</p>
<p>W szkole moimi ulubionymi przedmiotami były język angielski, polski i historia, więc wszystko to sensownie złożyło się w jedną całość. Z wykształcenia jestem socjologiem, ale tylko licencjatem. Szybko dostrzegłem bezsens edukacji na tego typu kierunkach i pomimo że temat naprawdę mnie interesował, to chciałem jak najszybciej opuścić mury uczelni i zacząć zarabiać. I podróżować.</p>
<p>Podróżowanie zawsze było moim drugim „ja”. Natomiast socjologia w pewnym stopniu zbiega się z tematyką wydawanych przeze mnie książek, a wiedza, czy może raczej świadomość uzyskana na tych studiach również pomaga w marketingu i reklamie.</p>
<p>Na chwilę obecną dużą część mojego czasu pochłania właśnie marketing i wprowadzanie do sprzedaży nowych tytułów oraz re-promocje starszych książek.</p>
<h3>A jak wygląda teraz Twój dzień? Masz jakiś rytm dnia, którego się trzymasz?</h3>
<p>W okresie rozkręcania biznesu wstawałem zazwyczaj około 6 lub 7 rano, medytowałem 20 minut, robiłem jakieś ćwiczenia (np. pompki), następnie brałem prysznic, jadłem śniadanie i… praca przez cały dzień, aż do późnego popołudnia, a nieraz wieczora. Czasem robiłem sobie wolne i zwiedzałem przepiękne okolice Nicei albo szedłem na cały dzień na plażę. Czasami pozwalałem sobie na luźniejsze dni i pracowałem po 2–3 godziny, ale raczej rzadko.</p>
<p>Obecnie od grudnia żyję w podróży, więc wygląda to trochę inaczej. Wstaję później, pracuję po 4–6 godzin dziennie w biurach coworkingowych lub kawiarniach. Po pracy czytam książki, robię zdjęcia, zwiedzam, spotykam się ze znajomymi i robię na co tylko mam ochotę. W Azji odpadają też pranie, prasowanie i rozwieszanie, gotowanie, zmywanie, sprzątanie kuchni, robienie zakupów spożywczych, za co kocham Tajlandię, Malezję i Indonezję, więc mam więcej czasu na pracę i rozrywkę.</p>
<p><a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/cyfrowy-nomadyzm/tajlandia-z-telefonu-laptop/" rel="attachment wp-att-4756"><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-4756 size-full" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Tajlandia-z-telefonu-laptop.jpg" alt="Jak zarabiać online na publikacji książek - Kindle Publishing, Amazon." width="1268" height="951" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Tajlandia-z-telefonu-laptop.jpg 1268w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Tajlandia-z-telefonu-laptop-600x450.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Tajlandia-z-telefonu-laptop-300x225.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Tajlandia-z-telefonu-laptop-1024x768.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1268px) 100vw, 1268px" /></a></p>
<h3>Jakie są Twoje plany podróżnicze na najbliższy czas?</h3>
<p>Jeśli chodzi o podróże, to chciałbym zjechać całą Azję wzdłuż i wszerz. Myślę, że jeśli miałbym gdzieś osiąść, to właśnie w Azji, więc niejako szukam nowego miejsca do życia. &nbsp;Myślę też o podróży dookoła świata. Mam stąd blisko do Australii, skąd z kolei mógłbym polecieć do Ameryki Południowej, którą odwiedziłem już w 2013 roku, ale tylko na miesiąc. Oprócz tego planów podróżniczych mam sto kilogramów – mógłbym o nich pisać godzinami.</p>
<p>Swoją drogą, z Ameryką Południową też wiąże się pewna inspiracja – poleciałem tam z kolegą, którego poznałem w gimnazjum, a z którym odnowiłem kontakt na kilka miesięcy przed wspólnym wyjazdem do Peru i Boliwii. Kiedy podróżowaliśmy, nie miałem jeszcze żadnego dochodu online, a jedynie trochę odłożonych pieniędzy z pracy w Niemczech i w jednym z polskich biur. Tymczasem mój kolega miał mały biznes SEO, na którym zarabiał od siedmiu do dwudziestu tysięcy złotych miesięcznie w prawie zupełnie pasywny sposób. Pamiętam, że siedzieliśmy obok siebie z komputerami w jednym z hosteli i akurat rzuciłem okiem na jego laptopa, kiedy wyszedł do toalety. Miał wyświetlone faktury z NetSales i innych kanałów marketingu afiliacyjnego. Zrobiło to na mnie niesamowite wrażenie, bo kiedyś wydawało mi się, że kolega zapewne sprzedaje chińskie majtki na Allegro, a tymczasem zarabiał dobre pieniądze. Przez miesiąc podróży zarobił kilkanaście tysięcy złotych, a spędził przy komputerze może łącznie osiem godzin. Również za jego sprawą przeczytałem wtedy książkę „Fastlane milionera” autorstwa MJ DeMarco, którą wszystkim gorąco polecam (polskie tłumaczenie nie należy do najlepszych, polecam przeczytać tę książkę po angielsku). Wiele się z niej nauczyłem o tym, jak budować swój biznes.</p>
<h3>&nbsp;<a href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/cyfrowy-nomadyzm/phangan_00006/" rel="attachment wp-att-4754"><img loading="lazy" class="aligncenter size-full wp-image-4754" src="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Phangan_00006.jpg" alt="" width="1280" height="857" srcset="https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Phangan_00006.jpg 1280w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Phangan_00006-600x402.jpg 600w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Phangan_00006-300x201.jpg 300w, https://www.cyfrowinomadzi.pl/wp-content/uploads/2015/04/Phangan_00006-1024x686.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1280px) 100vw, 1280px" /></a></h3>
<h3>Na czym się skupiasz teraz w swoim biznesie? Jak zamierzasz go rozwijać?</h3>
<p>Planuję rozbudować swoją listę mailingową do ogromnych rozmiarów i upewnić się, że jest w pełni aktywna i responsywna. Oczywiście chcę wydać jak najwięcej wartościowych tytułów, które będą podobać się czytelnikom, i dalej nawiązać kontakty w branży.</p>
<p>Chcę również zbudować od zera kolejny biznes w branży self-publishingu, rozwiązujący problemy w tej niszy. Niemniej jednak do trzydziestego bądź trzydziestego piątego roku życia mam nadzieję osiągnąć swoje cele i być może sprzedać ten biznes za duże pieniądze, podobnie jak zrobiło wiele osób, które na swojej drodze poznałem. Doszły do momentu, w którym praca jest dla nich jedynie formą rozrywki, a cały swój czas mogą poświęcić na swoje pasje, nie zważając na to, czy będzie ona dawać pieniądze czy nie, bądź też na rodzinę czy działalność charytatywną.</p>
<p>Janek z Zielonej Góry, lat 27, który wolałby chciałby pozostać anonimowy (gwarantuję, że jest postacią prawdziwą i jest wśród nas).</p>
<p>Fot. materiały dostarczone przez rozmówcę.</p>
<h2>Jesteś&nbsp;z nami? &nbsp;</h2>
<ol>
<li>Spotkajmy się w grupie <a href="https://www.facebook.com/groups/cyfrowinomadzi/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Cyfrowi Nomadzi </a>na Facebooku!</li>
<li>Podłącz się pod źródło inspiracji z&nbsp;<a href="https://www.facebook.com/cyfrowinomadzipl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Fanpage&#8217;a Cyfrowych Nomadów.</a></li>
<li>Głodny/a solidnej porcji wiedzy? Sprawdź moje <a href="http://sklep.cyfrowinomadzi.pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">kursy i szkolenia</a>.</li>
</ol>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl/jak-zarabiac-online-na-pasji-do-ksiazek/">Jak zarabiać online na pasji do biznesu, książek i podróży – wywiad z Jankiem o kindle publishingu</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.cyfrowinomadzi.pl">Cyfrowi Nomadzi</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.cyfrowinomadzi.pl/jak-zarabiac-online-na-pasji-do-ksiazek/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>16</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
